Obsługiwane przez usługę Blogger.

  
  Minęło półtora roku obowiązkowego przesyłania ewidencji zakupu i sprzedaży VAT w postaci pliku JPK VAT bezpośrednio na serwery Ministerstwa Finansów. Od lipca 2016 r. wysyłka ta dotyczyła firm dużych, a od 1 stycznia 2017 r. dołączyły do nich firmy małe i średnie. Teraz od 1 stycznia 2018 będzie dotyczyła wszystkich płatników VAT. Oczywiście wcześniej do sporządzenia takich plików kontrolnych mógł nas zobowiązać urząd kontrolny. Teraz wszyscy będziemy musieli przekazywać je co miesiąc.

  Przypomnijmy jeszcze raz definicję. JPK_VAT to zestaw informacji o zakupach i sprzedaży, który wynika z ewidencji VAT za dany okres rozliczeniowy, w postaci określonego pliku elektronicznego wysyłany jedynie w formie elektronicznej bezpośrednio na serwery Ministerstwa Finansów.
„JPK_VAT to nic innego, tylko dokładne dane, odzwierciedlające ewidencję zakupu i sprzedaży, którą do tej pory podatnicy mają prowadzić w formie papierowej bądź elektronicznej, aby złożyć prawidłową deklarację VAT. To przełożenie ewidencji na pewien schemat, który funkcjonuje wśród wszystkich podatników w jednolity sposób" -  wicedyrektor Departamentu Poboru Podatków w MF Zbigniew Wiliński.

  Obowiązek wysyłania ewidencji w postaci elektronicznej dotyczyć będzie w zasadzie wszystkich płatników VAT, nawet tych najmniejszych, bez względu na to czy zatrudniają pracowników. Wyjątkiem będą niektórzy rolnicy i nieliczne jednostki budżetowe. Od strony technicznej nie jest to problemem dla firm, które korzystają z usług księgowości zewnętrznej lub posiadają programy do prowadzenia księgowości w formie elektronicznej, wyposażone w bramki do elektronicznej wysyłki deklaracji i JPK oraz posiadają dostęp do internetu. Brak dostępu do internetu wyklucza możliwość przesyłania JPK_VAT na serwery Ministerstwa Finansów. Być może JPK i centralny rejestr faktur  CRF zastąpi konieczność składania deklaracji VAT. Praktycznie powinien zacząć funkcjonować od 26 lutego 2018 roku. Wówczas ministerstwo podejmie odpowiednie decyzje.

  Jednak w skali kraju musimy mieć świadomość, że nadal 25 % dostawców wystawia faktury ręcznie lub przy pomocy zwykłych edytorów tekstowych. Zaledwie 54 % firm ma automatyczne księgowanie faktur w systemie księgowości elektronicznej umożliwiające archiwizację i łatwe przetwarzanie oraz wysyłkę danych w postaci plików JPK.  Teraz w pierwszym rzędzie niektóre firmy będą musiały dostosować swoją księgowość do wymogów sprawozdawczości elektronicznej.

  Wraz z uruchomieniem centralnej ewidencji faktur wyjdzie na jaw szereg nieprawidłowości. Przede wszystkim błędy w danych dotyczących firm. Programy do księgowości powinny obligatoryjnie weryfikować dostawców online pod tym względem. W centralny rejestrze faktur zostaną z pewnością zweryfikowani czynni podatnicy VAT. Przypominam, że urzędy skarbowe mogły wykreślać z ewidencji podmioty gospodarcze bez powiadamiania ich o tym fakcie. Weryfikacja kontrahentów jest obowiązkiem nas, podatników.  
  Będzie również możliwość anulowania VAT-u należnego od faktur niezapłaconych. Zatory płatnicze pociągną za sobą korektę odliczeń wśród firm nie spłacających swoich zobowiązań. Skończy się moda na kredytowanie nieuczciwych płatników przez dostawców.

  Najbardziej boję się jak dużo jest na rynku przebierańców. Dostawców, którzy dokonują dostaw podszywając się pod istniejące firmy. Uważamy na kradzież tożsamości przy kredytach, czy innych operacjach głównie bankowych. Od lat wystawiamy faktury bez podpisu, a nawet bez pieczątki. Zapominamy przy tym o armii dawnych pracowników i nieuczciwej konkurencji, którzy mogą wystawiać faktury z płatnością gotówkową wykorzystując dane naszej firmy. Takich przypadków może być sporo. Państwo nie walczy z szarą strefą w tym zakresie, przerzucając na nas odpowiedzialność za skutki takich działań.
 Centralna ewidencja faktur to wychwyci, gorzej będzie z ich skorygowaniem.

  Zgodnie z zaleceniami jeżeli Ministerstwo Finansów wykryje błąd, przekaże informację o tym do należytego urzędu skarbowego w celu przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego. Ministerstwo złożyło obietnicę że system kontroli nie będzie zbyt opresyjny. Przynajmniej na początku.

   Centralny rejestr faktur ułatwi również szybsze wychwytywanie uporczywych dłużników. Przewiduje się od stycznia 2018 r. powstanie listy dłużników w Rejestrze Należności Publicznoprawnych (RNP). Będą w nim gromadzone wszelkie informacje dotyczące zaległości w płaceniu m.in. podatków, ceł, składek ZUS i mandatów. By trafić do takiego rejestru wystarczą zaległości powyżej 5 tyś złotych.

  Zaletą systemy przesyłania JPK VAT ma być skrócenie czasu zwrotu VAT u płatników którzy wykazują wyższy VAT do odliczeń. Nie przywiązywałbym za dużych wartości do tych słów bo takie działanie wpłynęłoby bezpośrednio na stan budżetu państwa co nie jest w jego interesie.

  Ewidencję sprzedaży i zakupów VAT w formie pliku JPK VAT będziemy przesyłać do 25 dnia miesiąca za miesiąc poprzedni. Czyli pierwsze JPK wyślemy do urzędu do 25 lutego za styczeń 2017. Jednak ministerstwo już przewiduje skrócenie tego terminu. Z pewnością nowa nowelizacji ustawy o VAT czeka nas w drugiej połowie 2018 roku gdy będzie już można ocenić jak zrealizowano te zmiany.



#JPK #VAT #JPK_VAT #Jednolity Plik Kontrolny #podatki #księgowość #deklaracje podatkowe

JPK, część 2


Trudno nie zgodzić się z faktem, że prezes Kaczyński starannie dobiera swoich ministrów finansów. Zarówno Zyta Gilowska jak i  Mateusz Morawiecki wyróżniają się w historii najnowszej na tym stanowisku. Sprawny minister finansów pełniący funkcję wicepremiera uspokaja rynki kapitałowe i dobrze wpływa na gospodarkę państwa. A przecież ciężko być skutecznym ministrem finansów w rządzie stworzonym przez partię o poglądach populistycznych nastawioną na rozdawnictwo socjalne.

Wieloletnie zaciskanie pasa, walka o większą wydajność pracy przy zamrożeniu płac i świadczeń socjalnych dla wielu osób stało się już nie do zniesienia. To musiało doprowadzić do odrzucenia polityki liberalnej przez znaczącą część społeczeństwa. Ciężko tolerować pogłębiające się rozwarstwienie społeczne. Wzrost gospodarczy nie może być konsumowany jedynie przez klasę pracodawców. To droga donikąd. Polska potrzebowała impulsu do wzrostu płac i poziomu życia zwłaszcza, że spora część społeczeństwa brnęła w długach.

Dojście do władzy PiS było dla wielu rodzin ostatnią nadzieją na odzyskanie podmiotowości. Dotyczy to głównie tych, którzy nie potrafili odnaleźć się w przemianach ustrojowych związanych z wyjściem z czasów państwa opiekuńczego jakim był PRL. Ochrona najuboższych to wizytówka PR-owska tego rządu. Ludzie głosowali za pieniędzmi, które im obiecano. Program socjalny 500 plus,  jak i przywrócenie wieku emerytalnego to spore wyzwanie dla ministra finansów. Do tego dochodzi rozkręcona spirala oczekiwań społecznych co może wywołać niszczycielską lawinę, która odwróci elektorat od populistów.


Nie dziwi wiec, że od początku wicepremier Morawiecki wykonywał szereg działań chcąc pozyskać środki na pokrycie obietnic wyborczych swojej partii. Podatek bankowy, pakiet paliwowy, powołanie Krajowej Administracji Skarbowej i wprowadzenie Jednolitych Plików Kontrolnych przyniosło budżetowi państwa sporo dodatkowych wpływów. Dodatkowo program 500 plus stał się impulsem do wzrostu konsumpcji co pozytywnie wpłynęło na wzrost gospodarki. Teraz kolejnym programem realizowanym przez rząd jest przywrócenie wieku emerytalnego sprzed zmian wprowadzonych przez rządy PO i PSL.

Powód obniżenia wieku emerytalnego był oczywisty. Społeczeństwo żyje dłużej więc najłatwiej jest zerwać dotychczasową umowę społeczną i skrócić okres pobierania świadczeń emerytalnych podnosząc wiek w którym zaczną pobierać emerytury. Zwłaszcza, że tak robią rządy wielu krajów europejskich. Wicepremier Morawiecki "odkrył" antidotum na tę niewydolność systemu emerytalnego. Dobrą zmianę na miarę nagrody Nobla, jak to dość szybko określili ją politycy i ekonomiści.


Systemy emerytalne w wielu krajach są ciągle oparte o zasadę wymyśloną jeszcze przez Bismarcka. Zasada solidarności polegająca na wspieraniu świadczeniem emerytalnym osób starszych przez osoby czynne zawodowo. Jednak przyznawanie świadczeń emerytalnych 65-cio latkom było dobre 150 lat temu. Wówczas średnia długość życia wynosiła 41 lat dla mężczyzn i 43,5 dla kobiet. Dziś jest to ponad 70 lat. Problem ten nie dotyczy jedynie Polski.

Demografowie od lat biją na alarm. Ta bańka przypominająca system argentyński musi kiedyś pęknąć. W 1997 roku podczas rządów AWS podjęto próbę zreformowania systemu emerytalnego w Polsce. Wprowadzono kilka filarów finansowania przyszłych emerytur. W zależności od wieku ubezpieczonych wyodrębniono tych co będą ubezpieczeni na starych zasadach i tych co będą płacić co najmniej w dwu miejscach. Na kontach osobistych i w kapitałowych funduszach "dobrowolnych" tak zwanych OFE (Otwartych Funduszach Emerytalnych). Znacznie podniosło to koszty pracy co skończyło się masowym zatrudnianiem ludzi młodych na tak zwanych śmieciówkach lub wręcz na czarno. Do tego OFE miały tak wysokie koszty własne, że rokowania co do ich wypłacalności nie były zbyt optymistyczne. Doświadczenie z innych krajów, które wprowadziły ten system wyraźnie wskazywały, że nie są one wiarygodne. Z tego powodu, jak również z powodu narastającej dziury budżetowej znacjonalizowano składki na OFE przekazując je do ZUS.


 To dało jasny sygnał dla społeczeństwa. Utrata wiarygodności do państwa, które może w każdej chwili zabrać nam nasze oszczędności. Nic wiec dziwnego, że przywrócenie wieku emerytalnego dało efekt chęci jak najszybszego przejścia na jakąkolwiek emeryturę, nawet głodową, bo jak widać państwo nie radzi sobie z budżetem i finansami skoro zabiera składki z OFE.

Sytuacja w której młodzi ludzie od lat pracują na śmieciówkach nie odkładając pieniędzy na przyszłe emerytury jest kolejnym zagrożeniem dla przyszłości państwa. By wyjść z sytuacji patowej wicepremier Morawiecki postanowił wskrzesić stworzony przez AWS 20 lat temu tak zwany IV filar reformy emerytalnej czyli Ubezpieczeniowe Fundusze Kapitałowe. Minister dobrze zna te programy, gdyż swoją karierę polityczną zaczynał w AWS. Pan wicepremier od ponad roku porusza na różnych spotkaniach biznesowych pomysł na rozpropagowanie PPE (Pracowniczego Planu Emerytalnego) który początkowo miał być opłacany jedynie przez pracodawców. Ubezpieczenie na życie i dożycie jako forma świadczenia zbiorowego dla pracowników opłacanego przez firmę która go zatrudnia. Coś na wzór ubezpieczenia grupowego na życie. Z tą różnicą, że jak mówi wiceminister należy skończyć z "uporczywą dobrowolnością tego systemu". Czyli PPE jako nowy podatek płacony przez firmy. Rewolucja emerytalna zasługująca na nagrodę Nobla. 

 Niestety podobnie jak w przypadku podatku od supermarketów, lobby biznesowe dość szybko zaprotestowało przeciw nadmiernemu obciążaniu firm dodatkowymi kosztami. Pomysł na PPE przekształcono na PPK (Pracownicze Plany Kapitałowe), które mają ruszyć 1 stycznia 2019 roku. Będą one finansowane głównie przez pracowników z "dopłatą" państwową i pracodawcy. Oczywiście PPK mają po raz kolejny "uświadamiać" społeczeństwo do oszczędzania na przyszłe emerytury. Coś tak jak z każdą reformą przeprowadzaną przez dobrą zmianę. Niszczy się wszystko co było by budować po swojemu, na nowo. Najpierw zabiera się ludziom ich oszczędności z OFE by potem tworzyć OFE-bis pod inną nazwą PPK.

Zgodnie z nowymi założeniami do Pracowniczych Planów Kapitałowych przystąpią automatycznie wszyscy pracownicy, a część ich pensji będzie odkładana na przyszłe emerytury (oprócz tego co i tak płacą na ZUS). Rozważana jest możliwość by pracownicy mogli rezygnować z tego programu. Dla zachęty państwo dopłaci każdemu oszczędzającemu 250 zł na początek i 240 zł za każdy rok oszczędzania.



Pracownicy sami mają zadeklarować, ile chcą odkładać na przyszłość. Przewiduje się, że ma to być od 2 do 4 procent wynagrodzenia. Do oszczędności pracowników mają dorzucić się również pracodawcy. W ich przypadku minimalna składka wyniesie 1,5 % pensji pracownika, ale może wzrosnąć o kolejne 2,5 % w zależności od jego wieku i stażu pracy. Docelowo program ma dotyczyć około 11,5 mln pracujących Polaków. Od 1 stycznia 2019 roku mają do niego przystąpić obowiązkowo firmy zatrudniające ponad 250 osób.

To ma być rewolucja systemu emerytalnego na miarę nagrody Nobla!

Mnie zastanawiają jedna rzecz.
Skoro ten nowy system ma uzdrowić konający ZUS, którego dni są już policzone, to jak i kiedy zamierza się przetransferować pieniądze z PPK do ZUS by zagwarantować minimalne emerytury ludzi, którzy osiągną wiek emerytalny.
Przecież już oficjalnie mówi się, że wysokość składek na ZUS nie będzie miała żadnego wpływu na wysokość przyszłej emerytury. 
 Poza tym  czy ktoś z dziś rządzących wie skąd państwo będzie wypłacać świadczenia socjalne dla setek tysięcy ludzi, którzy dziś pracują na śmieciówkach lub na czarno nie odprowadzając żadnych składek na ubezpieczenia społeczne.
Samo korzystanie z 500 plus nie uprawnia do świadczeń emerytalnych.

#ZUS, #emerytury, #PPK, #fundusze kapitałowe, #Pracowniczy Plan Kapitałowy



Nagroda Nobla za emerytury. Pracownicze Plany Kapitałowe.


Do tej pory chcąc zapłacić należną składkę do ZUS musieliśmy to robić co najmniej trzema oddzielnymi przelewami. Do tego na każdym przelewie musieliśmy podawać NIP, numer REGON czy numer PESEL. To pozostałość po czasach kiedy takich wpłat dokonywaliśmy w placówkach pocztowych płacąc po kilka złotych za każdy blankiet przelewu. Przy okazji, nie wiadomo dlaczego, Poczta Polska przelewy podatkowe i do ZUS liczyła kilka razy drożej niż normalne przelewy. To był taki haracz obowiązkowy. Oczywiście płatności internetowe z naszych firmowych kont rozwiązały ten problem. W bankach najczęściej wszystkie płatności podatków i do ZUS można zrobić za darmo, na jednym poleceniu zapłaty z różnymi kontami.

źródło : www.zus.pl

 Mimo to i tak ZUS wszystkie nasze płatności wrzucał do jednego naszego konta osobistego, odhaczając wpłaty jak popadnie na osobne składowe.. Przekonałem się o tym gdy kiedyś płatność zrobiłem wcześniej, a ZUS zamiast zaksięgować moją wpłatę na "ubezpieczenia społeczne" zaksięgował na FP i FGŚP. W ten sposób miałem debet na jednym koncie a nadpłatę na drugim. Po roku oficjalnie ZUS straszył mnie komornikiem zamiast naprawić własny błąd w księgowaniu.
Teraz ma to się zmienić i od 1 stycznia 2018 roku będziemy mieć jedno konto osobiste na wszystkie składki wpłacane do ZUS.

źródło : www.zus.pl
Co ważne nie będziemy już musieli pamiętać o wpisywaniu w przelewach naszego NIP-u, REGONU czy numeru PESEL. Było to dość kłopotliwe ponieważ w niektórych bankach z uporem wpisywano nam REGON zamiast PESEL i trzeba było każdorazowo poprawiać. Teraz nasze osobiste konto zastąpi konieczność wpisywania szczegółowych informacji w każdym przelewie.

Musimy pamiętać, że zmiana następuje z dniem 1 stycznia! Płacąc wcześniej składki za grudzień 2017 musimy użyć dotychczasowych kont ZUS.

Nasze nowe indywidualne numery konta osobistego w ZUS dostaniemy, lub już dostaliśmy w formie listownej pocztą. Ci którzy nie dostaną mogą ustalić swój numer za pomocą profilu zaufanego na stronie internetowej Platformy Usług Elektronicznych ZUS (w zakładce „Płatnik”).

źródło : www.zus.pl

PAMIĘTAJ !

Jeżeli nie będziesz znać numeru swojego rachunku składkowego, w 2018 r. nie opłacisz składek. Dotychczasowe rachunki do wpłat będą zamknięte! 
Numer swojego osobistego rachunku składkowego otrzymasz również w Centrum Obsługi Telefonicznej ZUS (nr tel. 22 560 16 00). 


#składki ZUS #konto osobiste w ZUS #zmiany w ZUS

Zmiany w ZUS, konto osobiste


Moja litania 

Jaki jeszcze numer mi wytniesz
W którą ślepą skierujesz ulicę
Ile razy palce sobie przytnę
Nim się wreszcie klamki uchwycę
By otworzyć drzwi do twego serca
Które przeszło już tyle zawałów
Czy nikogo więcej nie obudzą
W twym imieniu oddane wystrzały

Nie pragnę wcale byś była wielka
Zbrojna po zęby od morza do morza
I nie chcę także by cię uważano
Za perłę świata i wybrankę Boga
Chcę tylko domu w twoich granicach
Bez lokatorów stukających w ściany
Gdy ktoś chce trochę głośniej zaśpiewać
O sprawach które wszyscy znamy

Jakim ludziom jeszcze pozwolisz
By twym mózgiem byli i sumieniem
Kto z przyjaciół pokaże mi blachy
Kładąc rękę na moim ramieniu
Czy twój język nadal pozostanie
Arcyszyfrem nie do rozwiązania
Czy naprawdę zaczęłaś odpowiadać
Na najprostsze zadane pytania

Nie pragnę wcale byś była wielka
Zbrojna po zęby od morza do morza
I nie chcę także by cię uważano
Za perłę świata i wybrankę Boga
Chcę tylko domu w twoich granicach
Bez lokatorów stukających w ściany
Gdy ktoś chce trochę głośniej zaśpiewać
O sprawach które wszyscy znamy

Ile razy swoją twarz ukryjesz
Za zasłoną flag i transparentów
Ile lat będziesz mi przypominać
Rozpędzony burzą wrak okrętu
Tą litanią się do ciebie modlę
Bardzo bliska jesteś i daleka
Ale jest coś takiego w tobie
Że pomimo wszystko wierzę czekam

Nie pragnę wcale byś była wielka
Zbrojna po zęby od morza do morza
I nie chcę także by cię uważano
Za perłę świata i wybrankę Boga
Chcę tylko domu w twoich granicach
Bez lokatorów stukających w ściany
Gdy ktoś chce trochę głośniej zaśpiewać
O sprawach które wszyscy znamy

Jaki jeszcze numer mi wytniesz
W którą ślepą skierujesz ulicę
Ile razy palce sobie przytnę
Nim się wreszcie klamki uchwycę
Jaki jeszcze numer mi wytniesz...
Słowa: Leszek Wójtowicz
Muzyka: Leszek Wójtowicz
Sukces ma wielu Ojców

W czasach PRL uczono nas, że o odzyskanie naszej niepodległości walczył sam Włodzimierz Lenin.
Marginalizowano rolę jaką Marszałek Józef Piłsudski odegrał w przywróceniu Polsce państwowości, a Europie należnego nam miejsca.
Gdy w 1980 roku Leszek Wójtowicz napisał i wyśpiewał nam  "Moją litanię" niejednemu z nas zakręciła się łezka w oku. To była pieśń nasz wszystkich celnie definiująca tamte czasy. W czasach, kiedy staniały łzy, Bo nas byle kto na siłę rozczulał. Czasy manifestu polskości.

Czy autor tych słów mógł przeczuwać,
że po 37 latach będą one nadal aktualne? Historia już nie raz doświadczyła nas, że niepodległość nie jest dana na zawsze.  Politycy prężą muskuły ogłaszając, że nasza armia w ciągu dwu lat stała się trzecią armią Europy. Bez uzbrojenia ale z dużym budżetem wydawanym Bóg wie na co. Jednocześnie lekarzom rezydentom poradzono by wyjechali z Polski bo rząd się sam wyleczy.
Jak niewielu dobrze pamięta te słowa.

A przecież chcieliśmy domu w Twoich granicach, a mamy wyjeżdżać.

Moja rodzina walczyła o Niepodległą. Brała udział w wojnie o ustalenie granicy wschodniej, a potem w nagrodę zwiedzała Syberię.

Nie żebym się skarżył...
Nie rozumiem jednak dlaczego współcześnie tak wyświechtano słowa patriotyzm, praworządność, demokracja.
Nigdy nie zgadzałem się z dyktaturą proletariatu tak jak dziś nie zgodzę się na dyktaturę oszukanego suwerena.

Młodzież straszy się wyimaginowanymi komuchami dzieląc społeczeństwo, wojsko, kościół. Bareizmy wiecznie żywe i co gorsza stosowane, jak ściganie Katarzyny Wielkiej za współpracę z politykami. Głupi elektorat to kupi.

Przerobienie kiboli na prawdziwych patriotów, powszechne rozdanie im broni automatycznej jest dalej posunięte niż najgorsze urojenia Stalina.

Skłócenie nas ze wszystkimi sąsiadami jest gorsze niż pakt Ribbentrop-Mołotow.

Jaki jeszcze numer mi wytniesz .....



Moja litania na 11 listopada


Poczta elektroniczna już dawno wyparła typową pocztę tradycyjną. Nawet kartek świątecznych do znajomych i rodziny wysyłamy coraz mniej. Dużo popularniejsze są SMS-y i MMS-y.
Za to w firmach do klientów najczęściej wysyłane są a-maile świąteczne.
W Europie to samo od wielu lat dotyczy urzędów.

Gdy dziesięć lat temu znajomy ze Szwecji sprzedał mi swój samochód było dla mnie szokiem, że całą operację przerejestrowania zrobił w kilka minut, poprzez internet, nie wstając od stołu przy którym siedzieliśmy. Dodam, że był wówczas w Polsce. Mnie to kosztowało cztery miesiące biegania po różnych urzędach. Sporo nerwów i pieniędzy. Nic nie dało tłumaczenie, że na stronie szwedzkiego urzędu komunikacyjnego od  dawna figuruję jako nowy właściciel auta. Potrzebne były tłumaczenia z języka szwedzkiego (łącznie z opisem druku) i wyjaśnianie dlaczego część dowodu rejestracyjnego służy dawnemu właścicielowi auta jako poświadczenie sprzedaży. Interweniowała ambasada Szwecji, pisma od tłumaczy, a pan urzędnik i tak nie chciał tego zrozumieć sugerując mi jakiś datek na zrozumienie. Oczywiście przesyłanie mailem dokumentacji było dla niego niepojęte.


Co ciekawe właśnie wówczas zaczęła wchodzić w życie ustawa o potwierdzaniu korespondencji elektronicznej podpisem zaufanym. Stopniowo pieczątki i podpisy na fakturach stawały się niepotrzebne a i e-deklaracje podatkowe nieśmiało i testowo wkraczały do niektórych urzędów. Pierwsze podpisy elektroniczne, to były podpisy kwalifikowane. To był ciekawy pomysł by pisma urzędowe były podpisywane za pomocą płatnego certyfikowanego klucza, który firmy uzyskiwały dzięki firmom prywatnym. Tak uzyskanym podpisem elektronicznym można było potwierdzać:
  • przesyłanie dokumentów do jednostek administracji publicznej      
  • podpisywanie umów zapisanych w formie elektronicznej     
  • składanie zleceń w niektórych aukcjach internetowych     
  • podpisywanie faktur elektronicznych     
  • uwierzytelnianie transakcji w banku
Wkrótce obok podpisu kwalifikowanego pojawił się darmowy podpis zaufany, a do wielu z powyższych operacji już nie wymaga się podpisu. Nawet e-faktura nie wymaga już pieczątki i podpisu. Niepotrzebne jest nawet oświadczenie odbiorcy faktury uprawniające do odbioru takich faktur. Jest domniemanie, że odbiorca toleruje tę formę. Właściwie zapłata należności za fakturę jest niemym przyjęciem umowy na wystawianie e-faktury. Deklaracje i zeznania podatkowe wysyłane drogą elektroniczną do urzędu skarbowego są podpisywane danymi. W bankach internetowych konta są zakładane przez internet, potem dane z dowodu potwierdza listonosz. Podobnie jest ze zmianą umów na dostawę prądu, gazu czy z operatorami telekomunikacyjnymi.
Dopiero przy zakładaniu firmy dobrze jest posiadać profil zaufany by mieć dostęp do elektronicznej poczty podawczej.


Gdzie można założyć profil zaufany i co on daje?
Początkowo profil zaufany zakładało się jedynie w dwóch etapach. W internecie dokonywaliśmy rejestracji, na stronie, na przykład ePUAP, a potem potwierdzało się dane w jednym z urzędów: urząd miasta, gminy, ZUS lub Urząd Skarbowy. Od kilku lat do punktów potwierdzających profil zaufany dołączyły banki.
Obecnie wystarczy posiadać konto w banku internetowym, by bez wychodzenia z domu, dzięki internetowi, zarejestrować się na stronie - pz.gov.pl . Tam bardzo szybko uzyskamy profil zaufany.

Dzięki profilowi zaufanemu możemy korzystać z setek usług online na wielu portalach urzędowych. Takimi portalami są między innymi:  
  • Elektroniczna Platforma Usług Administracji Publicznej (ePUAP) — na przykład złożysz tu wniosek o dowód osobisty, uzyskasz odpisy aktów, zgłosisz urodzenie dziecka, rozliczysz podatki, pobierzesz zaświadczenie o niekaralności, złożysz wniosek o kartę EKUZ,
  •  Platforma Usług Elektronicznych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (PUE ZUS) — na przykład możesz tu umówić się na wizytę w placówce ZUS, wysłać wnioski, sprawdzać swoje zwolnienia lekarskie, sprawdzić, czy pracodawca zgłosił cię do ubezpieczeń,
  • Centralna Ewidencja Działalności Gospodarczej (CEIDG) — na przykład możesz tu założyć firmę, wznowić lub zawiesić działalność gospodarczą, uzyskać dane osób, które prowadzą firmy w Polsce.

Również z serwisu OBYWATEL.GOV.PL korzystamy przy pomocy profilu zaufanego. Dzięki temu potwierdzamy, kim jesteśmy. Za pomocą profilu zaufanego możemy sprawdzić:
  • swoje punkty karne,     
  • swoje dane w Rejestrze Dowodów Osobistych,     
  • czy nasz dowód jest unieważniony,     
  • jakie są nasze dane w rejestrze PESEL.
Przykładowo mowę z miastem na wywóz nieczystości z naszej posesji można podpisać i wysłać dzięki profilowi zaufanemu.

Dla osób prowadzących działalność gospodarczą profil zaufany jest podstawowym narzędziem dostępu do elektronicznego punktu podawczego. Dzięki niemu otwieramy działalność gospodarczą, dokonujemy zmian w naszym wpisie do ewidencji działalności gospodarczej. Profilem zaufanym informujemy urzędy o zawieszeniu lub likwidacji działalności gospodarczej, zmianie dowodu osobistego, adresu, numeru telefonu, konta bankowego itp.


 Dzięki profilowi zaufanemu korzystamy z platformy PUE ZUS. Tam możemy łatwo złożyć odpowiednie deklaracje, sprawdzić stan naszego konta, nanosić zmiany.
O ile większość programów do księgowania posiada bramki do wysyłania deklaracji podatkowych do stosownych urzędów skarbowych to wszystko wskazuje na to, że JPK VAT będziemy wysyłać również dzięki profilowi zaufanemu. 
Do tej pory mogliśmy wybierać miedzy elektroniczną a alternatywną papierową formą dokumentów wysyłanych tradycyjną pocztą. JPK VAT jest pierwszym ustawowo określonym wyłącznie elektronicznym plikiem wysyłanym tylko pocztą elektroniczną.  

O zastąpieniu wydziałów komunikacji wydziałami internetowymi na razie nie słychać. Większość rodaków po prostu kocha biurokrację i armię nikomu niepotrzebnych urzędników.

#JPK VAT, #profil zaufany, #CEIDG, #ePUAP, #PUE ZUS

ePUAP. Elektroniczna skrzynka podawcza. Jak zdobyć dostęp?

Jednym z podstawowych kosztów prowadzonej działalności są środki trwałe, a zwłaszcza samochód firmowy. Dotyczy to zarówno osób zatrudnionych na umowę-zlecenie, jak i prowadzących rozbudowaną działalność gospodarczą. Pisaliśmy już o wykorzystywaniu samochodu prywatnego do celów służbowych. Teraz zajmijmy się samochodem firmowym zakupionym jako środek trwały.

Samochód jest podstawowym narzędziem umożliwiającym wykonywanie działalności gospodarczej. W zależności od potrzeb jest on samochodem osobowym, dostawczym ciężarowym, czy specjalistycznym. Kupno samochodu i wciągnięcie go do ewidencji środków trwałych zazwyczaj nie przysparza problemów. Zazwyczaj naliczamy 5-cio letni okres amortyzacji, zazwyczaj liniowy.

Więcej problemów pojawia się, gdy chcemy pozbyć się samochodu uwzględnionego w środkach trwałych, przed końcem okresu objętym jego amortyzacją. Mało kto wie, że zbycie nie w pełni zamortyzowanego środka trwałego, w tym samochodu pozwala na ujęcie jednorazowo w kosztach tej części jego wartości początkowej, która nie została umorzona. To bardzo ważna informacja szczególnie dla tych którzy chcą zamknąć swoją działalność z powodu braku dochodów. Osoby na samozatrudnieniu wahały się przed sprzedażą środka trwałego nie chcąc stracić na różnicy jego wartości przy zakupie i sprzedaży, bo amortyzacja tego nie uwzględniała. Ciągną nadal działalność na stratach tylko po to by odpisywać amortyzację. Nie jest to rozsądne zwłaszcza, że koszty prowadzenia działalności gospodarczej mają służyć uzyskiwanym przychodom. To może skłonić urząd skarbowy do podważenia ich celowości. Takie osoby czasem zawieszają działalność i przyglądają się z niewiedzy stojącemu samochodowi firmowemu zamiast go po prostu zbyć. Odpis jednorazowy kwoty nie zamortyzowanej przysługuje w miesiącu zbycia środka trwałego.


Odpis taki możemy dokonać nawet gdy zbyt środka trwałego nastąpił w pierwszym dniu miesiąca. Wynika to bezpośrednio z zasady prowadzenia amortyzacji środków trwałych. Pierwszy odpis jest w miesiącu następującym po miesiącu zakupu środka trwałego, a ostatni, jednorazowy w miesiącu w którym nastąpił jego zbyt zbyt. Końcowy odpis amortyzacyjny wyliczamy odejmując wartość początkową pojazdu pomniejszoną o sumę dokonanych odpisów amortyzacyjnych. Dzięki temu sprzedawany środek trwały, w tym przypadku samochód jest całkowicie zamortyzowany, a wartość uzyskana podczas jego sprzedaży stanowi rzeczywisty zysk podlegający opodatkowaniu. To wyraźnie dowodzi, że kupno nowego samochodu bardziej się opłaca. Przyjmując że jego awaryjność jest mniejsza i możemy z niego korzystać więcej czasu to i tak nie stracimy na spadku jego wartości. Poza tym nowy samochód wpływa bezpośrednio na wizerunek i wiarygodność firmy.


Reguluje to art. 24 ust. 2 ustawy o PIT dotyczący dochodu związanego z odpłatnym zbyciem składników majątku trwałego wykorzystywanych na potrzeby działalności gospodarczej. Nie dotyczy to składników majątku trwałego wykonanego we własnym zakresie.

Przykładowo: jeżeli będąc na samozatrudnieniu dokonaliśmy zakupu samochodu na firmę, księgując go w środkach trwałych  to nawet po krótkim okresie użytkowania, gdy sytuacja zmusiła nas do zamknięcia działalności i sprzedaży samochodu możemy w miesiącu sprzedaży uwzględnić w kosztach różnicę między fakturą zakupu, a dotychczasowymi odpisami amortyzacyjnymi. Oczywiście sprzedając taki samochód członkowi rodziny lepiej tego dokonać za pośrednictwem  niezależnej instytucji tak by nie zarzucono nam że wartość odsprzedaży była zaniżona.




Sprzedając samochód osobie nie prowadzącej działalność gospodarczą nie ma potrzeby dokonywania transakcji przy użyciu kasy fiskalnej, nawet jeżeli wartość sprzedaży przekracza 20 tyś złotych. Zbyt środków trwałych w myśl przepisów nie podlega rejestracji przy pomocy kas rejestrujących (DzU poz. 2177 z grudnia 2016 r.) . Zwolniona od obowiązku ewidencjonowania za pomocą kasy jest dostawa towarów i świadczenie usług, które na podstawie przepisów o podatku dochodowym są zaliczane przez podatnika do środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych podlegających amortyzacji. 

Jaki VAT od sprzedaży samochodu firmowego.
Sprzedaż samochodu będzie podlegała opodatkowaniu w wysokości 23 %, chyba że samochód był wykorzystywany wyłącznie do prowadzenia działalności zwolnionej od podatku VAT. Zgodnie z art. 43 ust. 1 pkt 2 ustawy o VAT. Gdyby pojazd służył podatnikowi wyłącznie do wykonywania czynności zwolnionych z opodatkowania VAT-em może on wystawić fakturę nie uwzględniającą tego podatku. 

Jeżeli sprzedaż samochodu nastąpi w okresie tak zwanej korekty - pięć lat od daty oddania 
pojazdu do użytkowania w firmie, to wówczas przedsiębiorca ma obowiązek wykonania jednorazowej korekty podatku naliczonego z tytułu sprzedaży środka trwałego (na podstawie art. 91 ust. 4 i 6 ustawy o VAT). Taką korektę należy wykonać w deklaracji podatkowej za okres rozliczeniowy, w którym nastąpiła sprzedaż. Wysokość korekty jest naliczana w systemie rocznym w wysokości 1/5 za każdy rok. 

Przykładowo: sprzedając samochód w 2017 roku, który kupiliśmy w 2014 roku musi skorygować 2/5 VAT jaki odliczyliśmy w momencie zakupu. Dotyczy to zarówno przypadków gdy odliczyliśmy 50, czy 100 % VAT.



Obowiązek skorygowania VAT odliczonego przy nabyciu środka trwałego wystąpi również w sytuacji, gdy sprzedaż tego środka jest zwolniona z VAT. W tym przypadku przyjmuje się bowiem, że środek trwały będzie wykorzystywany wyłącznie do czynności zwolnionych z VAT. Podatnik zachowuje więc prawo do odliczenia VAT, ale tylko w części, która dotyczy okresu wykorzystywania towaru/usługi do celów związanych z czynnościami opodatkowanymi.

Przedsiębiorca może przyjąć płatność za samochód w gotówce, gdy nabywcą jest osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej. Jest to możliwe nawet jeśli transakcja przekracza kwotę 15 000 zł. Jednak gdyby nabywcą pojazdu jest inny przedsiębiorca, sprzedawca musi pamiętać o obowiązku przyjęcia płatności w formie przelewu. 

#sprzedaż samochodu, #samochód w firmie, #amortyzacja jednorazowa, #sprzedaż środków trwałych

Sprzedaż samochodu firmowego

Wszystko wskazuje na to, że po raz czwarty Angela Merkel zostanie  Kanclerzem Niemiec. Wprawdzie rozmowy z koalicjantami rozpoczęły się zaledwie tydzień temu i według zapowiedzi potrwają nawet do świąt Bożego Narodzenia, ale partnerzy rozmów są gotowi poprzeć budowę rządu pod przewodnictwem Angeli Merkel. Jak to możliwe, że w Niemczech pozwala się rządzić tak długo kobiecie, która wychowała się w komunistycznej NRD, której dziadek był polskim imigrantem? Dodajmy też, że Angela Merkel jest politykiem, którego obarcza się odpowiedzialnością za kryzys związany z falą uchodźców, zarzucając, że pojawili się w Europie na jej zaproszenie.

Niczym Barak Obama powiedziała do Niemców „Wir schaffen das”, co znaczy „Damy radę“. Było to 31 sierpnia 2015 roku na konferencji prasowej w Berlinie. Potem stwierdzenie to było powtórzone wielokrotnie i odebrane jako zachęcanie uchodźców którzy uciekali przed wojną w Syrii, a wkrótce z całego regionu do przyjazdu. Tę wypowiedź Kanclerz Niemiec potraktowano jak "podpalenie" Europy. Uchodźcy domagali się szybkiego transportu do Niemiec. Wszystkie kraje tranzytowe w ich masowej wędrówki ludu - Grecy, Włosi Węgrzy, Austriacy - byli przez nich postrzegani jako ci co stoją im na drodze do osiągnięcia wolności i dobrobytu w gościnnych Niemczech.


Szybko prysnął sen o możliwościach przyjęcia tak dużej masy uchodźców przez Państwo Niemieckie. Próbowano więc na forum Unii Europejskiej podzielić się nimi jakby dzielono wisienki na torcie. Nic to nie dało. Uchodźcy, a raczej imigranci chcieli jechać do Niemiec, a nie do innych krajów.  Były przecież prowadzone próby przyjęcia arabskich chrześcijan. Niestety większość z nich uciekła do Niemiec korzystając z otwartych granic. Problem z uchodźcami-imigrantami trwa nadal. Doszło do tego przenikanie terrorystów z ISIS do środowisk uchodźczych. Z drugiej strony mamy radykalizację nastrojów. Narodowcy mają coraz więcej zwolenników w wielu krajach europejskich. Zwłaszcza populistyczni narodowcy. Nie można się nie zgodzić, że Angela Merkel w jakimś sensie podpaliła Europę swoją wypowiedzią, a mimo to wygrała wybory wrześniowe w Niemczech.

Jak to możliwe?

Źródło zdj. Wikipedia. Angela Merkel. Tallinn Digital Summit, CC BY 2.0
Według wielu mediów od lat Angela Merkel jest najbardziej wpływową kobietą świata. Urodziła się w 1954 roku w Hamburgu jako córka pastora, którego ojciec był imigrantem z Polski. Wkrótce całą rodzina wyjechała do Templina w NRD, gdzie ojciec objął miejscową parafię. Z pewnością ojciec Horst Kasner wywarł duży wpływ na dalszą karierę córki. Protestancki pastor - doktor teologii przeniósł się do wschodnich Niemiec w 1954 roku. Ewangeliczna służbę i przywiązanie do kościoła Jezusa Chrystusa w komunistycznych Niemczech była z pewnością wyrazem odwagi i miłości do Boga. Wkrótce rozpoczął tworzenie seminarium dla pastorów, a następnie przez 30 lat kierował ośrodkiem kształcenia ewangelickich wikarych w małej wspólnocie parafialnej w Templinie.

By zrozumieć czym jest praca w parafii ewangelickiej, a zwłaszcza praca rodziny pastora warto przybliżyć sobie jak ona funkcjonuje. Należy podkreślić że parafie ewangelickie w swoich strukturach znacznie różnią się od katolickich. Przede wszystkim hierarchiczność jest ograniczona do minimum. Pastor jest wybierany przez radę parafialną spośród ofert przygotowanych przez Konsystorz. Rada parafialna wspólnie z proboszczem zarządza parafią. Ponoszą również pełną odpowiedzialność za przeprowadzane inwestycje, w tym materialną.


Przekazanie podstawowych decyzji parafianom działającym w radzie parafialnej wyzwala w nich odpowiedzialność za miejsce w którym mieszkają. Mając wpływ na inwestycje, przyczyniają się do rozwoju lokalnej społeczności. Następuje integracja społeczności wokół najważniejszych potrzeb, które sami sobie wyznaczają. W Niemczech są organizowane kursy dla członków rad parafialnych. Parafianie uczą się na nich sztuki osiągania kompromisu, zagadnień inwestycji, czy planów zagospodarowania oraz pozyskiwania środków finansowych.

To bardzo ciekawe zajęcia. O podobnych organizowanych w Katowicach opowiadał mi znajomy. Szukanie drogi kompromisu poprzez znalezienie punktów pośrednich między tak a nie. Początkowo wprowadza się pojęcia tak jeżeli, nie jeżeli, potem kolejne szczeble pośrednie. Taki kurs ułatwia rozmowę nawet z najtrudniejszymi oponentami. Myślę, że taki kurs przydałby się niejednemu politykowi w Polsce.

Rady parafialne są wspaniałym przedpolem do rozwoju dla przyszłych radnych miejskich i polityków. Są kuźnią społeczników, samorządowców, działaczy oddanych ludziom, których reprezentują.  Protestanci są grupą ludzi oddanych społeczności w której żyją. I to w każdej postaci. Prowadzą świetlice społeczne, szkolą młodzież, organizującą kolonie i obozy dla dzieci. Działają w chórach i orkiestrach przykościelnych, zajmują się pomocą dla osób niepełnosprawnych.

Myślę że dorastanie Angeli w takim środowisku dało jej dobre przygotowanie do wieloletniego pełnienia funkcji Kanclerza Niemiec.

#Angela Merkel #kanclerz Niemiec #ewangelicy #wybory

Jak zostać kanclerz Niemiec


Terminowe załatwianie różnych spraw związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą jest niezwykle ważnym obowiązkiem każdego przedsiębiorcy. Zaniedbanie jakiegoś terminu może wiązać się z karą finansową lub koniecznością pisania podania o przywrócenie terminu i uiszczenia opłaty skarbowej. Do najważniejszych comiesięcznych terminów należą terminy płacenia podatków:

  • do 7 dnia każdego miesiąca rozliczają się podatnicy będący na karcie podatkowej,
  • do 20 dnia każdego miesiąca płaci się zryczałtowany podatek od przychodów ewidencjonowanych,  
  • do 20 dnia każdego miesiąca wpłaca się zaliczki na podatek dochodowy od osób prowadzących działalność gospodarczą na zasadach ogólnych, 
  • do 25 dnia każdego miesiąca rozlicza się podatek VAT i składa formularz VAT-7, a w przypadku podatników rozliczających podatek VAT kwartalnie, rozlicza się go do 25 dnia każdego miesiąca następującego po kwartale,
  • do 25 dnia w wersji elektronicznej rozlicza się VAT UE za miesiąc poprzedni.

Terminy płatności ZUS:

  • do 5 dnia każdego miesiąca – jednostki budżetowe i samorządowe zakłady budżetowe,  
  • do 10 dnia każdego miesiąca odprowadza się składki za pracodawcę niezatrudniającego pracowników, 
  •  do 15 dnia każdego miesiąca odprowadza się składki za pracowników i za pracodawcę zatrudniającego pracowników
W tym samym terminie należy przesłać deklarację rozliczeniową (ZUS DRA), imienne raporty miesięczne (ZUS RCA, ZUS RZA, ZUS RSA) chyba że nie ma żadnych zmian.

Terminy składania zeznania rocznego są uzależnione od rodzaju prowadzonej działalności:

  •     PIT-28 należy złożyć do 31 stycznia roku następującego po roku podatkowym,
  •     Do 30 kwietnia roku następującego po roku podatkowym składają zeznanie o wysokości osiągniętego dochodu (lub poniesionej straty) w roku podatkowym (PIT-36, PIT-36L, PIT-37, PIT-38, PIT-39). W tym też terminie należy również wpłacić, o ile to wynika ze złożonego zeznania, różnicę między podatkiem należnym, a sumą przekazanych na konto Urzędu Skarbowego zaliczek należnych za dany rok,
  •     PIT-11 to informacja o dochodach podatnika składana do końca lutego za rok poprzedni (dla płatników składających deklarację w formie elektronicznej) lub do końca stycznia (dla płatników składających deklarację w formie papierowej),
  •     PIT-4R składa się do 31 stycznia,
  •     Deklaracje PIT-8AR zdaje się do końca stycznia za rok poprzedni.
Przy prowadzeniu działalności gospodarczej na zasadach ogólnych, jeżeli nie chcemy płacić zaliczki na podatek dochodowy za grudzień powinniśmy złożyć zeznanie roczne uwzględniające remanent końcowy przed 20 stycznia. 

Płatnicy KRUS prowadzący działalność gospodarczą dokonują opłaty kwartalnie do dnia 31 stycznia, 30 kwietnia, 31 lipca, 31 października. Należy pamiętać, by przestrzegać limitu rocznej kwoty granicznej podatku dochodowego. W roku 2017 kwota ta wynosi 3300 zł. Jeżeli chcemy w kolejnym roku podatkowym płacić KRUS zamiast ZUS musimy do 31 maja dostarczyć do KRUS zaświadczenie z Urzędu Skarbowego o wysokości podatku dochodowego zapłaconego w poprzednim roku.



Są jeszcze inne terminy których należy przestrzegać.

Jeżeli jednak podatnik zdecyduje się na zmianę formy opodatkowania, to do 20 stycznia musi o tym zawiadomić urząd skarbowy. Formularz, który umożliwia taki wybór i poinformowanie o nim urzędu skarbowego, to CEiDG-1.Ten sam którym zawiadamiamy Urząd Skarbowy o zawieszeniu działalności gospodarczej i wszelkich zmianach jakie chcemy zrobić w naszym wpisie do ewidencji działalności gospodarczej Łącznie z numerem konta bankowego czy zmianą dowodu osobistego, a nawet telefonu.

Oczywiście do przestrzegania tych terminów możemy zobowiązać nasze biuro rachunkowe. 

Jeżeli chodzi o przestrzeganie terminów i ewentualne kary z tego wynikające to zazwyczaj urzędy - do tej pory - starały się nie obciążać naszych kieszeni. Jedna ze znajomych korzystała z preferencyjnego ZUS, a gdy minęły dwa lata zapomniała płacić dodatkowej składki na fundusz pracy. Mimo, że są różne konta bankowe w ZUS na fundusz pracy i ubezpieczenie społeczne, stratę księgowano na ubezpieczeniu społecznym mimo że było regularnie płacone. I tak narosła przez rok dość duża zaległość. Po przysłaniu nakazu płatniczego znajoma opłaciła zaległość i obeszło się bez kar i odsetek. 

#terminy podatkowe,  #należności, #ZUS, #VAT, #podatki, #deklaracje

Ważne terminy dla osób prowadzących działalność gospodarczą


Dobra zmiana z pewnością odniosła jeden wymierny sukces. Podzieliła Polaków na (jak to powiedział prezes TVP) ciemny lud który wszystko kupi i tych którzy o to państwo walczą, utrzymują płacąc podatki, poświęcają się pracy "z powołania", dając zatrudnienie ludziom, czy po prostu usiłują powiązać koniec z końcem działając na własny rachunek. Coraz częściej to wszystko co nam przygotowuje miłościwie nam panująca władza zaczyna się rozjeżdżać. A przecież nie wszystkich w Polsce marszałek sejmu może nazwać "komuniści i złodzieje".

Będąc pełnym sympatii i nadziei do apostołów reformowania zastanawiam się czy jeszcze to cokolwiek daje nam zwykłym ludziom. Skoro Państwo ma się coraz lepiej to przecież ważniejsze jest by "uzdrowić" służbę zdrowia zamiast dawać dodatek węglowy zwany "smogowym" tym co za poprzednich rządów palili opony. Oczywiście jest ryzyko, że ci co na ulicach etatowo palą opony mogą w przyszłości tych opon nie palić, a zmniejszenie kolejek do lekarzy ludzie po prostu przyjmą za oczywistą oczywistość i za coś normalnego skoro tak jest w całym cywilizowanym świecie. Z pewnością takie traktowanie Polski przez dobrą zmianę znacznie różni nas od Węgier, gdzie wydatki za służbę zdrowia są dwukrotnie wyższe niż w Polsce. Może właśnie za to Węgrzy kochają Orbana a nie za budowanie pomników.

Ministerstwo Finansów w sposób patriotyczny chroni Polaków przed Unią Europejską. Przede wszystkim polski hydraulik pracujący w delegacji nie może zarabiać tyle ile hydraulik Europejski. Tak samo jest z kierowcami polskich firm. Wiadomo nie je jak Europejczyk, śpi w rowie nie w motelu więc i zarobki musi mieć na poziomie Polski. O to walczy polski rząd.
Tak było za komuny, więc tak musi być i teraz. Tylko kto na tym tak naprawdę zarabia?


Polski biznesmen jak chce jechać na konferencje z biznesmenem z Europy Zachodniej to musi jechać ciężarówką inaczej w pełni kosztów nie rozliczy. Pan Morawiecki wywalczył w Unii Europejskiej, że do 2019 roku będzie nam zabierać 50 % VAT z tytułu wykorzystywania samochodu osobowego w firmie. Nie walczy się o to by polski podatnik miał taką samą kwotę wolną od podatku, ale by miał wyższe koszty prowadzonej działalności. Nie ma w tym logiki ochrony polskiego pracodawcy. Do tego ciągle składki zdrowotne płacą jedynie pracownicy na oficjalnych etatach. Sezonowi, studenci, imigranci (Ukraińcy) płacić zdrowotnego nie muszą. Gdzie jest ochrona przed nieuczciwą konkurencją?

Oczywiście cesarzowi należy się co cesarskie, a Bogu co boskie. Rząd powinien dbać o wspieranie naszej gospodarki. Jednak to właśnie przepisy unijne bardziej dbają o naszych pracowników i przedsiębiorców niż rząd dobrej zmiany. Wystarczyłoby dostosować nasze przepisy do państw europejskich? To jakby cały świat grał w brydża, a my w Piotrusia. Niedługo minie 100 lat od odzyskania niepodległości po okresie zaborów. Rządzący w okresie międzywojennym bardzo przestrzegali zasady wspierania polskich firm. Pozycja pracownika okresu międzywojennego była finansowo wyższa niż młodych ludzi zatrudnianych dziś głównie na śmieciówkach. Firmy państwowe służą głównie spłacaniu pożyczek od darczyńców kampanii wyborczych. Wystarczy zobaczyć kto komu ile pożyczył na kampanię i jaką ma teraz posadę w spółkach skarbu państwa. Co gorsza po każdych kolejnych wyborach korupcja jest coraz większa, a rządzący coraz bardziej bezczelni.

Lekarstwem na to wszystko było państwo prawa. Trójpodział władzy. Gwarantowała nam to konstytucja. Niestety, oddzielenie sądownictwa i mediów od polityków jest już jedynie fikcją? Sprawa sądów i mediów wygląda już na zamkniętą. Wszytko kontrolują już politycy jednej opcji. Zjazd klubów "Gazety Polskiej" jasno dowiódł, że media są już opanowane w większości. Jak to śpiewał W. Młynarski - "Lecz dokładnie informować babci nikt nie śpieszy, po co babcię denerwować, niech się babcia cieszy."

Czy Państwo kiedyś pozwoli na powstanie klasy średniej w Polsce?

Obawiam się, że idziemy drogą Putina. Niszczy się wszelkie formy niezależności finansowej od polityków. Tylko jedna partia może dawać pracę na dobrze płatnych stanowiskach. Kiedyś były zawody godne szacunku. Piekarz, nauczyciel, lekarz, policjant, wojskowy, sędzia, ksiądz. Teraz szanujemy tylko piekarza i gdzieniegdzie księdza.
Kiedyś będzie trzeba to odbudować.

Czy uratowanie służby zdrowia jest możliwe? 

Dobre pytanie. Uratowanie, a nie podniesienie poziomu. Depresja służby zdrowia trwa od dziesięcioleci. Młody lekarz który przez wiele lat poświęcał czas na zdobycie wiedzy musi potem płacić karę za to że chce się dalej uczyć podczas specjalizacji. On nie chce zarabiać więcej. On chce przeżyć i nie wyjeżdżać z Polski. Oczywiście podobnie jest z prawnikami którzy muszą nawet płacić za przyjęcie na aplikację. Jednak lekarze to nie jest świadczenie usług za pieniądze jak w zakładzie szewskim, to powołanie i ratowanie życia. Wynagrodzenie ma mu to umożliwić.

Okres specjalizacji to ciężka harówka. Wykonują pracę taką samą jak lekarze ze specjalizacją. W tym czasie równolegle uczą się teorii do egzaminu lekarskiego. Dziś słyszałem ministra zdrowia, który dostał się do rządu dobrej zmiany dzięki organizowaniu protestów lekarzy za poprzednich rządów. Mówił, że 2200 zł netto to jest dobra pensja. A przecież to zaledwie 10 % wyższa od pensji minimalnej. To normalny wyzysk, bo przecież lekarze nie pracują 8 godzin dziennie tylko dużo więcej. Nie mają wolnych nocy, niedziel. Państwo Polskie eksploatuje rezydentów jak niewolników.

Trudno lekarzy rezydentów nazwać komunistami i złodziejami. Oczywiście zaraz aktyw robotniczo-moherowy uzna, że powinni oni płacić za studia. Można też, będąc posłem, namawiać ich by wyjechali. Komuniści dodawali jeszcze, że rząd się sam wyżywi. Mieli też własne szpitale. Przypomina to retorykę z doktorem G. A przecież wyjazd rezydentów, pielęgniarek czy techników medycznych trwa. Nawet egzamin państwowy - LEP łatwiej jest zdać w języku angielskim, w Brukseli, niż w Polsce. Karolińska - szpital w Sztokholmie w dużym procencie bazuje na polskim personelu. To samo jest w Niemczech. Znajoma rodziła w Monachium, gdzie podczas porodu cała zmiana mówiła po polsku. Lekarze, pielęgniarki, położna i salowe.



Tam Pan Morawiecki nie obniży pensji Polakom, bo nie są pracownikami delegowanymi.  Po kilku latach nawet nie będą przyznawać się, że są z Polski. Misiewiczami się ich też nie zastąpi. Chyba że jak po 1945 roku przywróci się felczerów do leczenia ludzi. W sumie specustawą zrównano techników z magistrami farmacji oddając prawo do wydawania leków i samodzielnego prowadzenia aptek.

Sprawa jaką poruszają rezydenci nie dotyczy jedynie ich pensji. Oni chcą bezpiecznie leczyć pacjentów. Skoro odpowiadają za ich zdrowie nie mogą tolerować brak dostępu do sprzętu medycznego czy lekarstw.

Zwiększenie wydatków z budżetu państwa na służbę zdrowia nigdzie na świecie nie cieszą się zbytnim zainteresowaniem polityków. Dobra zmiana walczy usilnie z WOŚP głównie dlatego, że to oni kupują sprzęt medyczny, czym obciążają rząd. Taki sprzęt musi ktoś obsługiwać, państwo musi płacić za leczenie. Osoby które dłużej żyją pobierają dłużej świadczenia emerytalne. Lepiej by nie było sprzętu medycznego. Nie trzeba będzie zatrudniać lekarzy i płacić za leczenie pacjentów. To jest logiczne dla polityków zarówno dobrej zmiany jak i wszystkich rządów jakie do tej pory istniały w Polsce. Czasem wydaje mi się, że kreowanie mody na zniechęcanie Polaków do szczepień zapobiegających chorobom jest tą samą polityką dbania o szybsze wymieranie społeczeństwa. Dzięki temu można obniżyć wiek emerytalny. W końcu najbardziej ekonomiczne jest utrzymywanie ludzi jedynie w wieku produkcyjnym. Potem jak w filmach SF można ich po prostu utylizować.



Dlaczego teraz pojawiły się protesty rezydentów?

Do tej pory depresję służby zdrowia można było tłumaczyć stanem naszych finansów. Po prostu tak krawiec kraje jak mu materii staje. Jednak to się zmieniło z powodu sukcesu ekonomicznego ogłoszonego przez Ministra Finansów. Nawet według agencji indeksowej FTSE Russell, Polska przestała być krajem rozwijającym się i awansowała do grona 25 najbardziej rozwiniętych państw na świecie.  Skoro świat zmienił o nas zdanie to i obywatele powinni zmienić oczekiwania od naszego Państwa. Wydajemy tyle pieniędzy na armię to dlaczego mamy umierać w poczekalniach szpitali i przychodni. Koszt wyżywienia w szpitalach wahają się od 5 do 13 zł dziennie. 13 zł to oczywiście w szpitalach prywatnych. W więzieniach średni koszt "wsadu do kotła" to 6 zł, bo z firm kateringowych raczej się nie korzysta.


Czy warto kształcić dziecko na lekarza? 

Trudno powiedzieć. Lekarzy nie traktuje się już z należytym szacunkiem. Ciągle słyszymy o pobiciach lekarzy przez dresiarzy, obcokrajowców, czy procesach za niedopełnienie obowiązków. A o to nie jest trudno jak się pracuje średnio po 16 godzin dziennie, a ministerstwo zdrowia wymaga od lekarzy selekcji chorych. Kierowcy założą tachograf i ma spokojną głowę, a lekarzowi zakłada się sprawę. Czasem słyszymy o śmierciach lekarzy z przepracowania podczas dyżuru. Nauka przyszłego lekarza rozpoczyna się już w pierwszej klasie liceum, i to jedynie dobrego liceum. Rozszerzony program z biologii i chemii muszą poznać jak najszybciej by potem dostać się na studia. Tracą już wówczas młodość i są wyobcowani ze swojego środowiska. Potem sześć lat orki na studiach. Po studiach walka o staż. Ciężko go zdobyć tam gdzie się mieszka więc dochodzi wynajmowanie mieszkania. Pensja rezydenta tego nie pokryje więc rodzice muszą dzieciom pomagać praktycznie do 30 roku życia, zanim nie ukończą stażu.

Myślę, że dużo łatwiej wysłać dziecko do seminarium, aby zostało księdzem :-). Mniej wyrzeczeń, brak jakiejkolwiek odpowiedzialności za cokolwiek, a obciążenia finansowe dla rodziców żadne. Do tego o tą grupę zawodową dbają wszystkie kolejne rządy w Polsce zarówno na szczeblu krajowym jak i lokalnym. To z pewnością dobra inwestycja.

#strajk głodowy, #protest rezydentów, #służba zdrowia, #dobra zmiana

Depresja służby zdrowia - cesarzowi co cesarskie