Obsługiwane przez usługę Blogger.


Zazwyczaj na początku roku piszemy o zmianach w podatkach, które uchwalone kilka miesięcy wcześniej wchodzą w życie z nowym rokiem, kształtując nową ordynację podatkową. W ten sposób mogliśmy starać się nakreślić Państwu zasady gry jakimi mielibyśmy posługiwać się prowadząc działalność gospodarczą podczas roku podatkowego. Nasze prawo do stabilnych przepisów podatkowych zostało utracone wraz z nastaniem rządów PiS. Przepisy od kilku lat uchwalane są na kolanie, bez wymaganego okresu vacatio legis, a nawet wstecz. Zniszczenie demokracji przez likwidację trybunału konstytucyjnego, wprowadzenie anarchii do sądownictwa i paraliż KAS i NIK przez rozgrywki personalne i mianowanie na stanowiska kierownicze osób z zarzutami łamania prawa daje pełen obraz w jakich przyszło nam pracować w Polsce od początku 2020 roku.

COVID-19 wydarzeniem stulecia

Wkrótce okazało się, że populistyczne, nieodpowiedzialne rządy w Polsce, hojne rozdawnictwo pieniędzy wpłacanych przez nas do budżetu to nie jedyny problem 2020 roku. Od stycznia serwisy informacyjne zaczęły wypełniać relacje o pandemii wywołanej przez wirusa SARS-CoV-2 (od ang. Severe acute respiratory syndrome coronavirus 2). Początkowo epicentrum problemu było miasto Wuhan w prowincji Hubei w Chinach. To tu w listopadzie 2019 roku pojawiła się nowa choroba wywołana tym wirusem. Traktowano ją jako odmianę grypy zastanawiając się czy dotychczasowe szczepionki będą na nią skuteczne. Wkrótce okazało się, że COVID-19 (od ang. Coronavirus Disease 2019) to niebezpieczna choroba całego organizmu przypominająca przewlekłe zapalenie płuc, wywołująca w nich poważne i trwałe zmiany, uniemożliwiające samodzielne oddychanie. Śmiertelna choroba, na którą nie ma lekarstwa. Mimo to, wiele ośrodków decyzyjnych bagatelizowało zagrożenie. Opierano się o dane statystyczne, które dowodziły, że śmiertelność koronawirusa jest dużo niższa od zwykłej grypy. Jedynym niepokojącym sygnałem była jego dużo większa zdolność zarażania, oraz wysoka śmiertelność w przypadku osób starszych powyżej 75 roku życia, zwłaszcza osób z chorobami towarzyszącymi (onkologicznymi, pulmonologicznymi, cukrzycy insulinowej, wysokiego ciśnienia, z osłabionym układem immunologicznym i schorzeniami wynikającymi z zaburzeń pracy serca), oraz u kobiet w ciąży i noworodków do 2 miesiąca życia.

Szybka nauka chińskiego

Doświadczenia z Wuhan wkrótce stały się wykładnią postępowania z zarazą dla wszystkich państw na całym świecie. Podstawowym działaniem ograniczającym epidemię stała się masowa kwarantanna ludności, blokada przemieszczania się między miastami, zakaz organizowania zgromadzeń, zamykanie miejsc, gdzie ludzie mogą mieć kontakt ze sobą. Zwrócono uwagę na zachowanie dwu metrowej odległości między ludźmi, konieczność posiadania środków ochrony osobistej w postaci rękawic jednorazowych, maseczek do ochrony górnych dróg oddechowych, a w przypadkach silnych zagrożeń przyłbic ochronnych zakrywających oczy i całą twarz. Zakaz przebywania w dużych zbiorowościach spowodował odwołanie imprez kulturalnych, sportowych. Potem zamknięto szkoły, uczelnie, sklepy, punkty usługowe i zakłady pracy. Doszło do drastycznego zahamowania obrotów firm zajmujących się handlem, czy usługami. Zamknięcie ludzi w domach, przerwanie możliwości wykonywania pracy przez wiele firm bezpośrednio wpłynęło na powstanie  kryzysu ekonomicznego jaki objął całą światową gospodarkę. W efekcie ludzie masowo tracą pracę, a inflacja i pauperyzacja społeczeństwa jest bezpośrednim efektem koronawirusa. Tylko w marcu 2020 roku w USA pracę straciło 10 mln ludzi co nie ma żadnego odniesienia do całej historii Stanów Zjednoczonych.




Izolacja

W pierwszym okresie epidemii drastyczna izolacja całego społeczeństwa jest podstawową walką z koronawirusem. Zbyt późne wprowadzenie masowej kwarantanny, bagatelizowanie zagrożeń przez młodych ludzi przyniosło tragiczne skutki w Chinach, Włoszech, Hiszpanii, czy w Stanach Zjednoczonych. Wyjątkiem od drakońskich przepisów epidemicznych jest Szwecja, gdzie jedynie apeluje się do społeczeństwa o zachowanie ostrożności. Efekt tego może być tragiczny. Już teraz w liczącej blisko 4 razy mniej ludności Szwecji, liczba zgonów z powodu koronawirusa jest sześciokrotnie większa niż w Polsce.
Brak bezpośredniego kontaktu miedzy ludźmi nie tylko hamuje przenoszenie choroby, ale samoczynnie gasi źródła choroby. Osoba zarażona o ile nie wystąpią objawy chorobowe zazwyczaj ma wirusa jedynie przez 15 dni. Najbardziej rozsiewa go, gdy występują objawy choroby (u 20 % populacji) ale rozwój choroby jest zazwyczaj bezobjawowy. W okresie infekcji osoba może zarażać dlatego najprościej nakazać ludziom zostać w domu, a niezbadanym, gdy wychodzą z domów nakazać nakładać maseczki i rękawiczki ochronne.

Skutki ekonomiczne koronakryzysu

O ile przymusowa izolacja społeczeństwa ułatwia walkę z zarazą, to jednocześnie przynosi nieodwracalne zmiany w gospodarce. Drobni przedsiębiorcy z dnia na dzień są pozbawieni źródeł przychodów. Tracą zdolność spłacania zobowiązań. Nie płacą pensji pracownikom, czynszu, rachunków za prąd, podatków, ubezpieczeń społecznych. Muszą zwolnić pracowników i zaprzestać prowadzenia działalności. W efekcie stają się bankrutami bez środków do życia. Również duże przedsiębiorstwa wpadają w kryzys. Globalizacja procesów produkcyjnych wpływa na przerwanie dostaw. Zostają zerwane więzi kooperacyjne, a brak płynności finansowej pociąga za sobą dramatyczne działania. W efekcie mimo zapowiadanej od połowy marca "tarczy antykryzysowej" tylko w marcu swoją działalność zawiesiło 50 tysięcy przedsiębiorstw, a pierwszych dniach kwietnia złożono 30 tys. wniosków o odroczenie płatności składek na ZUS. Przewiduje się że liczba bezrobotnych w kwietniu wzrośnie o 3 mln ludzi, a w czerwcu łączna liczba bezrobotnych dojdzie do 10 mln. To z pewnością rozłożyłoby polską gospodarkę.



 

Spektakl antykryzysowy

Pierwsze informacje o tarczy, która miałaby ochronić miejsca pracy Polaków pojawiły się podczas kampanii wyborczej prezydenta Dudy. Przypominało to sprawdzone elementy propagandy stanu wojennego z czasów PRL-u. Były niczym wizyty gospodarskie generała Jaruzelskiego w zakładach pracy i denerwujące normalnych ludzi wypowiedzi rzecznika ówczesnego rządu Jerzego Urbana. Spektakl trwał od 10 marca. Przedstawiano w nich coraz to nowsze obietnice, hojnego i dobrotliwego gospodarza zarządzającego krajem. Gdy tarczę antykryzysową podpisał prezydent 31 marca br. wyszło na jaw, że nie ma tam większości rozwiązań postulowanych przez przedsiębiorców i opozycję, które mogłyby realnie zapobiec katastrofie na rynku pracy. Można wręcz uznać, że cała tarcza antykryzysowa to był jedynie element propagandowy przed wyborami, które nie wiadomo czemu mają się odbyć w maju mimo braku normalnej kampanii wyborczej i zmianami w ordynacji wyborczej wprowadzanymi z pogwałceniem prawa i konstytucji. 

Unikanie odpowiedzialności przez rząd

To, że rząd powinien pomagać przedsiębiorcom nie wynika z dobrej woli rządzących, ale z konsekwencji wprowadzonych przez nich przymusowej kwarantanny i ograniczeń działalności gospodarcze, a w efekcie zamrożenia niemal całego rynku pracy. Niewprowadzenie stanu wyjątkowego tak jak to zrobiono w większości państw na świecie nie zwalnia polskiego rządu z odpowiedzialności materialnej za skutki swoich decyzji. O ile w przypadku klęski żywiołowej można odpowiedzialnością obarczyć przeciwności losu jako te, od których można się ubezpieczyć, to od decyzji rządu ubezpieczyć się nie można. Oczywiście rząd by uniknąć dochodzenia odszkodowań ze strony przedsiębiorców wprowadzone restrykcje nazywa "zjawiskami przyrodniczymi"! Jednak za ograniczenie swobód obywatelskich i zamkniecie wielu przedsiębiorstw rząd i tak poniesie odpowiedzialność materialną w postaci wypłacanych zasiłków dla bezrobotnych, których liczba będzie szła w miliony.  



Pomoc, czy propaganda?

Główną wadą tarczy antykryzysowej jest jej zawiłość. Ciężko jest znaleźć w niej jasne przepisy uprawniające przedsiębiorcę do uzyskania jakiejkolwiek pomocy ze strony państwa. Bełkot propagandowy jaki stosowano w kampanii wyborczej przez prezydenta Dudę ma się nijak do uchwalonych przepisów. W efekcie bez wynajęcia prawnika ciężko będzie skorzystać z jakiejkolwiek pomocy. Wydaje się, że z tarczy zadowolone będą jedynie banki, firmy leasingowe i doradcy podatkowi. Wzrosła też rola związków zawodowych bez których zgody przedsiębiorstwa nie będą mogły skorzystać z "przestojów ekonomicznych". To z pewnością wpłynie bezpośrednio na bankructwa większych firm.

Działania tymczasowe

Wykorzystanie tarczy do gaszenie pożaru związanego z koronakryzysem u osób prowadzących działalność gospodarczą powoduje jedynie panikę. Widać wyraźnie, że działania są chaotyczne i tymczasowe. Obliczone jedynie na czas do wyborów prezydenckich, a potem wszystko może się walić. Wiadomo, że niezadowolenie społeczne zs rządów PiS pojawi sie dopiero na rzełomie maja i czerwcza gdy ludzie będą skazani jedynie na zasiłki dla bezrobotnych. Dlatego organizacja wyborów jest dla nich ważniejsza niż walka z kryzysem wywołanym przez koronawirus. Sami twórcy tarczy zdając sobie sprawę, że stworzyli bubel prawny, który nikomu nie pomoże, zaraz po uchwaleniu ustawy zapowiedzieli jej aktualizację. Oznacza to, że praktycznie tarcza antykryzysowa jest nieskończona i będzie podlegała jak serial wyborczy ciągłym modernizacjom. Planowane są już kolejne aktualizacje pod nazwą tarcza 1.0, tarcza 2.0 tarcza 3.0 itd. To wywołuje jedynie panikę wśród osób, które nie wiedzą co będzie dalej, a przecież nie mają żadnych przychodów. Oni potrzebują konkretnych rozwiązań. Rząd nie może w swoich działaniach ograniczać się jedynie do majowej ustawki wyborczej. Również społeczeństwuskończy się kiedyś cierpliwość, zwłaszcza, że zaczyna brakować personelu medycznego do obsługi chorych, i to nie tylko zarażonych koronawirusem.


Tarcza, nie starcza

Obecny obraz tarczy zakłada odsunięcie płatności ZUS na trzy miesiące, świadczenie w wysokości 2000 zł dla samozatrudnionych, dofinansowanie do wynagrodzeń pracowników w wysokości do 40% przeciętnego wynagrodzenia. Pakiet ratunkowy składa się z: ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (specustawa); ustawy o zmianie ustawy o systemie instytucji rozwoju (PFR); jak również ustawy o udzielaniu pomocy publicznej w celu ratowania lub restrukturyzacji przedsiębiorców (polityka nowej szansy). Ta ostatnia nie została jeszcze uchwalona! Brak jest również aktów wykonawczych, rozporządzeń szczegółowych, uściślających stosowanie niektórych przepisów.
Już pobieżna lektura ustawy antykryzysowej wskazuje, że cała pomoc rządu przedsiębiorcom jest taka sama jak pomoc szpitalom. Symboliczna i niepełna. Tak jak medycy są głównie ofiarami koronawirusa, tak ofiarami będą przedsiębiorstwa, a przede wszystkim zatrudnieni.


Zwolnienie z płatności w ZUS

Odnośnie składek na ZUS to są trzy warianty, z których mogą skorzystać przedsiębiorcy. Przede wszystkim samozatrudnieni i mikrofirmy zatrudniające do 9 pracowników mogą na 3 miesiące (marzec-maj) uzyskać zwolnienie z płacenia składek w ZUS za siebie i za pracowników. Co ważne nie utracą oni w tym okresie przywilejów wynikających z płacenia składek, o ile opłacali oni wcześniej składki w pełnym wymiarze (z chorobowym). Trzeba jednak spełnić kilka warunków. Nie można być zadłużonym w ZUS. W 2019 roku składki powinny być płacone regularnie. Wyjątkiem są zadłużenia do których doszło przed 2019 rokiem i na spłatę ratalną została spisana ugoda z ZUS-em.
By skorzystać z tej opcji firma musi być zarejestrowana przed 1 lutym 2020 roku. Samozatrudnieni nie mogą mieć przychodów powyżej 15 681 zł miesięcznie.

Zniesienie opłaty prolongacyjnej

Mniej ograniczeń dotyczy firm, które na skutek koronakryzysu utracą zdolność opłacania składek ZUS. Jeżeli opłaty te zostaną odroczone, lub rozłożone na raty, nie będzie pobierana opłata prolongacyjna za wydłużenie terminu spłaty zadłużenia. Ulga ta nie zależy od wielkości przedsiębiorstwa, a prolongata za opóźnione płatności dotyczy składek na ZUS od 1 stycznia 2020 roku.

Świadczenia postojowe

Tarcza antykryzysowa przewiduje możliwość wypłacenia świadczenia postojowego dla osób samozatrudnionych oraz pracujących w oparciu o umowy cywilnoprawne (umowy zlecenia, umowy o dzieło). Warunkiem jest spadek przychodów w wysokości 15 %. Świadczeniem objęte osoby, których przychody nie były większe niż 15 681 zł miesięcznie. Warunkiem jest prowadzenie działalności przed 1 lutego 2020 roku. Co ważne zawieszenie działalności nie ogranicza możliwości korzystania ze świadczenia postojowego! Świadczenie będzie wypłacane w kwocie do 2000 zł.



Dofinansowanie do wynagrodzenia pracowników

By pomóc pracodawcom utrzymać pracowników, tarcza antykryzysowa przewiduje uelastycznienie czasu pracy i dofinansowanie z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP) w wysokości do 40 % miesięcznego wynagrodzenia. To najbardziej zagmatwany element pomocy dla firm. Znajduje się w nim konieczność spełnienia i udokumentowania szeregu warunków, które wymagają pomocy prawników, księgowych i doradców finansowych. Analizy finansowe muszą być przedstawione na przestrzeni dwu lat. Pracodawca musi utrzymać zatrudnienie i wynagrodzenie przez określony okres. Wysokość naliczanego wynagrodzenia też jest określona. Po złożeniu dokumentów w wojewódzkim urzędzie pracy pracodawca może liczyć na dofinansowanie w wysokości do 1 533,09 zł na jednego pracownika (na pełen etat) przez okres 3 miesięcy. Przypominam, że zasiłek dla bezrobotnych kosztuje budżet państwa średnio 861,40 zł plus ubezpieczania społeczne.   

Dodatkowe ustalenia w tarczy antykryzysowej

Tarcza antykryzysowa obejmuje również inne postanowienia. Wzorem dekretów jakie wprowadzono w okresie stanu wojennego w czasach PRL, wprowadza się przepisy ograniczające nadmierny wzrost cen. Umożliwia się odliczanie od dochodu darowizn przekazanych na przeciwdziałanie COVID-19. Straty ponoszone przez przedsiębiorstwa mają być szybciej uwzględniane w rozliczeniach z urzędami skarbowymi. Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP) ma pomóc w refinansowaniu umów leasingowych. W niedziele objęte zakazem handlu właściciele sklepów będą mogli zatrudniać pracowników do rozładunku towarów i rozmieszczania go na półkach sklepowych.
 Wprowadzono szereg ułatwień dla branży turystycznej. Między innymi zwolniono firmy turystyczne z obowiązku zwrotu zaliczek za niewykorzystane usługi. Okres spłaty zaliczek wydłużono do 6 miesięcy. Spłata może być w postaci voucherów do wykorzystania przez rok po zniesieniu ograniczeń związanych z koronawirusem. Praktycznie oznacza to przepadek pieniędzy klientów wpłaconych firmom turystycznym. Przedłużono również możliwość legalnego pobytu i zezwoleń na pracę obcokrajowców. Zwolniono przedsiębiorstwa z naliczania kar umownych za nieterminowe realizacje wywołane epidemią. Pozwolono radom gminnym na odstąpienie od pobierania od bankrutujących firm podatku od nieruchomości. Przesunięto termin rozliczeń składania JPK, deklaracji podatkowych, jak również płatności zaliczek do czerwca, a niektórych zobowiązaniach do lipca. Sygnalizowaną wcześniej zmianę stawek VAT przesunięto z 1 kwietnia na 1 lipca 2020 roku. Termin składania rocznych rozliczeń podatkowych przesunięto na 31 maja. Dotyczy to zarówno PIT jak i CIT.Organizacje pozarządowe mają czas na złożenie rozliczeń do 31 lipca. Przystępowanie przedsiębiorstw do PPK przesunięto do 1 października 2020 roku.

Pełne informacje na temat tarczy są dostępne na stronie https://www.gov.pl/web/tarczaantykryzysowa.

Lista firm prawniczych oferującą darmowa pomoc dla biznesu jest dostępna na stronie #ratuj biznes.


#koronawirus #koronakryzys #COVID-19 #SARS-CoV-2 #tarcza antykrysysowa #wybory prezydenckie 2020 #epidemia

Ordynacja podakowa w perspektywie pandemii koronawirusa


Lokale użytkowe do wynajęcia to pierwsze co szukają osoby otwierające własną działalność gospodarczą. Znaleźliśmy w Internecie ciekawą ofertę, dotyczącą wynajmu lokali użytkowych w centrum Zgierza. To 60 tys. miasto bardzo zmieniło się w ostatnich latach. Remontowane są zabytkowe kamienice, a ulica tkaczy nazwana imieniem Ks. Szczepana Rembowskiego jest wizytówką miasta pod względem architektonicznym.

Zgierz, ul.Długa 33, dawna szkoła ewangelicka

Przy ulicy Długiej 33 znajduje się odnowiony budynek dawnej szkoły ewangelickiej. Tu po II Wojnie Światowej mieściła się szkoła  podstawowa i szkoła muzyczna. Zachował on w pełni swoją architekturę z początków XIX wieku. Szkoła ewangelicka miała swoje początki w latach 1820-1830 stąd zabytkowy charakter budynku. W dawnej szkole znajduje się do wynajęcia kilkanaście lokali różnej wielkości. Budynek można wynająć łącznie lub pojedyncze lokale bo większość ma osobne liczniki energii elektrycznej, a na piętrach są osobne węzły sanitarne. Budynek posiada centralne ogrzewanie. To idealne miejsce na prowadzenie Startupu, biura, działalności edukacyjnej, czy przychodni lekarskiej. W tym prestiżowym miejscu na mapie Zgierza wykorzystywanych jest jedynie kilka lokali użytkowych. Informuje o tym właściciel budynku Parafia Ewangelicko-Augsburska w Zgierzu.


Przez ostatnie lata budynek był w całości remontowany. W pomieszczeniach jest nowa stolarka okienna. Wymienione są drzwi. W tym roku będzie wyremontowana ostatnia ściana budynku, od strony wschodniej. W pobliżu jest duży parking, a wokół, na terenach należących do Parafii istnieje możliwość stworzenia dużego parkingu. W 2018 rok odbył się konkurs architektoniczny na zagospodarowanie dużej działki przy ulicy Długiej 36. Przed wojną stał tam kościół Ewangelicko Augsburski. W pierwszych dniach II Wojny Światowej Niemcy zburzyli kościół, a proboszcz trafił do obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie został zamordowany w 1942 roku po ciężkich torturach. Na zapleczu budynku jest ogrodzony park.

Zgierz, ul. Narutowicza 16

Nieopodal dawnej szkoły ewangelickiej. Znajdują się inne budynki należące do Parafii, które również można wynająć. Obok dawnej parowozowni przy ulicy Narutowicza 16 jest budynek, w którym można prowadzić działalność gastronomiczno-usługowo-handlową. W ubiegłym roku była wystawiona niezwykle atrakcyjna oferta wynajmu jednego z tych lokali. Koszt 750 zł miesięcznie za 30 metrowy lokal w Zgierzu, blisko 60 tys. mieście to z pewnością okazja. Więcej zdjęć takich lokali użytkowych do wynajęcia znajduje się na stronie Parafii E-A w Zgierzu http://www.zgierz-luteranie.pl/dzialalnosc-gospodarcza/.


Artykuł sponsorowany

#lokale użytkowe do wynajęcia #lokale do wynajęcia Zgierz #Startup Zgierz #lokale na Startup #lokale na biura #lokal na sklep Zgierz #lokal na gastronomię Zgierz #usługi Zgierz

Tanie lokale użytkowe


W tym roku standardowe składki na ZUS wzrosły łącznie o 114,51 zł, czyli blisko 9 % w porównaniu z ubiegłym rokiem. Najmniej o 6% zdrożała składka na ubezpieczenie zdrowotne. Nic dziwnego, przecież swoimi działaniami rząd bezpośrednio wpłynął na taką inflację. W niektórych branżach inflacja jest znacznie wyższa. Populistyczne rządy z bólem odbijają się w naszych portfelach. A to dopiero początek podwyżek. Silny impuls inflacyjny pojawi się już niedługo, gdy znacznie zdrożeje prąd i koszty ogrzewania, a z budżetu państwa będzie się hojnie dawać pieniądze na ratowanie reputacji prezydenta, aby mógł wygrać w majowych wyborach. Taka perspektywa z pewnością skończy się jeszcze wyższą podwyżką składek na ZUS w 2021 roku, a być waloryzacją wysokości składek jeszcze w tym roku.

Wysokość składek na ZUS

Wysokość składek na ZUS jakie zapłacimy w 2020 roku jest uzależniona od wielkości osiąganych obrotów, dochodów i tego kiedy rozpoczęliśmy działalność. Standardowo osoby prowadzące własną działalność gospodarczą zapłacą za siebie wszystkie składki w łącznej wysokości 1431,48 zł, lub rezygnując z chorobowego 1354,64 zł (łącznie ze składką na Fundusz Pracy). Jest to wzrost o 8,7 % w porównaniu do ubiegłego roku.

Poza ubezpieczeniem zdrowotnym składki wzrosną o 9,7 %!

 

Składki ZUS w poszczególnych sposobach prowadzenia działalności gospodarczej

Nierejestrowana działalność gospodarcza

Od standardowych składek na ZUS, osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą mają różne bonusy w ZUS. Przede wszystkim nadal składek na ZUS nie muszą płacić osoby prowadzące nierejestrowaną działalność gospodarczą. Obecnie dotyczy to osób, których przychody miesięczne z drobnej działalności prowadzonej samodzielnie nie przekraczają 1300 zł miesięcznie.


Działalność gospodarcza jako dodatkowe zajęcie

Osoby prowadzące działalność gospodarczą dodatkowo, po pracy (osoby zatrudnione na pełen etat, emeryci, renciści) w dalszym ciągu płacą wyłącznie składkę zdrowotną, która w 2020 roku wynosi 362,34 zł i jest wyższa o 5,8 % w porównaniu z ubiegłym rokiem. 

Ulga na start

Zwolnienie z płacenia składek na ZUS dotyczy również nowo otwartych firm przez pierwsze 6 miesięcy prowadzenia działalności. Ulga na start nie zwalnia jednak z obowiązku opłacania składki na ubezpieczenie zdrowotne w wysokości 362,34 zł.



Preferencyjna składka na ZUS

Nowe firmy po sześciomiesięcznym okresie zwolnienia z płacenia składek na ZUS płacą wyznaczone preferencyjne składki. W 2020 roku będzie ona wynosiła łącznie 246,80 zł plus składka zdrowotna 362,34 zł. Razem zapłacą 609,14 zł. To blisko 50 zł więcej niż w 2019 roku.

Mały ZUS

Wysokość składki na Mały ZUS jest w dalszym ciągu uzależniona od wysokości przychodu i dochodu. Osoby o niskich przychodach muszą jedynie pamiętać by w terminie do 8 stycznia złożyć deklarację ZUS DRA i ZUS DRA cz. II lub ZUS RCA cz.II w której podajemy łączne przychody uzyskane w 2019 roku. Nowi płatnicy zgłaszają to od 1 do 29 lutego. Od 1 lutego 2020 roku maksymalny przychód w 2019 roku uprawniający do korzystania z Małego ZUS-u wynosi 120 tys. zł. W dalszym czasie nie ma znaczenia okres prowadzenia działalności, a wysokość składek jest naliczana proporcjonalnie do uzyskanego przychodu. Niższe składki na ZUS można płacić przez okres 36 miesięcy w ciągu 60 miesięcy prowadzenia działalności. Z Małego ZUS-u nie mogą korzystać podatnicy zwolnieni z VAT lub rozliczający się kartą podatkową. Małym ZUS-em nie są objęte osoby korzystające z ulgi na start, płacące przez 24 miesiące preferencyjne składki.


 

Mały ZUS Plus

Mały ZUS Plus to program uchwalony w grudniu 2019. Umożliwia on niższe płacenie składek osobom prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą. Program dotyczy przedsiębiorców, których przychód nie przekracza 10 tys. zł, a dochód 6 tys. miesięcznie. Zgodnie z tym programem składki na ZUS wyniosą niespełna 16 % dochodu. Opłacanie składek na nowych zasadach będzie obowiązywać właściciel jednoosobowej firmy przez 3 lata, w ciągu ostatnich 5 lat prowadzenia własnej działalności. Pozostałe 2 lata przedsiębiorca jest zobowiązany do opłacenia składek na ZUS w pełnej wysokości. 


Wszelkie zniżki dotyczące wysokości płaconych składek na ZUS nie dotyczą składek na ubezpieczenie zdrowotne! 


 #Mały ZUS #ZUS składki #Mały ZUS Plus #składki na ZUS 2020 #wysokość składek na ZUS

ZUS składki 2020. Mały ZUS Plus


W tym roku wdrożenie PPK - Pracowniczych Planów Kapitałowych będzie niezwykłym wyzwaniem dla mniejszych firm. Tym bardziej, że ustawodawca wymyślił dla pracodawców szereg kar za zaniedbania przy ich wprowadzeniu. O karach za niewdrożenie Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK) pisaliśmy już wcześniej. Wyjaśnialiśmy też czym są PPK i jakie są założenia autorów tego systemu, za który według "ekspertów" premier powinien dostać ekonomicznego Nobla. Rolą państwa jest zachęcanie społeczeństwa by odkładało pieniądze na przyszłą emeryturę. O tym słyszą kolejne pokolenia nie tylko w naszym kraju. Jedyny problem, który towarzyszy nam od lat to fakt, że nasze zarobki są ciągle bardzo niskie. 


Terminy wprowadzania PPK

Od 1 lipca 2019 roku ustawa o PPK weszła w życie, a zakłady zatrudniające powyżej 250 pracowników zostały zobligowane do wdrożenia systemu. Od 1 stycznia 2020 roku do PPK przystępują firmy zatrudniające powyżej 50 pracowników, a od 1 lipca 2020 roku firmy, w których pracuje więcej niż 20 osób. Od 1 stycznia 2021 roku program pracowniczych planów kapitałowych ma objąć wszystkich w tym podmioty sektora finansów publicznych. Stan zatrudnienia ustalany jest odpowiednio na dzień 31 grudnia 2019 roku i 30 czerwca 2020 roku.

Termin podpisania umowy o zarządzaniu PPK

Polski Fundusz Rozwoju (PFR), instytucja powołana do uruchomienia i wdrożenia PPK, wyznaczył terminy podpisania umowy na zarządzanie środkami z PPK odpowiednio do 24 kwietnia 2020 roku i do 27 października 2020 roku. Wyznaczył też ostateczny termin kiedy umowę o prowadzenie PPK podpisuje pracodawca w imieniu pracowników. Są to odpowiednio 11 maj 2020 roku i 10 listopada 2020 roku.


Jak wdrożyć PPK?

Pierwszym obowiązkiem jaki ciąży na pracodawcy jest ustalenie listy osób zatrudnionych, które mają przystąpić do PPK. Zgodnie z ustawą do PPK muszą przystąpić wszyscy pracownicy w wieku od 18 do 54 lat. Od dnia kiedy firma jest zobowiązana do wdrożenia PPK (1 stycznia 2020 r. lub 1 lipca 2020 r.) pracownicy, którzy nie chcą przystąpić do PPK mogą składać deklarację rezygnacji. Natomiast pracownicy w wieku 55-69 lat, którzy chcą przystąpić do PPK mogą składać deklarację dobrowolnego zapisania do PPK. Deklaracja rezygnacji jest według wzoru załączonego do ustawy o PPK. Ustawa nie określa jak ma wyglądać deklaracja dobrowolnego przystąpienia do PPK. Ma mieć jedynie formę pisemną.

Uwaga!
Obowiązkiem pracodawcy jest poinformowanie osób zatrudnionych w wieku 55-69 lat o możliwości złożenia wniosku o zapisanie do PPK. Niedopełnienie tego obowiązku może być przyczyna nałożenia kary na pracodawcę!

Lista pracowników przystępujących do PPK musi być zaktualizowana na dzień zawarcia umowy o prowadzenie PPK (do 11 maja 2020 r. lub do 10 listopada 2020 r.).
Końcowym etapem jest zmodyfikowanie księgowości i zarządzania kadrami pod kątem obsługi PPK. To wiąże się z koniecznością przeszkolenia personelu oddelegowanego do prac związanych z prowadzeniem PPK.




Problemy z wdrożeniem systemu PPK

Ustawa o PPK weszła w życie 1 lipca 2019 roku. Wówczas do systemu przystąpiły przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 250 pracowników. Jednak w praktyce pierwszy etap zakończył się dopiero 12 listopada 2019 roku. Podczas wdrażania sytemu ujawniły się głębokie podziały jakie istnieją w naszym społeczeństwie. Wybór jednej z 20 instytucji finansowej uprawnionej do zarządzania środkami gromadzonymi w PPK  jest niezwykle trudny. Zgodnie z ustawą pracodawca powinien decyzję o wyborze instytucji finansowej dokonać "wspólnie z załogą". Nie wolno mu przy tym namawiać pracowników do rezygnacji z systemu PPK lub sugerować jakąkolwiek instytucję finansową upoważnioną przez  PFR do zarządzania środkami gromadzonymi w PPK. To powoduje konflikty wewnątrz przedsiębiorstwa i oskarżanie pracodawców o nienależyte wdrażanie systemu, za co grożą mu kary od 1000 do 1 000 000 zł. Jednocześnie zakazany jest na terenie firm lobbing instytucji finansowych zajmujących się PPK. 


Z danych publikowanych przez PFR w grudniu 2019 roku do PPK przystąpiło zaledwie 37 % pracowników zatrudnionych w największych zakładach. Duża jest rozbieżność uczestnictwa między firmami. Są firmy w których do PPK przystąpiło 6 % załogi, i takie, gdzie uczestnictwo w Planach wynosi 95 %. Widać wyraźne upolitycznienie tej formy oszczędzania.


Wątpliwości

Przy decydowaniu się na PPK niezwykle istotny jest element zaufania do państwa. Wielokrotnie Polacy byli oszukiwani przez polityków. Było tak w okresie PRL-u, jest tak również i dziś. Zwłaszcza, że w Polsce nie ma ciągłości polityki społecznej. Każda nowa władza może zaprzestać realizacji tego co wymyślili poprzednicy. Dzieje się tak od lat i to dokładnie ze wszystkim! To daje obraz anarchii i bezprawia. Do tego dochodzą wyliczenia tego co nam przyniesie oszczędzanie w PPK. Nawet jeżeli nie będzie inflacji, a operator PPK "zarobi dla nas" 3,5% naszego wkładu, to z pewnością będzie to jedynie symboliczny dodatek do emerytury. To będzie zaledwie kilkaset złotych miesięcznie. Oszczędzanie w wysokości 2% pensji nigdy nie pozwoli nam zgromadzić tyle pieniędzy by mieć emeryturę jak pensję. By mieć godną emeryturę powinniśmy odkładać znacznie więcej. Jak dużo? To pokazuje tabela poniżej.


Czy takiemu państwu można zaufać? 

Polityka partii, które ubiegają się o mandat do sprawowania władzy w Polsce, od lat polega na krytyce i negowaniu wszystkiego co robią inni. Po każdych wyborach budowana jest kolejna nowa Rzeczpospolita. Wprowadza się nowy system oświaty, wywraca do góry nogami zasady funkcjonowania służby zdrowia, niszczy poprzedni system podatkowy modyfikując ordynację podatkową pod potrzeby własnych oligarchów. Czy można powierzyć ciężko zarabiane pieniądze organom władzy, które oficjalnie łamią konstytucję, nie stosują się do wyroków sadowych, lekceważą umowy z Unia Europejską, a spółki skarbu państwa są ciągle traktowane jak sponsor obietnic wyborczych. Każda kolejna władza w swoich przestępczych działaniach posuwa się coraz dalej! Zauważmy, że zawłaszczenia naszych pieniędzy z OFE dokonano w majestacie prawa i zrobili to politycy z różnych partii.


PPK wyzwaniem dla mniejszych firm

Z pewnością uczestnictwo w PPK będzie sporym wyzwaniem dla małych firm. Znacznie podniesie to koszty prowadzonej działalności. Potrzebne będzie opłacenie szkoleń i zatrudnienie pracownika oddelegowanego do prowadzenia i rozliczania PPK. Będą też koszty modyfikacji oprogramowania wyliczającego składki na PPK. Najtrudniejsze do zrozumienia jest to, że rząd karami zmusza pracodawców by okłamywali swoich pracowników w sprawie wiarygodności PPK. W ten sposób podobnie jak polscy sędziowie stają się partyjnymi funkcjonariuszami "dobrej zmiany".



#PPK #Pracownicze Plany Kapitałowe #Polski Fundusz Rozwoju #PFR #Plan Emerytalny

PPK - Pracownicze Plany Kapitałowe wyzwaniem dla mniejszych firm


Franczyza jest czymś w rodzaju licencji na prowadzenie własnego biznesu. Korzystamy z czyjegoś pomysłu i marki, aby móc prowadzić własną działalność gospodarczą w warunkach ściśle określonych przez franczyzodawcę. Jest rzeczą oczywistą, że duże podmioty gospodarcze łatwiej radzą sobie na rynku niż małe firmy o nieznanej marce. Poza tym, nikt nie rodzi się biznesmenem. Tego trzeba się po prostu nauczyć. Franczyza jest dziś szansą na zaistnienie w biznesie zarówno dla małych sklepów rodzinnych, jak i dużych marketów oraz firm usługowych.

Ruch spółdzielczy na ziemiach polskich

W Polsce pierwsze łączenia podmiotów gospodarczych miały miejsce na terenie zaboru pruskiego w XIX wieku. Kumulacja kapitału polskich przedsiębiorców była jedyną drogą skutecznej walki z niemiecką konkurencją. Sytuacja z jaką mieliśmy do czynienia w XIX wieku w Wielkopolsce przypomina dzisiejsze czasy. Wówczas firmy niemieckie były wspierane polityką nisko oprocentowanych kredytów i dotacji udzielanych im przez ich banki. Dziś podobną, uprzywilejowaną pozycję mają globalne marki. Dodatkowo korzystają z wieloletnich zwolnień podatkowych udzielanych im przez nasze rządy. Dysponują niemal nieograniczonym kapitałem umożliwiającym im nie tylko duże inwestycje, ale i  prowadzenie działalności z wieloletnimi stratami. Żeby utrzymać się na rynku małe rodzinne firmy coraz częściej wolą wybierać franczyzę niż próbować samemu przebić się z własną, autorską działalnością, pod swoją marką. Dotyczy to również sklepów wielkopowierzchniowych, typu E.Leclerc.


Czym jest franczyza?  

Jak już wspomnieliśmy franczyza jest swego rodzaju licencją na biznes.  Gdy u nas powstawały spółdzielnie łączące kapitały poszczególnych spółdzielców, na zachodzie w XIX wieku powstawały cechy rzemieślnicze udzielające certyfikatów na wykonywanie konkretnej usługi. Certyfikat - licencja gwarantował, że przedstawiająca go osoba jest w stanie prowadzić swoją działalność na odpowiednim poziomie. Franczyzobiorcy różnili się od spółdzielców zachowaniem niezależności finansowej. Prowadzili własną działalność w ramach warunków spisanych w umowie franczyzowej. Natomiast spółdzielcy wnosili swój majątek do spółdzielni uzyskując jedynie prawo głosu w zarządzie spółdzielni, który dysponował wspólnym majątkiem. 

Obowiązki franczyzobiorcy, podpisanie umowy  

Uprawnienia do prowadzenia franczyzy wydaje jeden podmiot drugiemu, niezależnemu od niego. Podobnie wygląda to dziś. Na podstawie umowy franczyzy (franchise agreement) jeden podmiot – franczyzodawca udostępnia drugiemu - franczyzobiorcy, licencję na swoją markę. Udzielając prawa do korzystania ze swojej marki, franczyzodawca zobowiązuje w umowie franczyzy franczyzobiorcę do przestrzegania konkretnych zasad i obowiązków. Franczyzobiorca musi dbać o zachowanie standardów udostępnionej mu marki.  Jakość oferowanych produktów i usług nie może odbiegać, od ustaleń zawartych w umowie. Ustalenia dotyczą wyglądu placówki zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz. Nawet towary na półkach muszą być poukładane zgodnie z umową. To podlega cyklicznym kontrolom prowadzanym przez franczyzodawcę.


Cwana Żabka

Jednym z najbardziej aktywnych franczyzodawców w Polsce są sklepy Żabka. Jeszcze pięć lat temu deklarowali ograniczenie ekspansji na rzecz maksymalizacji rentowności. Franczyzobiorcy mieli za małe zyski i właściciel polecił zarządowi, żeby coś z tym zrobić. Na szczęście, międzynarodowy właściciel sieci nieźle zna się na politycznym lobbingu. Ma w tym zakresie doświadczenia z innych krajów, gdzie prowadzi swoją działalność. 

Do poprawy rentowności sklepów bezpośrednio przyczyniły się ograniczenia handlu w niedzielę jakie wprowadził PiS dla wszystkich sklepów oprócz Żabki. Mimo "protestów" Solidarności korzystne układy zostały utrwalone w styczniu 2019 roku. Wówczas właściciel Żabki oficjalnie nawiązał stałą współpracę biznesową z redemptorystą z Torunia. Teraz ma znaczący wpływ na legislację w polskim sejmie. 

Zakaz handlu w niedzielę nakręca Żabce koniunkturę na otwieranie kolejnych sklepów, a związki zawodowe i PIP już nie reagują na to, że "niezależni właściciele" sklepów Żabka są zmuszani do pracy przez siedem dni w tygodniu za obiecany im "zysk" w wysokości 6500 zł miesięcznie plus 5% od obrotu. Pomysłem na nieograniczoną aktywność sklepów w niedzielę (łącznie z pracownikami) było otworzenie usług pocztowych na terenie sklepów. Po prostu w Żabce można nadać i odebrać paczkę kurierską. Dodatkowo Żabki stały się małymi punktami gastronomicznymi, gdzie można zjeść hot-doga, wypić kawę, czy herbatę. Teraz właściciel Żabki prowadzi prace nad powszechnym wdrożeniem kas bezobsługowych, aby w ten sposób odciążyć personel prowadzący sklepy.

Zainwestuj 5000 zł i otwórz własną Żabkę 

To wszystko powoduje, że chętnych na otwarcie własnej Żabki wciąż nie brakuje. Mimo, że Żabki mają złą prasę, a wokół nich jest sporo hejtu, trzeba przyznać, że wiele osób myśli o ty, aby założyć własną Żabkę. Franczyzodawca musi zainwestować jedynie 5 tys. zł. To są środki potrzebne na zakup kasy fiskalnej, koncesji, obsługę księgową i pokrycie kosztów pracowniczych. Za to Żabka zapewnia mu dobrze oznakowany sklep z opłaconym najmem, darmową reklamę, rozpoznawalną markę, wypełnione towarem regały i stałe dostawy, a przede wszystkim szkolenia i nowoczesny system system know-how. Właściciel-sprzedawca o nic nie musi się martwić.
Taka oferta kusi!

    

Nie wszystko złoto co się świeci

Liczba sklepów Żabka ciągle rośnie. Obecnie jest ich około 6000. Co miesiąc powstaje od 50 do 100 nowych sklepów. Pewna część sklepów upada, ale są kolejni chętni żeby je dalej prowadzić.

Jak to wygląda od podszewki?

Przede wszystkim w Żabce brak jest miejsca na kreatywność franczyzobiorcy. Bardziej przypomina on ajenta, czy po prostu kierownika sklepu. Podlega on ciągłym kontrolom pracowników z centrali Żabki. Żabka płaci ajentowi 6500 zł miesięcznie plus 5 % od obrotu. Cały utarg jest codziennie wysyłany do centrali. Jeżeli uda się dostać Żabkę w dobrej lokalizacji, to można liczyć na obrót rzędu 110 tys. brutto miesięcznie. To daje dodatkowo 5500 zł. Łącznie ajent dostaje kwotę 12 tys. za prowadzenie sklepu (5500 + 6500). To są całe jego przychody.

Koszty sklepu

Prowadząc sklep przez 7 dni w tygodniu musimy zatrudnić minimum 4 pracowników. To powinno zabezpieczyć bezpieczeństwo i godziwe warunki pracy dla właściciela i pracowników. Praca na dwie zmiany, wyładowanie i przyjęcie towaru, choroby, urlopy itp. Minimalna stawka godzinowa to 14,70 zł, a od 2020 roku 17 zł.  8 godzin dziennie x 4 osoby daje 32 roboczogodniny x 14,70 zł i mamy łączne wynagrodzenie 470,40 zł dziennie x 20 dni roboczych, czyli wynagrodzenia pracowników to miesięcznie 9408 zł. Do tego dochodzą koszty pracy (ZUS) czyli łącznie 11 282 zł. Przypominam, że dostaliśmy od centrali Żabki tylko 12 tys. Więc nie mamy żadnych zarobków i pieniędzy na nasz ZUS, podatki itd.


Kiedy pojawi się dochód?

Dochód może pojawić się dopiero wówczas, gdy będziemy oszczędzać na pracownikach. Zatrudniać ich trzeba nielegalnie. Zaniżać godziny pracy i stawki. Oszukiwać. Można też pracować samemu na okrągło przez 7 dni w tygodniu po 17 godzin dziennie, od rana do nocy. Wykorzystywać do tego całą rodzinę, jako osoby współpracujące. Pamiętajmy że taka organizacja pracy odbywa się kosztem zdrowia ajenta i jego rodziny, a on ryzykuje, że w sklepie jest niedostatecznie zabezpieczony przed kradzieżą. Tylko przy takiej organizacji może pojawić się zysk.

Czy jednak na pewno?

Ajent  płaci podatki za sprzedany towar, a jego kosztem są faktury za dostarczony przez Żabkę towar. Nie ma żadnego wpływu na to co mu przywiozą, a towar ten nie jest jego własnością. Jeżeli towar zniszczy się, lub zostanie skradziony (bo nie stać ajenta na pracowników ochrony) płacisz Żabce za towar od wartości brutto! To samo dotyczy towaru, którego nie uda ci się sprzedać. Chociaż nie masz wpływu na to, co znajduje się na półkach w "twoim" sklepie. Żabka dostarcza ci co chce, ale towar nie sprzedany jest twoim problemem. Twoją stratą, za którą ty zapłacisz.
Na koniec musisz znaleźć środki na wynagrodzenie dla księgowej, koszty utrzymania i przeglądów kasy fiskalnej.

W efekcie największym problemem nie jest to, że nie masz z tego żadnych pieniędzy, ale że nie jesteś w stanie płacić podatków. Mały ZUS to też nie ułatwia ci życia, bo jest liczony od obrotu, a ten masz wysoki.


Na Żabce świat się nie kończy

Na Żabce świat franczyzy się nie kończy. Dużo ciekawsze warunki oferuje chociażby Ruch. Doświadczenie z minionych lat spowodowało, że są oni teraz bardziej elastyczni przy podpisywaniu umowy franczyzy. Franczyza to nie tylko sklepy spożywcze. Są również sklepy przemysłowe, butiki, instytucje finansowe, usługi, pizzerie, bary, restauracje.

Co roku na organizowanych w różnych miastach targach franczyzodawców wystawiają się takie marki jak: Stava, Carrefour, Carrefour Express Convenience, McDonald’s, SO!COFFEE, New York Pizza Department, Żabka, PSB Mrówka, Intermarche i Bricomarche, Mail Boxes Etc., Makarun, Recman, Xtreme Fitness Gyms, Nest Bank, Getin Bank, Santander, CUK, RUCH, Fines, Twojprawnik24, PROFIT system, Giganci Programowania, Play, Top Secret, Grupa Vrg.(Vistula, Bytomia i Wólczanka) i wiele innych. Dużo sklepów i gastronomii franczyzowych powstaje przy stacjach paliw. Franczyzą może być objęte wszystko. Nawet zajęcia edukacyjne dla dzieci (Edukido), czy ręczna produkcja czekolady (Lviv Handmade Chocolate).

W rozwiązaniach franczyzy pionierami są współczesne Start-upy

Wymagania franczyzodawców

Wymagania franczyzodawców są różne, podobnie jak wymagany kapitał. Od posiadania 6 zestawów klocków lego, po umeblowany lokal z klimatyzacją i odpowiednim wystrojem. Podobnie jest z wyznaczonym wynagrodzeniem. Sięga ono od kilku do kilkudziesięciu tysięcy. Z pewnością zanim podejmie się decyzję o przystąpieniu do franczyzy należy dobrze zapoznać się z oferowaną umową i branżą, a przede wszystkim zastanowić się czy w danym miejscu  jest wystarczająco dobra lokalizacja.


#franczyza #umowa franczyzy #franczyzobiorca #franczyzodawca #Żabka #licencjobiorca #marka

Franczyza. Działalność gospodarcza z dopingiem


Indywidualne konto podatkowe zaczyna obowiązywać od 1 stycznia 2020 roku. Tym samym wchodzą w życie przepisy dotyczące indywidualnych rachunków podatkowych do płacenia CIT, PIT i VAT. Z Nowym Rokiem przestaniemy płacić podatki na dotychczasowe konta w urzędzie skarbowym pod który podlegamy.


Pamiętaj!
Nowe indywidualne konta do wpłat należności podatkowych dotyczą również opłacanych w styczniu należnych podatków za grudzień 2019 i rozliczenia rocznego za 2019 rok.


Nowe konta do wpłat podatków

Każdy podatnik i płatnik podatków, bez względu na to, w którym się urzędzie skarbowym rozlicza i jakiego rodzaju płaci podatki, od początku 2020 roku uzyska indywidualny numer rachunku do wpłat należnego VAT, PIT, czy CIT. Numer nowego rachunku uzyska w dowolnym urzędzie skarbowym lub na stronie  https://www.podatki.gov.pl/generator-mikrorachunku-podatkowego . Mikrorachunek ten służyć będzie każdemu podatnikowi w Polsce, bez względu na to czy prowadzi działalność gospodarczą, pracuje, czy jest emerytem-rencistą.



Generowanie numeru mikrorachunku podatkowego

Wchodząc na stronę Ministerstwa Finansów uzyskamy niezbędne informacje jak wygenerować nowy numer rachunku do dokonywania opłat podatkowych. Jest tam proste narzędzie do generowania mikrorachunku www. Każdy kto prowadzi działalność gospodarczą wpisuje swój numer NIP i odczytuje własny numer mikrorachunku. Na to konto od 1 stycznia 2020 roku wpłaca należny VAT i zaliczki na podatek dochodowy, lub CIT. Na ten sam numer konta wpłaca należny podatek dochodowy wynikający z rozliczenia rocznego podatku PIT. Są jednak ot tej reguły wyjątki. 


Niejasności w rachunku do płatności podatku dochodowego

W przypadku konta do płacenia podatku dochodowego mogą pojawić się niejasności przy jego generowaniu.


Kiedy stosujemy NIP, a kiedy PESEL?
Sprawa wydaje się prosta. Pesel służy osobom, które nie mają zarejestrowanej działalności, a jeżeli prowadzisz działalność gospodarczą stosujesz NIP.


Co jeżeli jednocześnie pracujesz i prowadzisz działalność gospodarczą?
Wówczas w dalszym ciągu posługujesz się rachunkiem wygenerowanym poprzez podanie NIP. Dotyczy to również rozliczeń rocznych.


Numer mikrorachunku podatkowego, a zawieszenie działalności gospodarczej.
W przypadku, gdy pracujesz, a twoja działalność została jedynie zawieszona, to nawet, gdy była zawieszona przez cały rok wpłacasz podatek dochodowy na konto wygenerowane przez NIP. 



Wspólne rozliczenie roczne z małżonkiem

Jedynym wyjątkiem, gdy osoba prowadząca działalność gospodarczą będzie płacić podatek dochodowy na inny numer rachunku podatkowego niż wygenerowany przy pomocy jego NIP-u jest wspólne rozliczenie roczne z małżonkiem. Wówczas wspólny należny podatek dochodowy małżonków jest płacony na konto osoby składającej deklarację roczną PIT.


Pamiętaj!
Indywidualny rachunek podatkowy będzie służył tylko do wpłat podatku. Zwroty nadpłat będą realizowane na dotychczasowych zasadach na Twój rachunek bankowy.


#portal podatkowy #mikrorachunek podatkowy #indywidualne konto podatkowe

Mikrorachunek podatkowy. Indywidualne konto podatkowe


Samochody elektryczne, hybrydowe są od lat dotowane w Unii Europejskiej, również w krajach byłego bloku wschodniego. Najlepszym przykładem jest Estonia, gdzie od lat jest prowadzona stała wymiana taboru wykorzystywanego przez jednostki samorządowe i rządowe. W Estonii samochody elektryczne kupiono ze sprzedaży kwoty emisji spalin jakie przyznała im Unia Europejska. Do tego kilka lat temu pokryto kraj gęstą siecią stacji do ładowania samochodów elektrycznych. Odległość między nimi wynosi maksymalnie 60 km. Estonia mogła sobie na to pozwolić ponieważ ich  elektrownie nie emitują gazów cieplarnianych, więc było ich na to stać. Czechy w tym roku wprowadzają na rynek własny samochód - elektryczna Skodę. Proponowana przez nich cena to ok. 60 tys. zł i jest porównywalna z innymi samochodami benzynowymi z tym samym wyposażeniem.

Wizja premiera Polski

W 2016 roku pan premier Morawiecki obiecał Polakom milion samochodów elektrycznych do roku 2025. Wizja była na tyle barwna, że spora część elektoratu "dobrej zmiany" uwierzyła w to, podobnie jak różne inne opowieści z krainy PR i kreatywnej księgowości. Na potrzeby kampanii wyborczej w 2019 roku podano nieco zmodyfikowaną wersję tej wizji. Tym razem wydano ją w formie dokumentu - "Strategii Zrównoważonego Rozwoju Transportu do 2030 roku". Zgodnie z tym dokumentem w 2030 roku po naszych ulicach będzie jeździć nieco mniej bo tylko 600 tys. aut elektrycznych. Mimo, że to niezwykle ambitna wizja to i tak auta te stanowić będą zaledwie 2% w ogólnej liczbie samochodów osobowych. To mniej więcej tyle, ile dziś jeździ po naszych drogach aut z napędem hybrydowym. 

Do tego dochodzi fakt, że o ile samochody elektryczne są ekologiczne to produkcja energii elektrycznej w Polsce jest bardzo szkodliwa dla środowiska. Co z tego, że samochody nie będą emitować spalin skoro prąd do ich uruchomienia pochodzi z elektrowni węglowych, głównie starego typu. Emitują one duże ilości tlenku węgla, a dodatkowo pochłaniają one bezpowrotnie wodę, której i tak nie mamy.


Wirtualna ekologia

W ten sposób dochodzimy do clou problemu. Wynika z tego, że w bilansie ogólnym, bez likwidacji elektrowni węglowych i tak nie będzie zmiany stopnia zanieczyszczenia w Polsce. Od lat był u nas budowany program modernizacji elektrowni węglowych. Stawiano na stopniowe przechodzenie na odnawialne źródła energii. Niestety, wizja to nie była zgodna z polityką "dobrej zmiany". Lobby węglowe ma dziś zbyt silną pozycję i cały ten proekologiczny system został zniszczony, a zgromadzone środki finansowe przeznaczono na dofinansowanie nierentownego węgla, aby utrzymywać sztucznie niskie ceny energii elektrycznej w Polsce. Jednocześnie wprowadzono restrykcyjne przepisy dotyczące ferm wiatrowych i fotowoltaiki. W ten sposób przywrócono politykę energetyczną jak za czasów Gierka, a PiS, jak dawniej PZPR dla dobra narodu dba o to żeby prąd nie drożał, tworząc ceny urzędowe dla odbiorców indywidualnych. 

Jednocześnie propaganda udowadnia - na wielu różnych płaszczyznach, że w energetyce ze względów patriotycznych najlepszy jest węgiel, nawet jeżeli pochodzi on z kopalni w Donbasie okupowanych przez Rosjan. Ekologiczne wytwarzanie prądu jest ciągle sabotowane przez "dobrą zmianę". To powoduje, że w technologii energetycznej Polska cofa się w rozwoju, a ceny prądu będą rosły w postępie geometrycznym, gdy tylko będą uwolnione. Jedyną szansą "dobrej zmiany" aby kontynuować taki stan jest wyjście Polski z Unii Europejskiej. Tylko wówczas nasz kraj nie będzie płacił kar za niszczenie środowiska i zabijanie społeczeństwa smogiem, tak jak to się dzieje w krajach na wschód od naszej granicy.

Komunikacja e-mobilna

W tej sytuacji jedynym propagandowo polem do działań pozorowanych może być dla rządu walka o komunikację ekologiczną. Czy ingerencja państwa w transport nisko emisyjny jest pożądana? Przecież w liberalnej gospodarce wolnorynkowej najlepszym sposobem na szybki rozwój w dziedzinie ekologii mobilnej wydaje się pozostawienie jej samej sobie. Podobnie jak w przypadku elektrowni z odnawialnych źródeł wystarczy nie przeszkadzać

Sami producenci urządzeń opartych o ekologiczne technologie zadbają, aby były one powszechne i tanie. Poza tym zgodnie z oczekiwaniem społeczeństwa, Unia Europejska w uchwalanym obecnie budżecie stawia duży nacisk na ekologię. Przykładem rozwoju ekologicznego transportu bez ingerencji państwa są skutery elektryczne, rowery i hulajnogi. Nikt tego nie dotuje a stają się one coraz bardziej powszechne, podobnie jak rowery miejskie. O dziwo i one stają się dla władz niepożądanymi środkami lokomocji. Zamiast dostosować nasze przepisy ruchu drogowego do tych ekologicznych alternatywnych środków lokomocji (hulajnogi elektryczne) wprowadza się zakazy w ich stosowaniu. To nie ułatwia dbania o środowisko.



Fundusz Niskoemisyjnego Transportu

W styczniu 2018 roku powstała ustawa obejmująca Plan Rozwoju Elektromobilności w Polsce. Ustawa ta zmieniała między innymi poprzednią ustawę o biokomponentach i biopaliwach ciekłych.W jej ramach w czerwcu 2018 roku powstał Fundusz Niskoemisyjnego Transportu (FNT). Zgodnie z ustawą przychody Funduszu będą pozyskiwane z budżetu państwa w ramach wpływów z podatku akcyzowego, z tytułu dopłaty zastępczej oraz ze środków przekazywanych przez operatora systemu przesyłowego elektroenergetycznego. Notabene system ten wymaga znacznych nakładów inwestycyjnych na modernizację linii przesyłowych. Pozbawianie ich środków spowoduje kompletny paraliż w energetyce.

Dopłaty z FNT dotyczą 11 obszarów organizacji transportu nisko emisyjnego. Chodzi między innymi o wsparcie dla rozwoju transportu opartego o instalacje gazowe CNG i LPG, samochody elektryczne oraz pojazdy wykorzystujące wodór jako paliwo. Dofinansowanie ma się odbywać na podstawie ogłaszanych cyklicznych konkursów ofert, a środki mają być rozdysponowane do wyczerpania zgromadzonych środków. Zgodnie z ogłoszeniem FNT pierwszy konkurs ma się odbyć w III kwartale 2019 roku.

Dopłaty na zakup samochodów elektrycznych i wodorowych

Od ponad roku, kiedy to powołano FNT powstawały różne szczegółowe rozporządzenia dotyczące dotacji przyznawanych przez Fundusz. W listopadzie 2019 roku ustępujący ministrowie: energii Krzysztof Tchórzewski i finansów, inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński, podpisali dokument dotyczący szczegółów dopłat do zakupu samochodów elektryczny i napędzanych wodorem. Zgodnie z podpisanym dokumentem dotacją będą objęte samochody elektryczne w cenie do 125 tys. zł, oraz samochody z napędem wodorowym w cenie nie przekraczającej 900 tys. zł. Dotacja będzie wynosić 30 % ceny samochodu. Samochody elektryczne w tej cenie należą do segmentu małych samochodów miejskich, typu; Opel Corsa, Skoda Citygo, Smart, Peugeot 208, Renault Zoe, Volkswagen up. Można więc sądzić, że skorzysta z niej niewielki segment użytkowników, którym samochód służy jedynie do dojazdu do pracy.

stacja ładowania pojazdów elektrycznych centrum handlowe M1 Łódź

Jak otrzymać dotację?

Osoby które chciałyby otrzymać dotację muszą poczekać na ogłoszenie naboru wniosków o przyznanie dopłaty. Ma to się stać do końca 2019 roku. Gdy taki konkurs zostanie ogłoszony należy złożyć wniosek o wsparcie. W ciągu ośmiu miesięcy od daty złożenia wniosku, należy dołączyć kopię faktury zakupu nowego pojazdu, oraz kopię dowodu rejestracyjnego i dokumentu ubezpieczenia. Po złożeniu wszystkich dokumentów rozpocznie się rozpatrywanie wniosków, przy czym dotacja będzie wypłacana do wyczerpania się środków przeznaczonych na ten cel w FNT. Wnioski rozpatrzone pozytywnie, na które braknie środków będą dotowane w pierwszej kolejności w następnej edycji konkursu. Należy pamiętać, że dotacja ma charakter uznaniowy. O tym komu zostaną przyznane środki będą decydować urzędnicy "dobrej zmiany". Zgodnie z ustawą dysponentem Funduszu, z którego będą wypłacane dotacje jest Minister Energii.

Źródła napędu samochodów w Polsce

Przeciętny samochód w Polsce ma 14 lat. Większość z nich nie spełnia żadnych norm ekologicznych. Z powodów ekonomicznych stare auta są powszechnie sprowadzane z zagranicy. Do tego wiele z nich często nie ma katalizatorów.  Ponad połowa auta poruszających się po naszych drogach to samochody z silnikami benzynowymi. Diesle stanowią 1/3 ogółu samochodów. Zaledwie 17% samochodów posiada nisko emisyjne źródła napędu z czego większość - 3 mln to samochody napędzane gazem. Z napędem hybrydowym  po naszych drogach jeździ 406 tys. aut, a samochodów z napędem elektrycznym jest zaledwie 3700 szt. Jeżeli chodzi o napęd wodorem to pierwszy samochód pojawił się w marcu 2019 roku.  Niestety nadaje się on jedynie na rekwizyt do muzeum, bo brak jest w Polsce stacji umożliwiających jego zasilanie.


Samochody z napędem wodorowym

Szukanie alternatywnych źródeł napędu służących komunikacji mobilnej jest spowodowane nie tylko z emisją spalin i ekologią. Za 40-50 lat wyczerpią się źródła ropy naftowej i konieczne będzie zastąpienie czymś tradycyjnej benzyny i oleju napędowego. Alternatywą byłyby samochody elektryczne. Co ciekawe indukcyjne silniki elektryczne jak jednostki napędowe dla samochodów były wcześniej używane niż silniki spalinowe. Pewnie przyjęłyby się od początku, gdyby nie ich krótki zasięg i długotrwałe uzupełnianie stanu naładowania akumulatorów. Przy obecnej technologi jest to minimum jedna godzina. Wykorzystanie w samochodach wodoru jako paliwa umożliwiłoby eksploatację i zasięg przypominający zasilanie benzyna, czy olejem napędowym.

Wodór może być napędem dla samochodu w sposób pośredni w ogniwach paliwowych do energii wykorzystywanej w silniku elektrycznym, jak i bezpośredni w silniku, gdzie będzie spalany. Silniki spalinowe napędzane wodorem nie są zbyt ekologiczne bo podczas spalania wytwarzany jest tlenek azotu. Trudne jest też magazynowanie wodoru na potrzeby silnika spalinowego. Samochody musiałyby być niemal ciągle używane. Kilkunastodniowy postój uniemożliwiłby dalszą eksploatację paliwa.

Ogniwa paliwowe na wodór

Na dzień dzisiejszy najlepszym rozwiązaniem wykorzystania wodoru w pojazdach są ogniwa paliwowe. Ogniwa paliwowe używane w samochodach wodorowych to urządzenia elektrochemiczne, w których w wyniku reakcji chemicznej wodoru z tlenem wytwarzana jest energia (elektryczną i cieplną) wykorzystywana w indukcyjnych silnikach elektrycznych służących do jego napędu. Są to więc samochody elektryczne z własnym systemem zasilania w prąd z pominięciem akumulatorów o dużej pojemności. 

Zbiorniki na wodór przypominają nieco zbiorniki LPG, ale mają kilka dodatkowych warstw ochronnych, złożonych z aluminium i kompozytów. Ich standardowa wielkość umożliwia zasięg samochodów wodorowych  nawet do 700 km. Czas tankowania wodoru wynosi 3 minuty. Z uwagi na platynowe części ogniwa paliwowego są to samochody bardzo drogie. Wielkość zbiornika jest wyłącznie uwarunkowana miejscem, bo wodór jest lekki - czternastokrotnie lżejszy od powietrza. Pierwsze samochody napędzane ogniwem paliwowym na wodór, przykładowo Peugeot Partner H2Origin miał zasięgu 300 km. Jego jedyną wadą jest to, że nie można go eksploatować w temperaturze poniżej -20 °C.

źródło: YouTube - InfoBus TV

Pozyskiwanie wodoru

Wodór jest gazem, który łatwo pozyskuje się z węgla. Obecnie 94 % wodoru jest produkowane w ten sposób. Potentatem w jego produkcji jest obecnie Australia, która w postaci skroplonej eksportuje go tankowcami do wielu krajów, głównie do Japonii. Zwiększone zapotrzebowanie na wodór, związane z wykorzystywaniem go w transporcie to nadzieja na rozwój dla naszych spółek węglowych i importerów tego surowca. Dlatego polskie spółki węglowe są zainteresowane rozwojem transportu opartego o wodór. Zachęcona polityką rządu Jastrzębska Spółka Węglowa brała aktywny udział w pracach nad powstaniem polskiego autobusu napędzanego wodorowym ogniwem paliwowym.

Niestety na świecie już trwają wysoce zaawansowane prace nad wytwarzaniem wodoru na skalę przemysłową przy pomocy elektrolizy wody, z wykorzystaniem odnawialnych źródeł energii. To znacznie obniży cenę wytwarzanego wodoru. Źle to wróży polskiej produkcji wodoru z węgla. Cena jednego kilograma wodoru wytwarzanego podczas elektrolizy wody może spaść do 80 groszy.  Cena wodoru otrzymywane z węgla, w zależności od kosztów jego wydobycia waha się od 6 do 3 zł.

Polskie samochody zasilane wodorem

Mówienie o dotacjach do samochodów napędzanych wodorem nie jest bajkopisarstwem. Rok 2019 jest przełomowym w tej dziedzinie dla naszego rodzimego przemysłu samochodowego. Poznański producent autobusów Solaris w tym roku wprowadził do swojej oferty autobus Solaris Urbino 12 hydrogen napędzany wodorem. Swoją oficjalną premierę autobus miał w dniach 9-12 czerwca 2019 roku w Sztokholmie podczas pokazów organizowanych przez UITP - Międzynarodowe Stowarzyszenie Transportu Publicznego. Jednak już w maju, w przeddzień premierowego pokazu, pierwszą partię 12 autobusów zamówiło włoskie Bolzano. 

Autobusy nie są drogie. Ich koszt jest porównywalny do autobusu elektrycznego tej samej wielkości. Jego zaletą jest to, że nie wymaga ciągłego doładowania baterii na pętlach. Jego zasięg to 350 km. Może więc poruszać się na dłuższych trasach. Poza tym waga baterii jest dużo wyższa od zbiorników z wodorem. To obniża wagę pojazdu, przez co zwiększona jest jego dynamika. Autobus jest przy tym w stu procentach ekologiczny. Nie emituje żadnych spalin. Solaris to od lat znana marka. Ich autobusy jeżdżą w wielu krajach. Od początku były to samochody ekologiczne. W 2005 roku powstał ich pierwszy autobus hybrydowy, w 2013 r. pierwszy autobus elektryczny, a w 2019 roku autobus napędzany wodorem. Przy takim tempie rozwoju produkcja polskiego samochodu osobowego z napędem wodorowym może być niezbyt odległa. Wystarczy by w biznesie nie przeszkadzali politycy, jak to było z grafenem.

Solaris w Krakowie

#samochód elektryczny #dopłaty #dofinansowanie #samochód hybrydowy #samochód na wodór #napęd wodorowy #ogniwo paliwowe #Strategia Zrównoważonego Rozwoju Transportu #Fundusz Niskoemisyjnego Transportu #innowacje #FNT #dotacje

Samochody elektryczne. Dopłaty. Napęd wodorowy