Obsługiwane przez usługę Blogger.

Fenomenem czasów PRL-u był fakt, że Polacy znacznie więcej wydawali niż zarabiali. Powszechne oszukiwanie fiskusa nie było jednak czymś nagannym w opinii publicznej. Dobrze kombinuje, jest zaradny, potrafi załatwić. Takie powszechne opinie były adresowane odnośnie osób, które nie wykazywały w sposób rzetelny swoich źródeł dochodów. W urzędach skarbowych był powołany specjalny referat wyjaśniający zajmujący się rozliczaniem dochodów z nieujawnionego źródła. W latach osiemdziesiątych dodatkowo powołano specjalne komórki w Izbach Skarbowych, a w milicji wydziały do spraw przestępstw gospodarczych. Wszystko to zmierzało do opodatkowania nieujawnionych źródeł dochodów, choć jednocześnie stanowiło furtkę do szantażowania i inwigilacji określonych środowisk. Musimy pamiętać też, że równolegle do całego mechanizmu karania i egzekwowania należności podatkowych od osób nieuczciwych stosowano również okresowe amnestie i zwolnienia z nałożonych kar. Były one stosowane dość dowolnie w zależności od rodzaju i wielkości nadużycia. W ten sposób służby bezpieczeństwa mogły masowo werbować chociażby cinkciarzy, których działalność była wówczas nielegalna. Czy niektóre obecne przepisy dotyczące abolicji podatkowej nie przypominają tamtych czasów?

W czasach PRL-u podstawą wzywania obywateli do stawienia się w urzędzie i tłumaczenia z uzyskiwanych dochodów były głównie informacje celne. Polacy zarabiali na brakach towarów na rynku szmuglując co się da zza granicy. Celnicy sporządzali notatki z wykazanego przemytu i zawiadamiali urzędy skarbowe właściwe co do miejsca zamieszkania. Podobne notatki sporządzali milicjanci i inne służby podczas kontroli na rynkach i straganach. Rozliczano też donosy mieszkańców, sąsiadów, "aktywistów społecznych" atc. Rozliczano też nabycia towarów o znacznej wartości. Głównie zakup drogich samochodów, domów, mieszkań.
Urzędy posługiwały się przy tym specjalnymi tabelami określającymi ile kosztuje rzeczywiste utrzymanie rodziny w zależności od ilości jej członków i wieku. W ten sposób każdemu można było udowodnić, że ma dochody których nie ujawnia. Praktycznie 70 % społeczeństwa nie spełniało tych norm, a żyło.


Dziś organy skarbowe ścigające dochody z nieujawnionych źródeł posługują się specjalnymi algorytmami. W ten sposób dość łatwo mogą wytypować osoby o podejrzanych wydatkach nie adekwatnych do  wykazywanych dochodów. Ludzie zajmujący funkcje państwowe, sędziowie, politycy, samorządowcy, urzędnicy... są obligowani do sporządzania corocznych zestawień posiadanego majątku. Ocenę ich wiarygodności niestety dokonują również politycy. Zwłaszcza ostatnio. To powoduje, że jak w PRL-u ujawnianie dochodów z nieujawnionego źródła jest idealnym sposobem zwalczania opozycji przez panujące władze.

Zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób fizycznych art. 20 ust. 1 i ust. 2 oraz art. 30 ust. 1 pkt 7 (Dz.U. z 2000 r. Nr 14, poz. 176 ze zm.) organ podatkowy jest uprawniony do porównywania wysokości wydatków, jakie podatnik poniósł z ciągu roku podatkowego, z zasobami finansowymi jakie zgromadził w rozliczanym okresie, jak i tymi co zostały mu z lat poprzednich. Jeżeli w następstwie tych działań zostanie stwierdzone, że wydatki nie znajdują pokrycia w ujawnionych źródłach przychodów i oszczędnościach z lat poprzednich, organy podatkowe zyskują uprawnienia do przyjęcia, że podatnik osiągnął przychody ze źródeł których nie ujawnił. W tym przypadku ustawowo ciężar dowodowy istnienia i pochodzenia przychodów z nieujawnionego źródła spoczywa na podatniku a nie na organach skarbowych.
Przychody takie podlegają opodatkowaniu, to tak zwany domiar, a ich ukrywanie są podstawą do naliczenia kary, zazwyczaj dwukrotność podatku od zatajonych dochodów.

Nie bez powodu używamy tu słowa domiar. W czasach PRL-u tak nazywano podatek uznaniowy. Urząd skarbowy uznawał, że należy go wymierzyć. Podobnie jest już teraz. Organy skarbowe nie ścigają polityków partii rządzącej za nadużycia, a aktywnie inwigilują polityków opozycji. To przy upaństwowieniu prokuratury i sądów daje jasny obraz, że czasy PRL-u wróciły, i to chyba w bardziej bolesny sposób.

Ciężko nie zauważyć, że nadal istnieje społeczne przyzwolenie na oszukiwanie fiskusa. Czynią tak prezydenci państw, politycy, sportowcy, celebryci. Jedni robią to niemal oficjalnie, inni uciekają w raje podatkowe. Jest też cały system wymówki skąd posiada się niewykazane dochody. Przez wiele lat rozliczeniom dochodów z nieujawnionego źródła nie podlegały przychody osiągane z rolnictwa. Wystarczyło na każde pytanie o przychody mówić, że jest się rolnikiem i to zamykało dalsze postępowanie. Furtkę w praniu pieniędzy stanowiła też, w niektórych przypadkach, karta podatkowa. Ten zryczałtowany podatek, nie zależny od wielkości przychodów, dawał podstawy do składania wyjaśnień, że działalność objęta tą formą opodatkowania przynosiła horrendalne zyski. Inną formą było wskazywanie nierejestrowanych wygranych. Tu trzeba było jedynie wiedzieć, gdzie takie wygrane przysługują. Zwolnieniom od podatku przysługują również spadki od osób najbliższych. Ciężko prosić o wyjaśnienia osobę zmarłą, skąd miała tyle pieniędzy, które zostawiła swoim potomkom. Niektórzy by uniknąć niepotrzebnych wezwań biorą kredyty, lub leasingi. Umawiają się z bankiem na depozyty, a jednocześnie oficjalnie zaciągają pożyczkę. Jedną z współczesnych form prania pieniędzy przez gangi przestępcze były drogie sklepy z ekskluzywną odzieżą, których cena wielokrotnie przewyższała wartość rynkową. Fikcyjna sprzedaż w tych sklepach, opodatkowana ryczałtem, umożliwiała na małą skalę legalizację wpływów z nielegalnych źródeł.

Z uwagi na wysokie koszty znalezienia i udowodnienia nieprawidłowości, ustawodawcy w wielu krajach przygotowali furtki dobrowolnego ujawniania nieopodatkowanych źródeł przychodu. Takie furtki powrotu na dobrą drogę są stosowane zazwyczaj zanim organ kontroli skarbowej weźmie się za prześwietlanie jakiejś osoby, sprawdzenia bilansu jego wydatków i dochodów.

Art. 16. § 1. Kodeksu Karnego Skarbowego wprowadza pojęcie czynnego żalu:

Nie podlega karze za przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe sprawca, który po popełnieniu czynu zabronionego zawiadomił o tym organ powołany do ścigania, ujawniając istotne okoliczności tego czynu, w szczególności osoby współdziałające w jego popełnieniu.

Instytucja czynnego żalu może być stosowana również na wniosek organu skarbowego. W celu zaoszczędzenia kosztów postępowania karno skarbowego proponuje się "polubowne załatwienie sprawy". Uznaniowo wyznacza wysokość należnego podatku który należy wpłacić w określonym terminie. Dopiero przekroczenie tego terminu i nie wpłacenie stosownej należności podatku powoduje wszczęcie procedury karnej z urzędu. Nie jest to oczywiście regułą.


Tak jak w służbie zdrowia łatwiej jest zapobiegać chorobom niż leczyć, tak jest łatwiej wprowadzić w ordynacji podatkowej stosowne przepisy zapobiegające ukrywaniu źródeł dochodu, niż później je ścigać. Walka o ściągalność podatków trwa od zawsze. Była w PRL-u jest i teraz. Często przypomina to syzyfowe prace. W PRL-u była zasada opodatkowania ponad miarę. Ustawodawca zakładał, że i tak podatnicy nie wykazują wszystkiego. Tak jest pewnie i teraz z wysokościami niektórych ryczałtów.

Szacuje się, że obecnie około 20 % źródeł dochodów nie jest ujawniana. Gro z nich to zwykła pomoc sąsiedzka, za którą wykonawca usługi dostaje pieniądze. Jest też działalność na niską skalę nie istotna ze względów uszczupleń podatkowych. By takie przypadki oczyścić z poczucia winy rząd wprowadza instytucję prowadzenia niezarejestrowanej działalności. Każda złota raczka będzie mogła zarobić dodatkowo do 1050 zł miesięcznie. Jednak nie jasne są do końca zasady rejestracji przychodów przy takiej działalności.

Od kilku lat fiskus robi wszystko by rejestrować jak najwięcej transakcji handlowych. W ten sposób łatwo jest kontrolować nasze wydatki, a algorytm może wskazać najbardziej aktywnych. Uległa zwiększeniu minimalna kwota transakcji za jaką możemy zapłacić gotówką. Wprowadzono centralny rejestr faktur, a niebawem ruszą kasy online umożliwiające śledzenie naszych ruchów finansowych na bieżąco. Podobnie jest na świecie. Większość ze zmian wprowadza się pod pretekstem walki z terrorystami i niekontrolowanym przepływem pieniędzy. Z tego powodu dużo uwagi skupiono na platformach do transakcji kryptowalutami.

Pamiętajmy, że każda osoba, która podlegająca polskiemu systemowi podatkowemu, może liczyć się z kontrolą podatkową. Wystarczy, że jego suma wydatków będzie wyższa od dochodów wykazanych w zeznaniu rocznym.

Sankcja podatkowa jest naliczana w wysokości 75% podatku od nieujawnionych źródeł przychodu. Taka jest ustawowa stawka PIT dla takich przychodów. 

Niezależnie od tego naliczane są sankcje karno skarbowe. Zgodnie z art. 54 § 1 kodeksu karnego skarbowego: "podatnik, który uchyla się od opodatkowania, nie ujawnia rzetelnie swoich przychodów,  nie składa deklaracji podatkowych, przez co naraża swój podatek na uszczuplenie, podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych, albo karze pozbawienia wolności, albo obu tym karom łącznie”. Okres rozliczania podatnika z uzyskiwanych przychodów nie może być dłuższy niż 5 lat licząc od końca roku podatkowego. W tym okresie musi być doręczona decyzja ustalająca wysokość należnego podatku. W 2018 roku wysokość stawek dziennych liczona jest od kwoty 2100 zł. Czyli kara może wynosić 50 400 zł.
To bardzo korzystny przepis. Jeżeli uprawdopodobnimy, że w okresie większym niż 5 lat temu mieliśmy pieniądze, z których potem korzystaliśmy, sprawa może podlegać umorzeniu. 



Istotne jest też przy jakim uchybieniu podatkowym podatnik dokonuje przestępstwa skarbowego, a kiedy jedynie wykroczenia. Wszystko zależy jaka jest kwota uszczuplonej lub narażonej na uszczuplenie należności. Progiem jest pięciokrotność minimalnej pensji. Przekraczając ten próg przewinienie podatnika będzie karane jako przestępstwo skarbowe. Czyli oprócz podatku 75 % zapłaci również karę.

Od 2016 roku wprowadzono możliwość zwolnienia z obowiązku płacenia podatku w wysokości 75 % nieujawnionego dochodu. Jeżeli nieuczciwy podatnik wskaże i uprawdopodobni źródła tego przychodu może skorzystać z normalnej skali podatkowej. Szczegółowe przepisy mówią też o indywidualnej abolicji podatkowej w niektórych przypadkach. Czyli ponownie pojawia się uznaniowość.


Problemy z fiskusem możemy uniknąć wyrażając czynny żal i dokonując niezbędnych korekt w wystawianych deklaracjach podatkowych. Jednak nie dotyczy to przypadków, gdy urząd miał już wiedzę na ten temat lub podjął już działania w zakresie wyjaśnienia nieprawidłowości.

#nieujawnione źródła przychodów #dochód nieujawniony #czynny żal #szara strefa #abolicja #domiar #kontrola skarbowa #kodeks karno skarbowy
Organ podatkowy na podstawie przepisów art. 20 ust. 1 i ust. 2 oraz art. art. 30 ust. 1 pkt 7 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2000 r. Nr 14, poz. 176 ze zm.) uprawniony jest do porównania wysokości wydatków, jakie podatnik poniósł w ciągu roku podatkowego do wartości opodatkowanych, bądź zwolnionych z podatków zasobów finansowych, jakie zgromadził w tym roku oraz zasobów, które zgromadził wcześniej, tj. przed rozpoczęciem danego roku podatkowego. W konsekwencji, w przypadku gdy stwierdzone zostanie, iż poniesione wydatki nie znajdują pokrycia w ujawnionych źródłach przychodów oraz w zgromadzonych wcześniej zasobach finansowych, organy podatkowe zyskują uprawnienie do przyjęcia, iż podatnik osiągnął przychody ze źródeł, których nie ujawnił.

Tekst pochodzi ze strony: https://kancelaria-skarbiec.pl/raje-podatkowe/nieujawnione-zrodla-przychodow.html. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez autoryzacji autora jest zabronione. Jeśli zauważyłeś ten tekst, prawdopodobnie został on użyty bez jego wiedzy.

Nieujawnione źródła dochodu. Czynny żal


Fenomenem czasów PRL-u był fakt, że Polacy znacznie więcej wydawali niż zarabiali. Powszechne oszukiwanie fiskusa nie było jednak czymś nagannym w opinii publicznej. Dobrze kombinuje, jest zaradny, potrafi załatwić. Takie powszechne opinie były adresowane odnośnie osób, które nie wykazywały w sposób rzetelny swoich źródeł dochodów. W urzędach skarbowych był powołany specjalny referat wyjaśniający zajmujący się rozliczaniem dochodów z nieujawnionego źródła. W latach osiemdziesiątych dodatkowo powołano specjalne komórki w Izbach Skarbowych, a w milicji wydziały do spraw przestępstw gospodarczych. Wszystko to zmierzało do opodatkowania nieujawnionych źródeł dochodów, choć jednocześnie stanowiło furtkę do szantażowania i inwigilacji określonych środowisk. Musimy pamiętać też, że równolegle do całego mechanizmu karania i egzekwowania należności podatkowych od osób nieuczciwych stosowano również okresowe amnestie i zwolnienia z nałożonych kar. Były one stosowane dość dowolnie w zależności od rodzaju i wielkości nadużycia. W ten sposób służby bezpieczeństwa mogły masowo werbować chociażby cinkciarzy, których działalność była wówczas nielegalna. Czy niektóre obecne przepisy dotyczące abolicji podatkowej nie przypominają tamtych czasów?

W czasach PRL-u podstawą wzywania obywateli do stawienia się w urzędzie i tłumaczenia z uzyskiwanych dochodów były głównie informacje celne. Polacy zarabiali na brakach towarów na rynku szmuglując co się da zza granicy. Celnicy sporządzali notatki z wykazanego przemytu i zawiadamiali urzędy skarbowe właściwe co do miejsca zamieszkania. Podobne notatki sporządzali milicjanci i inne służby podczas kontroli na rynkach i straganach. Rozliczano też donosy mieszkańców, sąsiadów, "aktywistów społecznych" atc. Rozliczano też nabycia towarów o znacznej wartości. Głównie zakup drogich samochodów, domów, mieszkań.
Urzędy posługiwały się przy tym specjalnymi tabelami określającymi ile kosztuje rzeczywiste utrzymanie rodziny w zależności od ilości jej członków i wieku. W ten sposób każdemu można było udowodnić, że ma dochody których nie ujawnia. Praktycznie 70 % społeczeństwa nie spełniało tych norm, a żyło.


Dziś organy skarbowe ścigające dochody z nieujawnionych źródeł posługują się specjalnymi algorytmami. W ten sposób dość łatwo mogą wytypować osoby o podejrzanych wydatkach nie adekwatnych do  wykazywanych dochodów. Ludzie zajmujący funkcje państwowe, sędziowie, politycy, samorządowcy, urzędnicy... są obligowani do sporządzania corocznych zestawień posiadanego majątku. Ocenę ich wiarygodności niestety dokonują również politycy. Zwłaszcza ostatnio. To powoduje, że jak w PRL-u ujawnianie dochodów z nieujawnionego źródła jest idealnym sposobem zwalczania opozycji przez panujące władze.

Zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób fizycznych art. 20 ust. 1 i ust. 2 oraz art. 30 ust. 1 pkt 7 (Dz.U. z 2000 r. Nr 14, poz. 176 ze zm.) organ podatkowy jest uprawniony do porównywania wysokości wydatków, jakie podatnik poniósł z ciągu roku podatkowego, z zasobami finansowymi jakie zgromadził w rozliczanym okresie, jak i tymi co zostały mu z lat poprzednich. Jeżeli w następstwie tych działań zostanie stwierdzone, że wydatki nie znajdują pokrycia w ujawnionych źródłach przychodów i oszczędnościach z lat poprzednich, organy podatkowe zyskują uprawnienia do przyjęcia, że podatnik osiągnął przychody ze źródeł których nie ujawnił. W tym przypadku ustawowo ciężar dowodowy istnienia i pochodzenia przychodów z nieujawnionego źródła spoczywa na podatniku a nie na organach skarbowych.
Przychody takie podlegają opodatkowaniu, to tak zwany domiar, a ich ukrywanie są podstawą do naliczenia kary, zazwyczaj dwukrotność podatku od zatajonych dochodów.

Nie bez powodu używamy tu słowa domiar. W czasach PRL-u tak nazywano podatek uznaniowy. Urząd skarbowy uznawał, że należy go wymierzyć. Podobnie jest już teraz. Organy skarbowe nie ścigają polityków partii rządzącej za nadużycia, a aktywnie inwigilują polityków opozycji. To przy upaństwowieniu prokuratury i sądów daje jasny obraz, że czasy PRL-u wróciły, i to chyba w bardziej bolesny sposób.

Ciężko nie zauważyć, że nadal istnieje społeczne przyzwolenie na oszukiwanie fiskusa. Czynią tak prezydenci państw, politycy, sportowcy, celebryci. Jedni robią to niemal oficjalnie, inni uciekają w raje podatkowe. Jest też cały system wymówki skąd posiada się niewykazane dochody. Przez wiele lat rozliczeniom dochodów z nieujawnionego źródła nie podlegały przychody osiągane z rolnictwa. Wystarczyło na każde pytanie o przychody mówić, że jest się rolnikiem i to zamykało dalsze postępowanie. Furtkę w praniu pieniędzy stanowiła też, w niektórych przypadkach, karta podatkowa. Ten zryczałtowany podatek, nie zależny od wielkości przychodów, dawał podstawy do składania wyjaśnień, że działalność objęta tą formą opodatkowania przynosiła horrendalne zyski. Inną formą było wskazywanie nierejestrowanych wygranych. Tu trzeba było jedynie wiedzieć, gdzie takie wygrane przysługują. Zwolnieniom od podatku przysługują również spadki od osób najbliższych. Ciężko prosić o wyjaśnienia osobę zmarłą, skąd miała tyle pieniędzy, które zostawiła swoim potomkom. Niektórzy by uniknąć niepotrzebnych wezwań biorą kredyty, lub leasingi. Umawiają się z bankiem na depozyty, a jednocześnie oficjalnie zaciągają pożyczkę. Jedną z współczesnych form prania pieniędzy przez gangi przestępcze były drogie sklepy z ekskluzywną odzieżą, których cena wielokrotnie przewyższała wartość rynkową. Fikcyjna sprzedaż w tych sklepach, opodatkowana ryczałtem, umożliwiała na małą skalę legalizację wpływów z nielegalnych źródeł.

Z uwagi na wysokie koszty znalezienia i udowodnienia nieprawidłowości, ustawodawcy w wielu krajach przygotowali furtki dobrowolnego ujawniania nieopodatkowanych źródeł przychodu. Takie furtki powrotu na dobrą drogę są stosowane zazwyczaj zanim organ kontroli skarbowej weźmie się za prześwietlanie jakiejś osoby, sprawdzenia bilansu jego wydatków i dochodów.

Art. 16. § 1. Kodeksu Karnego Skarbowego wprowadza pojęcie czynnego żalu:

Nie podlega karze za przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe sprawca, który po popełnieniu czynu zabronionego zawiadomił o tym organ powołany do ścigania, ujawniając istotne okoliczności tego czynu, w szczególności osoby współdziałające w jego popełnieniu.

Instytucja czynnego żalu może być stosowana również na wniosek organu skarbowego. W celu zaoszczędzenia kosztów postępowania karno skarbowego proponuje się "polubowne załatwienie sprawy". Uznaniowo wyznacza wysokość należnego podatku który należy wpłacić w określonym terminie. Dopiero przekroczenie tego terminu i nie wpłacenie stosownej należności podatku powoduje wszczęcie procedury karnej z urzędu. Nie jest to oczywiście regułą.


Tak jak w służbie zdrowia łatwiej jest zapobiegać chorobom niż leczyć, tak jest łatwiej wprowadzić w ordynacji podatkowej stosowne przepisy zapobiegające ukrywaniu źródeł dochodu, niż później je ścigać. Walka o ściągalność podatków trwa od zawsze. Była w PRL-u jest i teraz. Często przypomina to syzyfowe prace. W PRL-u była zasada opodatkowania ponad miarę. Ustawodawca zakładał, że i tak podatnicy nie wykazują wszystkiego. Tak jest pewnie i teraz z wysokościami niektórych ryczałtów.

Szacuje się, że obecnie około 20 % źródeł dochodów nie jest ujawniana. Gro z nich to zwykła pomoc sąsiedzka, za którą wykonawca usługi dostaje pieniądze. Jest też działalność na niską skalę nie istotna ze względów uszczupleń podatkowych. By takie przypadki oczyścić z poczucia winy rząd wprowadza instytucję prowadzenia niezarejestrowanej działalności. Każda złota raczka będzie mogła zarobić dodatkowo do 1050 zł miesięcznie. Jednak nie jasne są do końca zasady rejestracji przychodów przy takiej działalności.

Od kilku lat fiskus robi wszystko by rejestrować jak najwięcej transakcji handlowych. W ten sposób łatwo jest kontrolować nasze wydatki, a algorytm może wskazać najbardziej aktywnych. Uległa zwiększeniu minimalna kwota transakcji za jaką możemy zapłacić gotówką. Wprowadzono centralny rejestr faktur, a niebawem ruszą kasy online umożliwiające śledzenie naszych ruchów finansowych na bieżąco. Podobnie jest na świecie. Większość ze zmian wprowadza się pod pretekstem walki z terrorystami i niekontrolowanym przepływem pieniędzy. Z tego powodu dużo uwagi skupiono na platformach do transakcji kryptowalutami.

Pamiętajmy, że każda osoba, która podlegająca polskiemu systemowi podatkowemu, może liczyć się z kontrolą podatkową. Wystarczy, że jego suma wydatków będzie wyższa od dochodów wykazanych w zeznaniu rocznym.

Sankcja podatkowa jest naliczana w wysokości 75% podatku od nieujawnionych źródeł przychodu. Taka jest ustawowa stawka PIT dla takich przychodów. 

Niezależnie od tego naliczane są sankcje karno skarbowe. Zgodnie z art. 54 § 1 kodeksu karnego skarbowego: "podatnik, który uchyla się od opodatkowania, nie ujawnia rzetelnie swoich przychodów,  nie składa deklaracji podatkowych, przez co naraża swój podatek na uszczuplenie, podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych, albo karze pozbawienia wolności, albo obu tym karom łącznie”. Okres rozliczania podatnika z uzyskiwanych przychodów nie może być dłuższy niż 5 lat licząc od końca roku podatkowego. W tym okresie musi być doręczona decyzja ustalająca wysokość należnego podatku. W 2018 roku wysokość stawek dziennych liczona jest od kwoty 2100 zł. Czyli kara może wynosić 50 400 zł.
To bardzo korzystny przepis. Jeżeli uprawdopodobnimy, że w okresie większym niż 5 lat temu mieliśmy pieniądze, z których potem korzystaliśmy, sprawa może podlegać umorzeniu. 



Istotne jest też przy jakim uchybieniu podatkowym podatnik dokonuje przestępstwa skarbowego, a kiedy jedynie wykroczenia. Wszystko zależy jaka jest kwota uszczuplonej lub narażonej na uszczuplenie należności. Progiem jest pięciokrotność minimalnej pensji. Przekraczając ten próg przewinienie podatnika będzie karane jako przestępstwo skarbowe. Czyli oprócz podatku 75 % zapłaci również karę.

Od 2016 roku wprowadzono możliwość zwolnienia z obowiązku płacenia podatku w wysokości 75 % nieujawnionego dochodu. Jeżeli nieuczciwy podatnik wskaże i uprawdopodobni źródła tego przychodu może skorzystać z normalnej skali podatkowej. Szczegółowe przepisy mówią też o indywidualnej abolicji podatkowej w niektórych przypadkach. Czyli ponownie pojawia się uznaniowość.


Problemy z fiskusem możemy uniknąć wyrażając czynny żal i dokonując niezbędnych korekt w wystawianych deklaracjach podatkowych. Jednak nie dotyczy to przypadków, gdy urząd miał już wiedzę na ten temat lub podjął już działania w zakresie wyjaśnienia nieprawidłowości.

#nieujawnione źródła przychodów #dochód nieujawniony #czynny żal #szara strefa #abolicja #domiar #kontrola skarbowa #kodeks karno skarbowy
Organ podatkowy na podstawie przepisów art. 20 ust. 1 i ust. 2 oraz art. art. 30 ust. 1 pkt 7 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2000 r. Nr 14, poz. 176 ze zm.) uprawniony jest do porównania wysokości wydatków, jakie podatnik poniósł w ciągu roku podatkowego do wartości opodatkowanych, bądź zwolnionych z podatków zasobów finansowych, jakie zgromadził w tym roku oraz zasobów, które zgromadził wcześniej, tj. przed rozpoczęciem danego roku podatkowego. W konsekwencji, w przypadku gdy stwierdzone zostanie, iż poniesione wydatki nie znajdują pokrycia w ujawnionych źródłach przychodów oraz w zgromadzonych wcześniej zasobach finansowych, organy podatkowe zyskują uprawnienie do przyjęcia, iż podatnik osiągnął przychody ze źródeł, których nie ujawnił.

Tekst pochodzi ze strony: https://kancelaria-skarbiec.pl/raje-podatkowe/nieujawnione-zrodla-przychodow.html. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez autoryzacji autora jest zabronione. Jeśli zauważyłeś ten tekst, prawdopodobnie został on użyty bez jego wiedzy.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza