Obsługiwane przez usługę Blogger.

Wybór strategii marketingowej jest podstawowym zadaniem osób planujących i zajmujących się reklamą w firmie. Zadaniem strategii marketingowej jest maksymalizacja przychodów i wyprzedzenie w tym konkurencji. Wyznacza ona szereg konkretnych działań, które musi wdrożyć jakaś firma by podjąć efektywne działania marketingowe. By dla firmy właściwie dobrać odpowiednie mechanizmy marketingu musimy przede wszystkim dokonać oceny sytuacji rynkowej branży, w której działa firma. Wyznaczyć rynek docelowy pozyskiwania klientów, w zależności od segmentu oferowanych produktów. Stworzyć strategiczny profil marketingowy przedsiębiorstwa w oparciu o grupę docelową klientów, których chce się pozyskać. Może to dotyczyć to zarówno dotychczasowej oferty, jak również produktów nowych, czy częściowo zmodyfikowanych. Następnym etapem będzie dobór odpowiedniego marketingu, który dzielimy na wychodzący i przychodzący.
Marketing wychodzący (Outbound Marketing) obejmuje działania w zakresie telemarketingu (cold calling), reklamy tradycyjnej obejmującej bilbordy, reklamy drukowane i telewizyjne, wystawy, targi i mass-mailing.
Marketing przychodzący (Inbound Marketing) obejmuje działania w internecie. Działania te są związane z blogowaniem, tworzeniem materiałów video na potrzeby reklamy internetowej, przygotowaniem e-booków, gazet internetowych i innych nośników treści na stronach internetowych, link building, linki sponsorowane i content marketing. Niektóre te działania są jednocześnie wykorzystywane w działaniach związanych z SEO (Search Engine Optimisation) - optymalizacją pozycji strony internetowej w wyszukiwarkach internetowych. Temu samemu służą również aktywne działania na portalach społecznościowych (Facebook, Twitter, LinkedIn, Instagram, Google Plus.  



Na pierwszy rzut oka marketing przychodzący (inboud marketing) jest nowym, chwytliwym hasłem e-marketingu. Jednak należy zaznaczyć, że cechuje go istotna różnica w docieraniu do klienta. Marketing przychodzący polega długookresowych działaniach, które umożliwiają odbiorcom samodzielne odnalezienie dostawcy interesującego ich produktu. Strategia Inbound Marketingu jest alternatywą do reklamy agresywnej utożsamianej ze spamem mailingowym, reklamie poprzez ulotki, bilbordy, call serwis czy reklamy telewizyjne. Agencje zajmujące się Inboud Marketingingiem prowadzą swoje kampanie w oparciu o tak zwany marketing szeptany Buzz Marketing. Celem działań marketingu przychodzącego jest zbudowanie wśród potencjalnych klientów świadomości dotyczącej oferowanej marki, wypracowanie długotrwałej relacji z klientem, w oparciu o dwustronne relacje za pośrednictwem Internetu. Dyskretne zdobywanie klienta poprzez delikatne podsuwanie mu naszych propozycji produktów, usług czy towarów. Potencjalny klient szuka czegoś konkretnego w sieci i dostaje ofertę w formie sugestii, porady, opisu produktu, instrukcji użytkowania i możliwości wykorzystania. Wybór marki następuje poprzez opinie o produkcie współtworzone przez jego użytkowników, co jest dzięki temu wiarygodne i godne zainteresowania.
Trwała relacja z klientami daje bonus w postaci zaufania do marki. Wystarczy potem wdrożyć dywersyfikacje produktów obejmujących inne kategorie produktów, a rozpoznawalna marka przyciągnie do nich klientów. W ten sposób łatwo poszerzyć ofertę i zoptymalizować przychody w oparciu o tę samą kampanię marketingu przychodzącego.
Fenomen marketingu przychodzącego polega na tym, że jest on przyjazny klientom i użytkownikom produktu konkretnej marki. Powstaje on przy ich współudziale. Jest częścią ich działań. Owszem niezbędne są działania marketingowców oparte przykładowo o kampanię linków sponsorowanych. Jednak sukces przychodzi, gdy trafiają one na podatny grunt i wywołają zainteresowanie klientów.


Jak to podkreśla właścicielka firmy New Project z Łodzi marketing przychodzący zazwyczaj nie wywołuje reakcji obronnych użytkowników Internetu. To zupełnie inna jakość niż marketing rozpraszający, który staje na ich drodze w wykonywanych czynnościach. Przerywa oglądanie interesującego filmu, utrudnia korzystanie z jakiejś strony internetowej, czy tworzy spam zapychający nasze skrzynki pocztowe. Takie działania męczą. Wywołują odruch obronny, który może zniechęcać do konkretnej marki i wywoływać reakcje odwrotne od zamierzonych. Ilu z nas zakłada blokady antyspamowe na pocztę elektroniczną, blokuje numery telefonów call center, lub wręcz boi się odbierać telefony z nieznanych numerów. Co ciekawe naruszanie spokoju domowego miru nie zapewnią nam nawet przepisy RODO. Inwestowanie w marketing przychodzący oferowany chociażby przez agencję New Project, zapewnia w dłuższym okresie budowanie pozycji marki, aktualizację oferty, czy pomoc użytkownikom produktów. Co ważne takie działania przekładają się bezpośrednio na wysoką pozycje strony w wyszukiwarkach internetowych.
Najlepiej widać to po strategii dużych firm które zainwestowały już w marketing przychodzący. Równolegle do strony głównej prowadzą stronę sklepu internetowego, użytkowników produktów z poradami ich wykorzystania, czy poradami ogólnymi dotyczącymi danej branży. Czasem mają one charakter na tyle ogólny, na tyle szeroki, że ciężko jest powiązać daną stronę z marką dla której jest ona tworzona. Banki prowadzą katalogi firm z platformą do zawierania transakcji biznesowych na realizację których "przy okazji" oferują kredyt, czy usługę faktoringu. Firmy zajmujące się importem alkoholu prowadzą poradnik tworzenia ciekawych koktajli alkoholowych dostosowanych do specyfiki imprezy. Apteki prowadzą poradniki zdrowia. Wszystko to są działania związane z marketingiem przychodzącym.

Oczywiście trzeba się liczyć, że każde działanie może pociągać ze sobą kontr działania opłacane przez konkurencję. Jednak to wywołuje jedynie wzrost zainteresowania treścią zawartą na stronie internetowej. Staje się ona przedmiotem komentarzy użytkowników. Podnosi oglądalność co jest dla nas działaniem pożądanym. Osoby zlecające kampanie linków sponsorowanych często tego nie rozumieją. Wymuszają nadmierną ilość słów kluczowych, przesyt anchorów przez co treści są nienaturalne i nie niosą ze sobą oczekiwanych korzyści. Dlatego najlepiej zaufać w tym zakresie doświadczonym e-marketingowcom. Trzeba też mieć świadomość, że takie działania są długookresowe. Blog związany z konkretną marką zanim osiągnie odpowiednią oglądalność i popularność musi funkcjonować w dłuższym okresie czasu. Podobnie jest ze stronami na portalach społecznościowych. Jedno jest pewne badania i analizy konwersji linków zwrotnych dowodzi, że marketing przychodzący jest najefektywniejszą formą pozyskiwania odsłon internetowych przez potencjalnych klientów. Skuteczność takich działań jest na poziomie 11 % i jest dużo wyższa niż inne formy pozyskiwania wejść na reklamowaną stronę internetową.

Dlatego warto inwestować w marketing przychodzący.

#SEO #marketing przychodzący #Strategy inbound marketing #linki sponsorowane #buzz marketing #marketing szeptany #agencja e-marketingu #link building #strategia marketingowa

Strategia marketingowa. Strategy inbound marketing


Wygasły już emocje dotyczące nowej formy "uszczelnienia"płatności podatku VAT. Wydmuszka dobrej zmiany pękła, gdy wielomiliardowe sukcesy fiskusa nie przełożyły się na ciągle rosnące oczekiwania społeczeństwa. Ostatnio mieliśmy przykład środowiska niepełnosprawnych czego wyrazem był ich protest w sejmie. Żądania protestujących nie były zbyt wygórowane co jeszcze bardziej dziwi, że sukcesy w ściąganiu podatków nie przekładają się na poprawę życia najuboższych. Jednym z kolejnych mechanizmów poprawy ściągalności VAT ma być split payment. Split payment to nic innego jak podzielona płatność wartości netto i podatku VAT. Pisaliśmy już o tym uszczelnieniu VAT , gdy rząd pracował nad tą nowelizacją ustawy o VAT . Teraz od 1 lipca 2018 roku dołączymy to takich państw jak Cechy, Turcja, czy Włochy, gdzie wprowadzono już mechanizm split payment. Do tej elity ekonomicznej ma wkrótce dołączyć Grecja.
Zgodnie z ustawą o VAT od 1 lipca 2018 r. Ministerstwo Finansów nakłada na polskie banki i firmy obowiązek otwarcia i prowadzenia dedykowanych rachunków do rozliczeń podatku od towarów i usług (VAT). Większość banków automatyczne zakłada nam do kont firmowych dodatkowe konta służące obsłudze płatności VAT. Umożliwi to rozdzielonej płatności za dostarczany towar, czy usługi z podziałem na wartość netto i VAT. Mechanizm Podzielonej Płatności (MPP) jest rodzajem przelewu, w którym kupujący oprócz kwoty brutto podaje zawartą w nim kwotę VAT wskazaną na fakturze. Kwota netto trafia na dotychczasowy rachunek bieżący sprzedawcy, a kwota VAT na subkonto, jego dedykowany rachunek VAT. Banki automatycznie i bez dodatkowych opłat tworzą specjalny rachunek do płatności VAT. Jest to konto, na które będzie trafiać podatek VAT w przypadku, gdy kupujący zapłaci za zakupione towary lub usługi w Mechanizmie Podzielonej Płatności.  Przedsiębiorcy nie będą musieć zawierać nowej umowy lub podpisywać aneksu z bankiem, gdyż do każdego rachunku firmowego ma być otwarty co najmniej jeden rachunek VAT. Co ciekawe firmy nie będące podatnikiem VAT zgodnie z ustawą mają również obowiązek posiadania rachunku VAT. W takim przypadku rachunek będzie aktywny lecz nie wykorzystywany.



Na tym etapie zmian nowa metoda płatności za fakturę jest dobrowolna dla kupującego. Jeśli kupujący będzie chciał dokonać płatności na starych zasadach, to będzie mógł robić to tak jak do tej pory. O tym czy skorzystać z nowej czy starej metody płatności decyduje zawsze kupujący czyli płatnik faktury VAT.  Mechanizm Podzielonej Płatności będzie mógł być dokonany jedynie w formie przelewu. Płatność za fakturę w innej formie: gotówką bądź kartą płatniczą uniemożliwia skorzystanie z płatności w ramach MPP. Również płatność faktury przez osobę prywatną, nie prowadzącą działalności gospodarczej nie jest możliwa w ramach MPP. Dodatkowo na fakturze sprzedawca powinien uwzględnić numer konta bankowego do płatności VAT by płatność w ramach płatności MPP była możliwa.
Od 1 lipca 2018 roku sprzedawca nie ma obowiązku wpisywania dodatkowego numeru konta VAT na wystawianej fakturze. Podobnie płatnik faktury nie musi znać konta VAT kontrahenta, który wystawił mu fakturę.
Można stwierdzić, że na tym etapie zmian jedynie wprowadzany jest obowiązek posiadania konta do płatności VAT dla wszystkich podmiotów prowadzących działalność gospodarczą.

Wpływy konto VAT?
Na rachunek VAT mogą będą wpłacane środki, które są:    
- zapłatą podatku VAT za faktury opłacone przelewem w MPP   
- przelane między własnymi  rachunkami VAT w obrębie jednego banku  
- zwroty kwoty VAT, dokonanej przez Urząd Skarbowy.    

Jak mogę wykorzystać środki znajdujące się na rachunku VAT?  
Środki zgromadzone na rachunku VAT można wykorzystać na:   
- płatność za kosztowe faktury VAT wykorzystując przelew w MPP   
- regulowanie zobowiązań podatkowych VAT do Urzędu Skarbowego.

Należy więc zauważyć, że niedopełnienie warunku posiadania konta VAT uniemożliwi nam zwroty VAT z urzędu skarbowego
Płatności za faktury wykorzystujące Mechanizm Podzielonej Płatności będziemy nadal dokonywać przy pomocy jednego przelewu. Płatnik faktury wskaże, czy przelew jest w ramach MPP poprzez rozdzielenie płatności za fakturę na kwotę netto i brutto.

wzór nowych przelewów według informacji w mBank

Można założyć, że głównym motorem napędzającym nowy mechanizm płatności podzielonej będą zwroty VAT, które wymuszą na płatnikach korzystanie z tej formy zapłaty. Jednocześnie osoby wystawiające faktury będą niejako informowane w ten sposób kto z kontrahentów korzysta ze zwrotów VAT. Cy spowoduje to dodatkową selekcję kontrahentów, trudno powiedzieć. Z pewnością MPP będzie nową formą opóźnienia odzyskiwania zapłaconego VAT z urzędów skarbowych i swego rodzaju dyskryminacją firm które na swoich kontach będą mieć jedynie VAT zamrożony, mimo że będą na skraju bankructwa.

Zwrot VAT, mechanizm split payment (MPP).
Do tej pory urzędy skarbowe dokonywały zwrotu nadwyżki VAT w ciągu 60 dni od daty złożenia wniosku. Teraz nowe przepisy, które wprowadzające metodę podzielonej płatności przyspieszają okres zwrotu VAT do 25 dni. By z niego skorzystać należy jednak mieć opłacone wszystkie faktury z których wynika nadwyżka podatku naliczonego. Jednocześnie limit kwoty do przeniesienia z poprzednich okresów nie może być wyższy niż 3000 zł. Dodatkowo by przyspieszyć zwrot VAT wnioskujemy o wpłatę na nasze subkonto VAT. Wówczas korzystanie ze zwrotu VAT będzie utrudnione. Zgodnie z ustawą konto wydzielone służy jedynie do niektórych czynności związanymi z płatnościami VAT. Płacąc jedynie podatek VAT lub faktury zakupowe. I takie podmioty będą oczekiwać od firm, które wystawiają im faktury by mogły być opłacane w ramach mechanizmu płatności podzielonej. Powstaje gorszy niepełnowartościowy pieniądz na subkontach VAT. 
W ten sposób niektórzy podatnicy o niskich obrotach będą mieć problem z możliwością skorzystania ze zwrotu VAT, który będzie jedynie generowany na ich subkoncie bez możliwości jego spożytkowania. Może się zdarzyć, że w kolejnych okresach rozliczeniowych nadwyżkę podatku VAT, naliczonego nad należnym, również nie będą mogli wykorzystać na bieżące opłaty.
To skutecznie wpłynie na załamanie się płynności finansowej niektórych przedsiębiorstw. Na przykład budowlanych, czy działających w produkcji rolnej.
Firmy nie będą mieć pieniędzy na wypłaty i ZUS, a jedynie zamrożony VAT na subkoncie, który w przypadku bankructwa i tak przejmie fiskus. Konieczność zmiany tego przepisu była sygnalizowana rok temu.

Co ma wspólnego blokowanie zwrotu VAT z uszczelnianiem systemu?
Pewnie to samo jak nagminne opóźnienie zwrotu VAT przez urzędy skarbowe w ciągu ostatnich dwu latach rządów dobrej zmiany. Pieniędzy w kasie fiskusa było niby więcej, tyle tylko, że była to jedynie kreatywna księgowość, a nie rozwój gospodarczy. Ile małych firm w przyszłym roku zbankrutuje lub zrezygnuje z opodatkowania VAT, ograniczając dochody? To dopiero okaże się w przyszłych latach. Dla firm w których dochód pojawia się po dłuższym okresie inwestowania z pewnością będzie to działać jak kamień u szyi. Niestety będzie to obejmować również nowo powstałe podmioty gospodarcze, które zanim zarobią pierwszą złotówkę muszą inwestować przez dłuższy czas. Teraz dobra zmiana zabierze im na starcie również VAT do zwrotu.



 #VAT #zwrot VAT #split payment #Mechanizm Podzielonej Płatności #subkonto VAT

Split payment. Zwrot VAT


 Kupując towar w internecie coraz częściej spotykamy się z nieprawidłowym wystawieniem faktury. Sprzedawca wystawia nam fakturę pro forma z niepoprawnymi danymi. Nie reaguje na monit wystawienia faktury z poprawnymi danymi tłumacząc, że jest to faktura proforma, która nie jest dokumentem księgowym. Gdy opłacimy fakturę, sprzedawca nie chce jej wystawić prawidłowo twierdząc, że jest już opłacona i to my mamy wystawić notę korygującą. Potem, gdy wystawimy notę korygującą, sprzedawca nie chce jej nam odesłać podpisanej twierdząc, że wystarczy gdy ją zaakceptował przez telefon. Komu wystarczy?

Faktura ma odzwierciedlać prawdziwe zdarzenie gospodarcze. Nie można uznać za prawidłową takiej faktury, która wprawdzie wskazuje zaistniałe zdarzenie gospodarcze, ale nie wskazuje faktycznych stron transakcji. Posługiwanie się błędnie wystawioną fakturą rodzi określone konsekwencje prawno-podatkowe, a strony transakcji są oskarżone o posługiwanie się fakturą nierzetelną.

Korekta wadliwej faktury może być dokonana dwoma sposobami. Notą korygującą lub fakturą korygującą. Wszystko zależy od ciężaru gatunkowego korekty. Zgodnie z ustawą o VAT, fakturę korygującą musimy wystawić w przypadku znaczących zmian odnośnie podmiotów, których ta faktura dotyczy, oraz w przypadku zmiany ilości lub cen wpływających na wartość faktury. Ustawa precyzuje przypadki, gdy podatnik powinien wystawić fakturę korygującą jeżeli:
    udzielono obniżki ceny w formie rabatu, o której mowa w art. 29a ust. 7 pkt 1,
    udzielono opustów i obniżek cen, o których mowa w art. 29a ust. 10 pkt 1,
    dokonano zwrotu podatnikowi towarów i opakowań,
    dokonano zwrotu nabywcy całości lub części zapłaty, o której mowa w art. 106b ust. 1 pkt 4,
    podwyższono cenę lub stwierdzono pomyłkę w cenie, stawce, kwocie podatku lub w jakiejkolwiek innej pozycji faktury.

Faktura korygująca powinna zawierać tytuł "FAKTURA KORYGUJĄCA" lub "KOREKTA". Kolejny numer oraz datę jej wystawienia, dane dotyczące korygowanej faktury, nazwę towaru, lub rodzaj usługi objętej korektą. Poza tym powinna być podana przyczyna korekty. Jeżeli korekta wpłynie na zmianę podstawy opodatkowania lub kwotę należnego podatku powinny być podane sumy tak jak na fakturze, zarówno na plus jak i na minus z podziałem na poszczególne stawki podatku VAT. W innych przypadkach wystarczy wpisać prawidłową treść z zaznaczeniem korygowanych pozycji.


Gdy korekta dotyczy jedynie pomyłek w danych nabywcy, wystarczająca do korekty będzie nota korygująca wystawiona przez nabywcę. Należy podkreślić, że może to być jedynie zmiana niektórych danych nabywcy, a nie zmiana nabywcy. 

  •   Nota korygująca powinna zawierać:
    wyrazy „NOTA KORYGUJĄCA”;
    numer kolejny i datę jej wystawienia;
    imiona i nazwiska lub nazwy podatnika i nabywcy towarów lub usług oraz ich adresy i numer NIP.
    informację o treści korygowanej oraz treści prawidłowej.


Nota korygująca nie może powodować zmian dotyczących wartości faktury i należnego podatku.
W nocie korygującej nie można zmienić nazwy towaru, którego dotyczy faktura oraz wielu danych dotyczących nabywcy. Gdy błędne są wszystkie dane nabywcy wskazane na fakturze nie można dokonać korekty notą korygującą. Tak samo nie można zmienić notą korygującą wysokości udzielonych rabatów, korekty ilości, czy zwrotów.

Zgodnie z ustawą o VAT (art. 106k ust. 2)  nota korygująca wymaga akceptacji wystawcy faktury. Jednak od 2012 roku uznaje się, że pomyłki korygowane notą korygującą należą do pomyłek mniejszej wagi i nie wymagają podpisu noty korygującej. Przywołuje się w tym przypadku interpretację indywidualną Dyrektora Izby Skarbowej w Poznaniu z 1 marca 2013 r. o sygn. ILPP1/443-1119/12-4/HW. W interpretacji tej uznano akceptację korekty faktury w mailu bez podpisu noty korygującej przez wystawcę faktury.

Musimy pamiętać, że sytuacja nieco się zmieniła od dwu lat. Urzędy skarbowe coraz śmielej odmawiają zasadność odliczania faktur nierzetelnych bez podpisu noty korygującej wystawcy. Funkcjonuje już centralny rejestr faktur, na podstawie wysyłanych do urzędu skarbowego sprawozdań w formie JPK. System łatwo wychwyci takie pomyłki, a brak należycie sporządzonej i podpisanej przez obie strony noty korygującej powoduje niepotrzebne kłopoty. Poza tym to wystawca faktury ma obowiązek sprawdzenia nabywcy czy prowadzi on działalność gospodarczą i jest czynnym podatnikiem.  Jednak sprzedawca w przypadku jego pomyłki nie ponosi żadnych konsekwencji wystawienia faktury z nieprawidłowymi danymi. Natomiast nabywca bez podpisania noty korygującej nie powinien księgować nierzetelnej faktury.



 Sprzedawcy bagatelizują problem narażając nabywców na konflikt z urzędem skarbowym i wymierną stratę finansową w postaci braku możliwości zaksięgowania faktury. To dziwne bo większość programów do księgowości wykonuje automatyczną weryfikację danych nabywcy w bazie CEIDG lub Regon.
  Dlatego radzę nie regulować należności na podstawie faktur proforma wystawionych  z wadliwymi danymi odbiorcy, w przeciwnym razie być może narazicie się na niepotrzebne kłopoty.

#nota korygująca #faktura korygująca #centralny rejestr faktur

Nota korygująca, czy faktura korygująca


Wprowadzenie Konstytucji Biznesu zamyka pewien etap reformowania zasad ogólnych funkcjonowania działalności gospodarczej i podatku PIT. Teraz jak to już wcześniej zapowiadał premier Morawiecki przyszedł czas na zmiany w VAT. Przede wszystkim od 1 lipca 2018 roku wchodzą w życie zmiany w ustawie o podatku VAT zawarte w Dzienniku Ustaw z 2017 r. poz. 1221, 2491 i z 2018 r. poz. 62, 86, 650. Najważniejsze dotyczą wystawiania faktur VAT. Obecnie była możliwość wystawiania faktur na podstawie paragonów w terminie do  trzech miesięcy licząc od końca miesiąca, w którym dostarczono towar lub wykonano usługę na podstawie wystawionego paragonu. Zdaniem ustawodawców przedsiębiorstwa nagminnie wykorzystywały ten przepis, czym narażały skarb państwa na straty. Od 1 lipca nie będzie już takiej możliwości.  

Fakturę na podstawie paragonu będzie można wystawić tylko gdy paragon będzie zawierał NIP nabywcy. Zdaniem MF dotychczasowa praktyka zachęcała nieuczciwych przedsiębiorców do gromadzenia obcych paragonów w calu ich księgowania w koszty na podstawie faktur wystawianych z opóźnieniem. Dzięki temu nieuczciwi przedsiębiorcy mają dodatkowe, nieponiesione koszty co przynosi uszczuplenie w należnym podatku VAT i podatku dochodowym. Taki proceder miał generować straty w ściągalności podatków na poziomie 1,5 mld złotych rocznie. Zdaniem MF istnieje kontrabanda, w którą zamieszani są sprzedawcy, którzy gromadzą "nieodebrane" paragony, by następnie odsprzedawać je firmom by na tej podstawie wystawiać na nich faktury. Teraz jedynie paragony zawierające NIP nabywcy będą mogły być podstawą do wystawienia faktury w terminie późniejszym. Dzięki temu nieodebrane paragony przestaną stanowić dokument zachęcający do przestępstwa. Nowelizacja ustawy przewiduje, że niedopełnienie tego obowiązku przez wystawcę faktur będzie pociągało ze sobą karę w wysokości 100% wartości VAT jaki będzie wyliczony na fałszywych fakturach. Dodatkowo nabywca takiej nielegalnej faktury jeżeli ją zaksięguje będzie również płacił 100% VAT-u jaki jest na nielegalnej fakturze. Dlatego przedsiębiorcy muszą o tym pamiętać i podawać swój NIP w momencie otrzymania paragonu, jeżeli rozważają możliwość wzięcia na niego faktury.



Taki przepis niesie ze sobą konieczność przeprogramowania kas fiskalnych o możliwość wydruku NIP-u nabywcy towaru. W przypadku, gdy sprzedawca nie dysponuje taką kasą nabywca musi w momencie nabycia towaru poprosić o wystawienie faktury.
I tu pojawia się sprzeczność w walce z "kontrabandą". Skoro sprzedawca nie ma kasy fiskalnej umożliwiającej wydruk NIP-u nabywcy, to wystarczy, że na koniec dnia wystawi fikcyjnemu nabywcy fałszywe faktury na towar z nieodebranych przez klientów paragonów. No chyba, że wprowadzimy powszechny obowiązek podawania numeru NIP przez wszystkich. To totalna głupota ustawodawcy, rodem z PRL-u. Wystarczyło wprowadzić jedynie nakaz płacenia kartą bankową firmową lub osobistą za takie paragony i konieczność podpięcia wydruku z transakcji pod fakturę. Można też było podnieść rangę dokumentów WZ.

Nowelizacja przepisów dotyczących wystawiania faktur na podstawie paragonów utrudnia wystawianie faktur zbiorczych i tworzy piętrzenie się dokumentów. Faktury zbiorcze zostały wprowadzone w 2013 roku na mocy ustawy z 2011 roku. Jednak już w 2014 roku rozporządzenie dotyczące faktur zbiorczych przestało obowiązywać z uwagi na wydanie jednolitego tekstu ustawy o podatku od towarów i usług regulującego sposób wystawiania faktur. Niestety ustawodawca zapomniał o fakturach zbiorczych. Dlatego wystawianie faktur na podstawie paragonów było jakimś wyjściem z tej niechlujności w przepisach. Zgodnie z ustawą, fakturę należy wystawić nie później niż 15-tego dnia miesiąca następującego po miesiącu dokonania sprzedaży towaru lub wykonania usługi. Zgodnie z zasadą co nie jest zabronione jest dozwolone to faktura może też być rozliczeniem zbiorczym więcej niż jednej transakcji. Taką też mamy interpretację indywidualną Dyrektora Izby Skarbowej w Łodzi z 12 sierpnia 2014 r. Zgodnie z zasadami wystawiania faktur, faktura zbiorcza niczym się nie różni od faktury zwykłej poza podaniem terminu dostawy.

Jaki powinien być termin dostawy wpisany na fakturze zbiorczej, skoro jest inny niż data jej wystawienia? Kiedyś wystarczyło podać na fakturze miesiąc dostawy, teraz jest to nieprawidłowe. Nie wolno też podawać terminu ostatniej dostawy.

Interpretację indywidualną w tej kwestii wydał Dyrektor Izby Skarbowej 1 lipca 2014 r. zalecił by wszystkie terminy dostaw były wyszczególnione na fakturze w "uwagach do faktury". Faktury zbiorcze dają oszczędność czasu i pieniędzy. Koszty usług księgowych są często powiązane z ilością wystawianych faktur. Jak będzie się to miało do ograniczenia sposobu wystawiania faktur na podstawie paragonów?


Nad jakimi zmianami w VAT pracuje obecnie fiskus i sejm?

Nie jest znany jest los obniżki VAT do kwoty 7 i 22%. Przypomnijmy, że było to chwilowe podniesienie stawek VAT w czasie rządów PO totalnie krytykowane przez PiS. W okresie kampanii wyborczej PiS kilkakrotnie obiecywał przywrócenie dawnych stawek VAT. Niestety jak widać odwlekane są bez przerwy terminy powrotu do obiecanych stawek VAT. Wizja niższego VAT od 1 lipca wydaje się już nierealna, a termin 1 stycznia 2019 jest poważnie zagrożony. Przypominamy, że ustawa podwyższająca podatek VAT była wprowadzona ustawą z dnia 26 listopada 2010 roku by w okresie kryzysu uniknąć przekroczenia 55% progu PKB. Wyższy VAT miał obowiązywać na trzy lata. Następne przedłużenie było w 2013 roku na trzy lata i w 2016 na dwa lata. Mimo "sukcesów" gospodarczych (poprzednio Polska była w ruinie) ciągle PiS korzysta z ustawy kryzysowej sprzed pięciu lat, którą tak krytykowali. Jak tłumaczą "przywrócenie poprzednich stawek VAT nie będzie bez szkody dla wzrostu gospodarczego"(!?) .

Kasy fiskalne. W przygotowywaniu jest ustawa wprowadzająca obowiązek stosowania kas z automatycznym (online) przekazywaniem danych dotyczących sprzedaży do Krajowej Administracji Skarbowej. Dotychczasowe kasy nie będą musiały być zmieniane "natychmiast", a proces ich wymiany zostanie rozłożony na kilka lat. Ministerstwo przewiduje możliwość refundacji w przypadku zakupu kas online, a ulga ta ma wynosić do 90 proc. ceny netto, jednak nie więcej niż 700 zł. Jednocześnie podatnicy będą mogli stosować do prowadzenia swojej ewidencji sprzedaży kasy online, używane na podstawie umowy najmu, dzierżawy, leasingu czy podobnego typu umów – zmiana ma zostać wprowadzona już w październiku 2018 r. Wynajmowi będą podlegały jedynie "kasy online" bez nośników danych (elektronicznych, czy papierowych). W kolejnym dniu obrad sejmu sprecyzowano, że dopuszczenie kas starego typu będzie do końca 2018 roku z nośnikami papierowymi i do końca 2022 roku z nośnikami elektronicznymi.

Brzydko to pachnie. Średni koszt kasy tradycyjnej to 2000 zł, a online z modemem internetowym to może być dużo więcej. Ciekaw jestem jak będzie wyglądać funkcjonowanie kas fiskalnych online w miejscach, gdzie nie ma internetu. Na przykład w przejściach podziemnych czy na wsiach. Kto zarobi na wynajmie kas fiskalnych online?
Ponadto Ministerstwo Finansów przymierza się do wygaszenia instytucji interpretacji indywidualnych. Sprawa na razie dotyczy tak zwanych podmiotów powiązanych. Planuje się wprowadzić dla nich tak zwane wnioski grupowe. Doświadczenie podpowiada, że w ustawach liczą się na końcu przecinki.

Ministerstwo Finansów planuje wprowadzić dużo ostrzejsze kary w przypadku łapówek, fałszowania faktur i ustawiania przetargów. Nowe regulacje mają być wprowadzone w ciągu dwóch kolejnych lat, a za wiele z tych przestępstw ma być kara pozbawienia wolności do 25 lat.
Takimi karami obarczano księgowych za drobne uchybienia w czasach PRL-u.


Sejm prowadzi prace nad kilkoma kolejnymi zmianami w ustawie o podatku VAT. Mają one dotyczyć obrotu bonami towarowymi, sprecyzowania oceny podatnika w zakresie "należytej staranności w transakcjach krajowych" , zmiany w zakresie przedmiotowych zwolnień z VAT dotyczących ściągania długów i niektórych usług internetowych, wprowadzenia dopłaty paliwowej (kolejnym podatku w paliwie), zmiany odnośnie zwrotu VAT polegające na konieczności przedstawienia przelewów bankowych za faktury odliczające należny podatek. Poza tym na fakturach RR nie trzeba będzie umieszczać danych dostawcy, a mimo to fakturę będzie można wystawiać w formie elektronicznej.

To bardzo dalekie ustępstwa fiskusa względem osób handlujących artykułami rolnymi. Jeszcze dwa lata temu oczekiwano by każda dostawa artykułów rolnych była poprzedzona długookresową umową współpracy między rolnikiem, a pośrednikiem., Teraz będzie można wystawiać faktury RR bez wskazania dostawcy....

Niektóre przepisy to czysta beletrystyka typu: "przepis o nadpłacie podatku nie powinien być stosowany, jeśli zwrot nadpłaconego albo nienależnie zapłaconego podatku, którego ciężar przerzucono na nabywcę lub osobę trzecią, skutkowałby nieuzasadnionym wzbogaceniem podatnika" . Czyli jeżeli fiskus cię oszukał i zapłaciłeś za dużo podatku, to i tak nie dostaniesz zwrotu, bo byś się na tym nie uzasadniono wzbogacił.

#ustawa VAT #wystawianie faktur #faktury zbiorcze #zmiany w VAT #kasa fiskalna #kasa fiskalna online #zwrot podatku VAT #wynajem kasy fiskalnej #kasa fiskalna w leasingu #kasa rejestrująca


Nowa ustawa VAT. Inne wystawianie faktur


Niczym nadciągającego tsunami wszyscy oczekujemy nadejścia 25 maja 2018 roku, dnia kiedy zacznie nas obowiązywać RODO, rozporządzenie Unii Europejskiej z 2016 roku, które zastąpi poprzednią dyrektywę unijną związaną z ochroną danych osobowych, uchwaloną przeszło 20 lat temu. Większość społeczeństwa przyjmuje te zmiany jako pozytywne, idące w dobrym kierunku. Sceptycy zawsze szukają się drugiego dna.

Jak było do tej pory?
 
Przede wszystkim trzeba się przyjrzeć jak egzekwowano poprzednie regulacje prawne dotyczące ochrony danych osobowych. Myślę, że niejedna osoba sprawdziła ich skuteczność na własnej skórze.

Niespełna 10 lat temu skradziono mi telefon komórkowy. Wkrótce otrzymałem wraz z fakturą bilingi rozmów jakie złodziej wykonał z mojego telefonu. Zgłosiłem się się z nimi na posterunek policji (w dużym mieście, konkretnie Łódź-Śródmieście), gdzie powiedziano mi, że nie będą szukać sprawcy kradzieży bo obowiązuje ich ochrona danych osobowych złodzieja, a ja za ujawnienie jego rozmów mogę zostać ukarany
Za to kilka miesięcy potem dostałem wezwanie do sądu, gdzie jakiś oszust handlujący garnkami wzywał mnie na świadka hejtu, którego doznał na jednym z for internetowych. Ktoś napisał na tym forum groźby karalne skierowane pod jego adresem, a mnie wezwano bo pół roku wcześniej też byłem na nim zalogowany i może znam przypadkiem tamtego "hejtera". Po prostu bez problemów na wniosek jakiegoś oszusta podano mu moje dane osobowe.  Oczywiście od tej pory ciągle przez telefon wciskają mi jakieś garnki.
Z łamaniem i wykorzystywaniem ochrony danych osobowych mamy do czynienia bez przerwy. Kserują nasz dowód osobisty dostawcy telewizji cyfrowej, operatorzy telefoniczni, banki, urzędy. Niedawno by zacząć rozmowę o sprzedaży samochodu u jednego z dilerów samochodowych poproszony byłem o mój dowód rejestracyjny by go skserować. Dokładnie nie wiemy kim jest pracownik, który dostaje do ręki nasz dokument, jak długo tam pracuje i jak długo będzie tam pracować. Czy nie wykorzysta naszych dokumentów biorąc dzięki nim kredyt na moje nazwisko.
Jednak najciekawsze jest wykorzystanie ustawy o ochronie danych osobowych obecnie. Mamy wierzyć na słowo politykom, że sędziowie wybrani do KRS są na prawdę wybrani prawidłowo. Utajnione są listy poparcia sędziów z uwagi na ochronę danych osobowych. Tak wybrani "na wiarę" sędziowie będą niebawem opiniować wybory powszechne do samorządów, parlamentu, na prezydenta. Ochrona danych osobowych może być idealną furtką do wybrania w przyszłości dowolnego prezydenta Polski. Zwłaszcza, że coraz częściej mówi się, że będzie to urząd kanclerski wybierany nie na mocy wyborów powszechnych, ale przez "tajnych" przedstawicieli narodu.


Sama otoczka wprowadzania RODO budzi uzasadnione niepokoje. Jesteśmy zarzucani spamem dotyczących różnego rodzaju kursów i szkoleń prowadzonych przez firmy, które chcą na tym zarobić. Firmy, które weszły w posiadanie naszych adresów mailowych bez naszej zgody, w sposób nielegalny. Oszuści i spamerzy będą zarabiać na ustawie, która teoretycznie ma na celu zwalczanie spamu i ochronę naszych danych. Do tej pory Facebook wręcz blokował dodawanie zdjęć bez podania konkretnych nazwisk osób, które się na nich znajdują. Zmuszał nas do podawania naszych danych dotyczących szkół, miejsc pracy stanowiska. Teraz za podanie tych nazwisk bez czyjejś zgody będzie nas czekać kara w wysokości 20 milionów Euro. Jednocześnie nasze dane, zdjęcia z wakacji FB przekazuje do ZUS by mógł on nam udowodnić że podczas zwolnienia lekarskiego byliśmy na wczasach podczas lub na jakimś koncercie. 
Programiści od marketingu internetowego ciągle tworzą profilujące boty by zbierały maksymalną ilość danych o każdym użytkowniku, który odwiedza jakąś stronę. Wystarczy, że wejdziesz na stronę producenta jakiegoś samochodu, a już przez cały dzień, dopóki nie wyczyścisz przeglądarki z ciasteczek, będziesz bombardowany reklamami dotyczącymi tych samochodów, a na twój mail zaczną przychodzić konkretne oferty cenowe wybranego przez ciebie modelu. 
Można utyskiwać jeszcze długo, ale RODO jest faktem i teraz musimy się do niego przystosować.

Co to jest RODO i kto mu podlega?

Na wstępie zauważmy, że RODO to nie jest dyrektywa, która będzie przedmiotem debat w parlamentach poszczególnych państw Unii Europejskiej. RODO to rozporządzenie Unii Europejskiej z dnia 27 kwietnia 2016 roku dotyczące przetwarzania danych osobowych, które wchodzi automatycznie do naszego prawodawstwa. Służy ochronie osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i reguluje kwestie związane z przepływem tych danych.
Ministerstwo Cyfryzacji pracuje nad przepisami uzupełniającymi przepisy RODO zwłaszcza w zakresie zastąpienia Głównego Inspektoratu Ochrony Danych Osobowych (GIODO) przez instytucję Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (PUODO) trybu powoływania prezesa, sposobu postępowania przed jego organami, oraz procedury odwoławczych od jego decyzji.

Przepisom zawartym w RODO podlega każdy przedsiębiorca na terenie Unii Europejskiej, bez względu na formę prawną prowadzonej działalności jak również siedzibę firmy, nawet jak jest ona poza Unią. To samo dotyczy firm, które w Europie mają jedynie oddziały, czy przedstawicielstwa, a serwerownia, w której są przechowywane dane osobowe znajduje się poza Unią Europejską.

RODO nie dotyczy osób prywatnych, ich danych osobistych i ich znajomych, czy członków rodziny. Jednak, gdy osoba fizyczna prowadzi działalność gospodarczą musi stosować RODO do danych osobowych swoich klientów, czy pracowników. Przepisy RODO stosuje się do przetwarzania danych osobowych, rozumianych jako:
• zbieranie danych,
• przechowywanie danych,
• usuwanie danych,
• opracowywanie danych,
• udostępnianie danych.

Dane osobowe to wszelkie informacje odnoszące się do osoby zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania. Osobą zidentyfikowaną jest taka osoba, której tożsamość znamy, którą możemy wskazać spośród innych osób. Osobą możliwą do zidentyfikowania jest taka osoba, której tożsamości nie znamy, ale możemy poznać, korzystając z tych środków, które mamy.
Przykładowo osoba zidentyfikowaną może być pracownik, którego dane osobowe przetwarza pracodawca; klient sklepu internetowego, który podał swoje dane osobowe do wysyłki zamówienia; osoba, która w formularzu kontaktowym podaje swoje imię, nazwisko i adres e-mail. Osoba możliwa do zidentyfikowania: potencjalny kontrahent, którego posiadamy tylko numer ewidencyjny
w CEIDG; nadawca listu poleconego na podstawie numeru przesyłki. 
Osoby prawne nie mają danych osobowych, ale pracownicy osób prawnych mogą mieć dane osobowe, jak każda inna osoba fizyczna. Uznanie informacji za dane osobowe nie zależy ani od wieku danej osoby, ani od jej narodowości.



Ustawa wyróżnia dwie kategorie danych osobowych, tak zwane zwykłe dane osobowe  jak i dane wrażliwe, zaliczane do szczególnych kategorii danych. Do szczególnych kategorii danych osobowych zaliczamy dane ujawniające pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy
polityczne, przekonania religijne lub światopoglądowe, przynależność do związków zawodowych oraz dane genetyczne, dane biometrycznych w celu jednoznacznego zidentyfikowania osoby fizycznej, dane dotyczące zdrowia, seksualności lub orientacji seksualnej. Pozostałe, to dane zwykłe. Co ciekawe do danych osobowych zwykłych należą także dane osobowe dotyczące wyroków skazujących.
RODO definiuje kim jest administrator danych osobowych. Administratorem jest podmiot, który decyduje o celach i sposobach przetwarzania danych. Pracodawca odnośnie pracowników, sprzedawca w zakresie danych klientów, właściciel strony internetowej w zakresie listy mailingowej. Administratorem danych jest zawsze określony podmiot: firma, lub konkretna osoba fizyczna w przypadku gdy prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą. Oznacza to że w większych przedsiębiorstwach nie można wyznaczyć konkretnej osoby odpowiedzialnej za przetwarzanie danych, bo odpowiada za to całe przedsiębiorstwo, chyba, że wynajmie w tym celu firmę zewnętrzną, która będzie się tym zajmować jako podmiot przetwarzający dane. Podmiot przetwarzający dane osobowe nie decyduje o celach i środkach przetwarzania danych, ale działa na podstawie
umowy z administratorem danych. To samo dotyczy pracowników zajmujących się przetwarzaniem danych w dużych firmach. Muszą oni posiadać upoważnienia w tym zakresie.

Dane osobowe można przetwarzać wyłącznie wtedy, gdy istnieje do tego podstawa prawna przetwarzania danych. W przypadku przedsiębiorców jest to zgoda osoby, której dane dotyczą, w której określono zakres niezbędnych do wykonywania czynności związanej z ich gromadzeniem. Przekazując nasze dane do sklepu internetowego godzimy się by służyły one wysyłce towaru, a nie innym wykorzystaniem. To przetwarzanie danych jest ściśle określone odnośnie czynności prawnie uzasadnionych  w celu realizacji zadań wynikających z umowy między administratorem danych, a osoby, której te dane dotyczą. Dane osobowe zbierane w celu profilaktyki medycznej nie mogą być wykorzystywane w inny sposób, na przykład przez firmy ubezpieczeniowe, pracodawcę, czy osoby trzecie. RODO wprowadza zasadę minimalizacji zakresu zbieranych danych osobowych. Zbierane dane muszą służyć jedynie realizacji celu wynikającego z umowy (kupna towaru, zatrudnienia, wykonania usługi).

Zgoda na przetwarzanie danych powinna charakteryzować się dobrowolnością, rozumianą jako swobodę wyboru, konkretnością w zakresie określenia jej celowości, nie może być sformułowana na zasadzie abstrakcji w oderwaniu od rzeczywistych powodów. Musi brzmieć w sposób jednoznaczny i określać czas jej funkcjonowania.

Osoba przekazująca dane osobowe musi wiedzieć kim jest administrator zbieranych danych, czy jest powołany Inspektor Ochrony Danych (IOD) (kościół katolicki ma w tym zakresie własne organy). Powinny być określone cele zbierania danych i podstawa ich przetwarzania. Cele te muszą być prawnie uzasadnione i służyć jedynie realizacji interesów związanych z umową, której dotyczą. Konieczne jest powiadomienie osoby udzielającej swoje dane o planie ich przekazania innym podmiotom, zwłaszcza poza granice państwa. Należy określić czas przechowywania danych, o prawie do żądania od administratora dostępu do danych osobowych dotyczących osoby, której dane dotyczą, przysługującym prawie do ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, oraz do wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzani, czy do przenoszenia danych. Jeżeli przetwarzanie odbywa się na podstawie udzielonej zgody muszą być zawarte informacje odnośnie trybu jej cofnięcia oraz jednostki do, której możemy się odwołać w przypadku konfliktu.


Klauzula zgodności RODO.
 Nie ma oficjalnego wzoru deklaracji RODO na wyrażenie zgody na przetwarzanie danych osobowych, czy klauzuli informacyjnej dla osoby udostępniającej swoje dane osobowe. By zbieranie danych osobowych mogło się odbyć w zgodzie z RODO muszą byś spełnione dwa podstawowe warunki:
* Musi być klauzula zgody na przetwarzanie danych osobowych udzielona przed rozpoczęciem udzielania danych osobowych. Zgoda na przetwarzanie danych osobowych powinna być w formie pisemnej za pomocą klarownego oświadczenia. Przykład.
* Musi być sporządzona klauzula informacyjna zgodna z RODO. Klauzula informacyjna musi:
1. Ujawnić dane administratora danych.
2. Wyznaczyć cel zbierania danych.
3. Określić prawo dostępu do danych, zmieniania i usunięcia, oraz możliwości wypowiedzenia prawa do przetwarzania tych danych.
4. Mieć zapisaną formułę dobrowolności składania deklaracji zgody i określić cel zbierania danych.
5. Zawierać oświadczenie administratora danych o nieudostępnianiu danych osobom trzecim.
6. Zawierać zobowiązanie administratora do nieprofilowania  zbieranych danych.
7. Zobowiązywać administratora do nieudostępniania danych osobowych państwom trzecim.
8. Określać czasu przechowywania danych osobowych.
  Przykład.

Czy wyrażenie zgody jest zawsze konieczne?

RODO określa przypadki, gdy zbieranie deklaracji zgody od osób, których dane są udostępniane nie jest konieczne. Zgoda na przetwarzanie danych nie jest niezbędna, gdy służą one jedynie realizacji umowy sprzedaży, prowadzenia księgowości, czy czynnościom administracyjnym sądów, organów ścigania czy podatkowych. Prawnie uzasadnionym interesem realizowanym przez administratora jest również przetwarzanie danych w czynnościach związanych z analizą marketingową i reklamą jego produktów i usług. Będzie jednak wymagana zgoda w zakresie przesyłania informacji handlowej za pomocą poczty elektronicznej, czy telefonicznie, w tym również wiadomości SMS o treści reklamowej. Ciężko przewidzieć jakie zmiany przyniesie RODO. Czy ukróci ten nachalny spam mailowy, albo nękające telefony o różnych porach dnia i nocy. Zwłaszcza, że większość tych telefonów wykonują oszuści.

RODO dopuszcza wyrażanie zgody za pomocą stron internetowych poprzez "odhaczanie" odpowiednich okienek. Na stronach na których boty zajmują się profilowaniem osób, które je odwiedzają  musi być zawarte ostrzeżenie o takiej "usłudze". Nie wystarczy sama informacja o cookie'ach. Osoba profilowana musi wyrazić na to zgodę, a samo profilowanie musi zmierzać do zawarcia umowy (na przykład handlowej).

W dalszym ciągu automatyczny dobór reklam na stronie internetowej w oparciu o wcześniejszą aktywność na tej stronie nie będzie wymagała deklaracji zgody, gdyż w większości przypadków nie wywołuje ono skutków prawnych wobec osób, których dane dotyczą, ani też nie wpływa na
te osoby w podobny istotny sposób.

 Tak samo jak istnieje automatyczne profilowanie osób odwiedzających strony internetowe, winna być możliwość jego zablokowania.


Jeżeli podstawą przetwarzania danych osobowych jest pisemna zgoda, to okres ich przechowywania jest do momentu jej cofnięcia. W przypadku zbierania danych osobowych w celu wykonania jakiejś usługi, czy dostawy, okres ich przechowywania nie powinien być dłuższy niż trzy lata po wykonaniu umowy. Ustawa o rachunkowości wydłuża okres przechowywania dokumentów do 5 lat od początku
roku następującego po roku obrachunkowym, w którym operacje, transakcje, postępowanie, zostały ostatecznie zakończone, spłacone, rozliczone lub przedawnione.

Jak należy zabezpieczać dane osobowe?
RODO nie wskazuje jak powinna wyglądać archiwizacja danych osobowych. Każdy podmiot przetwarzający dane osobowe powinien we własnym okresie samodzielnie określić, jakie podejmie środki zabezpieczenia powierzonych im danych. Dotyczy to zarówno nośników danych jak i sposobu ich szyfryzacji. Podejście do archiwizacji musi być oparte na ocenie ryzyka związanego z wyciekiem danych, jak i ich utratą. To samo dotyczy polityki ochrony danych zbieranych pod rządami poprzednich przepisów. Musimy jednak pamiętać, że rejestr czynności związanych z przetwarzaniem danych osobowych jest również elementem dokumentacji ochrony danych. Taki rejestr powinien być prowadzony odrębnie dla każdego procesu przetwarzania danych, chociaż niektóre z nich tego nie wymagają. Obowiązek prowadzenia rejestru dotyczy zarówno administratora danych osobowych jak i podmiotu przetwarzającego dane.

Kiedy należy wyznaczyć Inspektora Ochrony Danych?
Inspektor Ochrony Danych (IOD) to nowa forma Administratora Bezpieczeństwa Informacji (ABI).
 W RODO jego wyznaczenie jest obowiązkowe w ściśle określonych sytuacjach. Przede wszystkim gdy: dane są przetwarzane przez sektor publiczny; gdy działalność przetwarzania danych jest prowadzona na dużą skalę i wymaga się od administratora ciągłego monitorowania osób, których dane dotyczą; gdy dane osobowe są wykorzystywane przez sądy i aparat ścigania.
RODO nie określa, w których przypadkach powinno się wyznaczać IOD. Zaleca się jedynie ich powołanie w szpitalach, bankach, firmach ubezpieczeniowych, reklamie behawioralnej, itp.

RODO odchodzi od obowiązku rejestracji zbiorów danych osobowych.
Zbiory danych osobowych nie będą podlegały rejestracji, a rejestr zbiorów danych zostanie zlikwidowany. Zamiast tego, od 25 maja zostanie wprowadzona procedura tzw. oceny skutków dla ochrony danych. Ocena skutków dla ochrony danych osobowych będzie obowiązkowa, jeżeli dany rodzaj przetwarzania danych, może naruszyć prawa lub wolności osób fizycznych. Przykładowo przeprowadzenie oceny skutków dla ochrony danych jest wymagane, jeżeli przedsiębiorca oferuje swoim klientom system monitoringu wizyjnego obejmujący miejsca dostępne publicznie, bądź sam stosuje taki system. Gdy nie jesteśmy tego pewni wskazane są konsultacje z POUDO.

 RODO wprowadza nowy obowiązek na podmioty przetwarzające dane osobowe. Dotyczy on informowania POUDO o incydentach bezpieczeństwa, dotyczące danych osobowych. W szczególności niezgodnej z prawem modyfikacji danych osobowych, ich zniszczenia lub utracenia.  Naruszeniem bezpieczeństwa prowadzącym do nieuprawnionego ujawnienia lub nieuprawnionego dostępu do danych osobowych przesyłanych, przechowywanych lub w inny sposób przetwarzanych.

 Przepisy RODO regulują również formę zawierania umowy między administratorem danych, a podmiotem zajmującym się ich przetwarzaniem. Porusza kwestię koniecznych audytów i wydawanych certyfikatów uprawniających do składania oferty przetwarzania danych.



Porusza również prawo do bycia zapomnianym. To nowość jakie wprowadza RODO. Jest to odpowiedź na wiele problemów jakie nas spotykają, a związanych z uporczywym nękaniem przez firmy, z którymi zerwaliśmy współpracę. Operatorzy telefoniczni, banki, sklepy internetowe ciągle wysyłają nam oferty chociaż nas już to całkowicie nie interesuje. RODO daje możliwość żądania od administratora naszych danych byśmy zostali przez niego zapomniani. Niestety administratorzy wskazują w tym przypadku na wiele przeszkód wynikających "z organizacji bazy danych".

Niedawno temat ten był poruszany w kontekście danych osobowych zbieranych przez parafie kościoła katolickiego. Kościół katolicki w wielu parafiach dysponuje archiwum nawet kilkusetletnim. Dotyczy ono również danych wrażliwych, których zbieranie jest w ich przypadku nielegalne. W wielu przypadkach nawet proces apostazji nie jest w stanie wpłynąć na kościół by nasze dane zostały zapomniane.

RODO wskazuje, że możliwa jest również migracja danych osobowych między administratorami jednak wymaga to zgody osoby udostępniające swoje dane. Może to być dokonane również na wniosek osoby udostępniającej dane. Najczęściej występuje to w przypadku, gdy składamy dokumenty o przyznanie kredytu w jakimś banku.Teraz w przypadku odmowy, będziemy mogli zażądać przekazania przez ten bank naszych danych do innego banku. Do tej pory banki broniły się przed tym tajemnicą handlową.

Wdrożenie RODO, najważniejsze zmiany.
 Nie wszystkie przepisy uzupełniające rozporządzenie Unii Europejskie zostały wydane przez nasze Ministerstwo Cyfryzacji. Jednak nie oznacza to, że z wdrożeniem RODO możemy zwlekać czekając na przepisy szczegółowe.
RODO otwiera kilka nowych rozwiązań, nadaje szereg praw osobom których dane są wykorzystywane. Najważniejsze zmiany to funkcja Inspektorów Ochrony Danych (IOD), prawo do bycia zapomnianym, prawo do przeniesienia danych osobowych, wprowadzenie Urzędu Ochrony Danych Osobowych, wprowadzenie kar finansowych za nieprzestrzeganie RODO w wysokości do 20 milionów Euro w identycznych rozmiarach we wszystkich państwach członkowskich.
Oczywiście kary maksymalne nie dotyczą drobnych przedsiębiorców.

 #RODO #ochrona danych osobowych #klauzula zgodności RODO #wniosek RODO #administrator danych osobowych #przetwarzanie danych osobowych

RODO. Kaluzula zgody według RODO (PDF)


  Wybieramy naszych przedstawicieli do Sejmu po to by stanowili oni prawo. Takie przynajmniej jest założenie. Posłowie męczą się po nocach, by nad ranem coś uchwalić. W ten sposób uchwalają nam ustawy i rozporządzenia byśmy wiedzieli jak postępować. Często ustawom, czy rozporządzeniom towarzyszą akty wykonawcze zwane też aktami normatywnymi, które w Polsce wydaje władza wykonawcza, czyli prezydent, premier, ministerstwa. Tak powstaje prawo, które najlepiej analizować w formie ujednoliconych tekstów ustaw.
 Czytając przepisy prawne pojawiają się jednak różne nieścisłości. Nie wynikają one jedynie z nocnej pracy posłów, czy blokowaniem prawa dostępu do dyskusji posłom opozycji. Po prostu wszystkiego zdefiniować się nie da. Dlatego mówimy, że przepisy prawa czegoś dokładnie nie precyzują. Pojawiają się wątpliwości i szukanie komentarzy dotyczących jakiegoś zagadnienia. Do kodeksów prawa są publikowane przedmiotowe komentarze przepisów opracowywane przez wybitnych prawników specjalizujących się w danej dziedzinie.

  W przypadku przepisów podatkowych takim komentarzem stają się interpretacje podatkowe wydawane przez izby skarbowe i wyroki sądów. Oczywiście, gdy mamy problem by zrozumieć jakiś przepis i dostosować go do naszej sytuacji nie pójdziemy zaraz do sądu. Pierwszym krokiem jest zasięgnięcie opinii u urzędnika naszego urzędu skarbowego, czy izby skarbowej. Ministerstwo Finansów również udziela informacji podatkowej telefonicznie pod numerem infolinii podatkowej:
Z tel. stacjonarnego: 801 055 055
Z tel. komórkowego: (22) 330 0330
Z zagranicy: +48 22 330 0330
oraz na stronie http://mf-arch.mf.gov.pl/web/wp/abc-podatkow/kip/komunikaty . To przydatna strona na której możemy między innymi sprawdzić czy kontrahent jest czynnym płatnikiem VAT. Oczekiwanie, że się dodzwonimy jest nieraz bardzo długie. Kolejka sięga nawet 100 oczekujących na rozmowę. Może dlatego że dzwonią tam nie tylko podatnicy, ale i urzędnicy Urzędów Skarbowych.

  Gdy sprawa jest bardziej złożona pozostaje nam złożyć w Izbie Skarbowej wniosek o udzielenie nam pisemnej interpretacji przepisów prawa podatkowego. Na tej podstawie zostanie udzielona nam interpretacja indywidualna. Niestety, gdy pojawi się spór odnośnie interpretacji przepisów między nami, a urzędem skarbowym taka interpretacja nie zmienia automatycznie postanowienia urzędu. Nawet, gdy urząd rażąco mija się z przepisami. Najczęściej Urzędy Skarbowe przychylają się do wskazówek z Izby Skarbowej, jednak bywa, że pozostaje nam jedynie droga sądowa.
  Wyroki sądów oraz interpretacje Izby Skarbowej są zazwyczaj traktowane przez Urzędy Skarbowe jak akty wykonawcze wydawane przez Ministerstwo Finansów. Dlatego przydam przykład takiej sprawy w zakresie podatku od wygranej w konkursie studenckim.


  Nagrody są dobrą formą wzmacniania motywacji do nauki czy pracy. System nagród funkcjonuje w wielu zakładach pracy. Często nagroda jest częścią składową wynagrodzenia. Tak niedawno było w przypadku rządu Beaty Szydło, gdy premier przyznała nagrody ministrom bo im się "należały".

 Nagrody i wygrane podlegają opodatkowaniu w nieco inny sposób. Naliczany jest od nich podatek dochodowy w formie zryczałtowanej w wysokości 10% i nie podlegają  uwzględniania ich w zeznaniu rocznym PIT. Muszą być jednak spełnione odpowiednie warunki. Tak rozumiane nagrody i wynagrodzenia nie mogą być związane z działalnością gospodarczą. Nie można tak nagradzać pracowników, czy kontrahentów. Wyjątkiem są jedynie premie i nagrody dla kupujących. One spełniają wymogi ustawy. Jednak przeprowadzenie konkursu w celu wyłonienia wykonawcy już nie.

  Ustawodawca wyróżnił nagrody uczniów w szkołach dla za udział w konkursach, turniejach i olimpiadach  zwalniając ich od podatku. Takie same konkursy w przypadku studentów nie dają już takich przywilejów i konieczne jest zapłacenie zryczałtowanego podatku 10% po przekroczeniu jednorazowej nagrody w kwocie 2000zł (od 2018 roku). W latach ubiegłych było to 760 zł. Podatek jest wpłacany przez fundatora nagrody, który pomniejsza o tę kwotę wygraną, czyli organizator pobiera podatek od całej wygranej - a nie tylko od nadwyżki. Termin wpłaty podatku jest do 20 dnia miesiąca następującego po miesiącu przekazania nagrody. Od strony dokumentów podatkowych fundator musi złożyć formularz PIT-8AR do końca stycznia roku po wypłaceniu nagrody.
  Osoba nagrodzona nie musi już składać żadnych deklaracji i uwzględniać nagrodę w zeznaniu rocznym. Podobnie jest w przypadku wszelkich wygranych w grach liczbowych, loteriach pieniężnych, grze telebingo, zakładach wzajemnych, loteriach promocyjnych, loteriach audioteksowych i loteriach fantowych. Od takich wygranych jest pobierany zryczałtowany podatek w wysokości 10%. Jedyną różnicą opodatkowania wygranych od nagród w konkursach jest kwota wolna od podatku która wynosi 2280 zł.

  Nagrody w konkursach muszą dodatkowo spełniać odpowiednie warunki. Ustawodawca nie definiuje czym jest konkurs. Zgodnie z definicją w Słowniku Języka Polskiego: konkurs jest to impreza, przedsięwzięcie dające możliwość wyboru najlepszych wykonawców, autorów danych prac itp. Ustawodawca stawia wymogi jakie powinien spełniać zorganizowany konkurs, by skorzystać z kwoty wolnej w wysokości 2000 zł. Przede wszystkim konkurs musi być ogłoszony w mediach, a dostęp do niego powinien być nie ograniczony. Za media uważana jest prasa, telewizja, radio, Internet, jak również radiowęzeł zakładowy czy inne publikacje. Przedmiotowo konkursy powinny być z dziedziny nauki, kultury, sztuki, dziennikarstwa i sportu.






  Kilka lat temu pojawił się problem interpretacji przepisów dotyczący konkursu na jednej z uczelni. Szkoła ogłosiła konkurs na najlepszy indeks. Nagroda wynosiła niespełna 20 000 zł. więc podlegała opodatkowaniu w wysokości 10 %. Niestety nagrodę wypłacono w całości i organizator nie uiścił  należnego podatku w wysokości 10%. Po zakończeniu roku podatkowego Urząd Skarbowy wysłał do nagrodzonego studenta PIT-8C, jako wezwanie zapłaty z tytułu innych dochodów. Konieczność zapłacenia podatku według skali podatkowej podatku dochodowego (w przypadku tego studenta 18%) wywołało jego podejrzliwość  i wystosował wniosek do Izby Skarbowej o interpretację podatkową. Jednocześnie pisemnego wyjaśnienia w przedmiotowej sprawie odmówiła uczelnia. Ustnie tłumaczyli, że uczniowie nie podlegają opodatkowaniu, tak jak niektóre stypendia.

We wniosku były zadane trzy pytania:
- czy student powinien płacić podatek od nagrody w wysokości 18 %,
- czy nagroda za najlepszy indeks podlega wykluczeniu z tytułu postanowienia uczelni dotyczącego jej uczniów,
 - czy mają w tym przypadku zastosowania przepisy szczegółowe dotyczące szkół, wydawane w  rozporządzeniach Ministra Edukacji Narodowej albo Ministra Kultury i Sztuki Które zwalniają niektóre stypendia i nagrody naukowe z opodatkowania...
  We wniosku student zasugerował, że jego zdaniem nie powinien ponosić odpowiedzialności za brak kompetencji pracowników uczelni. Proponuje by w zaistniałej sytuacji przywrócić mu możliwość wpłacenia 10% otrzymanej nagrody na rzecz uczelni by ta zapłaciła w Urzędzie  Skarbowym podatek należny od wygranej.

   Interpretacja Izby Skarbowej była następująca. Przede wszystkim od przychodów należy płacić podatki i dotyczy to również nagród. Nagrody są opodatkowane zryczałtowanym podatkiem dochodowym w wysokości 10%. Kwota wolna wynosiła wówczas 760 zł. dlatego jego nagroda podlegała opodatkowaniu. Podatek od nagród nie łączy się z podatkiem liczonym według skali podatkowej podatku dochodowego i nie podlega ujęciu w zeznaniu rocznym. Następnie Izba Skarbowa wskazała kto jest płatnikiem w zaistniałej sytuacji, kiedy był termin rozliczenia tego podatku i że osoba nagrodzona powinna w chwili otrzymania nagrody przekazać cześć swojej wygranej w wysokości 10 % płatnikowi podatku (czyli uczelni). Następnie IS potwierdziła, że przyznana nagroda spełniała warunki ustawy dotyczące konkursu. Była odpowiednio ogłoszona, posiadała stosowny regulamin i dotyczyła nauki. Nagroda przyznana przez uczelnię nie podlega przepisom dotyczącym uczniów i specjalnemu rozporządzeniu Ministra Kultury i Sztuki jest błędna. Rozporządzenie to dotyczy stypendiów i pomocy materialnej dla uczniów, studentów... Nie spełnia też (w świetle tego rozporządzenia) ulgom z tytułu  nagród przyznawanych uczniom za udział w konkursach, turniejach i olimpiadach organizowanych na podstawie odrębnych przepisów o systemie oświaty.  Natomiast fakt niepobrania przez organizatora konkursu 10% zryczałtowanego podatku dochodowego oraz wystawienie PIT-8C przez Urząd Skarbowy nie oznacza, że na wnioskodawcy nie ciąży obowiązek opodatkowania nagrody zryczałtowanym 10% podatkiem. Podatek ten powinien być zapłacony do 30 kwietnia przy rozliczeniu podatku za rok ubiegły. Ma to być roczne rozliczenie i uzupełnienie podatku należnego w stosunku do pobranych zaliczek na podatek dochodowy.



  Wobec tego stanowisko wnioskodawcy zostało uznane za nieprawidłowe. I Izba podtrzymała postępowanie Urzędu Skarbowego wyjaśniając jedynie skalę należnego podatku.
Należy pamiętać, że Dyrektor Izby Skarbowej, działając w imieniu Ministra Finansów nie przeprowadzi postępowania dowodowego w związku z czym nie jest obowiązany, ani uprawniony do ich oceny. Związany jest wyłącznie opisem stanu faktycznego przedstawionym przez wnioskodawcę i jego stanowiskiem.



  Swoją drogą organizowanie konkursów i przyznawanie nagród nie powinno powodować niepokojów i problemów u obdarowanego. Nie temu ma służyć nagroda. Ma ona mieć symbol motywacyjny, a nie powodować złej opinii o fundatorze nagrody i jego braku kompetencji w aspekcie należności podatkowych. Uczelnia chciała dobrze, a wyszło jak wyszło. Ciekawa jest interpretacja, że podatek zryczałtowany od nagrody jest traktowany jak zaliczka na poczet podatku dochodowego uwzględnianego w zeznaniu rocznym. To powoduje, że według opinii internautów, deklaracja PIT-8C jest traktowana nie jako nakaz płatniczy, ale jak zachęta do wpłacenia dobrowolnej składki na jakąś wymyśloną fundację. Skoro nie jestem płatnikiem podatku, to dlaczego mam go płacić za kogoś? Zaliczkę na podatek dochodowy płaci jedynie pracodawca za pracownika.

#interpretacje podatkowe #ordynacja podatkowa #PIT-8C #PIT-8AR #podatek od nagrody #podatek od wygranej #konkurs #infolinia podatkowa #informacja podatkowa #zeznanie roczne
  

Interpretacje podatkowe. Podatek od wygranej

Pisaliśmy już o ewidencji czasu pracy jaką należy prowadzić w przypadku osób na samozatrudnieniu popularnie zwanej godzinówką . Obowiązek ten wprowadzono od 1 stycznia 2017 roku w celu zapewnienia minimalnej stawki wynagrodzenia na poziomie 13 zł na godzinę (w 2017 roku). Według danych z Państwowej Inspekcji Pracy w 2017 roku przeprowadzono w tym zakresie 19,5 tys. kontroli. Wykazały one uchybienia w 27 % kontrolowanych podmiotów, jednak zaniżanie stawki godzinowej wykryto jedynie w 15% przypadków. Ujawnione problemy dotyczyły nieprawidłowego sposobu prowadzenia ewidencji (brak podpisów wykonawców usługi) oraz braku należytej archiwizacji dokumentów. W 15% znajdowały się ujawnione przypadki "bezpłatnego" świadczenia pracy na zasadach "wolontariatu" lub pracy za odzież roboczą. Nagłośnienie tych praktyk i odpowiednio wysokie kary skutecznie odstraszyły nieuczciwych pracodawców.

W 2018 roku minimalna stawka wynagrodzenia w przypadku osób na samozatrudnieniu (dla pracowników zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych) wynosi 13,70 zł za godzinę. Wiele programów do księgowania, które zawierają "kadry", posiada już takie ewidencje, które wystarczy jedynie wypełnić.

Oczywiście konieczność prowadzenia ewidencji czasu pracy nie dotyczy jedynie osób na samozatrudnieniu. Dla każdego pracownika trzeba prowadzić ewidencję czasu pracy. Dotyczy to zarówno pracowników zatrudnionych na umowę o pracę na czas określony jak i nieokreślony, jak również pracowników tymczasowych. Nie oznacza to jednak, że zawsze należy uwzględniać ilość przepracowanych godzin. Wydaje się, że związek między czasem pracy, a prawem pracownika do wynagrodzenia jest oczywisty. Ewidencja czasu pracy umożliwia ustalenie wynagrodzenia za pracę, jak również innych świadczeń związanych z pracą. Jest ponadto podstawą kontroli przestrzegania przepisów dotyczących czasu pracy pracowników. Kodeks Pracy przewiduje pewne wyjątki. Dotyczy to pracowników zatrudnionych w ramach zadaniowego systemu czasu pracy, jak również kadry kierowniczej, nadzoru, a także głównych księgowych.


 W 2018 roku czas pracy wyniesie 2008 godzin. To 8 godzin więcej niż w 2017 roku.
 Dni ustawowo wolne w 2018 roku przypadają :


Wymiar czasu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym oblicza się mnożąc 40 godzin przez liczbę pełnych tygodni przypadających w okresie rozliczeniowym, dodając do otrzymanej liczby godzin iloczyn 8 godzin i liczby dni pozostałych do końca okresu rozliczeniowego, przypadających od poniedziałku do piątku, tzw. dni wystających, obniżając wymiar czasu pracy o 8 godzin za każde święto występujące w okresie rozliczeniowym i przypadające w innym dniu niż niedziela.

Do kalendarza dni wolnych dobrze jest przypomnieć kiedy wypadają niedziele handlowe:


Ewidencja czasu pracy w przypadku umów o pracę powinna mieć formę imiennej karty, w której zostaną zawarte informacje dotyczące: pracy w poszczególnych dobach, w tym pracy w niedziele i święta, w porze nocnej, w godzinach nadliczbowych oraz w dni wolne od pracy wynikające z rozkładu czasu pracy w przeciętnie 5-dniowym tygodniu pracy, dyżurów, urlopów, zwolnień od pracy oraz innych usprawiedliwionych i nieusprawiedliwionych nieobecności w pracy, w stosunku do pracowników młodocianych - także czasu ich pracy przy czynnościach wzbronionych młodocianym, których wykonywanie jest dozwolone w celu odbycia przygotowania zawodowego.

Nieco inaczej wygląda ewidencja czasu pracy w przypadku pracowników służb mundurowych, ochroniarzy czy pracowników medycznych. W przypadku lekarzy podsuwa im się do podpisania klauzulę opt-out dzięki której nie podlegają oni podstawowym zasadom prawa pracy i mogą pracować bez przerwy. Przez klauzulę opt-out rozumie się pisemne oświadczenie pracownika dyżurującego (najczęściej dotyczy to lekarza) o wyrażeniu zgody na pracę w wymiarze przekraczającym przeciętnie 48 godzin na tydzień w przyjętym okresie rozliczeniowym. Podpisanie tej klauzuli wiąże się bardzo często z problemem w ustaleniu rzeczywistego wymiaru czasu pracy danego lekarza. To prowadzi to patologii. Lekarze pracują po 400 godzin miesięcznie a Państwo jako ich pracodawca nie ponosi z tego tytułu żadnej odpowiedzialności karnej. Mało tego Minister Zdrowia w 2017 roku był oburzony, że nie chcą oni wykonywać niewolniczej pracy i wypowiedzieli umowę opt-out w trosce o bezpieczeństwo chorych.
 Z drugiej strony wprowadzenie takiego samego systemu pracy w innych firmach byłoby karane przez PIP.

Restrykcyjnie przestrzegana jest za to ewidencja czasu pracy wśród kierowców zawodowych. Samochody ciężarowe są wyposażone w specjalne tachografy rejestrujące czas pracy i liczbę przebytych kilometrów. Do tego jest niezbędna karta kierowcy, która umożliwia identyfikację kierowcy i przypisanie do modułu tachografu. To dziwne bo wskazywałoby to, że praca kierowcy jest bardziej odpowiedzialna niż praca lekarza.


Unia Europejska zamierza wymusić na państwach członkowskich zmiany w prawie pracy dotyczące warunków zatrudniania pracowników. Nie chodzi o ograniczenie elastyczności form zatrudniania pracowników, ale ochronę ich praw do równego traktowania. Pierwszym etapem było ujednolicenie stawek pracy dla pracowników delegowanych. Z pewności był to cios w pracodawców wykorzystujących tanią siłę roboczą. Polacy zatrudnieni w Europie przez polskie firmy będą teraz musieli zarabiać tyle samo co inni pracownicy zatrudnieni w tych krajach.
To dziwne, że tylko rząd Polski walczył w Brukseli o jak najniższe płace dla polskich pracowników delegowanych.
Teraz Bruksela chce wprowadzić nowe dyrektywy dotyczące pracy na pełen etat. Pracodawcy będą musieli za każdym razem pisemnie uzasadniać odmowę zatrudnienia pracownika na normalną umowę o pracę w pełnym wymiarze godzin. W przypadku elastycznych form zatrudnienia pracownicy muszą być tak samo traktowani jak pracownicy zatrudnieni na etatach. Nie może być tak, że osoby na samozatrudnieniu płacą bardzo wysokie składki na ZUS, a nie mają żadnych praw. Nie mogą brać kilkudniowego zwolnienia lekarskiego, nabywać prawa do urlopu, mieć zaliczane stażowe, czy prawo do zasiłku dla bezrobotnych. Regulacje mają dotyczyć między innymi czasu pracy, godzin nadliczbowych, czy pracy w trybie zmianowym. Niestety nasz rząd ciągle podkreśla, że Unia nie może nam dyktować zmian zwłaszcza, gdy dotyczą one prawy życia ludzi.

Nasz rząd ogłosił, że planuje zmiany w Kodeksie Pracy, ale raczej by chronić pracodawców. Przykładowo w zakresie godzin nadliczbowych chce wprowadzić zasadę zwolnienia pracodawcy z obowiązku płacenia wynagrodzenia. Pracodawca będzie mógł za wykonaną pracę "kiedyś" udzielić urlopu za godziny nadliczbowe. Jednocześnie pracownik by mógł dorobić do pensji nadgodzinami będzie musiał otworzyć własną działalność gospodarczą i płacić podwójny ZUS. 
To dziwne, ale ciągle rząd tworzy prawo, które nawet sam nie przestrzega i nie rozumie. Projekty są sprzeczne ze sobą i widać, że wpływ mają na nie różnego rodzaju lobbyści i politycy reprezentujący różne frakcje i interesy.


#ewidencja czasu pracy #czas pracy #godzinówka #Kodeks Pracy #samozatrudnienie #niedziele handlowe #klauzula opt-out #pracownicy delegowani #stawka godzinowa minimalna #podwójny ZUS

Ewidencja czasu pracy 2018


Usługi informatyczne są szansą na równomierny rozwój gospodarczy nie związany z lokalizacją czy sposobem świadczenia usług. Osoby które chcą zaistnieć w branży IT zazwyczaj szybko odnajdują swoją specjalizację, której poświęcają swój rozwój osobisty i zawodowy. Wymarzona praca dla domatorów i rodziców opiekujących się małymi dziećmi. Praca wykonywana zarówno na własny rachunek jak i w trybie pracy zdalnej w ramach korporacji czy agencji IT. Jej wykonywanie nie wymaga dużej inwestycji. Wystarczy sprawny laptop i dobrej jakości łącze internetowe, najlepiej mobilne by można było wykonywać usługi w dowolnym miejscu i czasie. Usługi outsourcingu internetowego to bardzo szerokie pole do różnego rodzaju działań. Może być związane z usługą tworzenia stron internetowych, sklepów i platform handlowych. Może polegać na promocji, popularyzowaniu i działaniach związanych z pozycjonowaniem stron opartymi o przeróżne techniki e-marketingu. Od strony technicznej obejmować usługi programowania i grafiki komputerowej związanej z zaawansowaną wizualizacją produktów na stronach internetowych. Jest też specjalizacja w zakresie inteligentnego mailingu. Klienci odwiedzający interesujące ich strony w poszukiwaniu konkretnych produktów są automatycznie powiadamiani drogą mailową o promocjach i nowościach w danej branży.

Usługi internetowe obejmują również kreatywne formy przekazu. Dziennikarstwo internetowe poprzez prowadzenie blogów, które potencjalnie też może z czasem przynosić odpowiedni dochód.

Osoby które mają pomysł na zaistnienie w sieci z ciekawym tematem mogą pokusić się o prowadzenie własnego bloga. To nie od razu przekłada się na jakikolwiek dochód. Początkowo jest to jedynie inwestycja czasu i pieniędzy. Wymaga szeregu złożonych działań związanych z pisaniem odpowiednich artykułów zgodnie z zasadami SEO, tak jak pisze się teksty reklamowe. Nie liczy się jedynie treść, ale umiejętność wplatania w tekst odpowiednich fraz i zwrotów. Oczywiście treść musi mieć wartość merytoryczną i być napisana w sposób atrakcyjny dla czytelnika. Na początku jest to jedynie pisanie palcem po piasku. Dopiero po kilku latach prowadzenia bloga, po zdobyciu odpowiedniej skuteczności przekazu i ilości odwiedzin można liczyć na to, że blog stanie się dla nas dodatkowym źródłem przychodu.


Tu pojawia się pytanie czy bloger powinien zgłosić swoją działalność w CEIDG . Kiedy to powinien zrobić i jakie powinien wybrać PKD w GUS stosowne do wykonywanej działalności.

 Kiedy zgłosić działalność gospodarczą związaną z prowadzeniem bloga?
Działalność gospodarczą musimy zgłosić w CEIDG zanim zaczniemy otrzymywać z niej jakiekolwiek przychody. Ordynacja podatkowa w tym zakresie zmieniła się ostatnio i być może z przepisów wykonawczych będą możliwe nawet jakieś okresy prowadzenia działalności na próbę tak jak to jest w wielu krajach europejskich. Musimy jednak pamiętać, że zanim zaczniemy zarabiać na blogu przez kilka lat inwestujemy. Nie odliczymy sobie czasu naszej pracy, ale koszty jakie ponosimy w związku z zatrudnianiem osób piszących artykuły, hostingu, domeny, opłaty za internet czy kupna laptopa jak najbardziej. Musimy jednak pamiętać, że kosztem są wszelkie wydatki, które służą uzyskaniu przychodu. Tylko, że nie wiadomo kiedy on nastąpi i czy w ogóle nastąpi. Dlatego dużo łatwiej jest uwzględnić koszty prowadzenia bloga, gdy prowadzi się inną działalność gospodarczą.

Należy wówczas jedynie dopisać w zgłoszeniu w CEIDG odpowiednie PKD jakie znajdziemy na stronach GUS. Blogerzy najczęściej wpisują jako numer podstawowy - PKD 63.12.Z - Działalność portali internetowych. To bardzo szeroka klasyfikacja obejmująca wiele rodzajów form przekazu i mediów. Zazwyczaj dopisujemy dodatkowo PKD 63.99.Z jak również inne numery związane z prowadzoną przez nas reklamą (PKD 70.21.Z, PKD 73.11.Z ) jak i udostępnianiem naszej strony dla innych reklam, na przykład Google (PKD 73.12.C). Przy tłumaczeniach tekstów reklamowych należy dodać PKD 74.30.Z , a w przypadku świadczenia szkoleń PKD 85.59.B .
Nie musimy się martwić jak o czymś zapomnimy przy pierwszej rejestracji. Zmiany możemy dokonywać za darmo, na bieżąco, przez internet dzięki profilowi zaufanemu.



Działalność związana z prowadzeniem własnego bloga jest opodatkowana podatkiem VAT w wysokości 23 % dlatego i  my będziemy mogli odliczać VAT w ramach ponoszonych wydatków.


Wskazane jest by zakładając naszą firmę skorzystać z NIP-u europejskiego. Ułatwi to zakup oprogramowania od firm zagranicznych jak również sprzedaż usług, czy miejsca reklamowego firmom mającym swoją siedzibę za granicą. Wbrew pozoru nie każda firma działająca w Polsce wystawia polskie faktury.

Dużo bardziej skomplikowane jest rozliczenie sprzedaży usługi podmiotowi mającemu swoją siedzibę za granicą. Nie ma tu znaczenia, że usługę wykonujemy w domu i nigdy nie wyjeżdżamy za granicę by spotkać się z usługobiorcą. Za wykonaną pracę wystawiamy fakturę netto zwolnioną z VAT, a nabywca dolicza VAT według obowiązującej w jego kraju skali podatkowej. Musimy pamiętać by podobnie jak w przypadku polskich kontrahentów dokładnie sprawdzić czy podane przez niego dane są prawdziwe i czy jest czynnym płatnikiem VAT w swoim kraju. Pozwoli to uniknąć wiele kłopotów.

 Ile można zarobić na blogu?
Dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają, tylko je mają. Ważniejsze jest jakie są źródła dochodu przy prowadzeniu blogu. Przede wszystkim blog przy odpowiedniej ilości wejść jest jak ruchliwa ulica w dużym mieście i każdy reklamodawca chciałby na niej postawić swój bilbord. Podstawowym reklamodawcą jest sieć reklamowej Google AdSense. Potem mogą pojawić się inne firmy, które będą zabiegać o umieszczenie banerów reklamowych na naszym blogu. Więcej dochodu przynoszą, artykuły sponsorowane. Możemy je pisać sami lub jedynie zamieszczać je na naszym blogu. Inną formą zarabiania pieniędzy są zamieszczane opinie pod postami. Najczęściej są one związane z tak zwanym marketingiem szeptanym.

Bardziej dochodową formą są blogi związane z konkretną marką, dedykowane jedynie dla danej firmy, czy produktu. To bardzo popularna forma reklamy w internecie. Firmy zamawiają blog i towarzyszące mu strony na mediach społecznościowych w celu promocji swoich produktów lub przeprowadzania kampanii informacyjnej i marketingowej. Znane są blogi prowadzone na zlecenie przez niektóre markety, banki czy firmy pożyczkowe.   


 Odwiedzając taki blog możemy nawet nie wiedzieć, że jest on związany z konkretną firmą.

Dziesięć lat temu znajomy prowadził blog jednego z importerów win którego hasłem przewodnim była walka z alkoholizmem wśród młodzieży. Kampania kultury smakowania wina. Poznawania różnych walorów szczepów drożdży szlachetnych. Lokalizacja najsłynniejszych winnic to był idealny strzał marketingowy do reklamy marki z poszanowaniem zasady zakazu reklamy alkoholu w sieci. Bez łódki bols i puszczania oka przy piwie bezalkoholowym.

Prowadzenie takiego rodzaju blogu i towarzyszących mu stronach na portalach społecznościowych i instagramie daje stosunkowo duży dochód i zatrudnienie wielu osobom.

To jak szybko przyjdzie sukces do Ciebie, przyszły blogerze, zależy od łatwości pisania tekstów, szczęścia i umiejętności zdobycia odpowiedniej widowni.


#blog #internet #usługi internetowe #Google AdSense #artykuły sponsorowane #CEIDG #PKD #GUS

W sieci. Jak zarabiać przez internet. CEIDG dla blogera