Obsługiwane przez usługę Blogger.

Napaść Putina na Europę, która rozpoczęła się 24 lutego 2022 roku doprowadziła do przebudzenia się praworządnego, demokratycznego i liberalnego świata. Od samego początku uczestniczyli w tym Polacy, dając przykład jak powinna wyglądać w potrzebie pomoc dla sąsiada. Zgodnie z powiedzeniem, że przyjaciół poznaje się w biedzie. Dużą rolę w koordynowaniu tej akcji zawdzięczamy TVN. To szczęście, że Kaczyńskiemu mimo oczekiwań Putina nie udało się zniszczyć niezależnych, amerykańskich mediów w Polsce, tak jak to zrobiono w Rosji. Pierwsze relacje o spontanicznej pomocy humanitarnej rodzącej się w Polsce dotarły do milionów Polaków dzięki wolnym mediom. Podczas, gdy Węgrzech, gdzie wolność mediów i prasy jest ograniczona, ciągle obowiązuje przekaz  wytyczony przez Ławrowa. Od początku Polacy nie pozwolili na spacyfikowanie ukraińskich uchodźców, tak jak to PiS zrobił na granicy z Białorusią. W Przemyślu nie zdążono również nałożyć kagańca cenzury na media.

Wspólna gra PiS z Putinem

Retoryka wojenna jest obecna w wypowiedziach polityków Zjednoczonej Prawicy od dawna. W taki sposób rządzący obecnie Polską grają wspólnie z Putinem w jednej drużynie skierowanej przeciw NATO i Unii Europejskiej. W ten sposób ugrupowanie Kaczyńskiego wpisuje się w koalicję realizującą plan Putina - jego marszu na zachód, tak żeby Rosja sięgała od Atlantyku po Pacyfik. Posługując się ordynarnymi kłamstwami wzorem Ławrowa funkcjonariusze partii rządzącej od miesięcy mówią o okupacji Polski przez Unię Europejska i NATO. Do tego w październiku 2021 roku pan Morawiecki ogłosił III Wojnę Światową wymierzoną przez Brukselę przeciw Polsce. Prośbę Parlamentu Europejskiego, żeby władze PiS przestrzegały Konstytucji i praworządności, PiS-owski premier nazwał bombą atomową zrzuconą na nasz kraj. Należy zauważyć, że ten człowiek, kilkukrotnie skazany przez polskie sądy za kłamstwa nic nie zmienił się po napaści Putina na Ukrainę. Nadal jest wierny Putinowskiej koalicji chwaląc postawę Orbana za nie wpuszczanie wojsk NATO. Za zamknięcie granic i przestrzeni powietrznej Węgier na transporty humanitarne i broni dla walczącej Ukrainy. Jednocześnie Morawiecki oskarża między innymi Niemcy o niedostateczną pomoc dla Ukrainy, a samemu ściąga do Polski węgiel kradziony przez Rosję w Donbasie. W tym samym czasie trolle Kaczyńskiego chwilowo przerzucili swój atak na Tuska i lekarzy walczących z koronawirusem. Teraz atakują w internecie Ukrainę. Sprawdzonymi metodami drwią z ofiar wojny i uchodźców. Piszą, że cała ta nagonka na Rosję, mówienie o jakichkolwiek ofiarach to propaganda Bidena. Tak dziś wygląda farma trolli PiS-u. Ich zbrojne ramie w internecie. Kaczyński i PiS tak się poplątali w swoim zakłamaniu, że nie zauważyli, wypowiedzi Orbana oskarżającego właśnie Polskę o wywołanie wojny w Ukrainie. Wydaje się, że Morawiecki przestał być Polakiem. Jeździ po Europie namawiając rządy poszczególnych państw do tego co wspólnie kilka dni temu ustalono na forum Unii Europejskiej. Robi wrażenie jakby Ukraina wszystko zawdzięczała jemu. Powód jest prosty. Prezes z PiS jest już kompletnie skompromitowany w Brukseli. Tam limit jego kłamstw się wyczerpał. 
 

Polska prowokacja względem NATO i Rosji

W dniu 8 marca Morawiecki zaczął ingerować w NATO, podważając pozycję Polski jako członka Sojuszu Północnoatlantyckiego. Mimo ostrzeżeń ze strony Tuska, Morawiecki ogłosił jednostronnie przekazanie polskich samolotów Mig-29 Ukrainie. Widać że biuro polityczne PiS w sposób typowy dla swojej polityki wymyśliło, że polskie myśliwce przekażą NATO za amerykańskie F-16 lub lepsze. Polecą one do bazy amerykańskiej w Ramstein na terenie Niemiec skąd odlecą na Ukrainę. "Plan Morawieckiego" jest typowy z punktu widzenia lichwiarza. Widać w nim wieloletnią pracę dla banków. Morawiecki  wymyślił, że Polska pozbędzie się starych Migów-29, w zamian dostanie od USA nowoczesne myśliwce, a one wlecą w obręb wojny z Niemiec. Oczywiście wówczas w TVP wystąpi Kaczyński mówiąc o wielkiej pomocy PiS dla walczącej Ukrainy i ponownie opluje Stany Zjednoczone, NATO i Unię Europejską. Według tego scenariusza Rosja oskarży NATO o bycie stroną w wojnie w Ukrainie, a Niemcy będą agresorem z uwagi że z ich z terenu wysłano samoloty bojowe. Przy okazji dzięki Morawieckiemu Putin będzie mógł wysłać kilka rakiet odstraszających przeciw Polsce. Na szczęście o jakichkolwiek uzgodnieniach szybko i stanowczo zaprzeczył Rzecznik Pentagonu John Kirby. Słowami dyplomatycznymi stwierdził, że te mrzonki Morawieckiego są dla USA niezrozumiałe, a  "propozycja Polski nie jest możliwa do utrzymania". Kirby zauważył, że już sam pomysł przekazania polskich samolotów władzom USA, żeby z terenu Niemiec wleciały w obszar wojny między Rosją, a Ukrainą jest oczywistą prowokacją. Nie sprecyzował czy to prowokacją wymyślona w Warszawie, Budapeszcie czy w Moskwie. Oczywiście Kirby zaprzeczył żeby Stany Zjednoczone kiedykolwiek miały zamiar dawać jakieś samoloty Polsce za stare Migi dawane Ukrainie.   
Z pewnością plan przekazania polskich Migów Ukrainie najbardziej ucieszył się Orban. Teraz udowodnił światu to, że za "operację wojskową" Rosjan nie jest winien Putin, ale nieodpowiedzialni Polacy.  
 

Dlaczego PiS ciągle rządzi Polską?

Dlaczego PiS ciągle prowadzi politykę według scenariusza Putina? Skoro ta partia nie potrafi się zmienić to czy Polacy nie powinni domagać się ich odejścia i powołania rządu tymczasowego? To już nie są kradzieże w czasach pandemii, bałagan z podatkami i zniszczenie gospodarki bezprawiem i hiperinflacją. Teraz PiS doprowadził do utraty naszej wiarygodności zarówno w Unii Europejskiej jak i w NATO. Kiedy cały świat pozbywa się Rosjan, PiS sprzedaje nasze strategiczne zakłady petrochemiczne Putinowi. 
Co jeszcze ma zrobić Kaczyński, aby wraz ze swoim zapleczem trafił przed trybunał stanu? 
Co robi urząd bezpieczeństwa państwa?

 

Reakcja Polaków

Od pierwszych dni agresji Rosyjskiej na niepodległą Ukrainę, Przemyśl stał się symbolem naszego wsparcia dla tych co za nas walczą z Putinem.W ciągu dwu tygodni do Polski dotarło półtora miliona Ukraińców. Przeważnie osób starszych, schorowanych, kobiet i dzieci. Polacy w całej Polsce oferują im mieszkania, przekazują potrzebne im rzeczy, organizują transport. To wymaga koordynacji i logistyki którą organizują zwykli Polacy, władze samorządowe, organizacje pozarządowe i incydentalnie wojewodowie. Przy czym pomoc wojewodów często wygląda tak jak w Warszawie gdzie na Torwarze brakuje pożywienia, leków i środków higienicznych. Oczywiście podobno już wydał pieniądze na to przeznaczone... 
 

Reakcja władzy

Prezydent Duda i część administracji państwowej próbują odbudować swoją wiarygodność, głównie poprzez wspólne zdjęcia i konferencje z przedstawicielami wojsk amerykańskich, NATO i przywódcami państw Unii Europejskiej. Oczywiście premier Morawiecki w tym czasie realizuje swoją politykę kłamstw. Oskarża różne kraje europejskie, dzieli na dobre i złe, chwali Orbana. Na wojnie w Ukrainie i pomocy humanitarnej Polaków, PiS-owcy poprawiają swój wizerunek. Przypisują sobie nienależne im zasługi. Najgorsze, że dzięki wojnie polski rząd przestał interesować się chaosem i anarchią wywołaną przez "Polski Ład". Zniknęły problemy Polaków związane z hiperinflacją, największą od czasów PRL. Zapomniano o emerytach, którzy zamiast dostać realną podwyżkę świadczeń mają zadowolić się 7 procentową rekompensatą. Rząd również nic nie robi w sprawie uwolnienia środków unijnych wstrzymanych z powodu łamania prawa w Polsce. 
 

Ustawa o pomocy dla uchodźców

Dwa tygodnie po wybuchu wojny Sejm zabrał się do ustawy ułatwiającej los uchodźców z Ukrainy w Polsce. Ustawa jest konieczna i pilna. Apelowali o nią samorządowcy, pracodawcy i zwykli Polacy. Zawiera wiele ułatwień dla Ukraińców, którzy dostali się w tych dniach do Polski przez polsko-ukraińską granicę. Nie wiadomo dlaczego pominięto w ustawie Ukraińców, którzy uciekli przez inne kraje, a chcą mieszkać w Polsce. Dlaczego w ustawie do Ukraińców nie zalicza się współmałżonków innych nacji, czy osoby studiujące w Ukrainie. Ustawa jest ciągle procedowana więc może uwagi opozycji zostaną uwzględnione. Oczywiście jak zwykle w działaniach PiS jest coś za coś. W ustawie jest typowa dla PiS wrzutka umożliwiająca im "kradzieże plus", tak jak w pierwszych miesiącach pojawienia się pandemii. O tym Kaczyński nie zapomniał. Morawiecki tylko zaśmiał się drwiąco, mówiąc, że kradzieże urzędników będą karane jak do tej pory. Czyli mogą być dalej bezkarni. Oczywiście dodatkowo skłamał mówiąc, że o ochronę przed odpowiedzialnością karną błagali samorządowcy z opozycji. W tej chwili jest przepychanka żeby odrzucić fragment ustawy "kradzieże plus". Pewnie PiS w ten sposób, grając uchodźcami, będzie szantażował Sejm. Do tego PiS zostawił sobie inną furtkę do przekrętów wyłączając kontrolę Sejmu nad pieniędzmi, które mają służyć uchodźcom. W ten sposób trudno będzie skontrolować chociażby wojewodę mazowieckiego z pieniędzy, które były przeznaczone dla uchodźców.


Rola mediów

Przy braku jakiejkolwiek koordynacji działań odnośnie pomocy humanitarnej informacje dostarczane przez media są bezcenne. Sytuacja jest bardzo dynamiczna i to właśnie dzięki nim wiemy co w danej chwili jest najbardziej potrzebne, jakich artykułów powinny dotyczyć zbiórki, gdzie należy zgłaszać się z pomocą i ofertą służby w wolontariacie. Pospolite ruszenie Polaków dotyczące pomocy Ukraińcom, te tłumy wolontariuszy oferujących swoją pomoc, zawdzięczamy przede wszystkiemu zbudowaniu przez samorządy państwa obywatelskiego. Tak jak spontanicznie i tłumnie Polacy ruszyli bronić prawa kobiet, po wyroku pseudo Trybunał\u Konstytucyjnego, tak teraz ruszyli pomagać Ukraińcom. 
To było błyskawiczne działanie w porównaniu do czasu reakcji wojsk terytorialnych. 

Oczekiwania Ukrainy

Napaść Putina na Ukrainę, a w zasadzie wywołanie wojny z demokratycznym i liberalnym światem przebudziła nas z letargu. W tych dniach wszyscy staliśmy się Ukraińcami. Z uwagi na to, że Ukraina nie jest w Unii Europejskiej, ani w NATO brak jest podstaw prawnych do oficjalnej pomocy militarnej niszczonemu państwu. Trudno to zrozumieć prezydentowi Żełeńskiemu. Ukraina jest bezprawnie zaatakowana.Rosja używa zakazanej broni. Żołnierze Rosyjski dopuszczają się ludobójstwa. Giną cywile, kobiety i dzieci. Niszczona jest infrastruktura oblężonych miast prowadząca do braku prądu, wody jedzenia. Ostrzeliwuje się ustalone korytarze humanitarne. To przecież terror państwowy, znane oręże Putina. Masowa eksterminacja narodu Ukraińskiego. A w tym czasie świat uważa żeby nie zrobić czegoś co będzie niezgodne z prawem międzynarodowym. Czegoś co sprowokuje Putina do otwartej wojny z NATO i całym światem. Do III Wojny Światowej.
 
 

Przebudzenie świata  

24 lutego 2022 roku umarł dla nas dotychczasowy porządek na świecie. Podważenie prawa do niepodległości i samostanowienia niezależnego państwa przez imperialnego najeźdźcę posiadającego przewagę militarną, cofnęło nas o kilka wieków. Putin wprowadził w Europie prawo jakie obowiązuje w dzikiej dżungli. W takim świecie trudno dalej myśleć o gospodarce globalnej. Konieczny jest powrót do czasów żelaznej kurtyny. Świat mając związane ręce od strony bezpośredniego udziału w wojnie z Rosją, zdecydował się na sankcje gospodarcze, aby w ten sposób powstrzymać Putina od zabijania Ukraińców. W tym celu niemal jednocześnie zastosowano blokadę banków, działalności gospodarczej, nawet uczestnictwa Rosjan w zawodach sportowych. Wiele firm zawiesiło swoją działalność w Rosji, a z firm na świecie odprawiono rosyjskich udziałowców. Oczywiście nie wszędzie bo w Polsce Orlen zaprosił do współpracy Putina. Na szczęście na wysokości stanęli samorządowcy. W Warszawie odebrano Rosjanom jeden z budynków, a w Elblągu tamtejszy prezydent zakazał wpłynięcia do portu statku z rosyjskim węglem. Natomiast Prezydent Przemyśla - Wojciech Bakun przerwał "występy usprawiedliwiające Putina" Salviniego - przyjaciela Morawieckiego. Po prostu wyrzucił go z miasta. Jednocześnie na całym świecie konfiskuje się majątki ludzi władzy Putina i ich rodzin. Dotyczy to również rosyjskich oligarchów powiązanych z władzą. Konfiskatą objęte są konta bankowe, posiadłości, prywatne samoloty czy ekskluzywne jachty. Rosyjscy przewoźnicy mają zakaz lotów nad Unia Europejską, Japonią, Australią i Ameryką. Dzięki tym działaniom odizolowana gospodarka Rosji traci krocie, a nawet zwykli Rosjanie stracili dostęp do swoich pieniędzy. W bankach brak gotówki i przestały działać karty płatnicze. Oczywiście adwokatem kłopotów Putina stał się pan Glapiński, który na swojej konferencji prasowej podkreślał ze Rosyjska gospodarka mimo sankcji ma się dobrze. 
Niektóre sankcje gospodarcze dotyczą również banków, gospodarki i przedstawicieli rządu Białorusi.         

Żelazna kurtyna

Wchodząc swoimi buciorami do Ukrainy, Putin przeliczył się z reakcją świata. Był pewien, że Europa uzależniona od surowców z Rosji nie odważy się na wspólne i zdecydowane sankcje. Oprócz Węgier, które powinny być traktowane tak samo jak Białoruś, najwięcej oporów z wprowadzeniem sankcji miały Niemcy. Sankcje gospodarcze to broń obusieczna. Wie to każdy polityk, dla którego sprawowanie władzy, a szczególnie podejmowanie decyzji wynika z algorytmu wytyczonego przez interes partii, dobro narodowe i słupki poparcia. Ciągłe, dramatyczne apele prezydenta Żełeńskiego, przypominanie, że Ukraińskie dzieci umierają za Europejską wolność, przekonały przywódców niemal wszystkich krajów. Europa uświadomiła sobie, że bez względu na to jak zakończy się wojna w Ukrainie, jakakolwiek współpraca z Rosją, zwłaszcza Rosją Putina musi zostać przerwana. Dotyczy to również zaopatrzenia w surowce. tak jak zdecydowały się na to Stany zjednoczone i Wielka Brytania. To będzie boleć, ale konieczny jest powrót do czasów żelaznej kurtyny i to w wielu płaszczyznach.
 

Alternatywne źródła surowców energetycznych  

Na chwile obecną uzależnienie Unii Europejskiej od surowców energetycznych z Rosji jest bardzo duże. W znacznym stopniu dotyczy to również Polski. Najgorzej jest z ropa naftową, trochę lepiej jest z gazem. Polska wydobywa symboliczną ilość własnej ropy naftowej. Większość ropy pochodzi z importu. Z tym że Rosja dostarcza nam 66 % importowanej ropy naftowej. PGNiG wydobywa 5 mld metrów sześciennych gazu. To wystarczy na pokrycie potrzeb ludności. Do celów przemysłowych importujemy 18 mld m³, z czego 55 % z Rosji. Znacznie łatwiej jest zastąpić węgiel z Rosji. W 2020 roku Polska importowała 12,9 mln ton węgla z czego 75%  pochodziło z Rosji. Jest to węgiel nisko siarkowy, który ciężko zastąpić węglem wydobywanym w Polsce. Poza tym wydobycie węgla kamiennego w Polsce ciągle spada. Ale import węgla z Rosji łatwo jest zastąpić węglem z Australii, czy Kolumbii. Rosyjską ropę najłatwiej zastąpić ropą z Norwegii, Iranu czy Wenezueli. To kłopotliwa sprawa bo to właśnie na Iran i Wenezuelę nie tak dawno nałożono embargo na import ropy. Skorzystanie z tych kierunków wymagać będzie renegocjacji umów. Według prezesa Orlenu sprzedaż Lotosu ma ułatwić dostawy ropy naftowej z bliskiego wschodu. Niepokojący jest udział w tej inwestycji Rosji i Węgier.  Jednak prezes Orlenu zastrzega, że 30% pakiet kontrolny należy do Saudi Aramco której celem ma być "inwazja" arabskiej ropy nie tylko na Polskę, ale i na całą Europę, zwłaszcza jeżeli chodzi o paliwa lotnicze. Dziś, 9 marca 2022 roku Arabia Saudyjska poinformowała że wprowadza znaczne zwiększenie wydobycia ropy.
 

Alternatywne dostawy gazu

W przypadku gazu wystarczy jedynie zwiększyć kontrakty na gaz Norweski, lub nawiązać kontrakty handlowe z Katarem. Dobre wieści dla Polski napłynęły w styczniu z Danii. Tamtejszy Urząd Ochrony Środowiska odblokował budowę gazociągu Baltic Pipe. Dzięki temu będziemy mieć gaz przesyłany bezpośrednio z szelfu norweskiego. To w 100% zrekompensuje nam gaz importowany z Rosji. Nieco gorzej wygląda sprawa alternatywnych dostaw w Europie. W przeciwieństwie do Polski Niemcy nie mają żadnego nafto i gazoportu. Konieczne są pilne działania na szczeblu Unii Europejskiej. Uruchomienie alternatywnych kierunków dostaw w skali całej Unii. Nie jest to trudne. Hiszpania posiada dużą ilość nafto i gazoportów. Potrzebna jest jedynie odpowiednia infrastruktura przesyłowa. Skoro działała ze wschodu na zachód to będzie działać i w drugą stronę. Do tej rewolucji trzeba jednak dojrzeć i się z nią pogodzić. Z pewnością Nord Stream II, jak i najprawdopodobniej Nord Stream I to przeszłość.


Szykujemy się na wojnę?

Pierwsze dni inwazji Putina na Ukrainę wywołały u Polaków podobny odruch jak pierwsze dni pandemii. Zapanowała ogólna panika. Stacje benzynowe i markety doświadczyły masowego szturmu kupujących. Znikały środki czystości, niepsującą się żywność i paliwa. W bankomatach zaczynało brakować gotówki, na stacjach benzynowych paliwa, a w kantorach rekordy biło euro, dolar i frank szwajcarski. Tak jakby następnego dnia miała wybuchnąć w Polsce wojna. W rozmowach Polaków pojawiła się obawa, że wkrótce Polskę zaatakuje Putin. Podobne odczucia pojawiły się w Szwecji, ale tam dodatkowo wykupowano w aptekach jod.
Czy strach przed wojną to tylko nasz zły sen?

Patriotą nie jest ten co mówi, że jest prawdziwym patriotą

Bardzo ważne jest byśmy jako społeczeństwo w tych dniach, bestialskiej wojny w Ukrainie zrozumieli kilka ważnych faktów. Przede wszystkim patriotą nie jest ten co mówi, że jest prawdziwym patriotą, sponsoruje faszystów, podpala mieszkania tych co myślą inaczej, czy zagłusza powstańców warszawskich. Patriotą jest ktoś taki jak prezydent Wołodymyr Żełeński. On nigdy nie był politykiem. W wyborach w 2019 roku zdecydowanie pokonał Poroszenkę, bo ten sympatyzował z nacjonalistami i był zatwardziałym wrogiem Rosji. Wówczas Żełeński uzyskał 73,2% poparcia. Jak mówił był zawsze pacyfistą i liberałem. Gdy doszło do agresywnych działań Putina na Ukrainę Zełeński tracił poparcie. Osobisty drwienie prezydenta Rosji z Żyda na czele Ukrainy doprowadziły, że tuż przed inwazją w Żełeńskiego wierzyło zaledwie 20% Ukraińców. Gdy wybuchła wojna w ciągu kilku dni zaufanie wzrosło do blisko 100%. Patriotyczna postawa, nie opuszczanie narodu w potrzebie, ciągłe zagrzewanie do walki, a przede wszystkim otworzenie światu oczu na przestępczość Putina, doprowadzenie do decyzji o sankcjach przeciw Rosji, to wszystko przywróciło zaufanie Ukraińców. 
 
Dlaczego Żyd, aktor, satyryk, stał się mentorem i wzorem dla narodu którego jest prezydentem? Ukraińcy odpowiadają. Bo to nie jest polityk. To normalny człowiek, który wie jak zachować się przyzwoicie.
 

Wojska terytorialne

Niezwykle istotnym elementem na wojnie w Ukrainie są wojska terytorialne. To formacja, która sprawdziła się w Finlandii w 1939 roku podczas zimowej wojny. Wówczas to ZSRR napadł na dużo mniejszy i gorzej uzbrojony kraj - Finlandię. Finlandia to kraj ośmiokrotnie mniejszy od Ukrainy, a mimo to ZSRR nie dał rady jej podbić. Ukraina wyciągnęła z tej wojny wnioski dla siebie. Oprócz regularnej, silnej armii posiada wojska regionalne, czyli wojska obrony terytorialnej. Stanowią one duży potencjał w partyzanckiej obronie kraju. Innym elementem obrony są siły lokalne. To niewielkie oddziały ochotników, które widzieliśmy podczas prac przy tworzeniu siatek maskujących, spawaniu barier utrudniających penetrację miast przez wozy bojowe, czy produkcji koktajli Mołotowa, niezwykle groźnej broni w miastach. Jedyne na co skarżą się te oddziały to za mała ilość sprzętu wojskowego, szczególnie kamizelek kuloodpornych, czy środków opatrunkowych do udzielania pierwszej pomocy, zwłaszcza zestawów samouciskowych do zaopatrywania ran postrzałowych. 
Po prostu tyle jest chętnych do obrony kraju, że tego sprzętu brakuje.
 

Rosjanie to barbarzyńcy i mordercy 

Agresja do której Rosja dopuściła się w Ukrainie to brudna wojna. Już sam atak na niepodległe państwo był przestępstwem. Teraz gdy wojska Rosyjskie nie dają sobie rady z pokonaniem żołnierzy Ukraińskich mszczą się na bezbronnej ludności. Zamiast walczyć łatwiej jest masowo zabijać cywilów. Przed taką wojną jaka jest w Ukrainie nie da się uciec na prowincję. Dlatego wszyscy muszą być na nią gotowi. Dlatego konieczne są szkolenia z udzielania pierwszej pomocy i samoobrony podczas wojny.

Świadomość, że to się może stać u nas

Musimy pogodzić się, że to co się dzieje na Ukrainie może dotyczyć również nas. Zagrożone są wszystkie kraje Europy Wschodniej i Północnej, takie jak Finlandia, Szwecja, Estonia, Łotwa, Litwa i Polska. Pomagając Ukrainie kupujemy sobie czas, żeby się do tego przygotować. Dlatego musimy pogodzić się z konsekwencjami sankcji gospodarczych skierowanych przeciw Rosji. Będzie nam ciężko, ale nie mamy innego wyjścia.
 

Politycy

Nasz rząd powinien natychmiast zaprzestać polityki wspierania Putina. Skończyć z opłacaniem polskich nazistów. Zakończyć polityczną wojnę z Unią Europejską i NATO, a przede wszystkim przywrócić praworządność zgodnie z wyrokami TSUE by móc mieć dostep do środków unijnych.. 
 
Po prostu PiS musi pozwolić Polakom żyć dalej w zjednoczonej Europie!

#sankcje gospodarcze #sankcje wobec Rosji #sankcje unijne #wojna w Ukrainie #Rosja Putina #Putin #alternatywne źródła energii #dywersyfikacja dostaw

 
 
 
 
 
 
 

Sankcje gospodarcze

Kreatywna księgowość to cecha lichwiarzy i bankierów. Nic wiec dziwnego, że najbardziej doświadczony w tej materii jest  PiS-owski premier. Tak dużo naobiecywał polskim rodzinom, a tak mało są warte jego słowa. Najlepiej to widać w Polskim (nie)Ładzie. Teraz od 1 stycznia bańka mydlana pękła. Pojawiły się pierwsze wypłaty u górników, nauczycieli i lekarzy i kurtyna kłamstw opadła. Okazało się, że pensje wypłacane w styczniu za grudzień ubiegłego roku są znacznie niższe niż w 2021 roku. Dodatkowo liczy im się lichwiarskie podatki w Polskim Ładzie, a płaci według pensji minimalnej z roku 2021. Oczywiście PiS-owscy oszuści rządzący Polską zaraz znaleźli winnych. Są nimi księgowi, którzy robią "dywersję" Polskiego Ładu, bo "nie zależy im na dobrobycie Polaków". W ten sposób reżimowa propaganda TVP zrobiła z księgowych antypolską, piątą kolumnę. 
 

Polski Ład program propagandystów i etatowych hejterów

Źródłem obecnych problemów jest niedostosowanie Polskiego Ładu do obowiązujących od lat przepisów podatkowych. Widać wyraźnie, że propagandyści i politycy, którzy są twórcami programu nie wiele wiedzą o prawie podatkowym i ordynacji podatkowej obowiązującej w Polsce. Kierowali się jedynie propagandą i zaklinaniem rzeczywistości. Miliony złotych wydano na wycieczki Morawieckiego po Polsce, który tłumaczył PiS-owskiemu elektoratowi jakie to szczęście ich spotka wraz z Polskim Ładem. Ile zarobią na wspaniałomyślności rządu na który głosowali. To miał być miód lejący się strumieniami w ich serca. Coś co pozwoli im zapomnieć, że brak jakiejkolwiek pomocy państwa w zwalczaniu pandemii powoduje w Polsce najwyższą śmiertelność na świecie. W tym zakresie wyprzedziliśmy nawet najbiedniejsze kraje afrykańskie. Jednocześnie płatni hejterzy PiS-u otworzyli nową kampanię informacyjną, że nareszcie w Polsce zwolennicy Tuska dostaną po kieszeni. W imię zasady nie szkodzi, że Polacy będą chorować, umierać i mieć mniej pieniędzy. Ważne, że ci co głosują na PO będą mieć mniej pieniędzy. Skoro Polski Ład obniżył im pensje to widać na to zasłużyli (tekst jednego z płatnych hejterów na blogu TVP). Tymi co zasłużyli na niższe pensje są oczywiście pracownicy służby zdrowia i nauczyciele.

źródło: www.wykop.pl

Polski Ład w wypłatach Polaków

Uniemożliwienie odliczania ubezpieczenia zdrowotnego od dochodu w połączeniu z przesunięciem do końca roku możliwości skorzystania z kwoty wolnej od dochodu spowodowało u znaczniej części społeczeństwa zarabiającego niewiele więcej ponad płacę minimalną, obniżkę wynagrodzeń o 200-700 zł miesięcznie. Z jednej strony znacznie wzrosły rachunki za gaz i prąd, z drugiej zabrano Polakom środki do ich opłacenia. Sytuacja jest tak poważna, że wkrótce większości Polaków braknie pieniędzy na życie. Przyczyną problemów jest ordynacja podatkowa, która nakazuje głównemu pracodawcy odebrania prawa do zastosowania kwoty wolnej od podatków pracownikom, którzy poza swoją główną pracą są dodatkowo zatrudnieni, bądź prowadzą działalność gospodarczą. Szczytem chamstwa w tym kontekście jest wypowiedź ministra Czarnka. Stwierdził on z rozbrajającą szczerością, że jego kuratorzy zarabiają więcej w Polskim Ładzie. PiS-owskie rodziny pewnie też, ale nie zwykli Polacy. Przecież to minister Czarnek spowodował, że nauczyciele muszą pracować w kilku szkołach jednocześnie. Teraz dochodzi do tego, że w każdej szkole płacą osobne zdrowotne, a kwotę wolną od opodatkowania przenosi się do odliczenia na przyszły rok, o ile państwo nie zbankrutuje, a wszystko na to wskazuje. Jeszcze gorzej jest wśród pracowników służby zdrowia. Tu liczba miejsc zatrudnienia jest dużo większa, a większość medyków jest zatrudniona na umowę-zlecenie, jako niezależne podmioty gospodarcze. Tak działa cała służba zdrowia. To jest przerażające, że państwo polskie nie sprawdziło się nawet jako pracodawca.  
 

Pensja, a własna działalność gospodarcza

Od początku nowego roku najgłośniej jest o obniżkach pensji górników, pracowników służb mundurowych, nauczycieli i lekarzy. Jednak sprawa dotyczy wszystkich Polaków, którzy przy rozpoczęciu pracy, lub do końca ubiegłego roku, nie złożyli u swojego pracodawcy oświadczenia PIT-2. Takie zeznanie nie składali wszyscy uczciwi obywatele, którzy chcieli oficjalnie dorobić. Nie ma tam aferzystów chronionych przez układ rządzący. Emeryt, rencista, czy pracownik, który po pracy chce uzupełnić swój domowy budżet kilkugodzinną pracą w miesiącu nie składali PIT-2 uprawniającego pracodawcę do uwzględnienia kwoty wolnej od podatku. Do tej pory nie miało to większego znaczenia, bo odliczało się ubezpieczenie zdrowotne, a kwota wolna od podatku w wysokości 8000 zł nie robiła dużej różnicy w zarobkach. Teraz jest inaczej. Co gorsza Morawiecki traktuje tych ludzi jak milionerów, których trzeba puścić w skarpetkach. Kwota wolna od podatku w wysokości 30 tys zł nie jest dla nich. Muszą płacić co miesiąc podatki w w swoim podstawowym miejscu pracy w wysokości 500-600 zł, plus dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne. W efekcie ich miesięczny dochód w znacznej części zabierze im państwo. To razem około 1200 zł. Czyli wysokość minimalnej renty, czy emerytury. Oczywiście będzie mógł odzyskać zwrot w 2023 roku przy rozliczeniu rocznym, pomniejszony o inflację i o ile przeżyje, a państwo nie zbankrutuje. Dlatego od 1 stycznia chcąc dorobić sobie do pensji, emerytury czy renty najlepiej oszukiwać fiskusa. W innym przypadku Morawiecki zedrze ostatnią koszulę.
 

 

Czy można złożyć PIT-2 po 1 stycznia 2022 roku ?

Podobno ustawodawca na cito pracuje nad tym, żeby nie było przeciwwskazań do złożenia oświadczenia PIT-2 przez pracownika w jego podstawowym miejscu pracy po 1 stycznia 2022 roku. Powinni z tego skorzystać wieloetatowcy, wybierając najbardziej korzystne rozwiązanie i pamiętając, że kwotę wolną od podatku dochodowego można odliczyć jedynie w jednym miejscu pracy. Jednak eksperci podatkowi wskazują, że na chwilę obecną w Polskim Ładzie nie ma do tego podstaw prawnych. Z pewnością nie jest to możliwe w przypadku przychodów z dodatkowej działalności gospodarczej. Nawet gdy działalność ta jest niskodochodowa, czy zawieszona. Dopiero całkowite zlikwidowanie działalności gospodarczej uprawnia pracownika do złożenia oświadczenia PIT-2. To niezwykle zidiociały pomysł, aby zakładać, że pracownik po godzinach pracy, poświęcając kilkadziesiąt minut na własną działalność gospodarczą miał więcej zarabiać niż przez 8 godzin pracy pełnoetatowej.

Przykład

Pracownik zarabia minimalne wynagrodzenie w wysokości 3050zł brutto. Gdy prowadzi dodatkowo działalność gospodarczą jego pracodawca nie odliczy nie tylko ubezpieczenia zdrowotnego, ale i kwoty wolnej od podatku w efekcie zapłaci od pensji podatki i składki ubezpieczeniowe w wysokości 1060 zł. Bez względu na to ile dorobi sobie na prowadzonej po pracy działalności gospodarczej będzie płacił nie odliczalne ubezpieczenie zdrowotne w kwocie 270,90 zł. To daje nam kwotę danin w wysokości 1331 zł. Jeżeli wyrejestruje działalność gospodarczą, a dodatkowo będzie pracować na czarno zostanie mu w kieszeni 676 zł. Na tyle pan Morawiecki wycenił uczciwość biednych ludzi, uczciwie płacących podatki. Teraz to od nich ten lichwiarz pożycza na rok nadpłacony podatek dochodowy w wysokości 5100 zł od każdej osoby prowadzącej dodatkowo działalność gospodarczą na niewielką skalę. To się jemu opłaca bo ma darmowy kredyt nie uwzględniający inflacji. 
Ot taki Polski Ład i kreatywna księgowość lichwiarza.
 

Tarcza przeciwinflacyjna

Retoryka członków PiS, śmiejących się z biedy Polaków i obarczanie księgowych za wszystkie błędy Polskiego Ładu, byłoby niesmacznym żartem, gdyby nie fakt, że mamy do czynienia z galopującą inflacją. Najwyższą od ponad 20 lat i czasu reform Balcerowicza. Ceny gazu, prądu i paliw rosną wielokrotnie, pociągając za sobą ogólną drożyznę. Nawet pan Glapiński, zauważył, że w "najlepszej gospodarcze od czasów zaborów" mamy do czynienia z 9 % inflacją, której kulminacja będzie w czerwcu br. Do tego antyinflacyjna tarcza osłonowa jest tak symboliczna, że nie będzie mieć żadnego znaczenia dla zachowania wypłacalności Polaków. Przypominamy, że rewaloryzacja rent i emerytur to 3 %. Dzięki temu ich pobory nie wystarczą do opłacenia rachunków. Podobnie dzieje się z budżetami samorządów i różnego rodzaju fundacji. Jak nie zmieni się rząd lub jego polityka to wiele domów opieki społecznej zbankrutuje, a ich podopieczni będą umierać z zimna i głodu na ulicach. 
Ot takie wypychanie najuboższych na ulicę, jak imigrantów za druty kolczaste.
Oczywiście ta bieda nie dotyczy prezydenta Polski, rządu, członków PiS i ich rodzin.
Tylko skąd oni będą brać pieniądze na kolejne oszustwa wyborcze jak przestaniemy płacić podatki?
 

Z ostatniej chwili:

Bałagan jaki w Polskim Ładzie wywołało niedostosowanie go do obowiązującej ordynacji podatkowej, zwłaszcza braku oświadczeń PIT- 2 spowodował, że rząd na szybko zaczął szukać rozwiązań naprawczych. Główny ekonomista Ministerstwa Finansów Łukasz Czernicki stwierdził, że być może oświadczenie PIT-2 w ogóle nie będzie potrzebne. Regulacja zaniechania poboru zaliczek do kwoty wolnej 30 000 zł ma "przebiegać automatycznie". Wypowiedź Czernickiego była emitowana 7 stycznia 2022 roku w TVP Info, więc trudno przesądzać, czy miała jakiekolwiek znaczenie merytoryczne, czy jedynie propagandowe. 
 
#Polski Ład #PIT 2 #PIT-2 #kwota wolna od dochodu #ubezpieczenie zdrowotne #inflacja  

Szara strefa jedynym sposobem na Polski Ład

 
Od 1 stycznia 2022 roku Polski Ład stanie się faktem. Bez vacatio legis, ale za to z licznymi błędami. Zgodnie z ustawą od 1 stycznia 2022 podatnicy płacący podatek według skali podatkowej płacą składkę zdrowotną za styczeń w wysokości 9% od dochodu, a liniowcy 4,9% od uzyskanego dochodu. Składka ta powinna być opłacona do 20 lutego 2022 roku. Jednak wiceminister finansów stwierdził, że może to sprawić trudność księgowym dlatego podniósł składkę zdrowotną za styczeń do 9% dla wszystkich z zaznaczeniem, że będzie ona naliczona od 75% przeciętnego wynagrodzenia. Zgodnie z tym pomysłem styczniową składkę zdrowotną płaconą od dochodu w wysokości 9% (zasady ogólne) i 4,9% (liniowcy) podatnicy zapłacą w marcu. Oznacza to że w lutym zapłacą składkę taką jak płacili w 2021 roku, ale nie odliczą już jej od dochodu. Ot taki dodatkowy grosz dla budżetu. 
 
 

Jak odliczyć zdrowotne za cały 2022 rok?

Przykładem błędu w Polskim Ładzie jest pomysł, żeby o odliczeniu składki zdrowotnej od dochodu decydowała data opłacenia składki, do końca 2021 roku. Dzięki temu państwo zarobi na podatnikach kilkaset milionów złotych. Otwiera to również możliwość odliczenia od dochodu składki zdrowotnej za 2022 rok. Skoro liczy się termin wpłaty, a nie okres za który są płacone składki na ZUS, to można  dokonać przedpłaty na ubezpieczenie zdrowotne z wyprzedzeniem. Należałoby jedynie przewidzieć ile zdrowotnego zapłacimy w przyszłym roku. Musimy jednak pamiętać, że tego typu przedpłata będzie przez ZUS rozdzielona na wszystkie składki ubezpieczenia jakim podlega płatnik składek. Dlatego z tego pomysłu mogą efektywnie skorzystać jedynie płatnicy opłacający wyłącznie ubezpieczenie zdrowotne, którzy jednocześnie złożą stosowną deklarację ZUS.     


Zasady ogólne w Polskim Ładzie

Totalny bałagan w przepisach podatkowych, ich niespójność i wiele błędów powoduje, że hitem 2022 roku będą uproszczone formy rozliczeń z fiskusem. Ryczałt od przychodów ewidencjonowanych, karta podatkowa, czy podatek liniowy to najczęściej wybierane formy opodatkowania. Dla wielu podatników zasady ogólne przestają być atrakcyjną formą opodatkowania, z uwagi na 9% haracz w postaci nieodliczalnej składki zdrowotnej. Mimo tego są osoby, które chcą pozostać przy zasadach ogólnych, nazywanych coraz częściej "skalą podatkową".
 


Dlaczego "skala podatkowa"?

Zasady ogólne to forma opodatkowania rozliczająca podatników według "skali podatkowej". Oprócz wad ma ona kilka zalet. Przede wszystkim jest to korzystna forma opodatkowania dla osób, które mają niskie dochody, prowadzą inwestycje lub mają wysokie koszty działalności, znaczne odpisy amortyzacyjne i niskie marże handlowe. Dotyczy to szczególnie hurtowni, czy wysokonakładowych produkcji. Tylko skala podatkowa umożliwia rozliczenie inwestycji długookresowych, amortyzacji środków trwałych itp. Zasady ogólne wybierają również małżonkowie, którzy chcą wspólnie rozliczać się z podatku dochodowego. Jest to korzystne przy dużej różnicy w wysokości zarobków między małżonkami. Kwota wolna od podatku w wysokości 30 tys. zł to znacznie mniej od rocznego świadczenia emerytalnego, czy rentowego wielu Polaków. Wspólne rozliczenie z małżonkiem umożliwia pełną możliwość skorzystania z podwójnego odliczenia kwoty wolnej. Tylko zasady ogólne umożliwiają łączne skorzystanie z tej formy rocznego rozliczenia podatków. 
 

Polski Ład, obowiązki podatników na zasadach ogólnych

Polski Ład wprowadza obowiązek comiesięcznego składania do ZUS deklaracji rozliczeniowej DRA i DRA 2 (w przypadku płatników korzystających z ZUS - Plus). Do tej pory, z uwagi na stałą wysokość składek zusowskich deklaracje te były sporządzane przez system automatycznie. Teraz będziemy musieli samodzielnie wygenerować taki dokument i przesłać go lub dostarczyć osobiście do placówki ZUS.    


Jak składać deklaracje ZUS?

W ostatnim okresie pojawiło się w internecie wiele wpisów sugerujących, że do komunikacji z ZUS potrzebny jest kwalifikowany podpis elektroniczny, lub zakup programu do księgowości jakiejś firmy. To oczywiste bzdury! Według informacji uzyskanych na infolinii ZUS +225 601 600 nic nie zmieniło się odnośnie podpisywania dokumentów Profilem Zaufanym. Możemy to dokonać poprzez platformę ePUAP ZUS lub za pośrednictwem płatnika. Deklaracje ZUS DRA składamy do 20 dnia miesiąca. Jednak składkę na ubezpieczenie zdrowotne płacimy według deklaracji za dwa miesiące wcześniej. Czyli pierwszy raz "po nowemu" zapłacimy zdrowotne od dochodu w marcu, za styczeń.

#Polski Ład #zasady ogólne #skala podatkowa #deklaracja ZUS #ZUS DRA #ZUS DRA 2  #ubezpieczenie zdrowotne #składka na ubezpieczenie zdrowotne

Polski Ład. Zasady ogólne


 
Studiując ustawę "Polskim Ładzie" ciężko jest doszukać się informacji dotyczącej tego, że składkę zdrowotną za grudzień 2021 roku, której termin płatności upływa 10 stycznia należy zapłacić do końca grudnia. To taka PRL-owska metoda. My okradamy ciebie, bo ty najprawdopodobniej okradasz nas. Jak tego nie wiesz to jesteś frajerem. Takie zasady są dla osób które same są płatnikami składek na ZUS. Przedsiębiorców i osób zatrudnionych na umowę-zlecenie. Skoro dla fiskusa nie liczy się okres składkowy tylko termin wpłaty pieniędzy to może należy zapłacić ubezpieczenie zdrowotne za cały 2022 rok? Okazuje się, że partacze przygotowujący  Polski Ład tego nie przewidzieli. nawet odliczanie składki za grudzień, opłaconej w grudniu,może nastąpić dopiero w styczniu. takie jaja Morawieckiego. 
 

Składkę zdrowotną obliczysz na stronie www.zus.pl

Państwowe media ogłosiły. że bez trudu każdy podatnik wyliczy wysokość swojej składki na ZUS na ich oficjalnej stronie. Na razie pracownicy Zakładu Ubezpieczeń uczą się nowych zasad i przerywają rozmowy telefoniczne prosząc o późniejszy kontakt. To największy bałagan z jakim mamy do czynienia od 1989 roku. Nie wiadomo jak będzie wyglądać deklaracja i rozliczenie dla osób będących na etacie i prowadzących dodatkowo działalność gospodarczą. Teoretycznie dochód z obu tych źródeł przy zasadach ogólnych powinien być kumulowany. Jednak co zrobić z kwotą wolną od podatku? Przecież dopiero dochód, który przekroczy kwotę wolną od podatku jest rozliczany według stawki 9 % od dochodu. Czy podatnicy mają te dochody z dwu źródeł dodawać? A jeżeli tak to dlaczego mają liczyć zdrowotne podwójnie. Na to pracownicy infolinii ZUS przynajmniej przez pól roku nie odpowiedzą.
 
 

 

Pensje za grudzień w grudniu

Podobne przyspieszenie płatności składek na ZUS dotyczy pracowników. W większości firm nie ma jeszcze kalkulatorów wynagrodzeń uwzględniających nowe zasady naliczania składek. Idąc sobie i pracownikom na rękę, wielu pracodawców pensje za grudzień wypłaci jeszcze przed końcem roku. To dobra wiadomość przed świętami, gdy inflacja szaleje. Przeraża nas jednak perspektywa zmian w systemie podatkowym w 2022 roku. 
Może warto zawiesić działalność i przeczekać pierwsze miesiące funkcjonowania Polskiego (nie)Ładu?
 

Dojne krowy

Państwo traktuje podatników jak dojne krowy. Zamiast wsparcia za przetrwanie w okresie nieuzasadnionego lockdownu dokręca nam śruby podatkami. To jest dziwne bo tymi działaniami podcinają gałąź na której siedzą. Dużo znajomych ZUS za grudzień już zapłaciło. Kredytują w ten sposób rozwiązłość finansową rządu. Pewnie kolejna kasę dostanie Rydzyk, Bąkiewicz, czy Kurski. Może wpadnie też trochę grosza Mejzie, Obajtkowi, czy Banasiowi. Trochę kasy trzeba też dać premierowi. W końcu ma rozdzielność majątkową z żoną i wspaniałomyślnie zrezygnował z pensji bankiera jaką dostawał w czasach Tuska. 
My podatnicy mamy tylko płakać i płacić, żeby obecnie rządący mogli dalej nas okradać....

Ubezpieczenie zdrowotne za grudzień 2021. Polski nieład


Wszystko wskazuje na to, że opieszałość rządu w walce z pandemią, inflacja i rewolucja podatkowa związana z wprowadzeniem Polskiego Ładu przyczynią się do tego, że tegoroczne święta będą najgorsze od czasu reformy prof. Balcerowicza. Rząd stał się zakładnikiem narodowców w nadziei, że ich głosy pozwolą im dalej rządzić. To bezpośrednio przekłada się na kompletną niemoc rządu w walce z pandemią i inflacją. Dzięki temu ponownie Polska ma największą umieralność na świecie w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców. Jednocześnie bajki Glapińskiego o polskiej potędze i gospodarce, która jest najbogatsza od czasów zaborów stały się tragiczną farsą, a inwestorzy zastanawiają się czy to nie jest już ostatni moment, aby opuścić nasz kraj. 
 
Mimo tych faktów przedstawiciele PiS nie czują swojej odpowiedzialności za działania niezgodne z polską racja stanu. Wszystko co się złego dzieje to wrogie działania Unii Europejskiej. Coraz więcej ekonomistów uważa, że grozi nam dwucyfrowa inflacja i długookresowa zapaść gospodarcza.

Przyczyny (hiper)inflacji

Prezes Glapiński i premier Morawiecki, oceniając inflację w Polsce posługują się określeniem "inflacja importowana". To określenie pochodzi z czasów schyłku rządów Gierka. Gdy strajki wywołały galopującą inflację, tłumaczono to ludziom, że jest ona wynikiem drożejącej na świecie ropy naftowej. Podobnie jest teraz. Tylko, że jest to takie samo kłamstwo jak w PRL-u. Przy globalizacji i wspólnej walucie, czynnik inflacyjny jest niemal taki sam w całej Unii Europejskiej. Po to istnieje wspólna waluta. Korzysta z tego nawet Czarnogóra. Tylko w Polsce inflacja jest wyższa i to trzykrotnie. Nawet na Ukrainie nie ma tak dużej inflacji jak w Polsce. W kraju w który nie korzysta z przywileju bycia członkiem Unii Europejskiej, prezydent Zełeński mówi o planowanym zamachu stanu, gdzie jest prawdziwa wojna na granicy z Rosją, szaleje pandemia, a palec na kurku z ropą i gazem ma Putin. 
 
 

Zła polityka monetarna od 2015 roku

Na obecny stan polskiej gospodarki PiS pracuje od 2015 roku. To zwykły sabotaż. W imię walki o wzrost dzietności wprowadzono programy socjalne (m.in. 500+), przez co Polacy przejedli i przepili całą rezerwę finansową wypracowaną przez rządy PO-PSL. Rozdawnictwo pieniędzy nic nie dało w zakresie zwiększenia dzietności. 500+, przełożyło się jedynie na zwiększenie alkoholizmu i na powstanie rynku pracownika. 
 
W efekcie znacznie spadła efektywność pracy, o którą walczono od 1989 roku. Pracownicy mają wygórowane roszczenia finansowe, które nie przekładają się na ich wydajność. Jednocześnie wysokie średnie wynagrodzenie niewspółmiernie zawyżają duże zakłady państwowe, które nie są rentowne i w większości są dotowane przez państwo. Pracownicy tych spółek nie są wynagradzani za efekty pracy i wypracowany zysk, ale za polityczną dyspozycję względem rządu. To pracownicy tych zakładów są zapleczem związków zawodowych których przywódcy są w Zjednoczonej Prawicy. W tym samym czasie przedsiębiorstwa, które uczciwie płacą podatki (wykazują dochody) i utrzymują budżet są karane przez rząd płacą minimalną co bezpośrednio wpływa na inflację.




Polska nieprzyjazna przedsiębiorcom

Od 2015 roku Polska stała się krajem nieprzyjaznym przedsiębiorcom. Bezprawie. Aresztowania na polityczne zamówienia. Policja "zabezpiecza" dokumenty i aresztuje komputery firmy bez żadnego powodu. Najpierw zabierają potem szukają co można na nich znaleźć. Do inwigilacji poszukiwawczej wykorzystuje się najnowocześniejsze systemy szpiegujące, w tym Pegasus. Niemal wszyscy traktowani są jak złodzieje. Do tego wymusza się na nich haracz za prowadzenie działalności. Na tych zasadach są skłaniani do ponoszenia nieuzasadnionych wydatków. Mają kupować różnego rodzaju media, finansować partie polityczne, zatrudniać rodziny polityków i radnych. To są koszty, za które na końcu i tak płacą wszyscy konsumenci. Panuje przekonanie, że PiS jest jak mafia. Kto nie płaci na PiS będzie zlikwidowany, lub jak Discovery wypychany z naszego kraju jak migranci na granicy są wypychani do lasu, lub na bagna. Wprowadzenie za miesiąc, bez jakiegokolwiek vacatio legis, Polskiego Ładu jest najlepszym przykładem jak Państwo PiS traktuje Polaków - płatników podatków. Tym razem będzie to atak na wszystkich Polaków. 
 
Przecież podniesienie kosztów fiskalnych również odbije się na wzrost cen i wzrost inflacji nawet do 20 %. To się PiS-owi po prostu opłaca, a prezes Glapiński stwierdził, że jest zadowolony z takiej deprecjacji złotówki. Przypomina to samopoczucie ministra zdrowia, który jak widać również jest zadowolony z najwyższej umieralności Polaków od czasów II Wojny Światowej, najwyższej na całym Świecie. 
Tylko dlaczego oni niszczą Polskę?
 

NBP na usługach rządu

Art. 227 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej punkt 1 mówi: 
Centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza. 
Miesiąc temu prezes Glapiński przyznał się, że NBP celowo wywołał inflację już pod koniec 2020 roku. Zrobił tak żeby na tym zarobić. W ten sposób kolejny przedstawiciel PiS łamie prawo i konstytucję. Zarządzając w sposób nieodpowiedzialny bankiem centralnym doprowadził do anarchii fiskalnej, a Polskę na skraj ruiny gospodarczej. W konstytucji nie ma nic o tym, że NBP jest własnością Kaczyńskiego do zarabiania pieniędzy.Teraz robiąc dobrą minę do złej gry Glapiński w TVP tłumaczy swojemu elektoratowi że hiperinflacja to nic złego i powinni się z tego cieszyć, bo będą coraz więcej zarabiać. Przypominamy, że emeryci i renciści dostali z powodu inflacji 3 % podwyżki, ale tylko ci najbiedniejsi.  
 
Na inflacji bezpośrednio zarabia prezes Glapiński i jego pracownicy, bo "zarabia" NBP. Sporo pieniędzy zarobiły również SKOK-i, ściśle powiązane z członkami PiS. 

 

III wojna światowa

Kolejnym powodem braku zaufania do Polski jest straszenie polexitem. Już w 2015 roku forsowano hasło że flaga Unii Europejskiej to szmata. Przez kolejne lata dominowała antyunijna i antydemokratyczna retoryka. Teraz gdy rządy Zjednoczonej Prawicy opierają się na faszyzujących narodowcach, retoryka Bąkiewicza stała się obowiązującą wszystkich członków PiS. Mamy do czynienia z wyścigiem kłamstw i kalumnii wylewanych na Unię Europejską i Stany Zjednoczone. Biorą w tym udział nie tylko etatowi szczekacze, ale nawet PiS-owscy marszałkowie Sejmu, prezes Glapiński, premier Morawiecki. Od dawna słyszymy, że oni już nie chcą być w Europie.Teraz informują swój elektorat, że Polska jest okupowana przez Unię Europejską, a Bruksela doprowadziła do III Wojny Światowej z Polską. 
 
Podkreśla się przy tym słabości USA. Do połowy listopada 2021 roku nic złego nie mówiło się o Putinie i Łukaszence, mimo że już wcześniej działy się różne niepokojące wydarzenia na granicy z Białorusią. Swojej sympatii do tych dyktatorów nie kryje główny kastet Kaczyńskiego - Bąkiewicz. Coraz więcej dziennikarzy porównuje struktury polskich nacjonalistów do zielonych ludzików organizowanych przez OMON. Imponuje im w jaki sposób rozprawiają się oni z każdym przejawem sprzeciwu władzy. Bąkiewicz, który jest utrzymywany przez PiS z pieniędzy polskiego podatnika, ma coraz więcej do powiedzenia w Zjednoczonej Prawicy.
To źle wpływa na postrzeganie Polski przez inwestorów.


Ustawka na granicy?  

Wojna PiS z Niemcami, Czechami, Unią Europejską jest sygnałem dla Rosji i Białorusi. Przypomina to okres przed zaborami. Z zewnątrz widać, że Polska to słaby kraj, w którym panuje bezprawie. Władzę sprawuje nieodpowiedzialny rząd, a do tego jest osamotniona i bezbronna, z uwagi na brak sojuszy. Taka jest optyka naszego kraju na wschodzie. Można powiedzieć, że PiS świadomie sprowokował Łukaszenkę do burd na granicy z Polską. To przez rząd Morawieckiego Polska stała się państwem poza Unią Europejską. Do tego doszły ataki słowne na członków NATO - Niemcy i USA, a aktyw bojowniczy PiS-u po raz kolejny pokazał, tym razem w Kaliszu, swoją nienawiść do Żydów. Pokłosiem tej sytuacji wokół Polski stała się ustawka graniczna z Białorusią. Nie pomogli "sprzymierzeńcy" Kaczyńskiego - Erdogan i Orbán, którzy mają świetne interesy z Rosją i Białorusią. 
 
Dopiero włączenie się w konflikt Unii Europejskiej zaczęło łagodzić sytuacje.Oczywiście PiS chce na tym jak najwięcej  zyskać. Chcą nadal zarządzać tym kryzysem. Nie pozwalają, aby na granicy, od strony Polski byli obecni dziennikarze i organizacje charytatywne. Nie chcą też mieć obserwatorów z Frontexu i z NATO. Jednocześnie na spotkaniu grupy Wyszehradzkiej na Węgrzech bezkrytyczne przysłuchują się wypowiedzi Orbana, który zgodnej z wytycznymi od Putina, winą za ustawkę graniczną obarcza Unię Europejską i NATO. Od tygodnia do działań rządu doszło żądanie od Brukseli, aby "zapomnieli" o łamaniu prawa w Polsce i działaniach niezgodnych z prawem Unijnym, nawet o katastrofie ekologicznej w kopalni Turów. PiS jakby nic się nie stało, chce w dalszym ciągu wyciągać rękę do Brukseli po pomoc i opluwać ją umizgując się do Putina. Zgodnie z ostatnimi relacjami CNN od strony Białoruskiej, coraz więcej analityków widzi, że w tej ustawce, oprócz interesów Łukaszenki i Kaczyńskiego, chodzi głównie działania odciągające uwagę od sytuacji na granicy Rosyjsko - Ukraińskiej. 
Taki obraz Polski i wokół niej nie zachęca do prowadzenia interesów w tej części Europy. 


Badania wzrostu cen

Oczywiście oprócz kosztów związanych ze wzrostem cen prądu, gazu i paliwa, przeciętnego Kowalskiego interesują ceny artykułów spożywczych w sklepach. Również dla analityków rynku okres wzrostu inflacji daje sporo informacji o sprzedawcach. Można zauważyć, że pogłębia się coraz bardziej rozbieżność cenowa oferty miedzy drobnym handlem lokalnym, a siecią dyskontów. To oni wyraźnie wykorzystują inflację do podnoszenia cen i marży sprzedawanych produktów. Nic dziwnego robią to żeby zachować rentowność i pokryć ciągle rosnące koszty prowadzenia działalności. Koszyk zakupowy jest w nich o wiele droższy niż w marketach, a nawet w sklepach internetowych. Mimo możliwości handlu w niedzielę sklepy osiedlowe są coraz częściej likwidowane. W to miejsce pojawiają się sklepy w ramach franczyzy, głównie sklepy sieci Żabka, w których ceny są niewiele niższe od sklepów osiedlowych. Analiza cen w sklepach wielkopowierzchniowych pokazuje, że starają się one maksymalnie opóźniać wzrost cen związanych z inflacją.

 

Koszyk cenowy

Z uwagi na koszy logistyki i dowozu internetowe sklepy spożywcze mają zdecydowanie najwyższe ceny. Wyselekcjonowany przez ASM Sales Force Agency koszyk zakupowy kosztował u nich w październiku 2021 roku 255,92 zł. Wśród marketów w ubiegłym miesiącu najniższe ceny odnotowano w sieci Auchan. Koszyk zakupowy był tam tańszy o 22 % i kosztował 198,04 zł. Co ciekawe ceny towarów, które były w koszyku zakupowym w Auchan były w październiku 2021 roku niższe o 13,94 zł od tych z października 2020 roku i o 6,43 zł w porównaniu z wrześniem 2021 roku. Kolejne miejsca zajmują Lidl 218,45zł, Biedronka 219,59 zł, Makro C&C 220,05 zł, Carrefour 223,97 zł, Kaufland 225,25 zł. Pozostałem markety miały ceny powyżej średniej wartości koszyka, który w październiku 2021 roku wynosił 226,81 zł. Licząc rok do roku największy spadek cen odnotowano w Makro i wynosił 17 zł. Z tej analizy wynika, że markety chcą najniższymi cenami przyciągnąć do siebie klientów. W imię zasady: klient zadowolony poleci sklep pięciu następnym. Niską marżę na podstawowych artykułach zaliczanych do koszyka cenowego markety rekompensują na innych towarach.
Na 41 badanych produktów, aż 19 miało najniższą cenę w Auchan. 5 było w Makro, 4 w Biedronce, 2 w E.Leclerc. Najwyższe ceny odnotowano: 14 w sklepach internetowych, 10 w E.Leclercu, 8 w Tesco. 
 
Z tej analizy wynika, że jedynie wielkopowierzchniowe supermarkety dają szansę na złagodzenie skutków inflacji.
 

 

Metodologia

Badaniu poddano 41 produktów w 10 kategoriach asortymentowych: chemia domowa i kosmetyki, mrożonki, wędliny, nabiał, mięso, produkty tłuszczowe, słodkie, używki, alkohol, dodatki. Badano po 5 sklepów z każdej sieci w 12 miastach w Polsce.
 
 
 

Jak GUS mierzy się inflację

GUS mierzy inflację podobnie jak to jest w przypadku koszyka zakupowego ASM Sale Force Agency. 
Miernikiem inflacji jest w tym przypadku wskaźnik cen konsumpcyjnych. Zasady metodologii wyznacza ONZ. W Polsce to GUS dokonuje weryfikacji, opracowuje listę towarów i usług analizowanych w badaniu. Typuje obszary, gdzie będą badane ceny. Wyznacza punkty zbierania notowań: sklepy, markety, centra handlowe, apteki, stacje benzynowe, punkty usługowe itp. GUS sporządza listę 340 elementarnych wydatków konsumpcyjnych składających się na koszyk inflacyjny, obejmujących 12 działów: żywność i napoje bezalkoholowe, napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe, odzież i obuwie, koszty użytkowania mieszkania lub domu i nośniki energii, zakupy związane z wyposażeniem mieszkania i prowadzeniem gospodarstwa domowego, wydatki na zdrowie, transport, łączność, rekreacja i kultura, koszty związane z edukacją, wydatki na restauracje i hotele, inne towary i usługi.
 
Koszyk inflacyjny przygotowywany przez GUS ulega corocznym zmianom. To w przypadku podporządkowania jego struktur partii rządzącej jest z pewnością obszarem ułatwiającym dokonywanie manipulacji. Dla rządu jest to ważne, bo w oparciu o inflację wyliczoną przez GUS dokonywane są rewaloryzacje rent i emerytur. W 2021 roku rewaloryzacja rent i emerytur wyniosła 3,84 %, a w 2022 ma wynieść 4,89 %. Tym czasem inflacja w 2021 roku ma wynieść około 9 %, a w 2022 około 20 %. Przypomnijmy, że same koszty utrzymania mieszkania prąd i gaz zdrożały i zdrożeją ponad 20 %.  
To dla rządu kolejny czysty zysk, z postępującej inflacji. Mogą swobodnie dzięki polityce NBP i GUS okradać najsłabszych.
Z pewnością Boże Narodzenie 2021 roku będzie wyjątkowo smutne. 

 #inflacja #inflacja importowana #koszyk inflacyjny #koszyk zakupowy #GUS #denominacja złotego
 
 

Inflacja importowana, koszyk zakupowy

Lato 2021 roku to okres kiedy PiS, partia rządząca Polską postanowiła wykorzystać na wyprowadzenie naszego kraju z Unii Europejskiej i NATO. Prokurator stanu wojennego, aktywny działacz PZPR, Stanisław Piotrowicz, który z uwagi na swój życiorys nie dostał się nawet do Sejmu i został członkiem pseudo Trybunału Konstytucyjnego. Właśnie w lipcu jednoosobowo wykreślił Polskę z Unii Europejskiej wypowiadając obowiązek przestrzegania prawa unijnego. Stało się to 15 lipca 2021 roku o 9:30. W ten sposób Polska przestała być demokratycznym państwem prawa, a PiS oficjalnie stał się partią putinowską, z czego co prawda nie cieszą się tak jak Orban, ale tak samo jak on podporządkowują się poleceniom Putina. Celem partii putinowskich jest rozbiór Unii Europejskiej. Oczywiście nie jest to możliwe bez wyprowadzenia Polski z NATO. Pierwszy krok w tym kierunku dokonano 11 sierpnia 2021 roku dzięki prostytucji politycznej do jakiej doszło w Sejmie. Tak proceder korumpowania przekupnych posłów określił Szymon Hołownia. W ten sposób, dzięki marszałek Witek, a poprzez reasumpcję - czyli głosowanie do skutku - doszło do legalizacji prostytucji politycznej w PiS-owskim Sejmie. 

Partie putinowskie w Europie

Zanim ustawy pisane w Moskwie trafiły pod obrady polskiego Sejmu prezes Kaczyński podpisał międzypartyjny układ, włączający PiS do partii putinowskich. Układ ten możemy porównać jedynie z paktem Ribbentrop - Mołotow. Agenci Putina od lat prowadzą starania o tworzenie w Europie bloku partii przychylnych ekspansywnej polityce Kremla. 2 lipca 2021 roku PiS oficjalnie dołączył do putinowskich partii (EKR) złożonych z węgierskiego Fideszu Viktora Orbana, francuskiego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen, włoskich partii Bracia Włosi i Liga oraz skrajnie prawicowej hiszpańskiej Vox. 
 
 
W Parlamencie Europejskim w koalicji Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (EKR) są jeszcze faszyści - Szwedzcy Demokraci. Marine Le Pen przywódczyni EKR, chce, aby do tej koalicji dołączyła jeszcze niemiecka nacjonalistyczna partia AfD. Dzięki temu powstanie oś Paryż - Rzym - Berlin - Moskwa, która będzie zmieniać porządek z granicami w przyszłej, poUnijnej Europie. To z pewnością będzie nowe otwarcie dla Niemiec, a udział w tej inicjatywie Kaczyńskiego jasno pokazuje, że jest on bardziej zdrajcą, niż patriotą. Ani Rosja, ani Włosi, ani Francuzi, a tym bardziej Niemcy nie będą zainteresowani istnieniem "kłopotliwej" dla Europy Polski. 
 
 
Tym bardziej, że "Polsza to nie zagranica" jak często podkreśla Putin. Nawet Orban często mówi o tym, że Słowacja i polski Spisz, w tym tereny Podhala powinny wrócić do Węgier. Przecież zaraz po "zdobyciu" władzy przez PiS, Orban zaprosił Kaczyńskiego do "swojego" zamku w Nidzicy, tymczasowo znajdującego się na terenie Polski, jak to często podkreślają węgierscy i słowaccy nacjonaliści. No ale, aby realizować ukazy z Moskwy Polska musi wyjść z NATO, a przede wszystkim zerwać dobre stosunki ze Stanami Zjednoczonymi.

Źródło: TVN24

Abramsy za TVN

Jedną z pierwszych ustaw "Polskiego" Ładu skopiowanych z Kremla jest ustawa anty-TVN. Czystkę w niezależnych mediach Putin zrealizował w 2014 roku. W ten sposób usunął z Rosji wszelkie nieprzychylne mu media demokratyczne. W Polsce, po zawłaszczeniu trybunału konstytucyjnego, sądownictwa, prokuratorów, wojska i policji, wolne media są ostatnia ostoją demokratycznego państwa. Aby zrealizować ten pomysł Kaczyński obiecał Trampowi kupienie 250 czołgów Abrams. Za ten kontrakt PiS chciał, aby Discovery sprzedało TVN któremuś z oligarchów wskazanych przez prezesa. Niestety proputinowski Trump przegrał wybory w demokratycznych i liberalnych Stanach Zjednoczonych. To jest problem w który ciągle nie mogą uwierzyć członkowie PiS. 
 
 

Dlaczego Amerykanie zrozumieli prawdziwe intencje Trumpa i odsunęli go od władzy? 

Dochodzi wręcz do wyparcia faktów przez nasz rząd. PiS ciągle nie wierzy, że w Stanach Zjednoczonych prezydentem jest demokrata Joe Biden, jakby ciągle liczył, że Trump wróci na białym koniu. Co do Abramsów to pomysł jest jak najbardziej dziwny. To prawda, że czołgi należą do najwyższej generacji uzbrojenia. Jednak czy nasze drogi są przystosowane dla pojazdów ważących 72 tony. Ile mostów trzeba byłoby przebudować, żeby mogły poruszać się po Polsce? Poza tym, czy Biden zgodzi się na sprzedaż swojego najnowocześniejszego uzbrojenia Polsce rządzonej przez proputinowski rząd? Już w kontekście lexTVN amerykanie mówili o zerwaniu współpracy wojskowej i gospodarczej z Polską z Kaczyńskim w roli dyktatora. Do tego dochodzi konflikt z Izraelem i nie przestrzeganie prawożądności wynikającej z naszej obecności w Unii Europejskiej. Poza tym braki w uzbrojeniu naszej armii są największe w innych dziedzinach. Po wstrzymaniu zakupu helikopterów przez Macierewicza nadal nie mamy ich. Brak jest też podstawowej floty morskiej. Dlatego kupno Abramsów ma jedynie wymiar propagandowy. Białoruś i Rosja mają tysiące nowoczesnych czołgów. 250 chociażby najnowocześniejszych jednostek jest kompletnie bez znaczenia militarnego. Należy też wspomnieć, że polski producent czołgów Bumar Łabędy za czasów rządów PO podpisał umowę na produkcję we Polsce dużej ilości nowych jednostek bojowych. Nie wiadomo dlaczego PiS tę inwestycję zatrzymał. Przypadkowo? Czy na życzenie Kremla? 
Jak odczytać te wszystkie anty-Polskie działania PiS?
Sabotaż?


Założenia "Polskiego" Ładu

W skrócie cały ten "Polski" Ład miał być PR-owskim oszustwem dotyczącym pieniędzy z Unii Europejskiej. Propagandowo Fundusz Europejski, który ma służyć odbudowie Europy po pandemii nie może zaistnieć w świadomości PiS-owskiego elektoratu. Chodzi o to, aby pieniądze z UE były utożsamiane z dobrodusznością i hojnością Kaczyńskiego i jego politycznej sekty*.  Dlatego pieniądze płynące z Europy należało nazwać "Polskim" Ładem. Niestety niszczenie praworządności w Polsce, województwa wolne od LGBT, nieprzestrzeganie prawa unijnego, likwidacja wolnych mediów, w końcu zerwanie traktatów gospodarczych ze Stanami Zjednoczonymi i polityka dyskryminacji mniejszości może skutecznie zablokować środki, które ma dostać Polska. Do tego dochodzi niezrozumienie celu odbudowy po pandemii. Unia Europejska chce nowego otwarcia, odbudować przemysł z uwzględnieniem ekologicznych technologii. W Brukseli nazywają to Zielonym Ładem. Nowe ekologiczne wymogi Funduszu Europejskiego mają uderzyć w przestarzały przemysł rosyjski oparty technologię z wysoką emisją dwutlenku węgla. Polska torpedując Zielony Ład wypełnia kolejne zlecenie Putina.

 


Prostytuowanie zasadami rozdziału środków Unijnych

Zgodnie z tym co dowiedzieliśmy się od polityków podczas sejmowego posiedzenia hańby 11 sierpnia 2021 roku, jednym z elementów korumpowania posłów głosujących jak PiS była obietnica przyznania im decydującego głosu w rozdziale środków Unijnych, w ich okręgach wyborczych. Przyznanie takiego przywileju ma im uratować twarz za uczestnictwo w zdradzie fundamentalnych zasad wolności mediów i interesów Polski. To typowa hipokryzja Kaczyńskiego. Za pieniądze z Unii Europejskiej chce stworzyć wierny elektorat walczący o Polexit. To jak utrzymywanie PiS-owskich szczujni TVP i PR z pieniędzy abonamentowych płaconych przez wszystkich Polaków.

Główne kierunki programu "Polskiego" Ładu

Przede wszystkim wszelkie przepisy "Polskiego" ładu są pisane palcem po wodzie. Co prawda premier jeździ po Polsce mówiąc różne mniej lub bardziej głupie kłamstwa, ale brak większości w Sejmie i otwarty konflikt z Unią Europejska dowodzi, że cały Polski Ład jest zwykłym bajkopisarstwem...

"Obniżka" podatków

Głównym hasłem propagandowym "Polskiego" Ładu jest obniżka podatków dla najuboższych. To podstawowe kłamstwo premiera Morawieckiego. Wyłączenie składki zdrowotnej z odliczenia od podatku dochodowego to po prostu wprowadzenie obowiązkowego opodatkowania na poziomie 9 % od dochodu. Emeryt, który ma emeryturę w wysokości do 2500 zł ma na tym zyskać! Jego zysk polega na tym, że gmina w której mieszka nie dostanie pieniędzy z jego podatku dochodowego, bo od przyszłego roku swoje pieniądze da państwu w formie składki zdrowotnej potrącanej z jego emerytury. Oczywiście jego pieniądze rząd wyda na kolejne wirtualne maseczki, respiratory i szpitale rządowe, w których nikt się nie leczy. Natomiast gmina, która utrzymuje szpitale samorządowe, przychodnie, szkoły, odbiór nieczystości, oświetlenie ulic itd. będzie pozbawiona środków z podatku dochodowego. Dlatego w przyszłym roku jak w tym ponownie podniesie opłaty lokalne w kwocie dużo wyższej niż wirtualny zysk jaki uzyska emeryt z kwoty wolnej od podatku. Już podwyżka emerytur o 3 % w 2021 roku w żadnym stopniu nie zrekompensowała podwyżki ceny prądu, wody, wywozu śmieci itd. W efekcie w 2022 roku po raz kolejny emeryci będą wykiwani przez rząd i będą mieć coraz mniej pieniędzy. Poza tym jak widać z braku rozporządzeń państwo w przyszłym roku nie przewiduje już 14 emerytury, a i 13 emerytura jest zagrożona. W tym samym czasie podwyżki dla polityków idą w tysiące, zwłaszcza dla członków ich rodzin zatrudnionych w spółkach skarbu państwa. Również prezydent RP przyznał sobie 40 % podwyżkę, a radni w sejmikach wojewódzkich będą zarabiać 60 % więcej! 
To jest Kaczyńskiego Ład.

 

 

Składka zdrowotna dla osób prowadzących działalność

Oficjalnie obowiązkowa składka zdrowotna w 2021 roku (na respiratory od handlarza bronią) ma wynieść 9 % od dochodu. Jednak małym druczkiem dopisane jest w ustawie, że ma to być nie mniej niż 270 zł miesięcznie. W tym roku jest to 381,81 zł. Nie oznacza to, że jest to obniżka składki jak to mówi premier Morawiecki. Większość osób, które mają niskie dochody, czy straty, realnie płaciły dużo niższą składkę, bo odliczały je od dochodu w zeznaniu rocznym. Składkę zdrowotną muszą płacić wszyscy, bez względu na to czy mają duże firmy, czy prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą. Płacą ją również osoby, dla których działalność gospodarcza jest zajęciem dodatkowym. Rolnicy, emeryci, renciści, osoby zatrudnione na pełen etat będą musieli płacić ten haracz w wysokości minimum 3240 zł rocznie, bez względu na to czy udało im się cokolwiek zarobić. Płacili również w okresie lockdownu, ale do tej pory mogli tę składkę odliczyć. Można stwierdzić, że dla wielu podatników prowadzących działalność gospodarczą jest to podwyżka podatku zdrowotnego (na respiratory od handlarza bronią) z 53,03 zł (część składki zdrowotnej, której nie można odliczyć w 2021 roku) na 270 zł.
 

Pensja minimalna

Powyższe przykłady dotyczyły osób najbiedniejszych. Tych których dochodu zbliżone są do kwoty dochodu wolnego od opodatkowania. Jednak już minimalne wynagrodzenie w wysokości 3000 zł daje nam 36 tys. zł dochodu rocznie. Od tego zapłacimy 1100 zł podatku dochodowego + 3240 zł na ubezpieczenie zdrowotne + 4935 zł na pozostałe ubezpieczenia. To daje miesięczne obciążenie pensji w kwocie 523 zł. Czyli statystycznie jako grupa zaszeregowania najbiedniejsi będą płacić najwyższe podatki.



Klasa średnia

Klasę średnią czeka w przyszłym roku duży bałagan związany z optymalizacją podatkową. Możliwe, że jak za komuny będzie się znowu opłacać zakładanie spółdzielni produkcyjnych zrzeszających drobnych przedsiębiorców, albo do łask wrócą spółki prawa handlowego. Bycie w Unii Europejskiej wciąż daje nam prawo na rejestrowanie działalności gospodarczej za granicą. To przykładowo zapowiada już TVN. Wiele państw w Unii Europejskiej ma dużo niższe i przyjazne podatki. Na wniosek prezesa Glapińskiego, pan prezydent Duda podpisał ustawę puszczającą oko do szarej strefy. Zgodnie z nią płatności do 5 500 zł będą zwolnione z obowiązku dokonywania ich za pośrednictwem rachunków bankowych. Mimo pandemii wierzyciel nie będzie mieć możliwości odmówić przyjęcia gotówki. W sumie jest to jakieś rozwiązanie. Wystarczy zwiększyć fundusz reprezentacyjny, czy odpisy na promocje i reklamę. Z pewnością czeka nas ciekawa końcówka roku, tym bardziej, że rząd chwilowo znudził się wprowadzaniem "Polskiego" Ładu i otworzył nową wojnę tym razem z Izraelem o możliwość przedawnienia w zakresie prawa własności. 15 sierpnia 2021 roku premier mówiąc o "Polskim" Ładzie wspomniał również o "polskiej pomocy humanitarnej dla Afgańczyków". Pan premier chwalił się decyzją o wydaniu Afgańczykom współpracującym z naszymi służbami blisko 50 polskich wiz. "- To wielka pomoc naszego rządu dla naszych przyjaciół Afgańczyków".  Nie dodał, że wizy będą do odebrania w polskiej ambasadzie w New Delhi, oddalonej o 1400 km od Kabulu otoczonego  i kontrolowanego przez Talibów. Niestety LOT tam nie lata, a z Amerykanami i Europą jesteśmy pokłóceni. Putin pewnie też nie pomoże, no chyba, że w zabijaniu naszych afgańskich przyjaciół (czytaj zwerbowanych agentów).
 

Deklaracja prezydenta Dudy

15 sierpnia 2021 roku w przemówieniu na placu Piłsudskiego w Warszawie pan prezydent Duda podkreślił, że odtąd będzie stał na straży zasad konstytucyjnych. Zapewnił, że będzie walczył o wolność słowa i  swobodę działalności gospodarczej, w tym o przestrzeganie prawa własności. To bardzo dziwna deklaracja, zważywszy na dotychczasową działalność prezydenta. Co warte są te słowa, gdy w perspektywie, za 4 miesiące ma dojść do rewolucji w podatkach i zasadach prowadzenia działalności gospodarczej, a ciągle nie wiemy na czym mają polegać te zmiany. Co warte są te słowa, gdy państwo może nawet tak wielkiej firmie jak Discovery odebrać bezprawnie koncesję. Dziś nie wiemy nawet jaki system opodatkowania będziemy musieli wybrać od 1 stycznia. Przecież uruchomienie spółki prawnej nie jest możliwe z dnia na dzień. To samo dotyczy rejestracji firmy za granicą. To panie prezydencie jest już dla pana pole do potwierdzenia swoich słów. Może należałoby wystąpić w obronie praw osób, które prowadzą działalność gospodarczą? Zasadą Polskich rządów od 1989 roku było, że zmiany podatkowe dokonywano z uwzględnieniem vacatio legis. Czasu niezbędnego na dostosowanie działalności gospodarczej do nowych przepisów. Może czas o tym przypomnieć twórcom "Polskiego Ładu". Może warto też zagwarantować, że nikt bezprawnie nie odbierze nam naszych firm, tak jak to teraz rząd robi z Discovery.

 

Tonący brzydko się chwyta

Tonący brzydko się chwyta. Takie określenie użył przed laty Antoni Słonimski parafrazując znany powszechnie aforyzm. Polityczna sekta stojąc pod ścianą odpowiedzialności za swoje czyny zrobi wszystko żeby się ratować. Ludzie związani z PiS nie mają już wyjścia. Gdy zrozumieli, że nie mają szans w demokratycznych wyborach zrobią wszystko, żeby je sfałszować, lub do nich nie dopuścić. Wybory prezydenta w 2020 były na pograniczu fałszerstwa. Głównie ze względu na to co robiła telewizja TVP -  "państwowa", a w zasadzie partyjna. Teraz oglądalność programów propagandowych w tej telewizji spadła do zera i potrzebne jest "nowe" otwarcie. Pomysł padł na likwidację TVN. Chodzi o to by nie było informacji o przekrętach i kradzieżach członków tej władzy. Zastanawiają jednak ciągłe prowokacje jakie na narodzie polskim dokonuje PiS. Jak wynika z ujawnionych maili Dworczyka już protesty kobiet przeciw nakazowi rodzenia chorych i uszkodzonych płodów dawało Kaczyńskiemu pomysł do wprowadzenia stanu wojennego z czołgami strzelającymi do ludzi na ulicach polskich miast.
 
 
A może teraz też o to chodzi?
Może rządzący chcą na tyle sprowokować Polaków, aby PiS mógł zmienić rząd mniejszościowy na rządy kontrolowanej przez siebie junty wojskowej. Tak przecież było w wielu krajach Ameryki Łacińskiej. Czy nie po to powołano wojsko terytorialne? Sytuacja przypomina tę w Argentynie w 1982 roku. Wówczas rząd wojskowy, żeby utrzymać się przy władzy, wywołał wojnę przeciw Wielkiej Brytanii o liczące 1950 osób Falklandy.
 

Norman Davies

*) Polityczna sekta to określenie Normana Daviesa. Ten doświadczony analityk historii współczesnej, profesor Uniwersytetu Londyńskiego już dawno tak nazywał PiS. Otwarcie porównuje pomysły Kaczyńskiego z działaniami dyktatorów państw Ameryki Łacińskiej udającymi państwa "zaprzyjaźnione" z USA. Norman Davies od początku wiązał deklarację zakupu Abramsów z niszczeniem demokracji w Polsce. To było jeszcze zanim Suski złożył swoją putinowską ustawę lexTVN w Sejmie. Zwrócił uwagę na goebbelsowską propagandę partii rządzącej. Ustawę, której pierwowzór napisano na Kremlu 20 lat temu, Suski nazywa ustawą "chroniącą" Polskę przed Rosją i Chinami. Rosją od której kupujemy na dużą skalę węgiel z Donbasu kradziony Ukrainie. Chinom z którymi mamy wspaniałe stosunki gospodarcze, a "Jedwabny szlak" jest wizytówką tego rządu. Do tego pan prezydent Duda jest zagorzałym lobbystą chińskiego Tik Toka, społecznościowej aplikacji szpiegującej, zakazanej w wielu krajach.
Tylko niezwykle zaślepiony elektorat PiS może nie zauważyć, że wszystkie te działania łączy przemyślane działanie przenoszące Polskę do sfery wpływów Rosji.

#Polski Ład #prostytucja polityczna #lexTVN #wolność gospodarcza #wolność mediów

'Polski Ład', czyli legalizacja prostytucji