Obsługiwane przez usługę Blogger.
Jesteśmy w okresie rozliczeń PIT za ubiegły rok. Niektórzy mają już to za sobą, ale większość oczekuje na PIT-11 z różnych miejsc, gdzie osiągali dochody. Coraz mniej rzeczy można odliczyć. Ustawodawcy dbają o to byśmy jak najwięcej wpłacili do budżetu, aby mogli spełniać swoje obietnice wyborcze. Zwrócę może waszą uwagę na ciekawy temat.

Jak odliczyć darowizny, które wpłacamy na Kościół. 

Żyjemy w kraju w którym 90 % społeczeństwa deklaruje przynależność do społeczności osób wierzących. Kościoły w Polsce są utrzymywane głównie przez wiernych.
Można więc przypuszczać, że większość z nas płaci w różnej formie ofiary na rzecz Kościoła i organizacji kościelnych. Przede wszystkim należy zaznaczyć, że takie wpłaty muszą być udokumentowane. Minęły czasy, gdy ksiądz wystawiał jedynie zaświadczenie o przyjęciu darowizny. Najlepiej, gdy takich wpłat dokonujemy w formie przelewu na rachunek parafii czy organizacji kościelnej.

To ciekawe w telewizji ciągle jest pokazywana reklama, w której "Biało-czerwoni biorą paragony". Jakby z podtekstem, że gdyby klient nie wziął paragonu, to sprzedawca okradnie państwo i nie zapłaci należnego podatku. Marzy mi się taka reklama z tacą, w której jest terminal płatniczy, tak by nasza darowizna była po prostu udokumentowana.
To w zasadzie wystarczyłoby by można było taką darowiznę odliczyć od podatku w zeznaniu rocznym PIT. Można też ustalić z proboszczem zasady finansowania naszego Kościoła. Przykładowo 1 % od uzyskiwanych przychodów wpłacamy co miesiąc na konto swojej parafii jako opłatę parafialną i dowolną kwotę na rzecz zbiórek dedykowanych na różne cele.
Musimy tu rozdzielić cel wpłacanej ofiary.

Na Caritas, czy inną tego typu instytucję kościelną możemy wpłacić 1 % naszych dochodów pisując w dziale wniosek o przekazanie 1 % nr KRS adresata i cel szczegółowy, na przykład Pomoc dzieciom z Bieszczad.

Darowizny na Kościół wpisujemy w załączniku PIT/O wskazując dane identyfikacyjne obdarowanej parafii. Darowizny te dzielimy na dwie części. Oddzielnie darowizny na rzecz kultu religijnego, tak zwane składki parafialne. To z nich opłacane jest codzienne życie parafii. Inną darowizną  są te płacone na cele charytatywno-opiekuńcze inicjowane i prowadzone przez Kościół.

Odliczenie na cele kultu religijnego przysługuje w wysokości dokonanej darowizny, nie wyżej jednak niż w kwocie stanowiącej 6% dochodu podatnika.

Do sumy tej nie wlicza się darowizn na cele charytatywno – opiekuńcze kościoła. Jest to zupełnie inny rodzaj odliczenia. Nie zaliczamy jej na cele kultu, lecz działania charytatywno-opiekuńcze kościołów. Darowizny dokonane na kościelną działalność charytatywno-opiekuńczą są wyłączone z podstawy opodatkowania darczyńców podatkiem dochodowym i podatkiem wyrównawczym. Takie darowizny mogą być odliczane w całej wartości, nawet do 100% osiągniętego dochodu.
Prawo odliczania kwot na cele charytatywno – opiekuńcze nie wynika z ustawy o podatku dochodowym, ale z art. 55 ust. 7 ustawy z dnia 17.05.1989 r. o stosunku Państwa do Kościoła. W ustawie tej wymieniono Kościoły w Polsce, które są uprawnione do prowadzenia takiej działalności.

Ustawa ta zobowiązuje obdarowanego do archiwizacji dokumentów i sporządzania rozliczeń finansowych i wyjaśnień związanych z prowadzeniem tej działalności.  
W tym przypadku oprócz dokumentu przelewu lepiej od razu poprosić o potwierdzenie celu w jakim były one zbierane.

Na początku lat dziewięćdziesiątych prawo to było często nadużywane. Na potrzeby parafian sprowadzano tankowcami paliwo, samochody,  rożne artykułu o dużej wartości. Z uwagi na delikatność tematu były one tuszowane i jedynie brukowce o tym pisały.

Podsumowując.
Przelew: „ofiara z okazji ślubu", „ofiara na mszę za dusze zmarłego", „na budowę kościoła” będzie darowizną na cele kultu religijnego i stosuje się ograniczenie do 6 % dochodu, natomiast przelew „na utrzymanie kościelnego ośrodka pomocy bezdomnym” będzie darowizną na cele charytatywno-opiekuńcze kościoła i limitu nie stosuje się. Darowizny na ten cel można odpisać nawet w całość naszego dochodu. Wskazane jest posiadać potwierdzenie celowości przelanych pieniędzy wydane przez ustawowo uprawniony do tego Kościół.

Darowizny na rzecz Kościoła nie mają nic wspólnego z przekazywana kwotą jednego procenta na rzecz organizacji pożytku publicznego, które też mogą być jednostkami nadzorowanymi przez kościoły. Jedyny warunek to zaznaczenie numeru KRS organizacji.

#PIT #rozliczenie roczne #odpisy na kościół #darowizna

Darowizna na Kościół, czy można ją odliczyć w zeznaniu rocznym PIT


O rolnikach z Marszałkowskiej, którzy są taksówkarzami jest głośno co jakiś czas.  

"Kupili sobie działkę za miastem parę arów i nie dość, że mają działkę rekreacyjną to jeszcze za to dostają bonus nie płacąc ZUS-u! 

Jak to możliwe?
Przepisy mówią jasno. Każdy kto jest właścicielem ziemi w wysokości powyżej 1 ha przeliczeniowego podlega ubezpieczeniu w KRUS. Zresztą nie tylko on. Płacić musi każdy pełnoletni domownik, jego żona(mąż), dorosłe dzieci, które zakończyły edukację. Nawet jak tylko on jest właścicielem i mieszkają 300 km od swojego pola! Warunkiem wyłączenia z tego obowiązkowego ubezpieczenia społecznego jest zatrudnienie się gdziekolwiek lub własna działalność gospodarcza i płacenie składek w ZUS. Przy czym osoby prowadzące działalność gospodarczą mogą zrezygnować z płacenia ZUS pod kilkoma warunkami.

KRUS-u nie interesuje czy ma się jakiekolwiek przychody z posiadanej ziemi. Czy ty i twoja rodzina ma na chleb. KRUS jest typowym podatkiem od posiadanej ziemi obok podatku gruntowego i leśnego oraz obowiązkowego ubezpieczenia rolników tak zwanej fajerkasy. Za posiadanie własnej działki w mieście nie płaci się obowiązkowego ubezpieczenia społecznego i tak zwanej fajerkasy. Nawet, gdy ta działka "utrzymuje" jego właściciela, o ile nie spełnia wymogów 1 ha przeliczeniowego nie musi nic płacić oprócz podatku od nieruchomości.

To fenomen naszych czasów. Mamy w Polsce miliony osób, zazwyczaj starszych, które nigdzie nie pracują, nie mają za dużych dochodów z tych kilku hektarów nieużytków, a muszą płacić trzy podatki tylko za to, że są ich właścicielami. Na szczęście Unia Europejska przyniosła im dopłaty rolne. Nie jest to jednak takie proste. By je dostać ziemia musi być stale uprawiana by nie uległa degradacji. Najczęściej wygląda to tak, że właściciele ziemi oddają ją do uprawiania dzierżawcy. Jednak by ją wziął muszą mu jeszcze zapłacić tymi dotacjami z EU tak aby była uprawiał. On w ramach rekompensaty płaci za nich KRUS, podatek rolny, fajerkasę i daje dodatkowo trochę ziemniaków i żyta, w zależności co uprawia. By uniknąć pauperyzacji wsi państwo kilkanaście lat temu postanowiło ułatwić osobom mieszkającym na wsi otwieranie się na działalność gospodarczą. Umożliwienie płacenie KRUS zamiast ZUS było jednym z tych ułatwień.

Jakie warunki muszą spełnić osoby prowadzące działalność gospodarczą by płacić KRUS zamiast ZUS?

1. Przede wszystkim muszą płacić najpierw KRUS nieprzerwanie przez 3 lata.
2. Muszą zgłosić chęć kontynuowania ubezpieczenia w KRUS przed upływem 14 dni od rozpoczęcia działalności gospodarczej. Oświadczenie można złożyć na wniosku o wpis do centralnej ewidencji i informacji o działalności gospodarczej (CEIDG-1).
3. Nie można nigdzie pracować.
4. Nie można być emerytem lub rencistą.
5. I najważniejsze: zapłacony podatek dochodowy w poprzednim roku nie może być wyższy od kwoty granicznej ogłaszanej corocznie w Dzienniku Ustaw. W ubiegłym roku (2016) była to kwota 3258 zł. Takie zasady wykluczają oczywiście kartę podatkową i taksówkarza z Marszałkowskiej. Przede wszystkim musiałby być opodatkowany na zasadach ogólnych, oraz w skali roku zarobić maksymalnie 21 700 zł.

Czyli jak wyliczyliśmy "rolnik" z Marszałkowskiej może zarobić maksymalnie średnio około 1808 zł miesięcznie netto po odliczeniu kosztów. Gdyby był na samozatrudnieniu i pracował na umowę-zlecenie to zgodnie z inną Ustawą musiałby zarabiać co najmniej 13 zł za godzinę. Czyli mógłby pracować w miesiącu jedynie 139 godzin. Po opłaceniu KRUS na życie zostałoby mu miesięcznie  niecałe 1600 zł. Należy też dodać, że "rolnicy" prowadzący działalność gospodarczą płacą dwukrotnie wyższy KRUS niż pozostali rolnicy posiadający gospodarstwa rolne do 50 ha.

Zwolnienia lekarskie nie zwalniają z obowiązku płacenia składki KRUS. Składki KRUS nie podlegają odliczeniom w podatku dochodowym, z uwagi na to, że rolnicy nie płaca tego podatku. Obecnie wysokość składki KRUS dla "rolników" prowadzonych działalność gospodarczą  wynosi 654 zł na kwartał. Czyli nieco ponad 1/20 tego co płaci pani zajmująca się handlem i sprzedaje warzywa na rynku. Trzeba też dodać, że rolnikiem można się zdeklarować. Są podobno placówki KRUS do których wystarczy przyjść i powiedzieć, że od trzech lat utrzymujemy się z rolnictwa, zapłacić zaległe składki za trzy lata wstecz i już spełniamy najważniejsze wymogi by płacić KRUS zamiast ZUS. Kilka lat temu były nawet takie przepisy, że wystarczyło nie płacić ZUS przez jeden dzień w kwartale by powstał obowiązek płatniczy względem KRUS. Znam osobiście taki przypadek. Znajomy pracował w szpitalu do 30 kwietnia. Potem było święto 1 maj, 2 maja niedziela i znowu święto 3 maja. 4 maja zarejestrował się w Rejonowym Urzędzie Pracy jako bezrobotny i wówczas ścignął go KRUS o zapłacenie składek za cały kwartał. Było im obojętne, że znajomy był na "kuroniówce".

Kilka lat temu, bodajże w 2005 roku była ustawa odbierająca prawo płacenia KRUS przez osoby prowadzące również działalność gospodarczą. Ustawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego, który tę ustawę uchylił i w 2006 roku ZUS musiał oddać składki. Niedługo po tym (2010 r.) wprowadzono podwyższenie składki "rolników" prowadzących działalność gospodarczą i wyznaczono kwotę maksymalnego podatku jaki można zapłacić w roku poprzednim. Jak dotąd dobra zmiana nie przewiduje zmian w tym zakresie. Jedyne co to wprowadza się stopniowo zróżnicowanie składek KRUS rolnikom w zależności od wielkości posiadanego gospodarstwa. Pozytywne wydaje się zwrócenie uwagi na wysokość składek ZUS jaką płaca osoby prowadzące działalność gospodarczą. Nie może być tak, że wysokość składki minimalnej jest taka sama bez względu na wysokość uzyskiwanych dochodów, a zwłaszcza wyliczanie podstawy wymiaru składki na podstawie średniej wysokości płacy w najlepszych działach gospodarki. Osoby prowadzące małe firmy od lat monitują, że osoby prowadzące jednoosobowo działalność gospodarczą nie są w stanie osiągnąć takiej średniej jaka jest przyjmowana do wyliczeń.

To nie KRUS jest za niski, ale państwo za bardzo pazerne ustalając wysokość składek ZUS. Policzyłem i pisałem o tym w 2014 roku. Podstawę wyliczenia składki zdrowotnej dla osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą stanowi 75% przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. To przeciętne wynagrodzenie GUS wylicza na podstawie danych uzyskiwanych od podmiotów zatrudniających więcej niż 9 osób! Do obliczenia tego średniego wynagrodzenia całkowicie pomijane są firmy małe, zatrudniające do 9 osób! Przy przyjęciu takiej metodologii, średnie wynagrodzenie przyjęte do obliczenia składek na ZUS wyniosło 4 005,97 zł (2014 r.). To dziwne, że ono jest podstawą wysokości składki ZUS dla małych firm bo średnie wynagrodzenie w ich przypadku to zaledwie 2 155,62 zł. Mała firma to przede wszystkim osoba samozatrudniona czy  handlowiec-sprzedawca we własnym sklepie, czy straganie którego nawet nie stać na jednego pracownika.

Czyli powinniśmy płacić ZUS o 85 % niższy!  
Wynika jasno z tego, że przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą w 2014 roku powinni płacić składki miesięczne na ZUS łącznie nie 1042,46 zł, a 589,77 zł.
Proceder ten trwa od lat i cała nadzieja w tym ze dobra zmiana tym się zajmie.
Mimo to uważam, że  ZUS powinien nie tylko zmniejszyć wysokość pobieranych składek, ale również wypłacić odszkodowania za ubiegłe lata w kwocie zbliżonej do połowy pobieranych dotychczas składek.

#KRUS #ZUS #składki na ubezpieczenia społeczne

KRUS zamiast ZUS


Dlaczego niektóre firmy rozliczają się z Urzędem Skarbowym już w styczniu?
Skoro nie wiadomo o co chodzi to pewnie o pieniądze. Przede wszystkim wówczas, gdy przewidujemy zwrot podatku. Dotyczy to różnego rodzaju wydatków, których nie możemy uwzględnić w PIT-5. Można mieć wtedy nadzieję, że urząd może oddać nam nadpłacony podatek szybciej. Mnie zdarzyło się kiedyś, że taki zwrot dostałem jeszcze w lutym.

Przykładowo: płacimy rachunki za internet. Mieliśmy bardzo okazyjną ofertę dostawcy internetu, który namówił nas by zamiast na firmę wziąć go na nas jako osobę prywatną. Opłaty za taki internet nie możemy zaksięgować w koszty, ale możemy odliczać to w zeznaniu rocznym. Jedyny warunek, jest taki, że możemy to robić jedynie przez dwa lata o ile nie robiliśmy tego wcześniej. Dzięki temu podatek wyliczony w zeznaniu rocznym będzie niższy od tego jaki wynika z deklaracji PIT-5.

 Innym przypadkiem jest różnica remanentowa. Chodzi o to czy remanent początkowy jest większy od remanentu końcowego. Jeżeli tak to płacąc normalną zaliczkę na podatek dochodowy nie możemy uwzględnić różnicy remanentowej. Jednak by płacić niższy podatek musimy zeznanie roczne złożyć (i mieć potwierdzenie przyjęcia i sprawdzenia) przed 20 stycznia. To znaczy przed terminem wpłaty zaliczki wynikającej z deklaracji PIT-5.

Jest to trochę kłopotliwe bo niektóre firmy przygotowujące programy do księgowania nie mają w tym terminie gotowych interaktywnych programów do rozliczeń rocznych. Na szczęście te lepsze mają i takie wybierajcie. Oczywiście taki program powinien być bezpłatny kompatybilny z posiadanym programem do księgowania, by nie trzeba było przenosić danych.

#PIT #rozliczenie roczne #zwrot podatku

Dlaczego niektórzy składają PIT roczny w styczniu?

Wymyśliliśmy nazwę naszej firmy i wiemy na czym będziemy zarabiać. Dokonaliśmy rejestracji w CEIDG i pozostałych urzędach. Teraz kilka uwag o tym co nam grozi. Przede wszystkim CEIDG nie zapewnia nam ochrony danych osobowych. Każdy już wie jak się nazywamy, jaki jest nasz adres mailowy i rzeczywisty. Mają nasze telefony. Praktycznie jesteśmy nadzy na otwartej scenie na którą gapią się wszyscy, nie tylko ci uczciwi. Teoretycznie rejestrując firmę w miejscu innym niż adres zamieszkania jesteśmy bardziej anonimowi, ale to tylko teoria. To samo jest w internecie. Ciasteczka do stron, dane w Gadu-Gadu, na Facebooku, Naszej Klasie, Twitterze, itp tworzą zespół danych, który jest towarem handlowym, za który chętnie zapłacą inni. Gdy tylko się zarejestrujemy możemy zaobserwować pierwszy wyścig cwaniaczków, aby nas okraść. Rejestracja w CEIDG jest oczywiście darmowa wiec oszuści najczęściej informują o obowiązkowej rejestracji w różnych katalogach. Ich nazwy oczywiście sugerują jakieś urzędy a treść wygląda jak zarządzenie urzędników.
Niedawno Prezydent Łodzi wysyłała nawet ostrzeżenia.

Dociekliwi mogą oczywiście zweryfikować tych co wysyłają te "obowiązkowe rejestracje". Raz sprawdziłem. Adres warszawski lipny, naprawdę mieszkaniec Nysy. Zgłosiłem to Policji, ale ich to nie interesuje.  Masz firmę to nie masz żadnych praw, oprócz płacenia podatków. Tak na przykład jest z prawami konsumenta. Jak masz internet na firmę to może ci zwolnić do zera a jak będziesz reklamować wadliwą usługę, to obciąża cię jeszcze kosztami reklamacji, a przecież w umowie jest napisane prędkość do 10 Mb. Więc 0 Mb jest w w warunkach umowy. Tak samo jak wiele rzeczy kupowanych na firmę ma już tylko rok gwarancji w "cwaniaczkowych" sklepach. Dlatego warto dokładnie sprawdzać jakie są warunki zakupu na fakturę.

Rejestr w CEIDG ma również dobre strony. Dzięki nim możemy sprawdzić czy nasz dostawca jest czynnym płatnikiem VAT. Czy ma zarejestrowaną firmę i od kiedy. Możemy też sprawdzić kto jest jej właścicielem, a w przypadku wątpliwości skontaktować się z nim. Na tych zasadach uniknąłem niedawno podpisania umowy z "nowym dostawcą" energii elektrycznej za którego podawał się właściciel sklepu z alkoholem w Warszawie (zamkniętym od trzech lat). Sprawdzenie wiarygodności dostawcy jest w naszym interesie. W przypadku wątpliwość Urząd Skarbowy podważy taki zakup i ewentualną amortyzację. Tak samo, gdy zapłacimy za towar gotówką. Konkretniej, gdy ta transakcja opiewa na kwotę ponad 15 tyś zł. Do stycznia obowiązywała kwota 15 tyś Euro, ale "dobra zmiana" zrównała Euro ze złotówkami w przeliczniku 1 Euro = 1 zł.

Propozycje wpisów do katalogów proponowane przez oszustów niestety pojawiają się również w internecie. Czytając pobieżnie wydaje się, że są one bezpłatne. Niestety nie zawsze czytamy regulaminy i tego co drobnym druczkiem. To jak z darmowy dostęp do internetu z obowiązkową chmurą danych za setki złotych.  Czasem w tych katalogach już są wpisy dotyczące naszej firmy, a my musimy "jedynie je skorygować lub zaktualizować" zaznaczając zaznajomienie się z regulaminem. Potem wysyłają faktury.

Kto może kontrolować naszą działalność?
Odpowiedź na to pytanie zależy w dużej mierze od tego co zamierzamy robić. Otwierając przykładowy sklep Gałganek (który widać na zdjęciu), powinniśmy mieć książeczkę zdrowia jeśli będziemy w nim sprzedawać artykuły spożywcze. Lokal musi spełniać wymogi odpowiednie do prowadzonej działalności co z pewnością może skontrolować sanepid. Zatrudnienie pracowników wiąże się z kontrolami Państwowej Inspekcji Pracy. Może ona zalecić badanie nasilenia światła w miejscu gdzie pracują ludzie, ich kącik sanitarny, miejsce gdzie mogą się przebrać, zjeść posiłek itp.

Kiedyś otworzenie działalności gospodarczej wiązało się dodatkowo z wizytą strażaka, kominiarza i Bóg wie kogo jeszcze. Najbardziej jednak bano się skarbówki, a szczególnie referatu wyjaśniającego. Okres liberalnej demokracji sprawił ze pojawiło się zaufanie urzędów do drobnych przedsiębiorców. Nikt nie traktował nas jak złodziei. Przynajmniej zazwyczaj. Kontrolę nie mógł przeprowadzać byle pracownik skarbówki bez zgody naczelnika. O takiej kontroli byliśmy informowani wcześniej. Najczęściej kontrola zaczynała się prośbą o sporządzenie remanentu. Przed 1989 rokiem wyglądało to zdecydowanie inaczej. Urząd Skarbowy bez podania przyczyny mógł nam robić remanent co chwila, co wiązało się z brakiem możliwości prowadzenia normalnej działalności. Za kleks w księdze przychodów i rozchodów można było zapłacić wysoką karę.

Niestety 27 lutego br. Pan Prezydent podpisał ustawę wprowadzającą instytucję, której celem będzie kontrolowanie osób prowadzących działalność gospodarczą. Nowa instytucja ma być połączeniem administracji podatkowej, kontroli skarbowej i Służby Celnej. Jej działalność ruszy 1 marca.  Jak to będzie wyglądało - zobaczymy. Pamiętam jak zaledwie trzy lata temu służba celna kazała płacić wyższe opłaty za sprowadzanie samochodów ciężarowych wyposażonych w radio, klimatyzację, a nawet wspomaganie kierownicy. Boję się że teraz może być jeszcze gorzej. W końcu żyjemy w państwie w którym  posiadanie samochodu jest luksusem wymagającym płacenia akcyzy. W końcu nie wszyscy w Polsce mają konto w banku, prawo jazdy, czy samochód.

Nie o wszystkim, co grozi nowym biznesmenom da się spamiętać. Dużo zależy od miejscowych urzędników. Są gminy w których przymykane jest oko na młodego człowieka, który popełnia błędy i takie które chcą kontrolować zanim jeszcze zaczniemy cokolwiek robić. Nawet słuchanie radia w pracy może przyczynić się do otrzymania kary z ZAiKSu. Tak było na przykład u fryzjera w Wałbrzychu. Na szczęście ZAiKS przegrał sprawę w sądzie. Są również miasta gdzie za szyld "Gałganek" trzeba by było słono płacić, zwłaszcza gdy sklep jest przy głównej ulicy. Różne przypadki będę podawać na bieżąco.

#CEIDG #rozpoczęcie działalności gospodarczej #własna firma

Wpisaliśmy się do ewidencji CEIDG, co dalej?


Biuro rachunkowe może założyć każdy kto nie jest karany i ma jakieś pojęcie o tej tematyce. Osobom korzystającym z biur podatkowym zależy głównie na tym by po pracy nie ślęczeć po nocy nad klawiaturą wklepując w jakiś program do księgowania cyferki z faktur. Przecież wiele osób prowadzi własną księgowość samemu, więc z czasem każdy może się tego nauczyć. Do obowiązku osób prowadzących biuro rachunkowe należy również kontakt z ZUS-em i Urzędem Skarbowym, wysyłanie deklaracji i rozliczeń, a także pilnowanie terminów płatności. Niektóre biura rachunkowe dodatkowo zajmują się sprawami kadrowymi firm które obsługują. Taki pełny outsourcing podatkowo-kadrowy. Dobrze jest, gdy co kilka dni ktoś z biura rachunkowego odwiedzi swoich klientów by odebrać dokumenty do zaksięgowania. Jeżeli zakres usługi księgowania nie będzie obejmować prowadzenia pełnej księgowości to właściciel biura rachunkowego nie musi nawet się ubezpieczać od szkód jakie może spowodować swoim zaniedbaniem czy brakiem wiedzy. Praktycznie wystarczy dobry program do księgowania, dostęp do internetu, komputer, i ewentualnie środek lokomocji by szybciej móc odwiedzać klientów. Przydałoby się jeszcze wpisać na jakąś branżową listę mailingową wysyłającą informacje o zmianach w podatkach, albo po prostu wypić kawę z jakimś urzędnikiem ze skarbówki i poprosić by wysyłał nam jakieś materiały dotyczące opodatkowania i zechciał pomóc przy jakiś problemach. Możemy go nawet zatrudnić na jakąś części etatu, czy umowę-zlecenia jako oficjalnego doradcę.
Z czasem można zainwestować również w siebie. Są różne szkolenia dla osób prowadzących biura podatkowe. Można też pokusić się o kursy, czy studia z zakresu finansów firm, podatków, a może nawet z audytu finansowego. To by znacznie poszerzyło pole usług i awans na doradcę podatkowego. Ideałem byłoby zdanie egzaminu na biegłego rewidenta i nawiązanie współpracy z prawnikiem do spraw podatkowych, z prawa gospodarczego i spółek. Z pewnością jest to branża w której można się rozwijać i awansować, a przynajmniej mieć stały bezpieczny dochód.

#własna firma #biuro rachunkowe

Jak założyć biuro rachunkowe?


 Pisząc o tym jak założyć własną firmę zwróciłem uwagę na to jak bardzo ważne jest sprecyzowanie dotyczące PKD naszej działalności. Polska Klasyfikacja Działalności (PKD) została stworzona w 2007 roku. Weszła w życie Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 24.12.2007 r. zastępując poprzednią jeszcze mniej czytelną wersję z 2004 roku. Na jej podstawie powstała bardziej szczegółowa klasyfikacja do celów fiskalnych - Polska Klasyfikacja Wyrobów i Usług (PKWiU). Powołując się na nią urzędy skarbowe określają nam jaką mamy płacić stawkę VAT z naszej działalności, albo czy możemy skorzystać z ryczałtu od obrotu, czy karty podatkowej. To, że my laicy czasem nie możemy tam nic znaleźć to można zrozumieć, ale że urzędnicy pracujący przy tym na co dzień ...
Kilka lat temu chciałem przygotować informację odnośnie branży IT. Przecież to najszybciej rozwijająca się branża od lat i powinna być dobrze sklasyfikowana zarówno w PKD  jak i w PKWiU. Sprawdźcie sami. Tam nie ma od lat żadnych zmian, a wszystko wrzucane jest do jednego worka pod nazwą reklama, pisanie programów komputerowych, czy naprawa i montaż komputerów. Jedyna nowość to pojawienie się hostingu. Przecież w tej branży jest tak dużo różnych działań, że powiązanie ich z wymienionymi działami bywa bardzo trudne. Skierowałem wówczas do GUS konkretne pytanie co do usługi internetowej polegającej na usłudze prowadzenia fanpage'a na Facebooku dla jednego z producentów alkoholu. Fanpage był społeczną kampanią walczącą z alkoholizmem dzieci i młodzieży. Nie było tam żadnych informacji odnośnie sponsora strony. Jedyne odnośniki były na stronie producenta alkoholu, który chwalił się sponsorowaniem wychowania w trzeźwości nieletnich. Na tak pisemnie zadane pytanie w GUS otrzymałem 7 różnych numerów PKD w których stawki podatkowe były różne. Obawiam się, że nie chodziło tylko o to, że od każdego PKD kasowali wówczas 61,50 zł. Mimo, że ich odpowiedź nie była rozstrzygająca i nie dawała żadnej konkretnej odpowiedzi. 

Pokusiłem się by spróbować zrozumieć urzędników wydających tę odpowiedź.. Usługa przybijania gwoździa wg GUS może być reklamą, bo na gwoździu można powiesić przecież wszystko w tym folder reklamowy. Idąc tym tropem gdy gwoździa użyjemy do wydłubania czegoś spod fotela w samolocie, to usługa dłubania będzie należała do usług lotniczych. Ale gdy użyję gwoździa do otworzenia butelki piwa, to ten co go przybił według GUS będzie zakwalifikowany do branży alkoholowej itd. Czyli na zapytanie jak sklasyfikować bicie młotkiem w gwoździa mamy 3 rożne PKD. Tylko że ja w oficjalnym zapytaniu do GUS sprecyzowałem, że chodzi mi o usługowe przybijanie gwoździ u szewca i nie oczekiwałem odpowiedzi, że szewc może przybić gwoździa do powieszenia baneru reklamowego, dłubania pod krzesłem w samolocie, czy otwierania butelki z piwem.

Pamiętam, że odmówiłem wówczas przyjęcia takiej "interpretacji" przygotowanej przez GUS.

Efekty są takie, że w zależności od tego kto pracuje w urzędzie taka jest interpretacja. Pani prowadząca sklep ogrodniczy na którą się często powołuję pokazała mi dwie faktury na ten sam towar. Chodziło o jakąś odżywkę do roślin. Na jednej fakturze było podane PKWiU z 8 % stawką VAT, a na drugiej ta sama odżywka nie miała tego numeru i był naliczony podatek 23 %. 

Dużo ciekawiej jest z kwiatami.  Gdy nie są bukietem naliczany jest  VAT 8 %. Gdy zrobimy z niego bukiet są warte 23 % VAT. Pewnie dlatego wiele kwiaciarni pisze, że sprzedaje nie bukiet tylko wyrób "zrób to sam". Osobno kwiat 8%, osobno dekoracja 23 %. Tego oczywiście już robić nie trzeba. Jest interpretacja tego przypadku przez Dyrektora Izby Skarbowej w Bydgoszczy z dnia 30 kwietnia 2012 roku w której czytamy, że " przedmiotem dostawy (sprzedaży) są bukiety i wieńce wraz z dodatkami (i) mieszczą się w grupowaniu PKWiU - 01.19.21.0, z uwagi na to, iż zasadniczy przedmiot dostawy stanowią kwiaty cięte, należy (więc całość) opodatkować jedną stawką podatku od towarów i usług w wysokości 8%" . Czyli podstawą usługi handlowej polegającej na wykonaniu bukietu, czy wieńca są kwiaty cięte, więc cały bukiet ma VAT 8%.
A co z panelami podłogowymi które kupuje się bez VAT? W niektórych supermarketach są takie oferty. Tam podstawą usługi handlowej jest podłoga oprocentowana na 23 % VAT. Chcąc ją kupić sprzedawca puszcza oko i mamy dostawę i położenie podłogi z 8% VAT. To nie jest normalne. Praktycznie każdy towar można przecież sprzedać z usługą. Na przykład zawiezienia i wniesienia do mieszkania. Czy to oznacza, że zamiast 23 % VAT za zakupy spożywcze możemy zapłacić 8 % o ile zdecydujemy się na usługę ich przywiezienia i wniesienia do domu?

Akademicko rozważałem jak na tym zrobić interes. Wystarczy kupić w cysternie coś co jest z 8 % VAT. Wsadzić w opakowanie odpowiednio drogie w stosunku do surowca i opodatkowane na 23 % VAT.  Konfekcjonować i całość sprzedać po kosztach z 8 % VAT-em. Wówczas zarabiamy głownie na zwrocie VAT. Przy niemal zerowej marży i tak VAT przynosi około 20 % zysku.

#CIDG #GUS #PKWiU

Jak prawidłowo ustalić PKD, oficjalne zapytanie do GUS

Decydując się na własną działalność gospodarczą czeka nas załatwienie kilku ważnych spraw organizacyjnych. Pomijam oczywisty fakt, że decydując się na firmę prowadzącą jakąś działalność powinniśmy się na tym znać, mieć jakieś doświadczenie i obserwacje, a sprawy finansowe nie spowodują że za chwile będziemy musieli się likwidować. W Polsce nie ma rejestracji firm na próbę, a ZUS i podatki należy płacić od początku. Nie rozpoczynajcie działalności od wysokich kredytów!


  • Przede wszystkim nazwa firmy
Twoje imię i nazwisko będzie w nazwie firmy o ile zakładasz jednoosobową działalność gospodarczą.  Jednak wiele osób daje firmie dodatkowo nazwę własną lub opis swojej działalności. Prowadząc kwiaciarnię możemy dać w nazwie kwiaciarnia, sprzedaż kwiatów. Dodatkowo jest jakaś nazwa własna. Najczęściej związana z jakimś kwiatkiem (Kwiaciarnia "Stokrotka"), imieniem właścicielki czy założycielki (Kwiaciarnia "Marysieńka") czy lokalizacją (Kwiaciarnia na Bałuckim Rynku - Pawilon nr 17). Osoby, które zamierzają mieć swoją stronę internetową powinny wybór nazwy firmy sprawdzać pod kątem dostępności adresów w internecie i łatwości skojarzenia nazwy z działalnością. Przykładowo zajmując się doradztwem podatkowym można nazwać firmę jedną z form opodatkowania (na przykład "Zasady ogólne").

  •  Pierwszy krok - wizyta w GUS, Głównym Urzędzie Statystycznym
GUS to bardzo ważny element naszej wędrówki przy zakładaniu firmy. Kiedyś wizyta w GUS stanowiła nie lada wyzwanie i znacznie wydłużała czas rejestracji firmy. Teraz mamy "jedno okienko" co jednak nie wyklucza wizyty w tej instytucji. Rolą GUS jest przygotowanie zestawień statystycznych w różnych dziedzinach gospodarki, demografii, geografii itp. Dla nas osób prowadzących działalność gospodarczą zobowiązania względem  GUS są jasno sprecyzowane.  "Obowiązki sprawozdawcze wobec urzędu statystycznego dotyczą wszystkich podmiotów gospodarki narodowej, tzn. osób prawnych, jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej oraz osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą. Podmioty te zobowiązane są posiadać numer identyfikacyjny krajowego rejestru urzędowego podmiotów gospodarki narodowej, tzw. numer REGON. Numerem tym posługują się przy przekazywaniu informacji wykorzystywanych dla celów statystycznych." Sprawozdania wysyłamy na wezwanie GUS. Jeżeli nie zatrudniamy setek pracowników to raczej nie powinniśmy ich dostać. Podobno pięć lat temu losowo wybrano kilka małych firm by sporządziły jednorazowe sprawozdania.
Jednak to nie dla regonu idziemy do GUS. Musimy we wpisie do ewidencji działalności gospodarczej określić PKD naszej działalności.  Od tego zależy forma opodatkowania jaką wybierzemy w naszych rozliczeniach z Urzędem Skarbowym. Być może rozwieje to naszą niewiedzę, gdy kalkulacja opłacalności prowadzonej działalności okaże się inna niż to myśleliśmy na początku. Tak u niektórych osób było w przypadku usług internetowych. Myśleli, że będą płacić podatki w formie karty podatkowej, a gdy podpisali umowy z klientami musieli je potem zerwać z powodu wysokich podatków. Polska Klasyfikacja Działalności (PKD) jest zbiorem rodzajów działalności gospodarczej jakie u nas występują. To nie jest takie proste bo klasyfikację piszą politycy, którzy nieświadomie  (lub świadomie) piszą ją w oderwaniu od rzeczywistości. Powoduje to wiele nieporozumień i różnych interpretacji urzędników, urzędów skarbowych i sądów. To przyczynia się do anarchii i różnych wysokości płaconych podatków za tę samą działalność w różnych częściach Polski.  Teoretycznie można wystąpić do GUS o określenie jakie PKD dotyczy tego co chcemy robić, ale to temat na kolejny artykuł.

  • Wpis w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej - CEIDG
Kiedyś służył do tego wydział Handlu i Usług przy urzędzie miasta, gminy, dzielnicy. Przykładowo w Łodzi było kilka takich punktów, tyle ile dzielnic. Idea "jednego okienka" do załatwiania wszystkich spraw w jednym miejscu została przyjęta w tym mieście bardzo dosłownie. W 600 tysięcznej Łodzi takich punktów jest zamiast sześciu jeden. Do tego jest lokalizowany na obrzeżach miasta. Przez to mieszkańcy północnych dzielnic jeżdżą rejestrować firmę do miast satelitarnych. Na przykład do Zgierza. Dzięki temu urząd w 30 tysięcznym mieście ma petentów z 280 tyś. Bałut.
Po co jedziemy do tego urzędu? Głównie dlatego by osobiście podpisać ewidencję i otrzymać hasło do ePUAP. Gdy mamy hasło do ePUAP (Elektroniczna Platforma Usług Administracji Publicznej) praktycznie kończą się nasze wizyty w tym urzędzie i wszystkie zmiany nanosimy przez internet. To jest bardzo wygodne bo gdy zmieniamy na przykład dowód osobisty, zmiany są nanoszone automatycznie jednocześnie w Urzędzie Skarbowym, GUS, ZUS i CEIDG. Do ewidencji podajemy nazwę, określamy miejsce prowadzenia działalności i PKD czynności jakie chcemy robić. Podczas rejestracji możemy podać kilka PKD a potem to zmienić w zależności od potrzeby. Podczas rejestracji nowej firmy musimy na druku CEIDG-1 musimy wskazać odpowiednią formę opodatkowania. Właśnie do tego istotne było ustalenie PKD. Przy rejestracji powinno się podać numer firmowego konta bankowego. Nie wszystkie urzędy tego wymagają i dopuszczają konta prywatne. Jednak polityka banków bardzo zmieniła się w ostatnich latach. Konta firmowe w wielu bankach nie są powiązane z kosztami prowadzenia rachunków, a przelewy do ZUS i Urzędów Skarbowych są za darmo. Dlatego konto firmowe po prostu się opłaca.

  • Zakład Ubezpieczeń Społecznych
Teoretycznie do załatwiania rejestracji działalności wystarczy jedno okienko jednak na wszelki wypadek niektóre sprawy warto załatwiać osobiście. Dotyczy to ZUS. Trzeba tam bardzo uważać podając adres e-mail, nazwę firmy i wszelkie dane dotyczące naszej działalności. Dodatkowa spacja, przecinek, myślnik może spotem powodować sporo problemów i konieczności wyjaśnień. Kiedyś moje imię zapisano w ZUS-ie małą literą. System zwariował nie mogąc mnie zarejestrować. Tam z kolei dostaniemy hasło do PUE. PUE to Platforma Usług Elektronicznych ZUS. Mamy tam wszelkie informacje o ubezpieczeniu naszym i naszych pracowników. Zgłaszamy tam przerwy, choroby, niektóre zmiany wysokości składki. Platforma informuje nas również o zaległościach. O zaległości nie jest trudno, gdy coś źle wyliczymy. Otwierając nową działalność zazwyczaj przysługuje nam preferencyjny dwuletni okres obniżonej składki ZUS. Osoby płacące KRUS mogą (o ile spełniają określone warunki) dostać decyzję o wyłączeniu z płacenia składek ZUS-owskich.

  • Wizyta w Urzędzie Skarbowym
Dzisiejszych Urzędów Skarbowych nie powinniśmy się bać. W porównaniu z czasami PRL-u urzędnicy są przychylni podatnikom, no chyba, że zdarzą się wam "ludzie z misją karania", z awansu społecznego. Jednak takie przypadki widziałem tylko w mediach. Przede wszystkim "jedno okienko" spowodowało, że dziś nie ma już obowiązku osobnego składania deklaracji NIP-1 do naczelnika Urzędu Skarbowego. NIP - Numer Identyfikacji Podatkowej praktycznie mają już wszyscy. Taki obowiązek mają jedynie inne formy własności prowadzonej działalności gospodarczej.
W podatku dochodowym mamy cztery podstawowe formy opodatkowania działalności gospodarczej. Zasady ogólne, podatek liniowy, i dwie formy zryczałtowane: karta podatkowa, oraz ryczałt  od przychodów ewidencjonowanych, w skrócie ryczałt od obrotu. O wskazaniach, wadach i zaletach tych różnych form napiszę w innym artykule. Można jeszcze wspomnieć o podatku tonażowym, ale dotyczy on jedynie armatorów eksploatujących statki handlowe w żegludze międzynarodowej. Firmy osiągające obroty powyżej 2 mln euro muszą wybrać tak zwaną pełną księgowość z kontami analitycznymi.
Niezależnie od podatku dochodowego podatnicy płacą podatek VAT. Podatek VAT zastąpił w Polsce w 1993 roku podatek obrotowy. Jest to podatek od wartości dodanej. Naliczany jest od różnicy miedzy sumą zakupów związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą, a przychodami uzyskanymi ze sprzedaży produktów i usług. Obligatoryjnie płacą go podatnicy, którzy w poprzednim roku osiągnęli obrót powyżej 200 tyś zł. W przypadku osób rozpoczynających prowadzenie działalności obowiązuje zwolnienie podmiotowe w VAT z mocy prawa do chwili, gdy osiągną limit obrotu. Przedsiębiorcy zwolnieni z VAT nie muszą składać żadnych deklaracji informujących urząd skarbowy o ich wyborze. Jednak nie wszystkim podatnikom opłaca się nie płacić podatku VAT. Często faktur VAT domagają się po prostu klienci. Niektóre Urzędy Skarbowe wymagają wskazania miejsca przechowywania ewidencji podatkowej, lub wskazania biura podatkowego. Poza tym odliczać VAT mogą tylko czynni podatnicy VAT, wiec po przekroczeniu limitu nie będziemy mogli odliczyć wcześniejszych zakupów.

Pozostałe działania dotyczące nowej firmy: księgowość, reklama, e-marketing, finanse, metody optymalizacji i nowinki podatkowe, postaram się poruszać w kolejnych artykułach.
Zapraszam do ich współtworzenia.

#CIDG #GUS #PKWiU #własna firma

Jak założyć własną firmę?


Już za tydzień 27 lutego 2017 roku około 134 tys. firm będzie  musiało po raz pierwszy przesłać skarbówce informacje z ewidencji VAT w nowym, elektronicznym formacie. Ustawa obowiązuje już od lipca 2016 roku. Pierwsze sprawozdania JPK spłynęły w sierpniu ubiegłego roku od dużych firm. Teraz ten obowiązek jest powiększony o małe i średnie firmy, które w ostatnich dwóch latach zatrudniały średniorocznie powyżej 10 pracowników lub osiągnęły obroty przekraczające 2 miliony euro i jednocześnie ich suma bilansowa przekroczyła 2 mln euro. 
Od 1 stycznia 2018 JPK będzie dotyczył już wszystkich, którzy prowadzą działalność gospodarczą w tym jednostki samorządu terytorialnego. Za niedopełnienie tego obowiązku skarbówka ma prawo wymierzyć karę porządkową do 2,8 tys. zł. 

W JPK są wyposażone już niemal wszystkie programy komputerowe do księgowania. U mnie nic nie stoi na przeszkodzie by obok wysyłanej co miesiąc deklaracji VAT wysyłać jednocześnie skodyfikowane dane z rejestru VAT. Wysyła się to wszystko jednym potwierdzeniem  przypisanym kluczem, lub po prostu danymi. Jednak problem może się pojawić u drobnych przedsiębiorców i biur podatkowych w których nie ma programów komputerowych łączących się z internetem. 

Ustawa wprowadzająca JPK wydaje się jak najbardziej wskazana. Nie tak dawno znajoma, która prowadzi sklep ogrodniczy opowiadała mi o ciekawej sytuacji, która ją spotkała. Sprawa dotyczyła pana Mietka dostawcy nawozów i środków ochrony roślin. Kiedyś produkty te wymagały specjalnych warunków i szaf do ich przechowywania. Teraz nie wiem jak to wygląda. Po prostu był to towar wymagający odpowiednich warunków i handel nim podlegał częstym kontrolom. Znajoma od wielu lat miała tego samego dostawcę - pana Mietka. Przyjeżdżał do niej tym samym samochodem, na towar wystawiał podobne do siebie faktury. Pech chciał, że kiedyś przypadkowo zostawił jej za dużo towaru. Po prostu pomylił się. Pani zadzwoniła na telefon podany na fakturze by wyjaśnić pomyłkę. O dziwo - dowiedziała się ze pan Mietek od 4 lat u nich już nie pracuje, a faktury wystawia podrobionymi pieczątkami. 

Mam nadzieję że JPK takich oszustów szybko wychwyci. Ciężko jest prowadzić firmę uczciwie gdy ma się pana Mietka w konkurencji.
Jeszcze jedno. Od lutego 2017 roku przedsiębiorcy zobowiązani są do składania deklaracji VAT według nowych wzorów. Zmianom uległa większość obowiązujących deklaracji. Najnowszą wersją deklaracji VAT 7 jest wersja 17. PDF

Patrz część 2  : http://www.zasadyogolne.info/2017/12/jpk-czesc-2.html
i część 3 http://www.zasadyogolne.info/2018/02/ministerstwo-finansow-naprawia-swoj-bad.html

#JPK #podatek #kontrola Urzędu Skarbowego

Jednolity Plik Kontrolny (JPK), zmiany deklaracji VAT

Zgodnie z ustawą z dnia 22.07.2016 r. o zmianie ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę oraz niektórych innych ustaw, od 1 stycznia 2017 roku osoby, które prowadzą działalność gospodarczą bez zatrudniana innych osób i świadczą usługi, mają obowiązek prowadzić ewidencję czasu pracy poświęconego na wykonanie danej usługi. Zamierzeniem ustawodawców było wyznaczenie minimalnej stawki za wykonywanie pracy w wysokości 13 zł za godzinę.  W ustawie określono,  że dotyczy ona osób  pracujących na umowę-zlecenie bądź umowę o świadczenie usług, przy czym może to być nawet umowa ustna.


Wyłączeniem z tego obowiązku jest zasada wynagrodzenia prowizyjnego od efektów wykonywanej usługi, bądź zlecanie usługi jako podwykonawca osobom trzecim. W ustawie zaznacza się, że wysokość kary za niepłacenie należnej minimalnej stawki wynosi od 1000 do 30000 zł. By ukarać zleceniodawcę wystarczy jest brak potwierdzającej to ewidencji. Jedynym warunkiem płacenia kary przez zlecającego usługę jest prowadzenie działalności gospodarczej.

Czyli, jeżeli wołam do domu hydraulika by mi naprawił kran, a on nie sporządzi ewidencji czasu pracy, a ja oficjalnie handluję pietruszka na rynku to podlegam karze do 30000 zł. 

Złapałem za telefon i dzwonię do Państwowej Inspekcji Pracy. Łódź, Warszawa, Radom nikt nie odbiera. W końcu odezwał się Lublin. Relacjonuję moją sytuację: " Od ponad dwudziestu lat zajmuję się produkcją i handlem. Od dwu lat wykonuję dodatkowo usługę internetową, umowy z klientem nie mam. Na fakturze piszę ile godzin poświęciłem na tę pracę bo na tej podstawie wyliczam należność za usługę. Czy muszę dawać klientowi ewidencję czasu pracy? "  Chwilę zastanowienia w słuchawce i słyszę: " Jak to pan nie ma umowy? Na jakiej podstawie pan pracuje? Tak nie wolno! " Tłumaczę urzędnikowi: " Na takiej samej jak każdy szewc, taksówkarz, czy pływający ze mną po Mazurach skipper! " O hydrauliku na wszelki wypadek nie mówiłem bo żona go wezwała i nie dał jej godzinówki czym być może złamała ustawę. Niestety pan stwierdził, że w Polsce nie wolno wykonywać usług bez umowy-zlecenia. Pewnie do niedawna w aptece pracował z panem Bartłomiejem zanim dostał awans życia i misję karania ludzi.

Dzwonię do mojej skarbówki. Pani świetnie zorientowana. Całkowicie zdziwiona, że ludzie tacy jak ja muszą prowadzić ewidencją czasu pracy. Wskazuje mi niezgodność przepisów prawa z ustawą "godzinową". Przecież podmioty gospodarcze mają zagwarantowaną równoważność przy zawieraniu umów na wykonywanie usług. Zleceniodawca nie ma prawa żądać od wykonawcy rozliczania się ile godzin poświęcił na wykonanie usługi! Grzecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.

Czyli żona złamała prawo czy nie nie biorąc od hydraulika ewidencji czasu pracy?  Pewnie dla jednych tak, dla drugich nie. Ale czy warto z koniem się kopać. Przecież kumpel Bartłomieja pełni patriotyczną misję. Na wszelki wypadek spełniłem swój obowiązek i wydrukowałem ewidencję czasu pracy przekazując ją klientowi razem z fakturą. Zgodnie z ustawą nie ma określonego szablonu ewidencji czasu pracy. Strony, nawet w przypadku umowy ustnej, powinny uzgodnić wzór przed rozpoczęciem wykonywania usługi.

Nie jestem przeciwny walce o godność pracowniczą. Umowy śmieciowe to nic dobrego, podobnie jak bezpłatne staże łącznie z tymi z Urzędów Pracy. To jest nieuczciwa konkurencja dla tych przedsiębiorców, którzy z takich form nie korzystają. Słowo samozatrudnienie, umowy śmieciowe są dla mnie dziwne. Jednak umowy na wykonywanie usług skalkulowane na warunkach poszanowania obu stron są czymś normalnym. Przecież wszystkie umowy outsourcingowe na tym polegają.
Niestety kilka lat temu państwo "puściło oko" do przedsiębiorców by w ten sposób nie płacili urlopów, chorobowego, dodatków za pracę w niedzielę i święta. Takie umowy powinno się z automatu przekwalifikować na normalne umowy o pracę. Jednak ta ustawa tego nie zmieni.

Moim zdaniem najlepsze byłoby oddolne tworzenie związków zawodowych obejmujących wszystkich pracowników. Nie ma znaczenia czy pracują na umowę-zlecenie, na umowę o pracę w kilkuosobowej firmie, czy dużym zakładzie. Tylko związki zawodowe mogą skutecznie zadbać o ich warunki pracy. Niestety, to rozwiązanie z pewnością nie spodobałoby się politykom.


#samozatrudnienie #PIP #ewidencja czasu pracy


Ewidencja czasu pracy czyli tak zwana godzinówka