Obsługiwane przez usługę Blogger.

Trzy podstawowe zasady wolności w Unii Europejskiej


Przystępując do Unii Europejskiej zapewniono nam trzy podstawowe zasady wolności. Swobodny przepływ towarów, swobodny przepływ osób i swoboda świadczenia usług. Artykuł 56 Traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską mówi wręcz o swobodnym przepływie kapitału między państwami Unii Europejskiej. Są też przepisy unijne chroniące obywateli Unii Europejskiej przed podwójnym opodatkowaniem. Niestety ojcowie założyciele nie przewidzieli, że liberalizm gospodarczy może przeszkadzać populistom o korzeniach nacjonalistycznych, którzy pewnego dnia podważą zasady funkcjonowania jednolitego rynku wspólnotowego dla osiągnięcia chwilowych lokalnych sukcesów politycznych i większych wpływów z podatków. Wydawało się, że nie ma lepszego sposobu na wyrównywanie poziomu życia między państwami i regionami jak wolny rynek. Środki Unijne przeznaczane na infrastrukturę miały zapewnić łatwiejszą komunikację i transfer kapitału gospodarczego.

Ruchy odśrodkowe w wielu państwach, a ostatnio dążenie do Brexitu w Wielkiej Brytanii, przyczyniły się do konieczności zabezpieczenia interesów gospodarczych w poszczególnych państwach. W lipcu 2016 roku uchwalono Dyrektywę Rady Unii Europejskiej (2016/1164) dotyczącą praktyk unikania opodatkowania poprzez migrację zysków do państw o korzystniejszym systemie podatkowym.  Dyrektywa ta,  zwana ADAT wskazuje do realizacji przez parlamenty poszczególnych państw stworzenie prawa zapobiegającego erozji baz podatkowych  i przenoszeniu zysków poza obszar rynku wewnętrznego.

Dokładne brzmienie dyrektywy, rekomendacja 10:

"Podatki od niezrealizowanych zysków kapitałowych mają na celu zapewnienie, aby w przypadku przeniesienia przez podatnika aktywów lub rezydencji podatkowej poza jurysdykcję podatkową danego państwa, państwo to mogło opodatkować wartość ekonomiczną ewentualnych zysków kapitałowych osiągniętych na jego terytorium, chociaż zyski te nie zostały jeszcze zrealizowane w chwili dokonania zmiany jurysdykcji podatkowej."
Jako termin do realizacji wyznaczono 2020 rok. 


Dyrektywa ADAT


Dyrektywa ADAT wydaje się logiczna. By uchronić interesy państwa przed odpływem wypracowanych zysków kapitałowych opodatkowuje się dochody jakie by one przyniosły, gdyby nie doszło do ich alokacji poza granice jurysdykcji podatkowej danego państwa. Taki rodzaj podatku wprowadzono już w Niemczech, Holandii, Danii, Francji, Hiszpanii, Irlandii, Luksemburgu, Portugalii, Szwecji i we Włoszech. W wielu tych krajach podatek ten istniał zanim wprowadzono Dyrektywę ADAT. Argumentem na wprowadzenie exit tax jest ochrona interesów podatkowych poszczególnych państw. Musimy jednak pamiętać, że globalny rynek i wolność przepływu kapitału, towarów i usług powoduje, że dla dużej liczby podmiotów jedynym kryterium do określenia właściwej jurysdykcji podatkowej jest rezydencja podmiotu. Freelancerzy, branża IT, programiści i graficy komputerowi nie mogą być przywiązani do konkretnego państwa, jeżeli chodzi o wypracowanie zysku kapitałowego. Pewnie dlatego już teraz nerwowo przenoszą swoje firmy do krajów wolnych od exit tax. Posiadając tam rezydencję nie muszą obawiać się restrykcji podatkowych od przenosin kapitału.

O zgodności przepisów dotyczących podatku exit tax w stosunku do obywateli Unii Europejskiej już wielokrotnie zabierał głos Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Pierwsza rozprawa w tym temacie miała miejsce w 2004 roku i dotyczyła obywatela Francji - Hughes de Lasteyrie de Saillant, który przeniósł się do Belgii. Posiadał on udziały we francuskiej spółce kapitałowej i objęto go opodatkowaniem od niezrealizowanych dochodów kapitałowych. TSUE nie zgodził się z francuskim fiskusem tłumacząc, że zmiana miejsca zamieszkania Hughesa miałą związek z jego swobodną decyzją o miejscu zamieszkania, a nie unikaniem opodatkowania. W 2011 TSUE podważył termin natychmiastowy zapłaty podatku przez holenderskiego fiskusa jednej z firm, która przeniosła się do Wielkiej Brytanii, nakazując rozłożenie należnego podatku na raty. Podobne sprawy toczą się często przez TSUE.


Dyrektywa ADAT wykracza poza model założycielski Unii Europejskiej. Przymusowa pańszczyzna nie jest najlepszą zachętą do życia w Polsce. Każdy chce żyć tam, gdzie są odpowiednie warunki do rozwoju rodziny, godnej pracy, swobody obywatelskie i odpowiednie świadczenia społeczne. Mamienie, że jesteśmy ciągle na dorobku i mamy pogodzić się z tym jak dzielony jest dochód narodowy to hasło, które już nikogo nie porywa, chyba, że podaje się go w formie populistycznej nienawiści do ludzi pracowitych i wykształconych. Swoboda osiedlania się i przepływu kapitału jest podstawową wartością dla Polaków. Przez wieki Polacy emigrowali z Polski. Powody są różne. Wyjeżdżają za chlebem, z powodów politycznych, religijnych, kulturowych. Trudno ich opodatkowywać na granicy przy tak złym stanie opieki zdrowotnej, szkolnictwa, czy praworządności. Prawdopodobieństwo korzystnych wyroków przed TSUE jest bardzo duże. Dlatego przepisy wprowadzające Polexit tax muszą być przemyślane i z chirurgiczną precyzją adresowane do nieuczciwych biznesmenów uciekających do rajów podatkowych. Dlatego twórcy przepisów powinni uważać by nie spowodować większych szkód społecznych. Wyroki TSUE powinny być przestrogą dla polskiego ustawodawcy, a niestety nie ma on dobrej opinii zarówno w TSUE jak i na całym świecie.

Zgodnie z projektem przygotowywanym przez Ministerstwo Finansów od początku 2019 r. zmiana rezydencji podatkowej firmy, albo przeniesienie jej majątku za granicę Polski ma być opodatkowane. Podobnie jak w innych państwach, gdzie taki podatek już funkcjonuje ma to być podatek od niezrealizowanych zysków. Polexit tax, czyli polski podatek od wyjścia, ma uchronić ucieczkę wypracowanego w Polsce kapitału do rajów podatkowych i jest zgodny z Dyrektywą UE ADAT z 2016 roku. Polexit tax ma być rodzajem cła ekonomicznego od wywozu wypracowanych w Polsce zysków. Jego celem jest zrekompensowanie Państwu dochodów jakie utraci po zmianie rezydencji podatnika. Na wstępnym etapie podatek miał dotyczyć jedynie osób prawnych. Opodatkowaniu mają podlegać hipotetyczne zyski jakie traci budżet na skutek wyprowadzenia kapitału. W przypadku przeniesienia kapitału w ramach rynku wspólnotowego podatek ma być rozłożony na pięć lat. Przeniesienie kapitału poza Europę będzie się wiązało z jednorazową spłatą podatku. Nie sprecyzowano jeszcze wysokości podatku, ale górną granicą ma być wysokość podatku CIT - 19 %. Urzędnicy ministerstwa podkreślają, że pod specjalnym nadzorem fiskusa będą przedsiębiorstwa korzystające z preferencyjnego opodatkowania. Nie może być tak by po okresie preferencyjnego opodatkowania wyprowadzano firmę za granicę, a na jej miejsce przychodziła kolejna, "nowa" spółka.



Polexit tax?


Ostatnie wieści z Ministerstwa Finansów pokazują, że Polexit tax zapłacą również osoby prywatne, które emigrują z Polski bez względu na powód. A to już może być podstawą do niekorzystnych wyroków w TSUE. Przedmiotem opodatkowania będzie potencjalny zysk z działalności gospodarczej, posiadanych udziałów w spółkach i funduszach inwestycyjnych oraz posiadanych papierów wartościowych. Wystarczy, że przez 5 lat osoba fizyczna mieszkała w Polsce, a wartość jego majątku przekroczy 2 mln złotych. Podatek ma wynosić od 3 do 19 %.

Podatek, a poziom inwestycji w Polsce

Ciężko ocenić jak Polexit tax wpłynie na inwestycje w naszym kraju. Jeżeli, ktoś unika płacenia podatków jest przestępcą, ale jeżeli z powodów złych warunków do rozwoju konieczne jest przeniesienie firmy do innego kraju ciężko za to karać przedsiębiorstwo. A obiektywnych problemów w Polsce jest wiele. Od braku taniej siły roboczej, po chociażby zawirowania w zakresie praworządności. Do tego wchodzimy w okres wojny celnej wywołanej przez USA. To nie są warunki obojętne dla prowadzenia działalności gospodarczej. Niepewna jest również polityka rządu. Wystarczy spojrzeć na Węgry. Ile złego w gospodarce zrobiły rządy populistów. Polsce ciągle grozi nadmierna fiskalizacji i restrykcyjne przepisy podatkowe. Sukcesy w ściąganiu VAT okazały się jedynie kreatywną księgowością w zakresie opóźnionych zwrotów nadpłaconego podatku, a rozhuśtane obietnice wyborcze potrzebują źródeł finansowania.

W Urzędach Skarbowych pojawiają się wytyczne do ścigania podatników za wszelką cenę. Urzędnik skarbowy ma być jak fotoradar na lokalnej drodze. Każda kontrola może być jednoznaczna z zablokowaniem kont firmy na poczet domniemanych nieprawidłowości, których nawet nie trzeba udowodnić. Przejęcie przez rząd sądów ma w tym zajresie ułatwić pracę organom kontrolnym.

Polska jest jednym z ostatnich państw, gdzie będzie wprowadzony podatek od wyjścia. Projekt Polexit tax nie jest w tej mierze najbardziej restrykcyjny niż gdzie indziej. Przykładowo w Danii opodatkowaniu podlega już emigrant, który chce wywieźć równowartość 500 tyś. zł.

#Polexit tax #podatek od wyjścia #Dyrektywa ADAT



Polexit tax. Podatek od wyjścia


Trzy podstawowe zasady wolności w Unii Europejskiej


Przystępując do Unii Europejskiej zapewniono nam trzy podstawowe zasady wolności. Swobodny przepływ towarów, swobodny przepływ osób i swoboda świadczenia usług. Artykuł 56 Traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską mówi wręcz o swobodnym przepływie kapitału między państwami Unii Europejskiej. Są też przepisy unijne chroniące obywateli Unii Europejskiej przed podwójnym opodatkowaniem. Niestety ojcowie założyciele nie przewidzieli, że liberalizm gospodarczy może przeszkadzać populistom o korzeniach nacjonalistycznych, którzy pewnego dnia podważą zasady funkcjonowania jednolitego rynku wspólnotowego dla osiągnięcia chwilowych lokalnych sukcesów politycznych i większych wpływów z podatków. Wydawało się, że nie ma lepszego sposobu na wyrównywanie poziomu życia między państwami i regionami jak wolny rynek. Środki Unijne przeznaczane na infrastrukturę miały zapewnić łatwiejszą komunikację i transfer kapitału gospodarczego.

Ruchy odśrodkowe w wielu państwach, a ostatnio dążenie do Brexitu w Wielkiej Brytanii, przyczyniły się do konieczności zabezpieczenia interesów gospodarczych w poszczególnych państwach. W lipcu 2016 roku uchwalono Dyrektywę Rady Unii Europejskiej (2016/1164) dotyczącą praktyk unikania opodatkowania poprzez migrację zysków do państw o korzystniejszym systemie podatkowym.  Dyrektywa ta,  zwana ADAT wskazuje do realizacji przez parlamenty poszczególnych państw stworzenie prawa zapobiegającego erozji baz podatkowych  i przenoszeniu zysków poza obszar rynku wewnętrznego.

Dokładne brzmienie dyrektywy, rekomendacja 10:

"Podatki od niezrealizowanych zysków kapitałowych mają na celu zapewnienie, aby w przypadku przeniesienia przez podatnika aktywów lub rezydencji podatkowej poza jurysdykcję podatkową danego państwa, państwo to mogło opodatkować wartość ekonomiczną ewentualnych zysków kapitałowych osiągniętych na jego terytorium, chociaż zyski te nie zostały jeszcze zrealizowane w chwili dokonania zmiany jurysdykcji podatkowej."
Jako termin do realizacji wyznaczono 2020 rok. 


Dyrektywa ADAT


Dyrektywa ADAT wydaje się logiczna. By uchronić interesy państwa przed odpływem wypracowanych zysków kapitałowych opodatkowuje się dochody jakie by one przyniosły, gdyby nie doszło do ich alokacji poza granice jurysdykcji podatkowej danego państwa. Taki rodzaj podatku wprowadzono już w Niemczech, Holandii, Danii, Francji, Hiszpanii, Irlandii, Luksemburgu, Portugalii, Szwecji i we Włoszech. W wielu tych krajach podatek ten istniał zanim wprowadzono Dyrektywę ADAT. Argumentem na wprowadzenie exit tax jest ochrona interesów podatkowych poszczególnych państw. Musimy jednak pamiętać, że globalny rynek i wolność przepływu kapitału, towarów i usług powoduje, że dla dużej liczby podmiotów jedynym kryterium do określenia właściwej jurysdykcji podatkowej jest rezydencja podmiotu. Freelancerzy, branża IT, programiści i graficy komputerowi nie mogą być przywiązani do konkretnego państwa, jeżeli chodzi o wypracowanie zysku kapitałowego. Pewnie dlatego już teraz nerwowo przenoszą swoje firmy do krajów wolnych od exit tax. Posiadając tam rezydencję nie muszą obawiać się restrykcji podatkowych od przenosin kapitału.

O zgodności przepisów dotyczących podatku exit tax w stosunku do obywateli Unii Europejskiej już wielokrotnie zabierał głos Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Pierwsza rozprawa w tym temacie miała miejsce w 2004 roku i dotyczyła obywatela Francji - Hughes de Lasteyrie de Saillant, który przeniósł się do Belgii. Posiadał on udziały we francuskiej spółce kapitałowej i objęto go opodatkowaniem od niezrealizowanych dochodów kapitałowych. TSUE nie zgodził się z francuskim fiskusem tłumacząc, że zmiana miejsca zamieszkania Hughesa miałą związek z jego swobodną decyzją o miejscu zamieszkania, a nie unikaniem opodatkowania. W 2011 TSUE podważył termin natychmiastowy zapłaty podatku przez holenderskiego fiskusa jednej z firm, która przeniosła się do Wielkiej Brytanii, nakazując rozłożenie należnego podatku na raty. Podobne sprawy toczą się często przez TSUE.


Dyrektywa ADAT wykracza poza model założycielski Unii Europejskiej. Przymusowa pańszczyzna nie jest najlepszą zachętą do życia w Polsce. Każdy chce żyć tam, gdzie są odpowiednie warunki do rozwoju rodziny, godnej pracy, swobody obywatelskie i odpowiednie świadczenia społeczne. Mamienie, że jesteśmy ciągle na dorobku i mamy pogodzić się z tym jak dzielony jest dochód narodowy to hasło, które już nikogo nie porywa, chyba, że podaje się go w formie populistycznej nienawiści do ludzi pracowitych i wykształconych. Swoboda osiedlania się i przepływu kapitału jest podstawową wartością dla Polaków. Przez wieki Polacy emigrowali z Polski. Powody są różne. Wyjeżdżają za chlebem, z powodów politycznych, religijnych, kulturowych. Trudno ich opodatkowywać na granicy przy tak złym stanie opieki zdrowotnej, szkolnictwa, czy praworządności. Prawdopodobieństwo korzystnych wyroków przed TSUE jest bardzo duże. Dlatego przepisy wprowadzające Polexit tax muszą być przemyślane i z chirurgiczną precyzją adresowane do nieuczciwych biznesmenów uciekających do rajów podatkowych. Dlatego twórcy przepisów powinni uważać by nie spowodować większych szkód społecznych. Wyroki TSUE powinny być przestrogą dla polskiego ustawodawcy, a niestety nie ma on dobrej opinii zarówno w TSUE jak i na całym świecie.

Zgodnie z projektem przygotowywanym przez Ministerstwo Finansów od początku 2019 r. zmiana rezydencji podatkowej firmy, albo przeniesienie jej majątku za granicę Polski ma być opodatkowane. Podobnie jak w innych państwach, gdzie taki podatek już funkcjonuje ma to być podatek od niezrealizowanych zysków. Polexit tax, czyli polski podatek od wyjścia, ma uchronić ucieczkę wypracowanego w Polsce kapitału do rajów podatkowych i jest zgodny z Dyrektywą UE ADAT z 2016 roku. Polexit tax ma być rodzajem cła ekonomicznego od wywozu wypracowanych w Polsce zysków. Jego celem jest zrekompensowanie Państwu dochodów jakie utraci po zmianie rezydencji podatnika. Na wstępnym etapie podatek miał dotyczyć jedynie osób prawnych. Opodatkowaniu mają podlegać hipotetyczne zyski jakie traci budżet na skutek wyprowadzenia kapitału. W przypadku przeniesienia kapitału w ramach rynku wspólnotowego podatek ma być rozłożony na pięć lat. Przeniesienie kapitału poza Europę będzie się wiązało z jednorazową spłatą podatku. Nie sprecyzowano jeszcze wysokości podatku, ale górną granicą ma być wysokość podatku CIT - 19 %. Urzędnicy ministerstwa podkreślają, że pod specjalnym nadzorem fiskusa będą przedsiębiorstwa korzystające z preferencyjnego opodatkowania. Nie może być tak by po okresie preferencyjnego opodatkowania wyprowadzano firmę za granicę, a na jej miejsce przychodziła kolejna, "nowa" spółka.



Polexit tax?


Ostatnie wieści z Ministerstwa Finansów pokazują, że Polexit tax zapłacą również osoby prywatne, które emigrują z Polski bez względu na powód. A to już może być podstawą do niekorzystnych wyroków w TSUE. Przedmiotem opodatkowania będzie potencjalny zysk z działalności gospodarczej, posiadanych udziałów w spółkach i funduszach inwestycyjnych oraz posiadanych papierów wartościowych. Wystarczy, że przez 5 lat osoba fizyczna mieszkała w Polsce, a wartość jego majątku przekroczy 2 mln złotych. Podatek ma wynosić od 3 do 19 %.

Podatek, a poziom inwestycji w Polsce

Ciężko ocenić jak Polexit tax wpłynie na inwestycje w naszym kraju. Jeżeli, ktoś unika płacenia podatków jest przestępcą, ale jeżeli z powodów złych warunków do rozwoju konieczne jest przeniesienie firmy do innego kraju ciężko za to karać przedsiębiorstwo. A obiektywnych problemów w Polsce jest wiele. Od braku taniej siły roboczej, po chociażby zawirowania w zakresie praworządności. Do tego wchodzimy w okres wojny celnej wywołanej przez USA. To nie są warunki obojętne dla prowadzenia działalności gospodarczej. Niepewna jest również polityka rządu. Wystarczy spojrzeć na Węgry. Ile złego w gospodarce zrobiły rządy populistów. Polsce ciągle grozi nadmierna fiskalizacji i restrykcyjne przepisy podatkowe. Sukcesy w ściąganiu VAT okazały się jedynie kreatywną księgowością w zakresie opóźnionych zwrotów nadpłaconego podatku, a rozhuśtane obietnice wyborcze potrzebują źródeł finansowania.

W Urzędach Skarbowych pojawiają się wytyczne do ścigania podatników za wszelką cenę. Urzędnik skarbowy ma być jak fotoradar na lokalnej drodze. Każda kontrola może być jednoznaczna z zablokowaniem kont firmy na poczet domniemanych nieprawidłowości, których nawet nie trzeba udowodnić. Przejęcie przez rząd sądów ma w tym zajresie ułatwić pracę organom kontrolnym.

Polska jest jednym z ostatnich państw, gdzie będzie wprowadzony podatek od wyjścia. Projekt Polexit tax nie jest w tej mierze najbardziej restrykcyjny niż gdzie indziej. Przykładowo w Danii opodatkowaniu podlega już emigrant, który chce wywieźć równowartość 500 tyś. zł.

#Polexit tax #podatek od wyjścia #Dyrektywa ADAT



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza