Obsługiwane przez usługę Blogger.
Zgodnie z ustawą z dnia 22.07.2016 r. o zmianie ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę oraz niektórych innych ustaw, od 1 stycznia 2017 roku osoby, które prowadzą działalność gospodarczą bez zatrudniana innych osób i świadczą usługi, mają obowiązek prowadzić ewidencję czasu pracy poświęconego na wykonanie danej usługi. Zamierzeniem ustawodawców było wyznaczenie minimalnej stawki za wykonywanie pracy w wysokości 13 zł za godzinę.  W ustawie określono,  że dotyczy ona osób  pracujących na umowę-zlecenie bądź umowę o świadczenie usług, przy czym może to być nawet umowa ustna.


Wyłączeniem z tego obowiązku jest zasada wynagrodzenia prowizyjnego od efektów wykonywanej usługi, bądź zlecanie usługi jako podwykonawca osobom trzecim. W ustawie zaznacza się, że wysokość kary za niepłacenie należnej minimalnej stawki wynosi od 1000 do 30000 zł. By ukarać zleceniodawcę wystarczy jest brak potwierdzającej to ewidencji. Jedynym warunkiem płacenia kary przez zlecającego usługę jest prowadzenie działalności gospodarczej.

Czyli, jeżeli wołam do domu hydraulika by mi naprawił kran, a on nie sporządzi ewidencji czasu pracy, a ja oficjalnie handluję pietruszka na rynku to podlegam karze do 30000 zł. 

Złapałem za telefon i dzwonię do Państwowej Inspekcji Pracy. Łódź, Warszawa, Radom nikt nie odbiera. W końcu odezwał się Lublin. Relacjonuję moją sytuację: " Od ponad dwudziestu lat zajmuję się produkcją i handlem. Od dwu lat wykonuję dodatkowo usługę internetową, umowy z klientem nie mam. Na fakturze piszę ile godzin poświęciłem na tę pracę bo na tej podstawie wyliczam należność za usługę. Czy muszę dawać klientowi ewidencję czasu pracy? "  Chwilę zastanowienia w słuchawce i słyszę: " Jak to pan nie ma umowy? Na jakiej podstawie pan pracuje? Tak nie wolno! " Tłumaczę urzędnikowi: " Na takiej samej jak każdy szewc, taksówkarz, czy pływający ze mną po Mazurach skipper! " O hydrauliku na wszelki wypadek nie mówiłem bo żona go wezwała i nie dał jej godzinówki czym być może złamała ustawę. Niestety pan stwierdził, że w Polsce nie wolno wykonywać usług bez umowy-zlecenia. Pewnie do niedawna w aptece pracował z panem Bartłomiejem zanim dostał awans życia i misję karania ludzi.

Dzwonię do mojej skarbówki. Pani świetnie zorientowana. Całkowicie zdziwiona, że ludzie tacy jak ja muszą prowadzić ewidencją czasu pracy. Wskazuje mi niezgodność przepisów prawa z ustawą "godzinową". Przecież podmioty gospodarcze mają zagwarantowaną równoważność przy zawieraniu umów na wykonywanie usług. Zleceniodawca nie ma prawa żądać od wykonawcy rozliczania się ile godzin poświęcił na wykonanie usługi! Grzecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.

Czyli żona złamała prawo czy nie nie biorąc od hydraulika ewidencji czasu pracy?  Pewnie dla jednych tak, dla drugich nie. Ale czy warto z koniem się kopać. Przecież kumpel Bartłomieja pełni patriotyczną misję. Na wszelki wypadek spełniłem swój obowiązek i wydrukowałem ewidencję czasu pracy przekazując ją klientowi razem z fakturą. Zgodnie z ustawą nie ma określonego szablonu ewidencji czasu pracy. Strony, nawet w przypadku umowy ustnej, powinny uzgodnić wzór przed rozpoczęciem wykonywania usługi.

Nie jestem przeciwny walce o godność pracowniczą. Umowy śmieciowe to nic dobrego, podobnie jak bezpłatne staże łącznie z tymi z Urzędów Pracy. To jest nieuczciwa konkurencja dla tych przedsiębiorców, którzy z takich form nie korzystają. Słowo samozatrudnienie, umowy śmieciowe są dla mnie dziwne. Jednak umowy na wykonywanie usług skalkulowane na warunkach poszanowania obu stron są czymś normalnym. Przecież wszystkie umowy outsourcingowe na tym polegają.
Niestety kilka lat temu państwo "puściło oko" do przedsiębiorców by w ten sposób nie płacili urlopów, chorobowego, dodatków za pracę w niedzielę i święta. Takie umowy powinno się z automatu przekwalifikować na normalne umowy o pracę. Jednak ta ustawa tego nie zmieni.

Moim zdaniem najlepsze byłoby oddolne tworzenie związków zawodowych obejmujących wszystkich pracowników. Nie ma znaczenia czy pracują na umowę-zlecenie, na umowę o pracę w kilkuosobowej firmie, czy dużym zakładzie. Tylko związki zawodowe mogą skutecznie zadbać o ich warunki pracy. Niestety, to rozwiązanie z pewnością nie spodobałoby się politykom.


#samozatrudnienie #PIP #ewidencja czasu pracy


Ewidencja czasu pracy czyli tak zwana godzinówka

Zgodnie z ustawą z dnia 22.07.2016 r. o zmianie ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę oraz niektórych innych ustaw, od 1 stycznia 2017 roku osoby, które prowadzą działalność gospodarczą bez zatrudniana innych osób i świadczą usługi, mają obowiązek prowadzić ewidencję czasu pracy poświęconego na wykonanie danej usługi. Zamierzeniem ustawodawców było wyznaczenie minimalnej stawki za wykonywanie pracy w wysokości 13 zł za godzinę.  W ustawie określono,  że dotyczy ona osób  pracujących na umowę-zlecenie bądź umowę o świadczenie usług, przy czym może to być nawet umowa ustna.


Wyłączeniem z tego obowiązku jest zasada wynagrodzenia prowizyjnego od efektów wykonywanej usługi, bądź zlecanie usługi jako podwykonawca osobom trzecim. W ustawie zaznacza się, że wysokość kary za niepłacenie należnej minimalnej stawki wynosi od 1000 do 30000 zł. By ukarać zleceniodawcę wystarczy jest brak potwierdzającej to ewidencji. Jedynym warunkiem płacenia kary przez zlecającego usługę jest prowadzenie działalności gospodarczej.

Czyli, jeżeli wołam do domu hydraulika by mi naprawił kran, a on nie sporządzi ewidencji czasu pracy, a ja oficjalnie handluję pietruszka na rynku to podlegam karze do 30000 zł. 

Złapałem za telefon i dzwonię do Państwowej Inspekcji Pracy. Łódź, Warszawa, Radom nikt nie odbiera. W końcu odezwał się Lublin. Relacjonuję moją sytuację: " Od ponad dwudziestu lat zajmuję się produkcją i handlem. Od dwu lat wykonuję dodatkowo usługę internetową, umowy z klientem nie mam. Na fakturze piszę ile godzin poświęciłem na tę pracę bo na tej podstawie wyliczam należność za usługę. Czy muszę dawać klientowi ewidencję czasu pracy? "  Chwilę zastanowienia w słuchawce i słyszę: " Jak to pan nie ma umowy? Na jakiej podstawie pan pracuje? Tak nie wolno! " Tłumaczę urzędnikowi: " Na takiej samej jak każdy szewc, taksówkarz, czy pływający ze mną po Mazurach skipper! " O hydrauliku na wszelki wypadek nie mówiłem bo żona go wezwała i nie dał jej godzinówki czym być może złamała ustawę. Niestety pan stwierdził, że w Polsce nie wolno wykonywać usług bez umowy-zlecenia. Pewnie do niedawna w aptece pracował z panem Bartłomiejem zanim dostał awans życia i misję karania ludzi.

Dzwonię do mojej skarbówki. Pani świetnie zorientowana. Całkowicie zdziwiona, że ludzie tacy jak ja muszą prowadzić ewidencją czasu pracy. Wskazuje mi niezgodność przepisów prawa z ustawą "godzinową". Przecież podmioty gospodarcze mają zagwarantowaną równoważność przy zawieraniu umów na wykonywanie usług. Zleceniodawca nie ma prawa żądać od wykonawcy rozliczania się ile godzin poświęcił na wykonanie usługi! Grzecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.

Czyli żona złamała prawo czy nie nie biorąc od hydraulika ewidencji czasu pracy?  Pewnie dla jednych tak, dla drugich nie. Ale czy warto z koniem się kopać. Przecież kumpel Bartłomieja pełni patriotyczną misję. Na wszelki wypadek spełniłem swój obowiązek i wydrukowałem ewidencję czasu pracy przekazując ją klientowi razem z fakturą. Zgodnie z ustawą nie ma określonego szablonu ewidencji czasu pracy. Strony, nawet w przypadku umowy ustnej, powinny uzgodnić wzór przed rozpoczęciem wykonywania usługi.

Nie jestem przeciwny walce o godność pracowniczą. Umowy śmieciowe to nic dobrego, podobnie jak bezpłatne staże łącznie z tymi z Urzędów Pracy. To jest nieuczciwa konkurencja dla tych przedsiębiorców, którzy z takich form nie korzystają. Słowo samozatrudnienie, umowy śmieciowe są dla mnie dziwne. Jednak umowy na wykonywanie usług skalkulowane na warunkach poszanowania obu stron są czymś normalnym. Przecież wszystkie umowy outsourcingowe na tym polegają.
Niestety kilka lat temu państwo "puściło oko" do przedsiębiorców by w ten sposób nie płacili urlopów, chorobowego, dodatków za pracę w niedzielę i święta. Takie umowy powinno się z automatu przekwalifikować na normalne umowy o pracę. Jednak ta ustawa tego nie zmieni.

Moim zdaniem najlepsze byłoby oddolne tworzenie związków zawodowych obejmujących wszystkich pracowników. Nie ma znaczenia czy pracują na umowę-zlecenie, na umowę o pracę w kilkuosobowej firmie, czy dużym zakładzie. Tylko związki zawodowe mogą skutecznie zadbać o ich warunki pracy. Niestety, to rozwiązanie z pewnością nie spodobałoby się politykom.


#samozatrudnienie #PIP #ewidencja czasu pracy


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza