Obsługiwane przez usługę Blogger.

Przez niemal cały okres III RP ustawodawca starał się by zmiany w systemie podatkowym wprowadzane były w sposób rozważny, z dużym wyprzedzeniem. To umożliwiało podatnikom na zapoznanie się ze zmianami na tyle wcześniej by nie ponieść niezamierzonych konsekwencji. Jest to logiczne. Grając w szachy nie chcemy by w trakcie gry, ktoś stwierdził, że zmienia zasady i odtąd gramy w warcaby. Niestety "dobra zmiana" tego nie rozumie i stara się traktować przepisy jako formę wojny, którą prowadzi z osobami prowadzącymi działalność gospodarczą. Do tego dochodzi zmiana profilu działalności Ministerstwa Finansów. Funkcję nadzoru poszanowania przepisów podatkowych zamieniono na typową propagandę wszelkich działań ekipy rządzącej Polską.


Jak informuje nas dziennik Rzeczpospolita, Ministerstwo Finansów nie jest w stanie wydać objaśnienia do zmian w ordynacji podatkowej na 2019 rok. Zmian, które wprowadziło Ministerstwo. Mamy końcówkę kwietnia, a ciągle nie wiadomo jak prawidłowo rozliczać samochód prywatny używany w firmie, niektóre transakcje z zagranicznymi kontrahentami, jak naliczać  podatek od wyjścia (exit tax), daniny solidarnościowej, czy na czym polegają obostrzenia  klauzuli do walki z podatkową optymalizacją.


OFE

Na wiecach wyborczy pojawiają się coraz to dziwniejsze informacje i wrzutki. Wypowiadają je działacze PiS, ministrowie i sam premier. Niedawno pojawiła się wrzutka o zwrocie prawa do dysponowania własnymi pieniędzmi jakie zgromadziliśmy w OFE. Wiele osób zniechęciło się do poprzedniej ekipy rządzącej, gdy ta znacjonalizowała nasze oszczędności gromadzone w ramach OFE. Rząd PO tłumaczył nam, że w ten sposób uchronił nasze pieniądze przed nadmiernie rozbudowanymi kosztami prowadzenia rachunków.  Wirtualnie poprzedni rząd przeniósł nasze konta indywidualne do ZUS. Teraz pan Morawiecki używając słowa "prywatyzacja", chce oddać nam kontrolę nad naszymi oszczędnościami. Za fatygę pobierze przy tym opłatę w wysokości 15 %. Tłumaczenie skąd się wzięła ta opłata manipulacyjna jest kompletnie niezrozumiałe. Chodzić ma o to, że świadczenia w ZUS są opodatkowane, w IKE nie. Tyle tylko, że w OFE też nie były.



W ten sposób pan Morawiecki zagrał jak typowy bankier. Niby nie ma opodatkowania, ale jest opłata lichwiarska w wysokości 15 %. Opłata od naszych oszczędności. Premier nawet nie zająknął się o tym, że podatek od świadczeń w ZUS płacimy w chwili ich otrzymania. Tu mamy płacić z góry, za nasze wirtualne konta indywidualne.
Pomyśleć, że 20 lat temu mówiono, że to będą bezpieczne pieniądze, na naszych kontach indywidualnych.


Poruszanie na wiecach wyborczych tematu OFE jest o tyle ważne, że od lipca wchodzą w życie przepisy odnośnie PPK. Zakłady i pracownicy nie chcą ponownie dać się wykiwać przez rząd. Być może, że cały plan PPK skończy się totalną klapą.


Optymalizacja podatkowa

Dużo bardziej mogą niepokoić wiecowe wypowiedzi na temat zwalczania kontrabandy. Na początku kwietnia ukazała się wypowiedź premiera dotycząca zwalczania wykorzystywania przepisów podatkowych przez osoby samozatrudnione. Dotyczy to osób, które płacą podatek liniowy, który jest dla nich korzystniejszym rozwiązaniem. 
To według premiera rządu jest nieuczciwe!?
Taka wypowiedź przy braku objaśnienia zmian w klauzuli wykorzystywania przepisów w celu optymalizacji podatkowej ma wyraźny sens i kierunek restrykcji. Osoby samozatrudnione nie dość, że nie mają urlopów, nie nalicza im się stażowe, nie mają szans na zasiłek dla bezrobotnych, gdy utracą pracę, to teraz są jeszcze zakwalifikowani jako kontrabanda!

W euforii wiecowej pojawiają się również instrukcje dla osób "wykrywających" taką kontrabandę. Pracownicy urzędów skarbowych mają szukać osoby opodatkowane podatkiem liniowym, które wystawiają co miesiąc jedną lub kilka faktur dla tego samego zleceniodawcy. Dodatkowo takie osoby mają być karane w przypadku wykrycia braku ewidencji czasu pracy. Nie wiadomo jak będą naliczane kary za optymalizację podatkową. Pewnie różnica między podatkiem liniowym, a progresywnym będzie stanowić o wielkości uszczuplenia podatkowego. To będzie pewnie kolejna afera na miarę afery VAT-owskiej.




Wiece wyborcze są świetnym źródłem informacji o tym co nas będzie czekać w najbliższym czasie. Dotyczy to zarówno tych co rządzą, jak i tych co dopiero aplikują do rządzenia. Najgorsze jest to, że my ciągle za to wszystko płacimy.
Dochodzi jeszcze to od czego zaczęliśmy ten artykuł. Mija nam czwarty miesiąc roku, a ordynacja podatkowa 2019 ciągle nie doczekała się przejrzystych objaśnień Ministerstwa Finansów. Podobno 60 % telefonów do Informacji Podatkowej pochodzi od pracowników urzędów skarbowych, którzy pracują w niepewności swoich decyzji.

Jak się w tym wszystkim połapać?  


#kontrola skarbowa #optymalizacja podatkowa #OFE #Ministerstwo Finansów #kampania wyborcza #wiece wyborcze #interpretacja podatkowa #objaśnienia zmian w podatkach

OFE. Optymalizacja podatkowa. Objaśnienia zmian w ordynacji podatkowej


Latami będą uczyć się dzieci w polskich szkołach tym jak skutecznie zniszczono w ostatnich latach polską gospodarkę. Zwłaszcza stadniny koni, armię, Puszczę Białowieską, szkolnictwo, służbę zdrowia, praworządność. Przyzwyczailiśmy się do tego, że rząd populistów spartaczy wszystko czego się dotknie i jedyne co może zaoferować polakom do 500 zł na dzieci by ich przekupić by nadal na nich głosowali. Dodajmy 500 zł z naszych podatków.
Z polskim grafenem wydawać się może, że jest podobnie, chociaż można w tym zaobserwować pewne prawidłowości jakie występowały jeszcze w czasach PRL-u.

Grafen

Grafen to płaska struktura złożona z atomów węgla. Tworzy je siatka sześciokątnych połączeń wyglądająca jak plaster miodu. Ponieważ jego grubość jest jednego atomu to jest najcieńsza powłoka przypominająca folię, która jednocześnie posiadająca niezwykłe właściwości mechaniczne i elektryczne. W teorii grafen powstał 1947 roku. Jednak przełom nastąpił dopiero w 2004 roku, gdy odkryto unikatowe właściwości grafenu. W 2010 roku nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki przyznano naukowcom z uniwersytetu w Manchesterze za badania nad pozyskaniem grafenu. Jednak pozyskanie grafenu udało się dopiero Polakom w 2011 roku. Na Uniwersytecie Warszawskim opracowano technologię pozyskiwania dużych fragmentów grafenu o najlepszej jakości. Polscy naukowcy jako pierwszy na świecie pokazali, że grafen może być pozyskiwany i wykorzystywany w przemyśle.

Urządzenie do produkcji grafenu

W 2015 roku na Politechnice Łódzkiej zaprezentowano urządzenie do produkcji grafenu z fazy ciekłej, które pozwala na wytwarzanie wielkopowierzchniowych płatów grafenowych o właściwościach bliskich teoretycznym. Produkt i metodę pozyskiwania grafenu opatentowano. Pan Duda startując na fotel prezydenta określił się mecenasem tej innowacji technologicznej i zaraz po wygraniu wyborów o sprawie zapomniano. Sprawą produkcji grafenu zajął się Instytut Technologii Materiałów Elektronicznych (ITME), a od strony komercyjnej Advanced Graphene Products Sp. z o.o. z siedzibą w Nowym Kisielinie niedaleko Zielonej Góry. Na ich stronie znajduje się nawet sklep, w którym oferowany jest grafen.

Linia do produkcji grafenu

Za główne uruchomienie produkcji odpowiadał państwowy Instytut Technologii Materiałów Elektronicznych (ITME). Ich taśma produkcyjna miała ruszyć kilka lat temu, ale ostatni termin uruchomienia produkcji to ma być w 2020 roku. Uruchamianie nowej produkcji jest jak wyścig z czasem. Konkurencja nie śpi, a kto będzie pierwszy odniesie pełen sukces. W sprawie grafenu zmarnowano już pięć lat. Głównie na obsadzanie stanowisk i wymianę poprzedniej ekipy, która miała już gotowe urządzenie. Ta niezrozumiała zwłoka  wynika z asekuracji i typowego partyjniactwa w procesach gospodarczych. Jak stadninę koni, sądy i wojsko władza nie ruszy palcem póki nie obstawi swoimi wszystkie stanowiska przynoszące profity, nawet za cenę zniszczenia projektu.
Niestety Misiewicze w nowej ekipie nie potrafią uruchomić urządzeń nowej technologii. Nie ma co się dziwić skoro nie potrafią nawet jeździć samochodami w ABW trudno by potrafili produkować grafen. Za to jak podają zwolnieni pracownicy obecna władza chętnie współpracuje z Chińczykami. I to oni zapewne uruchomią niebawem produkcję polskiego grafenu.


Mierni, ale wierni

Opieszałość we wdrożeniu produkcji wynika nie tylko z braku kompetencji osób, którymi politycy postanowili obsadzić zarząd Instytutu. Państwo Polskie nie uruchomiło środków na wdrożenie technologi, która była już gotowa 5 lat temu. Dopiero teraz przed kolejnymi wyborami pojawia się zainteresowanie ciągle nie uruchomioną produkcją. Niestety wrzutka piątka plus skutecznie po raz kolejny zniszczyła polski grafen.
Ile polska na tym straciła? Pewnie dużo więcej niż pieniądze rozdawane na prezenty socjalne.

Problem z podejmowaniem decyzji gospodarczych

Problem z podejmowaniem odważnych decyzji gospodarczych był od dziesiątków lat naszym problemem narodowym. Już w czasach PRL-u na deskach kreślarskich naszych inżynierów powstawały nowatorskie projekty nowoczesnych samochodów, traktorów, czy samolotów. Nigdy nie były one wdrożone. Polacy nie potrafią zarabiać na swoich pomysłach. Przyczyna była prosta. Żaden polityk nie miał na tyle odwagi by wspierać innowacje. Twórcy nowych technologii nie mogli doprosić się o dofinansowanie swoich projektów. Partyjnym decydentom łatwiej było kupić przestarzałą konstrukcję Fiata, czy calowy traktor Fergusona niż zaufać polskim konstruktorom. Tak było w czasach socjalistycznej gospodarki planowej. Można mieć wrażenie, że w tym zakresie zmiana ustroju państwa nic nie dała. Dla polityków jedynym celem jest dostanie się do władzy i utrzymanie dobrze opłacanych stołków jak najdłużej. Wspieranie polskiej przedsiębiorczości nie leży w ich interesie. Lepiej zbudować montownię części produkowanych w Chinach niż ponosić niepotrzebne ryzyko, za które można stracić stanowisko, a nawet trafić do więzienia za spreparowane kwity. Nowa władza zawsze z powodów propagandowych szuka winnych w przedniej ekipie. Przyczepić się można zawsze do jakiejś bzdury.

Menadżer czy likwidator?

Tak jak w okresie PRL-u obecne rządy niczym się nie różnią od skostniałych komuchów zajmujących decyzyjne stanowiska. Wszystko z powodu odpowiedzialności za decyzje. Dla partii jedyna szansa by się zainteresować się innowacją to obsadzić projekt swoimi by wyciągnąć dla swoich jak najwięcej się da. To przypomina likwidatorów zakładów przemysłowych w latach dziewięćdziesiątych. Zostali powoływani na stanowiska menadżerskie by bez żadnej odpowiedzialności zniszczyć zakład, który potem zostanie obcemu kapitałowi sprzedany za grosze. Teraz mamy przykłady niszczenia innowacji technologicznych w majestacie poprawności politycznej i wierności partyjnej.

 

Gospodarka sterowana z Nowogrodzkiej

Oczywiście byłoby to niemożliwe, gdyby władza nie uzurpowała sobie prawa do zawłaszczania wszystkiego. Niestety takie podejście cechuje gospodarkę liberalną. PiS jest tego przeciwieństwem. Oni wychodzą z założenia, że mają prawo przejąć wszystko. Od sądów, po przedsiębiorstwa i to nie tylko państwowe. Tak jak to było w PRL-u.

Sposób przejęcia świetnie funkcjonujących stadniny koni jest modelowym przykładem zawłaszczania dobrze prosperujących firm. Obstawia się wszystkie stanowiska swoimi. Od sprzątaczki po dyrektora. Wprowadza się komisję śledczą szukającą haki na poprzednich pracowników. Doprowadza firmę doi ruiny. Patrz: Polityka i biznes.

Zachodzi pytanie dlaczego, skoro ma się na sztandarach hasła patriotyczne?
Powód jest prosty. Tylko nasi mogą zarabiać pieniądze. Inni nie mają prawa normalnie żyć.
To zasada przeniesiona do nas z Rosji. Tam tylko wybrańcy mogą prowadzić firmy.
Tylko że do tego trzeba mieć wykształconą kadrę, a nie grupkę ludzi, którzy nawet nie potrafią prowadzić samochodów rządowych.



Nano Carbon, czyli jak politycznie zarobić na grafenie

PiS planował skutecznie zarobić na grafenie. Finansowo i wizerunkowo. Grafenem miała się zająć firma Nano Carbon powołana przez Polską Grupę Zbrojeniową. Dlatego zaraz po jej powołaniu pod koniec 2017 roku zaczęto demontować Instytut Technologii Materiałów Elektronicznych (ITME). Wyrzucono z pracy dyrektora, który był ojcem polskiego grafenu. Usiłowano jak stadninę koni w Janowie Podlaskim dać w ręce osób niekompetentnych, ale swoich. W imię sprawdzonej metody nie matura lecz chęć szczera ...

Projekt oczywiście nie mógł zacząć funkcjonować. Barierą były finanse i brak kompetencji. W styczniu tego roku doszło do pierwszych aresztowań w PGZ i już chyba całkowicie zrezygnowano z pomysł stworzenia spółki Nano Carbon. Równolegle by zatuszować aferę z Nano Carbon, Centralne Biuro Antykorupcyjne rozpoczęło śledztwo zmierzające do wyjaśnienia nieprawidłowości i nadużyć przy "umowach dzierżawy pomieszczeń i urządzeń produkcyjnych" przez Instytut Technologii Materiałów Elektronicznych. Zadaniem śledczych jest skompromitowanie za wszelką cenę byłego dyrektora Instytutu.
Produkcji polskiego grafenu jak nie było tak nie ma, ale politycy nadal trwają przy władzy.


#grafen #polityka i biznes #nowe technologie #innowacje

Innowacje w Polsce. Grafen



Kosztami uzyskania przychodu są wszelkie wydatki związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Jest to logiczne i oczywiste. Niestety prawo tworzą nam politycy, których zadaniem jest obdarowywanie swojego elektoratu pieniędzmi z naszych podatków. To główne zadanie polityków, zwłaszcza obozu władzy. Ich celem jest, aby wszelkimi sposobami ograniczyć możliwość zaliczenia w koszty uzyskania przychodu wydatków, które my ponosimy. Najbardziej restrykcyjne są przepisy dotyczące kosztów wykorzystywania samochodu w firmie.Ciągle panuje przekonanie, że samochód to nie jest narzędzie pracy, ale luksus. Do tej pory można było znaleźć jakąś korelację między popytem na samochody, a liberalizacją przepisów dotyczących możliwości rozliczenia kosztów zakupu i eksploatacji samochodów.

Eksploatacja samochodu w firmie

Niestety od kiedy do władzy doszła grupa osób, dla której koszty eksploatacji pojazdu są jednym ze źródeł przychodu restrykcyjnie traktują nas podatników za to, że w firmach wykorzystujemy nasze samochody. Oni ciągle pobierają hojne dodatki do pensji za wyjazdy samochodem prywatnym. Nie stoi na przeszkodzie, że nie mają ani samochodu, ani prawa jazdy. Nie muszą sporządzać żadnych kilometrówek. Natomiast my podatnicy jesteśmy traktowani jak złodzieje. Pisaliśmy o tym, że zlikwidowano nam wspaniałomyślnie konieczność prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu, w zamian za to, że nie możemy w pełni rozliczyć kosztów eksploatacji samochodu prywatnego używanego w firmie. Tak jakby osoby prowadzące działalność gospodarczą były tak nieuczciwi jak politycy i ministrowie, którzy nami rządzą. Zamiast 100 % VAT odliczamy jedynie 50 %, a w KPiR zaliczamy w kosztach 25 lub 75 %. Pisaliśmy o tym w artykule Ordynacja podatkowa w pigułce .  Nie jest istotne, że osoby prowadzące własną działalność gospodarczą zazwyczaj pracują 12-16 godzin na dobę. Politycy ustalili, że w koszty działalności możemy zakwalifikować jedynie 25 % wydatków ponoszonych na samochód bez którego nie dałoby się prowadzić firmy.

Przyczepa samochodowa w firmie

Teraz zwrócimy uwagę na inne konsekwencje tego oderwanego od rzeczywistości przepisu.
Każdy z nas prowadząc firmę musi czasem coś przewieźć, coś co nie zmieści się w samochodzie osobowym. Utrzymanie samochodu dostawczego nie jest logiczne, gdy nie musimy przewozić takich rzeczy zbyt często. Dlatego wiele firm rozważa zakup przyczepy samochodowej.


Własna przyczepa samochodowa to wygodne rozwiązanie. Nie musimy polować na przyczepę z wypożyczalni. Wiemy w jakim jest stanie technicznym, a przywieziony ładunek nie musimy naprędce rozładowywać by zwrócić przyczepę do firmy prowadzącej wypożyczalnię. Z pewnością dużo czasu ona stoi, ale za to możemy na niej umieścić naszą reklamę i w ten sposób mamy mobilny bilbord reklamowy.


Przyczepy specjalistyczne

Poza tym przyczepa bagażowa może pełnić funkcje specjalistyczne. Prowadząc schronisko dla zwierząt, czy usługi weterynaryjne przydałaby się nam przyczepa do przewozu zwierząt. Sprzedając używane samochody musimy mieć lawetę, a prowadząc wypożyczalnię kajaków specjalną przyczepę do ich przewozu. Nawet w małej firmie handlowej przyczepa jest potrzebna, chociażby by nie niszczyć wnętrza samochodu, który czasami służy nam również w życiu prywatnym. W większości firm udział wyjazdów prywatnych do służbowych ma się jak 5 do 95 %. Jednak obecny rząd ustalił że jest to 75 do 25 %.

To, że taka przyczepa nie służy nam w życiu prywatnym jest oczywiste. Nie będziemy podpinać przyczepy, gdy samochód wykorzystujemy do celów nie związanych z prowadzoną działalnością. Odwożąc dzieci do szkoły nie przypniemy lawety do przewozu samochodów, a jadąc na zakupy, czy do kościołą nie weźmiemy na przejażdżkę przyczepki do przewozu kajaków. Poza tym, gdy na przyczepie będzie reklama, to nawet każdy wyjazd mógłby służyć firmie z uwagi na cele reklamowe. Dlatego oczywiste jest, że powinien stanowić koszt uzyskania przychodu. Niestety to co jest oczywiste dla osób prowadzących działalność gospodarczą nie jest oczywiste dla Urzędów Skarbowych, których zadaniem jest ściągnąć jak najwięcej pieniędzy do budżetu na obietnice wyborcze kolejnych rządów.


Jakie przysługuje nam odliczenie VAT od zakupu przyczepy?

Problem pojawia się z tym jak zaksięgować zakup przyczepy samochodowej. Teoretycznie powinno się go księgować jako wydatek w koncie artykuły pomocnicze.
Ale co z VAT?
Okazuje się, że urząd skarbowy jasno precyzuje, że przyczepa nie może jeździć sama tylko jest przypisana do konkretnego samochodu, który jest aktualnie wykorzystywany w firmie. Jeżeli samochód ten jest częściowo wykorzystywany w celach prywatnych (50 % odliczenia VAT) to i przyczepa będzie wykorzystywana tak samo. Urzędu nie interesuje, że przyczepę można przypinać do dowolnego samochodu, a umieszczona na niej reklama w sposób oczywisty ma służyć osiąganiu przychodu. Jeżeli samochód wykorzystywany w firmie nie jest środkiem trwałym firmy, nie złożono deklaracji VAT-26 umożliwiającej odliczenie VAT w wysokości 100 % i nie prowadzi się ewidencji przebiegu pojazdu, to wówczas VAT przy zakupie przyczepy podlega odliczeniom w wysokości 50 %, tak jak samochód prywatny wykorzystywany w firmie.

Kuriozum tej interpretacji dopełnia przykład zakupu przyczepy do przewozu minikoparki. Jeżeli firma nie posiada samochodu ze 100 % odliczeniem VAT może odliczyć jedynie 50 % podatku. Jednocześnie minikoparka służąca w firmie będzie mieć pełne 100 % odliczenie w przypadku wykorzystywania jej w firmie.

Zmiana samochodu, a koszty rozliczenia przyczepy

Żywotność przyczepy samochodowej jest bardzo długa. Przeżyje nie jeden samochód, który najczęściej eksploatujemy nadmiernie. Co się stanie z VAT od zakupu i eksploatacji przyczepy, gdy do firmy kupimy samochód ze 100 % odliczeniem VAT? Okazuje się, że wówczas możemy dokonać korekty VAT z faktury zakupu. Praktycznie, przy każdej zmianie samochodu służącego nam w firmie z prywatnego na firmowy lub odwrotnie, będziemy korygować VAT odliczonego z faktury zakupu przyczepy z 50 na 100 % lub odwrotnie.
Jak długo ?
Tego nie wiedzą nawet w urzędach skarbowych.

Zaznaczam, że zmiana stawki odliczonego VAT pociągnie ze sobą wartość netto przy odliczeniu w podatku dochodowym. Przez to może zmienić się status poniesionego wydatku z wyposażenia, na zwykły koszt. Obecnie jest to 1500 zł. Patrz niżej przykład 1. Czyli każda korekta będzie wiązać się z koniecznością wciągnięcia zakupionej przyczepy do wyposażenia bądź nie.
Jak to zrobimy po pięciu latach od zakupu przyczepy?

Przyczepa do przewozu zwierząt

 

Jak księgować koszt zakupu przyczepy w podatku dochodowym?

Nieco skomplikowanie wygląda księgowanie kosztów zakupu przyczepy w podatku dochodowym.  Wydatek możemy zaksięgować na kilka sposobów. Sposób księgowania zależy od ceny netto jaką za nią zapłaciliśmy i naszej woli, czy uznamy przyczepę jako wyposażenie, czy jako środek trwały firmy. Cenę netto uzyskujemy odejmując od ceny zakupu brutto VAT. W przypadku posiadania samochodu osobowego wykorzystywanego w firmie odliczamy połowę VAT i w ten sposób uzyskujemy koszt zakupu przyczepy.

Teoretycznie, gdy koszt zakupu przyczepy nie przekroczy 1500 zł netto nie musimy jej wciągać do ewidencji.  Radzimy jednak by przyczepa figurowała w jednej z tych ewidencji z uwagi na opłaty związane z rejestracją, ubezpieczeniem i kosztami napraw w przyszłości.


Przykłady księgowania:

1. Na rynku najtańsze nowe przyczepy samochodowe lekkie są w cenie 1700 zł brutto. To daje 1382,11 zł netto + 317,89 zł VAT. Jednak odliczamy jedynie połowę VAT, dlatego wartość netto przyczepy będzie powyżej 1500 zł. Przyczepę księgujemy jako wydatek na podstawie faktury i dodajemy do ewidencji wyposażenia.

2. Możemy również wpisać przyczepę do ewidencji środków trwałych i odliczenie dokonać dowodem wewnętrznym jednorazowej amortyzacji. Możliwość ta dotyczy wszystkich środków trwałych o wartości do 10 tys. zł.

3. Gdy przyczepa przekroczy wartość netto o wysokości 10 tys. zł. Wprowadzamy przyczepę do ewidencji środków trwałych i naliczamy amortyzację na poziomie 14 % rocznie.

Pamiętajmy, że przy wprowadzeniu przyczepy do ewidencji środków trwałych należy rozliczyć w przyszłości odsprzedaż środka trwałego. Jeżeli przyczepa będzie na wyposażeniu nie jest konieczne rozliczenie odsprzedaży o ile nie nastąpi ona przed upływem roku.

Musimy również pamiętać, że przyczepa musi służyć uzyskaniu przychodu. Kupno przyczepy do przewozu kładów, łodzi, czy motocykla może być uzasadnione jedynie w przypadku, gdy kład, łódź, czy motocykl będzie wykorzystywany w firmie do osiągnięcia przychodu.

Pamiętajmy również, że zawsze w sytuacjach, gdy mamy poczucie, że został naruszony nasz interes, możemy poprosić Urząd Skarbowy o indywidualną interpretację przepisów podatkowych. 


#koszty uzyskania przychodu #samochód prywatny w firmie #zakup przyczepy bagażowej #przyczepa samochodowa #przyczepa lekka #przyczepy specjalistyczne #amortyzacja #VAT #podatek dochodowy

Koszty uzyskania przychodu. Przyczepa samochodowa


Wprawdzie o nagrodzie Nobla dla premiera Morawieckiego zrobiło się cicho, ale Pracownicze Plany Kapitałowe stały się faktem i wchodzą w życie od tego roku. Prezydent podpisał ustawę z 7 października 2018 roku, więc stała się ona obowiązującym prawem. W myśl ustawy od 1 lipca 2019 roku wszystkie firmy zatrudniające powyżej 250 pracowników (według stanu na 1 lipca 2018 roku) przystępują to programu pracowniczych planów kapitałowych. Od 1 stycznia 2020 roku przystąpią do niego firmy zatrudniające powyżej 50 pracowników, a od 1 lipca 2020 roku firmy, w których pracuje więcej niż 20 osób. Od 1 stycznia 2021 roku program pracowniczych planów kapitałowych ma objąć wszystkie firmy w tym podmioty sektora finansów publicznych.
W PPK nie będą mogły oszczędzać osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. 


Założenia ustawodawcy

Z założenia ustawodawcy PPK to program: dobrowolny z którego będzie można zrezygnować w dowolnym momencie, tani - limit kosztów ma wynosić 0,6 %, łatwy we wdrożeniu , bo bez żadnych deklaracji mają do niego przystąpić wszyscy pracownicy. Dzięki temu do PPK ma przystąpić 11,5 mln zatrudnionych w naszym kraju. Ma to być powszechny program stający się uzupełnieniem mało wydajnego dotychczasowego systemu opartego na podatkach płaconych do ZUS. Są plany by ZUS stał się jedynie zabezpieczeniem socjalnym dla najuboższych. W domyśle płaconym podatkiem, za który nic obywatele nie będą mieć. W ten sposób państwo uwolni się od roszczeń względem ZUS, a nasze składki płacone latami przestaną być zabezpieczeniem naszej starości.

Rząd zauważył, że 3/4 społeczeństwa nie oszczędza na starość, licząc jedynie na ZUS. W ten sposób oficjalnie podważył zasadność ciągłości państwa w tym zakresie i chce zmusić Polaków by masowo i dobrowolnie zrezygnowali nabytych praw do odpowiedniej renty, czy emerytury. Prawa te wynikały z umowy jakie wiele lat temu zawarli z ZUS płacąc do niego składki. Teraz podobnie jak to było z OFE państwo chce zawłaszczyć te zobowiązania, czyniąc z nich jedynie pomoc społeczną oderwaną od wysokości płaconych na ZUS danin.


Kolejna zabawa w konta indywidualne

Argumentem rządu jest fakt, że na zachodzie Europy ludzie odkładają pieniądze na starość. Oszczędzają nawet połowę swoich dochodów! Przekaz jest jasny taka kasa to kolejne programy socjalne, które może tworzyć rząd okradając społeczeństwo. Argument ten jest typowym pomysłem na wiecową dyskusję. Na zachodzie ludzie zarabiają kilka razy więcej niż w Polsce i nie mają tytlu podatków do zapłacenia na obietnice wyborcze. Poza tym w krajach cywilizowanych jest szacunek do prawa własności. Nie nacjonalizuje się oszczędności przy każdej zmianie władzy tylko dlatego że kogoś wybrał suweren. W Polsce oszukuje się społeczeństwo co chwila obiecując nowe programy, które mają im służyć. Jednocześnie zrywa się z ciągłością państwa do realizacji zobowiązań z lat poprzednich. Tak było już wielokrotnie, ostatnio w ten sposób znacjonalizowano fundusze OFE.

System zadziała o ile będzie powszechny

Tym razem rząd wprowadzając PPK uprzedza, że nowy system zadziała o ile będzie powszechny, a gospodarka nadal będzie się rozwijać. To dzięki jego powszechności system PPK zabezpieczy w przyszłości bezpieczeństwo finansowe Polaków. Jednocześnie zostanie stworzony kapitał inwestycyjny, tak bardzo potrzebny polskiej gospodarce. Dzięki temu obniży się koszt finansowania inwestycji i nastąpi szybki rozwój polskiej gospodarki. Takie wyborcze perpetuum mobile. Tylko, że w poprzednich programach, które miały uzdrowić gospodarkę też uczestniczył obecny pan premier. Minęło sporo czasu a efektów nie widać za to pojawiają się ciągle nowe programy, a odrzucane są stare. W każdych były zapewnienia sukcesu i konta indywidualne których nienaruszalność gwarantowały poprzednie rządy, a odbierają rządy przejmujące władzę.
My jedynie za to wszystko ciągle płacimy.



Szczegóły programu PPK

Zanim spełni się sen o cudzie gospodarczym nad Wisłą odkryjmy szczegóły programu PPK. Programem mają być objęte automatycznie wszystkie osoby zatrudnione w Polsce w wieku 18-54 lat, za których pracodawca płaci składki na ZUS. Osoby w wieku 55-69 lat mogą przystąpić do programu po wyrażeniu oświadczenia woli. Warunkiem niezbędnym do spełnienia jest okres zatrudnienia pracownika przez minimum 3 miesiące w ciągu ostatnich 12 miesięcy poprzedzających przystąpienie do programu. Do programu nie mogą przystąpić osoby samozatrudnione, rolnicy i pracownicy służb mundurowych. Do programu PPK nie będzie musiał przystąpić mikroprzedsiębiorca, który zatrudnia mniej niż 10 osób, oraz osoby, które złożą deklarację rezygnacji z uczestnictwa w PPK. Również firmy, w który funkcjonuje Pracowniczy Program Emerytalny ze składkami w wysokości minimum 3,5 % oraz udziałem pracowniczym min. 25 %, nie muszą przystępować do programu PPK. Najciekawsze jest to, że deklaracja składana przez pracownika o rezygnacji z udziału w systemie PPK jest ważna na 4 lata (tyle co kadencja sejmu) i będzie ją trzeba odnowić po tym okresie. Pracownik będzie miał prawo przerwać i wznowić udział w programie w każdym momencie okresu zatrudnienia. Wygląd deklaracji rezygnacji z PPK skomentujemy w dalszej części artykułu.

Ile kosztują składki na PPK?

Składki na pracowniczy plan kapitałowy będą odprowadzane zarówno przez pracownika jak i przez pracodawcę. Pracownik w zależności od wybranej formy (składka podstawowa, składka dobrowolna) zapłaci na PPK od 2 do 4 % swojej pensji. To da od 3,5 do 8 % wynagrodzenia brutto. Taką kwotą będzie zasilane nasze konto indywidualne na PPK, plus w "prezencie" od państwa 250 zł w pierwszym roku i 240 zł w latach następnych. Kwoty zbierane na koncie w PPK nie będą podlegać podatkowi PIT i podatkowi Belki. Dla pracodawcy wpłaty na PPK będą stanowić koszt prowadzenia działalności gospodarczej. Składki płacone przez pracodawcę na PPK nie będą dodawane do podstawy wyliczenia składki na ZUS.
Jeżeli wynagrodzenie uczestnika PPK jest niższe niż 120 % minimalnego wynagrodzenia składka na PPK będzie wynosić 0,5 %.


Kiedy dostanę pieniądze z PPK?

W ustawie zapisano, że pieniądze zgromadzone w PPK będą wypłacane po ukończeniu 60 roku życia, bez względu czy będzie dotyczyć to kobiet, czy mężczyzn. Ze zgromadzonej kwoty 1/4 otrzymamy jednorazowo, pozostałą część w ratach przez 10 lat. Będzie też można skorzystać z tych pieniędzy wcześniej. Na przykład wypożyczyć je na zakup mieszkania. Z tym, że musimy je zwrócić w ciągu 15 lat. Również w przypadku ciężkiej choroby własnej lub członka najbliższej rodziny dostaniemy 1/4 zgromadzonych środków. Pieniądze zgromadzone na koncie PPK są dziedziczone i nie podlegają podatkowi od spadków.

Komu będzie się opłacać udział w programie PPK

Z symulacji przeprowadzanych przez ekonomistów przystąpienie do programu będzie się najbardziej opłacać dobrze zarabiającym młodym ludziom poniżej 30 roku życia. Przystępując do programu będą w stanie zgromadzić na koncie 66 tyś złotych. Po ukończeniu 60 lat jednorazowo dostaną 16,5 tyś złotych i przez 10 lat będą otrzymywać dodatek do emerytury z ZUS w wysokości 500 zł  (takie kolejne 500+). Jaką wartość będą miały te pieniądze w roku 2050 tego ekonomiści nie są w stanie przewidzieć. Ciężko doszukać się w programie gwarancji rewaloryzacji gromadzonych wkładów, z uwagi na inflację.

Kto będzie zarządzał naszymi pieniędzmi w ramach PPK ?

Ustawodawca ustalił, że naszymi oszczędnościami z PPK będą zarządzały Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych, a ich koszty nie będą mogły być wyższe niż 0,6 proc.  O wyborze TFI decyduje pracodawca. Jednak o tym jak będą inwestowane pieniądze gromadzone w ramach PPK nie będzie mieć żadnego wpływu ani pracownik, ani nasz pracodawca! 
Ustawa o PPK zawiera 144 artykuły, z czego przepisy dotyczące wykorzystania środków na inwestycje dotyczy aż 46 artykułów. Niepokojące jest to, że artykuły te powołują się na różne istniejące i nieistniejące (!) rozporządzenia i akty wykonawcze. O planach dotyczących wykorzystania środków z PPK słyszeliśmy na taśmach z rozmowy miedzy członkiem KNF, a prezesem jednego banku.
To musi niepokoić. 

Prywatny charakter gromadzonych środków

Podobnie jak to było w przypadku znacjonalizowanych środków OFE ustawodawca zapewnia, że gromadzone na kontach indywidualnych pieniądze w ramach PPK będą stanowić naszą własność i podlegać dziedziczeniu. Podobnie swego czasu mówiono o naszych składkach płaconych do ZUS czy OFE.
Na jak długo będą ważne dzisiejsze deklaracje? Można jedynie wątpić w wartość tych zapewnień. Wpłaty na nasze konto w PPK będzie można kontynuować również przy zmianie pracodawcy. Jedynie nasz nowy pracodawca będzie musiał przenieść środki do swojego TFI.


Jak zrezygnować z PPK?

O ile do PPK będą obligatoryjnie przypisani wszyscy pracownicy, to wypisanie będzie wymagać złożenia siedmiu podpisów na kilku stronicowej deklaracji woli. Zapomnienie chociażby o jednym podpisie unieważni całą deklarację woli. Deklaracja woli ma niczym artykuł spożywczy termin ważności. Trzeba będzie ją odnawiać co cztery lata, a każde zapomnienie tego obowiązku będzie się wiązać z automatycznym przystąpieniem do PPK.

Jak przystało na państwo europejskie w latach 20 XXI wieku, deklaracja musi być złożona pisemnie, na papierze. Dzięki temu wydłuży się pewnie okres "dobrowolnego" uczestnictwa w programie. Z pewnością poprawi to statystyki uczestnictwa. Nic dziwnego, że wprowadzono takie kruczki PR-owe. Według sondaży programem PPK zainteresowane jest 5 % respondentów.  Natomiast 96 % uczestniczących w ankietach uważa, że PPK służy jedynie zabezpieczeniu części obietnic wyborczych obecnego rządu. Trudno określić co będzie dalej z PPK, gdy obecny rząd przegra wybory.

PPE zamiast PPK

Pracodawcy uważają, że bardziej dostosowany do dzisiejszego rynku pracy jest Pracowniczy Program Emerytalny. Jest to związane z kłopotami w znalezieniu pracowników. Kwotowo wybór powinien być prosty. Kwota składek płaconych przez pracodawcę do PPE dla 25 % załogi, wystarczyłaby do opłacenia składek na PPK dla 78 % pracowników. To dowodzi, że program PPE jest trzykrotnie droższy od PPK. Mimo to pracodawcy kierując się deklaracjami pracowników wolą nadal oferować swojej załodze PPE. W ten sposób przyciągją do siebie pracowników poszukujących tego zabezpieczenia ich przyszłości. Co ciekawe efektem w prowadzenia PPK jest znaczny wzrost chęci przystąpienia do PPE przez kolejne firmy. Przykładowo o ile w całym 2016 roku do PPE przystąpiło w sumie 48 firm to tylko od października 2018 roku swój akces do programu PPE złożyło 353 przedsiębiorstw. Wszystko dzięki temu że udział firmy w programie PPE zwalnia z konieczności wprowadzenia PPK.

Kalkulacja ofert

Przedsiębiorstwa w swoich wyborach kierują się zyskiem i troską o dobro pracowników, których jest coraz ciężej pozyskać. Nad ustawami wprowadzającymi zmiany w ordynacji podatkowej pracuje aktualna większość sejmowa, która może dowolnie zmieniać wszystko, nawet konstytucję, chociaż nie mają do tego prawa. Konstrukcja PPK jest mało korzystna dla pracowników. Każde odstępstwo od wyznaczonych terminów wiąże się z karami i wprowadzeniem podatków dla oszczędzających pieniądze tak, że mogą stracić niemal wszystko. Dzięki 250 zł jakie "daje" nam na początku państwo staje się poniekąd współwłaścicielem naszego konta osobistego. Dyktuje warunki rozporządzania naszymi pieniędzmi. Dla właściciela konta osobistego w PPK ciężka choroba  jest bardzo istotnym wydarzeniem w jego życiu. Przy dzisiejszym ograniczaniu środków przeznaczanych przez państwo na służbę zdrowia to pacjent musi ponosić ciężar leczenia. Udział w PPK w przypadku ciężkiej choroby (również śmiertelnej) uprawnia jedynie do uzyskania dostępu do 25 % zgromadzonych środków. Dopiero po śmierci uczestnika PPK spadkobiercy nabędą prawa do skorzystania z całej odłożonej kwoty (ale i to może się zmienić). W ten sposób PPK można porównywać jedynie z ubezpieczeniem na życie, za które jedynie będzie można pochować ubezpieczonego. 




Czego uczy doświadczenie?

Z historii ostatnich 50 lat pamiętamy różne akcje powszechnego ściągania pieniędzy ze spółeczeństwa. Była akcja książeczek mieszkaniowych, gdy za lata oszczędzania można było sobie kupić oranżadę w najlepszym przypadku z jednym pączkiem. Była akcja samochodu dla ludu, gdy oszczędzanie na malucha kończyło się całkowitą utratą pieniędzy. Obiecano nam też OFE, które niedawno zostało znacjonalizowane.
Z pewnością oszczędzanie na starość to dobry pomysł. Nie zawsze będziemy zdrowi i zdolni do pracy. Czy jednak nie jest prościej umożliwić to ludziom indywidualnie zwalniając z opodatkowania oszczędności gromadzone na starość w bankach, czy instytucjach, które sami sobie dobrowolnie wybiorą?
Inaczej możemy liczyć jedynie na garść srebrników, i kolejną kadencję obietnic wyborczych.  


#ZUS, #emerytury, #PPK, #fundusze kapitałowe, #Pracowniczy Plan Kapitałowy #PPE

PPK 2019. Pracownicze Plany Kapitałowe


Program 500+ jest kluczowym elementem propagandowym "dobrej zmiany". Dzięki niemu partia rządząca uzyskała niewątpliwy sukces. Jest postrzegana jako partia, która dotrzymuje obietnic wyborczych. Wypowiedź pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego podczas jego konwencji wyborczej  w dniu 23 lutego 2019 roku świadczy, że sprawdziła się teza pana Korwina Mikke: "najlepiej kupuje się głosy wyborców za ich własne pieniądze". Wynika z tego, że za pięć kolejnych obietnic rządzący kupią głosy ludzi żyjących z dnia na dzień, którzy nie chcą słyszeć o smogu i modernizacji energetyki, śmigłowcach dla armii, niezależnym sądownictwie, czy wolnych mediach. Dla nich liczy się dzień dzisiejszy, a nie bezpieczne życie dzieci, ich wykształcenie, czy prawidłowo funkcjonująca służba zdrowia. Przejadamy wiec pieniądze, które zaoszczędzili Polacy, gdy u władzy były poprzednie rządy. Dbały o rozwój Polski w perspektywie dłuższej niż jedna, czy dwie kadencje.

Złota piątka obietnic

Złota piątka obietnic pana prezesa Kaczyńskiego pokrywa się z tymi postulatami, które nie zrealizowano w mijającej kadencji. 500 plus na każde dziecko to była obietnica, którą jedynie okrojono do drugiego dziecka. Podniesienie kwoty wolnej od podatku pan Morawiecki obiecał nam kilka lat temu. W dalszym ciągu w Europie mamy najwyższe podatki w tym zakresie i otwieranie firmy w Polsce jest bardzo kosztowną i niepewną inicjatywą. Trzynastka dla emerytów to jedynie skumulowanie tego co im się  należy. Skoro podwyżki emerytur były na poziomie kilku złotych to delikatnie rzecz biorąc trzynastka jest zwykłym oszustwem względem niewaloryzowanych od lat świadczeń. 


Nowością jest pomysł zwolnienia z opodatkowania ludzi do 26 roku życia. To bardzo ciekawy pomysł na próbę utrzymania młodych ludzi w Polsce. Tyle, że dotyczy to jedynie osób zatrudnionych. W ten sposób nadal będziemy pielęgnować niskie płace, dla których wyznacznikiem jest minimalne wynagrodzenie. Jest też obietnica, która nic rządu nie kosztuje. Wznowienie lokalnych połączeń autobusowych. Przypomina to trochę ręczne sterowanie cenami energii elektrycznej. To jakby sklepikowi osiedlowemu nakazać sprzedawanie towarów poniżej ceny zakupu. Tyle że sklepik osiedlowy nie jest spółką skarbu państwa. Tak czy inaczej ciągle czeka nas drakoński wzrost cen prądu, który nastąpi  niebawem jako straszak by ludzie nie pozwolili by PiS przegrało wybory. Kto będzie pamiętać że wzrost cen energii jest wynikiem braku restrukturyzacji energetyki i przetrwonienie pieniędzy które na to były odłożone. Niestety za koncert obietnic przyjdzie nam niebawem zapłacić wielokrotnie więcej niż te obiecane bonusy za 60 mld złotych. Na tyle wyliczono łączny koszt kolejnych obietnic PiS.

Skąd wezmą się na to pieniądze?

Odpowiedź jest banalnie prosta. Od 1 lipca 2019 rusza program PPK. Mają one zabezpieczyć przyszłość pracowników i kapitał inwestycyjny dla rozwoju Polski. Programy wyborcze PiS spełniają wszystkie te warunki więc kasa wkrótce popłynie od Polaków z ich pensji.


Najpiękniejsze są słowa pani Beaty Szydło, że to wszystko daje Polakom, ze swojej kieszeni, pan prezes Kaczyński. Dzieląc 60 mld złotych przez liczbę wszystkich Polaków wychodzi jakieś 160 zł na obywatela. Dlatego nawet kancelaria prezydenta dziwi się że nauczyciele chcą strajkować zamiast "robić dzieci. Przecież nikt nie każe im żyć w celibacie". Przekupstwo polityczne nie jest czymś odosobnionym na świecie. Najwięcej w ostatnich latach dawał "swoim" prezydent Nicolás Maduro. Dziś wspierany jedynie przez Moskwę, Ankarę i Pekin. Każda epoka mija, najgorsze będą jednak skutki i kolejny okres odbudowy kraju za który wszyscy zapłacimy kolejnym okresem wyrzeczeń.

Program socjalny wspomagający rodziny jest stosowany w większości krajów Europy. Dodatki socjalne wynoszą dwu trzykrotnie więcej niż w Polsce. Są też dużo wyższe kwoty wolne od podatku i dobrowolny system ubezpieczeń społecznych. W Polsce ZUS i ubezpieczenie zdrowotne to podstawowe podatki, które płacą wszyscy podatnicy i to od każdego źródła dochodów. Oprócz tego w Europie jest też lepszy dostęp do nowoczesnej służby zdrowia. Są dużo niższe ceny za prąd, zwłaszcza dla firm. Do takiego socjalu kraje europejskie dochodziły latami i mądrą polityką ekonomiczną. W Polsce wszystko robione jest na kredyt.
Wybudujemy jak wygramy wybory i dostaniemy kredyty - to słychać na taśmach prawdy.

Znaczenie 500+ dla gospodarki

Konsumpcja wewnętrzna jest z pewnością czynnikiem stabilizującym rozwój gospodarki. Z badań TNS na zamówienie Związku Banków Polskich wynika, że 51 proc. Polaków przeznacza pieniądze z 500 plus na cele związane z edukacją, 49 proc. na wydatki bieżące, 23 proc. na wydatki związane ze zdrowiem, 15 proc. na dobra konsumpcyjne, 11 proc. na kulturę i podróże, 8 proc. na dobra trwałego użytku, 7 proc. na wydatki mieszkaniowe, a 5 proc. na samochód. Trudno jest zweryfikować wiarygodność tego badania. Policja alarmuje o znacznym wzroście interwencji domowych w związku z przemocą w rodzinie. Wskazują oni, że program 500 plus w rodzinach najuboższych wpłyną na zwiększoną konsumpcje alkoholu, używek i narkotyków. Również mówi się o zmniejszeniu skłonności do wydawania pieniędzy na dobra konsumpcyjne, zwłaszcza ludzi młodych. Wdrażany program PPK ma wzbudzić skłonność do oszczędzania. Tylko jak oszczędzać jak przez program 500 plus płace minimalne straciły na swojej wartości. Ich wzrost nie pokrywa wzrostu zdolności nabywczej pieniądza. 

W skali makro ciężko jest przesądzić czy program 500 plus wspiera, czy rujnuje polską gospodarkę. Z jednej strony co miesiąc państwo daje rodzinom 2 mld zł na ich potrzeby. Z wieców wyborczych pani Szydło słyszymy, że jest to główny motor napędzający gospodarkę. Gdyby to była prawda byłby to smutny obraz Polski. W odpowiedzi pan premier Morawiecki przyznał ostatnio, że motorem napędowym powinny być inwestycje i rozwój klasy średniej, a ta jest głównym źródłem pieniędzy na program 500 plus. Z historii wiemy, że pobudzanie konsumpcji może wspomóc długookresowy wzrost gospodarczy tylko wtedy, gdy gospodarka znajduje się w dołku i nie wykorzystuje w pełni swoich zdolności produkcyjnych. Tak było w okresie międzywojennym. Teraz, gdy mamy problemy z siłą roboczą takie działania nie pociągną rozwoju ekonomicznego. Wzrost konsumpcji oznacza po prostu wzrost importu. By je wyprodukować w Polsce potrzebna jest siła robocza a przede wszystkim inwestycje. Festiwal obietnic i wzrost konsumpcji prowadzi do rozwoju w krajach, z których importujemy towary. Pierwszym efektem programu 500 + był wzrost sprzedaży samochodów używanych w Niemczech. Dzięki temu mogą pozbyć się3 starych diesli, a nam wzrasta głównie poziom smogu.



Spadek ubóstwa rodzin wielodzietnych

Bez wątpienia widocznym efektem programu 500+ w przypadku rodzin wielodzietnych jest znaczny spadek stopy skrajnego ubóstwa. Przed wprowadzeniem programu 500+ brak płynności finansowej był wśród tej grupy częstym zjawiskiem. Jedyne co im oferowały poprzednie rządy to ustawę o upadłości konsumenckiej. Z pewnością będzie to zapamiętane jako ważna pomoc wielodzietnym rodzinom. To świadczy o tym że program 500 plus jest głównie oddłużeniowym programem socjalnym.

W gospodarstwach domowych wielodzietnych z co najmniej trojgiem dzieci stopa ubóstwa obniżyła się z 17 proc. w 2014 roku do 6,4 proc. w 2017 roku. Rodziny czteroosobowe, małżeństwo z dwójką dzieci, więcej otrzymywały z tytułu programu 500+ niż płaciło podatków. To wpłynęło na zmniejszenie się rozwarstwienia dochodów między skrajnymi grupami dochodowymi. Program 500+ umożliwił spłatę zadłużenia w czynszach. Wiele rodzin pozbyło się długów. Najlepiej to widać po spadku zainteresowania pożyczkami w instytucjach finansowych i parabankowych. Zmniejszenie popytu na chwilówki wymogło obniżenie wysokości stóp procentowych w tych instytucjach. Program 500+ spowodował wzrost zdolności kredytowej rodzin. Dał rodzinom możliwość korzystania z kredytów niżej oprocentowanych w normalnych bankach.

Program 500+, a liczba urodzeń

Program 500 plus był motywowany długotrwałym spadkiem liczby urodzeń dzieci. Podczas ostatnich lat liczba ludności w Polsce ciągle spada. W 2017 roku w Polsce zmarło o 13,5 tys. więcej osób, niż się urodziło. W roku 2018 nastąpił dwukrotny wzrost. Ubyło nam 26 tyś Polaków. Widać z tego że program 500 plus nie przekłada się na liczbę urodzeń. W roku 2009, gdy nie było 500+ urodziło się 436 tys. dzieci. W 2018 było ich zaledwie 388 tys. Natomiast smog i zaniedbania w służbie zdrowie natychmiast przekładają się na śmiertelność. W ubiegłym roku zmarło 414 tys Polaków. To jest rekord w powojennej historii Polski. Jedynym czym chce się chwalić rząd to zwiększenie dzietności w Polsce. W 2018 roku przekroczyła ona 1,4 dziecka na jedną kobietę. W stanie wojennym w 1983 roku wynosiła ona 2,42. Dla prawidłowego rozwoju liczba dzieci przypadająca na jedną kobietę powinna wynosić powyżej 2. Wskazuje to wyraźnie, że do tej pory program 500 plus nie wpłyną pozytywnie na demografię w Polsce i służy jedynie celom politycznym i socjalnym. Czyli wystarczyłoby jedynie usprawnić pomoc społeczną by osoby najuboższe łatwiej dostawały pieniądze z opieki społecznej.


Niepokojące na dłuższą metę są zaniedbania w służbie zdrowia, brak przedszkoli i żłobków. Nie zadowoleni z pracy nauczyciele. Również wspieranie przez rząd energetyki węglowej, brak programów antysmogowych przyczynia się do rekordowej śmiertelności Polaków. Kardiolodzy mówią o wzrostu śmiertelności wywołanej zanieczyszczeniem powietrza. Smog bezpośrednio wpływa na choroby układu krążenia i serca. 

Przypomnijmy fakty: 

W 1983 roku urodziło się 723,6 tys. dzieci. Niemal dwa razy więcej niż w roku ubiegłym. Liczba zgonów wynosiła 352 tys., a teraz 414 tys.
Dlaczego okres "komuny" i stan wojenny tak dobrze wpływał na wzrost liczby urodzeń?


#500 plus #500+ #obietnice wyborcze #wybory #liczba urodzeń #liczba zgonów #przyrost naturalny #liczba ludności

500+ skutki i nowe obietnice


Historia podpisu kwalifikowanego

Nie tak dawno minęły czasy, gdy podpis kwalifikowany miał być powszechną i obowiązkową formą elektronicznego podpisu dla firm. Jego komercyjny charakter spowodował, że nie stał się podpisem powszechnie stosowanym, przynajmniej w przypadku osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą. Co ciekawe również profil zaufany nie stał się powszechną formą podpisu e-dokumentów. Dużo chętniej korzystamy z e-bramek, gdzie podpisujemy dokumenty logując się do banku internetowego, czy podpisujemy e-deklaracje danymi.



Od stycznia 2019 roku miało być całkowicie wykluczone podpisywanie danymi JPK i deklaracji VAT. Jednak księgowi skutecznie przekonali ministerstwo finansów o niecelowości takich działań. Większość programów do księgowości posiada bramki z podpisem danymi i nie sądzę by powodowało to jakiekolwiek nadużycia. To jak z fakturą elektroniczną. Ważne jest by razem z e-dokumentem pojawił się przelew na wyznaczoną kwotę. Do tego UPO jest potwierdzeniem urzędowym odbioru dokumentu wygenerowanym na konkretny adres mailowy, który również podlega rejestracji.

 

Profil zaufany, aktualizacja profilu zaufanego

Założenia stworzenia profilu zaufanego miały umożliwić obywatelom załatwianie spraw urzędowych przez internet, bez potrzeby pojawiania się w urzędzie. Przyzwyczailiśmy się do tego, że daje on nam możliwość szybkiego załatwienia wielu spraw w tym tak istotnych jak rejestracja działalności gospodarczej, zawieszenie lub jej wznowienie. Decyzje takie podejmujemy często ad hoc w momencie, gdy jest to nam potrzebne. Dlatego należy pamiętać, że profil zaufany ma swój termin ważności!  Pamiętajmy, że należy go odnowić przed upływem 3 lat od założenia lub ostatniego wznowienia terminu ważności. Tylko wówczas możemy to zrobić przez internet. Po tym terminie musimy założyć profil zaufany na nowo.


Problem mężatek z zamknięciem profilu zaufanego

W sierpniu 2018 roku wskazano na lukę w przepisach o profilu zaufanym dotyczącą automatycznego zamykania profilu zaufanego osobom dokonującym zmiany nazwiska. Sprawa jest dość powszechna i niezmiernie kłopotliwa. Dotyczy głównie pań zmieniających po ślubie nazwisko. Zmiana nazwiska wiąże się z koniecznością wymiany dowodu, paszportu, prawa jazdy. Wszystkie te sprawy osoby zmieniające nazwisko nie mogły załatwiać przez internet za pomocą profilu zaufanego, gdyż automatycznie został on zamknięty. O potrzebie pilnego załatwienia tej sprawy pisało Ministerstwo Cyfryzacji, a konkretnie Departament Rozwoju Usług Cyfrowych, który nadzoruje Profil Zaufany. Z informacji jakie udało nam się uzyskać w ministerstwie sprawa została już załatwiona konkretnymi przepisami wykonawczymi. Według informacji uzyskanych z departamentu prawnego zmiana nazwiska nie spowoduje już automatycznego zamknięcia profilu zaufanego. Podstawa prawna to art. art. 20ad ust . 3 ustawy z dnia 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (zob. http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20050640565/U/D20050565Lj.pdf )   

 

Podpis danymi e-deklaracji i JPK

W styczniu 2019 roku Ministerstwo Finansów przedłużyło możliwość podpisu danymi wysyłanych zestawień JPK i deklaracji VAT. Tak samo umożliwiono logowanie się do przygotowanych przez urzędników deklaracji rozliczeń rocznych e-PIT za 2018 rok . Do tej pory trzeba było podać jedynie wartość przychodów z deklaracji rozliczeniowej sprzed dwu lat (wszystkich dochodów nie tylko z PIT-11). Jednak obecnie zakres tych danych rozszerzono. Obecnie należy podać (oprócz nr PESEL, NIP i daty urodzenia) wspomnianą już wartość przychodu wykazaną w rozliczeniu rocznym sprzed dwu lat, jak również jedną z kwot przychodu za ubiegły rok zapisaną w rozliczeniu PIT-11, oraz kwotę nadpłaty/podatku należnego do zapłacenia z deklaracji rozliczeniowej sprzed dwu lat. To już dość dużo danych w których można się pogubić, dlatego coraz więcej osób będzie wolało podpisywać deklarację Profilem Zaufanym.


Kontrola dostępu do e-PIT

Dodatkowo na platformie e-PIT  można sprawdzić historię logowania do naszego konta. To pozwoli użytkownikowi zobaczyć wszystkie próby wejścia do systemu. Informacje będą zawierać m.in. dokładne daty i czas oraz sposób i miejsce (region, miasto), z którego nastąpiło logowanie. Ponadto podatnicy zyskają możliwość wskazania profilu zaufanego jako wyłącznego sposobu dostępu do usługi.



Zmiany w DRA, mały ZUS

Na początku stycznia 2019 wyznaczono nam dość sztywny termin powiadomienia o chęci przejścia na mały ZUS. Teraz okazuje się, że wiele osób nie wypełniło deklaracji DRA cz. II. Ta nowelizacja deklaracji ZUS nie była, i nie jest odpowiednio przygotowana. Nawet wypełnianie jej z asystą pracownika ZUS powoduje pojawianie się informacji o błędach, które po prostu należy ignorować!  Ciężko to nazwać profesjonalnym przygotowaniem zmian.

 
#podpis zaufany #profil zaufany #e-PITy 2018 #e-deklaracje #bramki internetowe #bramki do wysyłania dokumentów #podpis danymi #Ministerstwo Cyfryzacji #Departament Rozwoju Usług Cyfrowych #epuap #elektroniczna skrzynka podawcza

Profil zaufany. Zmiany w epuap i podpisywaniu e-deklaracji



Przykład z NBP dotyczący wynagrodzenia jakie otrzymują asystentki pana prezesa Glapińskiego dowodzi o pomieszaniu interesów partyjnych wybrańców i interesów banku centralnego, który chroni dane jawności wynagrodzeń swoich pracowników. Sytuacja jest dość kuriozalna bo zaledwie rok temu upubliczniano wynagrodzenia sędziów jako kasty zarabiającej krocie. W porównaniu z paniami były to wynagrodzenia wielokrotnie niższe, a i tak media publiczne nie omieszkały dokonać krucjaty na sędziach zapominając, że rozsądzają oni dużo wyższe nadużycia przestępcze.


Jawność dochodów w spółkach skarbu państwa w których zasiadają oligarchowie partyjni jest od dziesięcioleci przedmiotem fake newsów. Ile trzeba pożyczyć pieniędzy prezesowi by potem ten zrewanżował się dobrze płatną posadą. Do tego dochodzą błyskotliwe kariery ludzi bez żadnego wykształcenia. Stanowiska ministerialne za ilości "lików na FB", czy dziwna ilość dawnych współpracowników SB w radach nadzorczych wielu spółek, wzmaga podejrzliwość mediów niezależnych od rządu. Gdy dodamy do tego nadużycia technika farmacji w PGZ mamy obraz potrzeby kontroli społecznej tego rządu, który chowa się w jawności zakrywając się przepisami RODO.

Obowiązek antymobbingowy 

Na szczęście w przypadku drobnych przedsiębiorstw prywatnych nie liczą się podejrzane koneksje, tylko kompetencja pracowników. Jest jednak inne zagrożenie wynikające z przepisów RODO jak i przepisów kodeksu pracy. W artykule 943 § 1 czytamy o obowiązkach pracodawcy polegających na zapewnieniu pracownikom ochrony przed mobbingiem. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z 21 kwietnia 2015 r., II PK 149/14 działania te muszą być realne i efektywne.


Wewnętrzny regulamin pracy

By spełnić to zobowiązanie pracodawcy włączają elementy polityki antymobbingowej w wewnętrznym regulaminie pracy. Zaleca się by regulamin ten nie tylko zakazywał mobbingu, ale wskazywał jakie konkretne działania pracodawcy i pracowników są zakazane z uwagi na uniknięcie mobbingu. Oczywiście regulamin taki powinien być podpisany przez pracowników jak również być przedmiotem szkolenia zatrudnionego personelu.


W tym zakresie przepisy RODO dbają o poufność danych pracowników takich jak wyznanie, orientacja seksualna, przekonania polityczne, religijne i światopoglądowe. Pochodzenie rasowe i etniczne. Tajemnicą są objęte również dane dotyczące stanu zdrowia pracownika. 

Mobbingiem nazywamy prześladowanie, uporczywe nękanie i zastraszanie, stosowanie przemocy psychicznej wobec podwładnego lub współpracownika w miejscu pracy.  Skutkiem mobbingu jest poniżenie, ośmieszenie, zaniżenie samooceny lub wyeliminowanie albo odizolowanie pracownika od współpracowników.


W katalogu zabronionych zachowań powinno znajdować się: opowiadanie żartów i anegdot o współpracownikach, ciągłe krytykowanie przez mobbera "upatrzonej" sobie osoby. Publiczne upokarzanie go, oczernianie, zarówno przy pomocy pomówień, jak i obraźliwych gestów. Ignorowanie pracownika i wydawanie mu sprzecznych poleceń. Wyzywanie pracownika, zastraszanie, tworzenie i rozpowszechnianie plotek. Dyskredytowanie, upokarzanie.  Powierzanie zadań niewspółmiernych z zajmowanym stanowiskiem i kompetencjami. Degradacja zajmowanej funkcji.



Kiedy iść do sądu?

Dla sądu takie działania muszą mieć charakter długotrwały i uporczywy. Występujący w krótkich odstępach czasu, przez to pracownik dotknięty mobbingiem odczuwa to jako proces ciągły. Jeżeli pracownik ma poczucie, że stres związany z mobbingiem spowodował rozstrój jego zdrowia może sprawę o mobbing zgłosić w sądzie pracy.  Bez względu na to kto jest mobberem: pracodawca, kierownik, czy współpracownik oskarżenie jest przeciw pracodawcy. Ofiara mobbingu musi udowodnić, że w związku z działaniami, których doświadczył poniósł straty na zdrowiu. Nie może skarżyć się na utratę pracy (rezygnację z niej) z powodu mobbingu, ale na straty w jego zdrowiu wywołane przez mobbing. Istotne znaczenie mają tu również dowody pisemne, takie jak: korespondencja mailowa, sms-y od prześladowcy, jak również skargi ofiary składane na przykład do pracodawcy czy inspektora pracy. Bardzo ważne są także zwolnienia lekarskie związane z problemami wynikającymi z mobbingu.

Osoba która skarży się na mobbing będzie musiała w sądzie udowodnić, że podlegała takim czynnościom, przez dłuższy czas i że one bezpośrednio przyczyniły się do powstania strat w jej zdrowiu. 

Postępowanie sądowe, a RODO

Wszczęcie postępowania przed sądem wiąże się z koniecznością ujawnienia danych mobbera jak i osoby poddanej mobbingowi. Wynika to bezpośrednio z Art. 14 RODO, który zobowiązuje pracodawcę do ujawnienia danych, gdy prowadzone jest dochodzenie ws. mobbingu. W ciągu miesiąca powinien on poinformować sprawcę tego działania o tym, kto go o to oskarża. Powodem ma być – zgodnie z tym rozporządzeniem – fakt przetwarzania danych osobowych mobbera przez pracodawcę i obowiązek informowania o takich operacjach. Takie działanie może potęgować mobbing i wywołać dodatkowe upokorzenie osoby poddawanej mobbingowi. Sprawy o mobbing ciągną się miesiącami zanim sąd orzeknie o winie. To działa na niekorzyść ofiary, czyniąc z mobbera osobę bezkarną, która dodatkowo może pastwić się nad swoją ofiarą. Wszystko w ramach prawa unijnego, które wyznacza wysokie kary na pracodawcę w przypadku zatajenia danych mobbera. Taka interpretacja budzi sporo sprzecznych emocji prawników.


Obecnie prawnicy rozważają możliwość zastosowania Art. 14 ust. 5 pkt d RODO. Zgodnie z nim dane osobowe muszą pozostać poufne zgodnie z obowiązkiem zachowania tajemnicy zawodowej przewidzianej w prawie UE lub w prawie państwa członkowskiego, w tym z ustawowym obowiązkiem zachowania tajemnicy. Pozwoliłoby to utajnić sprawę do czasu jej rozstrzygnięcia przez sąd pracy. Zdaniem prawników utajnienie takich informacji również wynika bezpośrednio z obowiązku przeciwdziałania mobbingowi. Do tego zobowiązuje pracodawcę kodeks pracy.


Należy też zwrócić uwagę, że informacje o wszczęciu postępowania przeciw mobberowi jest informacją wtórną pochodzącą z sądu pracy, co nie przekłada się bezpośrednio na obowiązki wynikające z RODO. Rozstrzygnięcie tej kwestii nie jest wiec takie oczywiste. Rząd obiecał pochylić się nad tą interpretacją w celu ochrony pracowników padających ofiarą mobbingu.


#RODO #mobbing #sąd pracy #prawo pracy #kodeks pracy #mobber

RODO. Oskarżenie o mobbing


Osoby rozliczające się na zasadach ogólnych mają obowiązek prowadzić swoją księgowość przy pomocy Księgi Przychodów i Rozchodów w skrócie KPiR.  To uproszczona forma księgowości w odróżnieniu od pełnej księgowości prowadzonej przy pomocy Ksiąg Handlowych, gdzie księgowaniu podlegają również wszelkie operacje finansowe takie jak przelewy wychodzące i przychodzące, operacje magazynowe, udziały w firmie, operacje w kasie, podatki i tym podobne. Do tego dochodzą również księgi analityczne, w których są dokumentowane wszystkie rodzaje dokonanych operacji. Nie oznacza to jednak, że prowadzenie KPiR jest takie proste, a przynajmniej, że nie można jej nieco skomplikować.

Kiedy wydatek wpływa na osiągnięty przychód?

Sprawa księgowania kosztów jest jednym ze sposobów skomplikowania zapisów w KPiR. Zgodnie z ordynacją podatkową, kosztem prowadzenia działalności są wszelkie wydatki związane z prowadzoną działalnością, służące uzyskaniu przychodu. Jest to dość jasna definicja. Powstaje jednak pytanie: kiedy jest ponieśliśmy wydatek, a kiedy będziemy mieć dzięki niemu przychód.
Zakupione towary i surowce uwzględniamy w remanencie początkowym i końcowym. Dzięki temu możemy poniesione na nie koszty zakupu rozliczyć we właściwym roku podatkowym.
Tego jednak nie jesteśmy w stanie zrobić w przypadku wydatków. Gdy w styczniu otrzymujemy fakturę za telefon i internet dotyczy ona wydatków związanych z przychodem uzyskanym w grudniu, czyli za poprzedni rok podatkowy. Dodatkowo faktura obejmuje wykonane połączenia w grudniu, jak i abonament za styczeń. Powinna więc być księgowana częściowo w starym roku, a częściowo w nowym.

Jeszcze więcej problemów może być z kupionym serwisem do kawy. Co z tego, że kupiliśmy do w listopadzie jak dopiero w lutym mamy czas by go rozpakować i postawić w recepcji by mogła służyć klientom podczas negocjacji handlowych.
A to dopiero początek bo w przypadku wydatków wiele rzeczy kupujemy na zapas. Materiały eksploatacyjne, środki czystości, zestawy biurowe, itd. Można się zastanowić czy prąd za który zapłaciliśmy w tym miesiącu służy wytworzeniu dóbr w celu osiągnięcia przychodu w tym roku, za rok, czy za 10 lat.


Koszty bezpośrednie i pośrednie

Podchodząc do księgowania kosztów z uwzględnieniem momentu kiedy przyczynią się one do uzyskania przychodu należy dokonać podziału kosztów na pośrednie i bezpośrednie.
Koszty bezpośrednio związane z uzyskiwanymi przychodami (tzw. koszty bezpośrednie), to takie,  które mają bezpośredni wpływ na osiąganie przychodów. Można im przypisać konkretnie moment, kiedy przyczyniły się do osiągnięcia przychodu. Księgujemy je w powiązaniu z wystawioną przez nas fakturą sprzedaży. Jeżeli nie da się tego określić mówimy o kosztach pośrednich, które są związane z ogółem prowadzonej działalności.

Metoda memoriałowa w KPiR

Chcąc księgować ponoszone wydatki w ścisłym powiązaniu z danym rokiem podatkowym musimy przy prowadzeniu KPiR zastosować metodę memoriałową. Decyzję o wybraniu metody księgowania możemy podjąć jedynie od początku roku i nie jest możliwa zmiana sposobu zaliczania kosztów w trakcie roku kalendarzowego. Przepisy dotyczące księgowania w metodzie memoriałowej znajdziecie w art. 22 ust. 5-5c i 6 ustawy o PIT. Stosując się do tej metody wszystkie koszty bezpośrednie księgujemy jedynie w części związanej  z danym rokiem kalendarzowym. Koszty pośrednie w metodzie memoriałowej księgujemy zgodnie z momentem wystawienia faktury. 


Płacąc w połowie roku za ubezpieczenie samochodu mamy koszt pośredni, bo nie jest związany z konkretnym przychodem. Księgujemy go w momencie wystawienia polisy. Jednak ubezpieczając wysyłkę towaru księgujemy jego koszt w powiązaniu z datą sprzedaży tego towaru.


Najwięcej problemów metoda ta sprawia przy księgowaniu stałych opłat na przełomie roku. Są też problemy dotyczące rozliczenia kosztów umowy-zlecenia przy projektach, za które faktura będzie wystawiana w terminie późniejszym. Chodzi o umowy między równożędnymi podmiotami gospodarczymi. 




Metoda uproszczona, kasowa w KPiR

Oczywiście to tylko od nas zależy jaką wybierzemy metodę księgowania kosztów w KPiR. Najczęściej wybieramy metodę uproszczoną, zwaną też metodą kasową. W metodzie tej koszty księgujemy w momencie wystawienia faktury, bez względu za okres rozliczenia, którego dotyczą. Nie ważny jest również termin płatności za fakturę.


Wynagrodzenia i składki na ZUS oraz ubezpieczenie zdrowotne

W obu metodach księgowania tak samo księgujemy wynagrodzenia za pracę i ubezpieczenia społeczne. Bez względu na to kiedy dokonujemy wypłaty, wynagrodzenie pracowników księgujemy w miesiącu, którego one dotyczą.


Nie ma znaczenia kiedy płacimy wynagrodzenie za miesiąc luty. Czy wypłatę robimy na koniec lutego, czy dopiero 15 marca. Księgujemy je zawsze w lutym. Podobnie jest ze składkami za ubezpieczenie społeczne i zdrowotne od pracowników, pod warunkiem, że zostaną one opłacone w terminie. W przypadku składek płaconych przez właściciela firmy, stanowią one koszt w miesiącu ich opłacenia.

Czy o wybranej metodzie należy powiadamiać Urząd Skarbowy?

Sami dokonujemy wyboru metody prowadzenia PKPiR. Nie musimy tego zgłaszać naczelnikowi urzędu skarbowego, ani uwidaczniać to we wpisie w CEIDG. To jest nasz wewnętrzny sposób księgowania kosztów w KPiR. Musimy jednak pamiętać, że wybraną metodę trzeba stosować przez cały rok podatkowy.


Metody księgowania kosztów w KPiR, a podatek VAT

Metody księgowania kosztów w KPiR nie mają nic wspólnego z rozliczaniem podatku VAT. Do odliczenia należnego podatku od towarów i usług nie ma znaczenia kiedy poniesiony koszt będzie miał wpływ na osiągnięte przychody. Liczy się jedynie wystawiona faktura, bądź termin jej zapłacenia.

Metoda memoriałowa i kasowa w rozliczaniach VAT

Podobnie jak w metodach księgowania w KPiR, tak i w rozliczeniach VAT mamy do czynienia z metodą memoriałową i kasową. W tym przypadku dotyczy to sposobu rozliczania faktur VAT według daty ich wystawienia, lub daty ich opłacenia (nie dłużej niż 180 dni).

Metoda kasowa rozliczania w VAT

Metoda kasowa w rozliczeniach VAT to bardzo duże ułatwienia dla firm, które muszą sprzedawać swoje towary, czy usługi z odwleczonym terminem płatności. Taka forma może pomóc im w rozliczeniu się z fiskusem w przypadku realizacji dostaw dla klientów, którzy mają problemy z terminową płatnością za zobowiązania. Jedyny problem to maksymalny termin płatności, który nie może być dłuższy niż 180 dni, oraz to, że klient musi być czynnym płatnikiem VAT. Poza tym metoda kasową w rozliczeniach VAT obligatoryjne nakłada kwartalne rozliczanie się z podatku VAT .

Metoda memoriałowa w rozliczeniach VAT

Metoda memoriałowa w rozliczeniach VAT jest dużo prostsza w księgowaniu. Nie musimy śledzić przelewów za wystawiane faktury, czy sporządzać KP przy każdej płatności. Księgujemy w ewidencji VAT wszystkie faktury zgodnie z dniem ich wystawienia bez względu na to jaki jest termin płatności. Rozliczenie z podatku może być wówczas zarówno w cyklu miesięcznym jak i kwartalnym.

Konieczne jest powiadomienie Naczelnika Urzędu Skarbowego!

Wybór metody rozliczania VAT jest kwestią podatnika. Jednak by skorzystać z metody kasowej w rozliczeniach VAT należy zawiadomić Naczelnika Urzędu Skarbowego o wyborze tej metody rozliczenia. Należy dokonać tego przed końcem miesiąca poprzedzającego okres (kwartał), za który będzie stosowana metoda kasowa rozliczenia VAT. Zawiadomienie musi być dokonane w formie pisemnej zgodnie z art. 21 ust. 1 ustawy o podatku od towarów i usług.

 #KPiR #metoda kasowa #metoda memoriałowa #księgowanie #rozliczanie VAT #podatek dochodowy #koszty bezpośrednie #koszty pośrednie

Księgowanie w KPiR. Metoda kasowa i memoriałowa, a rozliczenia VAT


Jak co roku osoby, które mają nadpłatę w podatku dochodowym spieszą się by jak najszybciej złożyć deklarację rozliczeniową za poprzedni rok. Wiąże się to z koniecznością wybłagania u księgowego, gdzie pracujemy, wcześniejszego otrzymania rozliczenia PIT-11 za ubiegły rok. Ustawowo termin ten jest do końca lutego. W tym terminie każdy pracodawca musi przekazać pracownikowi rozliczenie za poprzedni rok. Jednak księgowi muszą je przygotować znacznie wcześniej. Do 31 stycznia jest termin składania rozliczeń PIT-11 do urzędów skarbowych, i to wyłącznie w formie elektronicznej. Dlatego wcześniejsze otrzymanie PIT-11 od księgowego w zakładzie, w którym pracujemy, jest jedynie jego dobrą wolą wydruku takiej deklaracji.


Dlaczego może nam się spieszyć? 

Przede wszystkim, gdy mamy pieniądze do zwrotu, lub gdy z remanentu wynika, że w deklaracji za grudzień zapłacilibyśmy wyższą zaliczkę na podatek dochodowy. Dotyczy to przypadku gdy remanent początkowy jest wyższy od końcowego.Wówczas składając deklarację przed terminem zapłaty zaliczki możemy uwzględnić różnicę w remanentach, co będzie stanowiło dodatkowy koszt.

Do tej pory

Do tej pory było tak, że wcześniejsze złożenie zeznania rocznego było tożsame z wcześniejszym otrzymaniem zwrotu nadpłaconego podatku dochodowego. Trzeba było osobiście przyjść do urzędu skarbowego do pokoju gdzie rozliczają podatek dochodowy, pod daną literkę nazwiska, potwierdzić w księgowości urzędu skarbowego zapłacone zaliczki i poczekać, aż pani zaakceptuje nasze zeznanie roczne. Zwrot nadpłaty trwał zazwyczaj około miesiąca.

Teraz

Teraz osobiste stawienie się do urzędu skarbowego z deklaracją rozliczenia rocznego działa na naszą niekorzyść. Zgodnie z rozporządzeniem osobiste złożenie deklaracji w urzędzie skarbowym, wyznacza termin zwrotu nadpłaty po trzech miesiącach od daty złożenia deklaracji.  W przypadku skorzystania z e-deklaracji termin ten jest skrócony do sześciu tygodni.

www.podatki.gov.pl

Jak sporządzić e-deklarację ?

Na stronie www.podatki.gov.pl znajduje się interaktywna (do wypełniania) deklaracja PIT-36 w formie PDF jak i załączniki do deklaracji. Wystarczy poprawnie wypełnić deklarację i wysłać ją przy pomocy bramki - wtyczki do wysyłania interaktywnych dokumentów w formie PDF udostępnionej na wyżej wymienionej stronie.


UWAGA:

W przypadku starszych systemów operacyjnych (XP, Vista) konieczne jest zaktualizowanie instalatora Microsoft Windows. Na stronie www.podatki.gov.pl znajdują się linki na których są niezbędne aktualizacje.


Wysyłka e-deklaracji

Na stronie jest również dokładna instrukcja jak po kolei postępować przy wysyłce dokumentu.
Na koniec taki dokument należy podpisać. Najprościej podpisuje się danymi. Jest nimi kwota przychodu wskazana w zeznaniu rocznym za rok o dwa lata wcześniejszy niż rok, w którym składasz deklarację rozliczeniową. W tym roku składając rozliczenie roczne za 2018 rok, wpisujemy kwotę przychodu z poprzedniej deklaracji za 2017 rok. W przypadku braku takiej deklaracji wpisujemy 0.


Gdzie szukać kwoty do podpisu danymi?

Kwotę tę znajdziemy w deklaracji za 2017 rok w rubryce:

poz. 45                              - PIT-28,
poz. 90 (małżonek 141)    - PIT-36,
poz. 13 (lub 18)                - PIT-36L
poz. 64 (małżonek 95)      - PIT-37
poz. 24                              - PIT-38
poz. 20                              - PIT-39
poz. 38                              - PIT-40A



Pamiętaj! 

Danymi autoryzującymi nie mogą być podpisywane deklaracje, które składają pełnomocnicy


 

Program do prowadzenia księgowości

Osoby, które posiadają program do prowadzenia księgowości mają w nim zazwyczaj dostęp do e-deklaracji i wysyłki dokumentów z podpisem: danymi, profilem zaufanym lub poprzez logowanie się na stronie banku, w którym mają swoje konto. Jest to o tyle wygodne, że jest możliwe importowanie do rozliczenia rocznego danych podatników, ich przychodów i rozchodów z prowadzonej działalności, kwoty zaliczek wpłaconych na podatek dochodowy, wysokość zapłaconych składek na ZUS i ubezpieczenie zdrowotne. Program ten automatycznie wygeneruje deklarację PIT-B. Wystarczy jedynie uzupełnić ulgi i odliczenia, sporządzając dodatkowo deklarację PIT-0, czy PIT-D. W deklaracji PIT-36 wskazujemy również na jaki cel chcemy przeznaczyć 1% naszych dochodów.


PITy wypełnione przez urzędników

Nieco inaczej będzie wyglądać sporządzenie deklaracji takich jak PIT-37 od 15 lutego. Każdy podatnik, który nie prowadzi działalności gospodarczej będzie miał wstępnie wypełnioną deklarację podatkową na stronie https://www.podatki.gov.pl/pit/twoj-e-pit/ .
Po zalogowaniu wystarczy sprawdzić i zaakceptować deklarację, lub wprowadzić zmiany dotyczące wspólnego rozliczania się z małżonkiem, zaznaczenia, że samotnie wychowujemy dzieci, wskazania gdzie chcemy przekazać 1% naszego podatku. Będzie można ręcznie wprowadzić ulgi i odliczenia z jakich chcemy skorzystać. Będziemy mogli też w całości odrzucić wypełnioną przez urzędników deklarację rozliczenia rocznego i wypełnić ją po swojemu, na nowo.


Co będzie jeżeli nic nie zrobimy?

Jeżeli nic nie zrobimy z przygotowaną dla nas deklaracją urząd przyjmie, że zaakceptowaliśmy sporządzone przez nich nasze zeznanie roczne. W pozycji przekazania 1% z naszych podatków zostanie automatycznie zastosowany wpis jaki dokonaliśmy w deklaracji za 2017 rok. Oczywiście pod warunkiem że wskazane w ubiegłym roku KRS będzie nadal aktualne.

www.podatki.gov.pl

Zaświadczenie o dochodach

Na tym nie koniec nowości. Wiele osób, które będzie chciało uzyskać zaświadczenie z urzędu skarbowego odnośnie wysokości dochodów, czy zapłaconego podatku w roku 2018 będzie musiało poczekać ze złożeniem wniosku do 15 lutego. W ubiegłym roku nie było z tym żadnych problemów. Jedynym warunkiem było złożenie zeznania rocznego. Teraz zgodnie z rozporządzeniem takie wnioski w ogólne nie są przyjmowane przed 15 lutego.




#zeznanie roczne #e-deklaracja #PIT-36 #PIT-37 #PITy 2019 #zmiany w podatku dochodowym #podatek dochodowy #ordynacja podatkowa #deklaracja rozliczeniowa #bramka PDF #wtyczka do wysyłania dokumentów

PITy 2019. Roczne zeznanie podatkowe - zmiany